
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Uzupełnienie do poprzedniego postu, informacja o Autorach strony o Pomorzu Zachodnim:
Artykuł pochodzi z tego portalu:
https://architektura.pomorze.pl/
Informacja o Autorach portalu:
https://architektura.pomorze.pl/autorzy
W tytule mojego postu:
Fundament wieży Klimek oraz technologia budowy fundamentów budowli romańskich na Pomorzu Zachodnim są podobne w świetle artykułu z 2025 r.
dokonałem nadinteretacji . W oryginalnym artykule określenie fundament budowli romańskiej nie jest tak silnie wyartykułowane. Za to wyostrzenie przepraszam Autorów. Nie zmienia to faktu, że ten artykuł ma duże znaczenie dla poznania pochodzenia strzechy budowlanej, która postawiła wieże Klimek.
Ten abstrakt artykułu dr. Bogusza Wasika z 2015 r. zawiera zaskakujące zdania:
[...] Natomiast druga grupa zamków charakteryzuje się przebudową starych i wznoszeniem nowych budynków na parchamach i przedzamczach. W przypadku tych obiektów (Grudziądz, Brodnica, Wąbrzeźno) zabudowa poza zamkiem wysokim pełniła ważną rolę rezydencjonalną. Modernizowane w stylu renesansowym i barokowym zamki pozostały siedzibami starostów i biskupów aż do rozbiorów. [...]
W przypadku Grudziądza na przedzamczu miejskim znajdowała się rezydencja kanoników. Przebudowana w okresie nowożytnym zachowała swoją czytelną bryłę do naszych czasów.
Piszę o tym dlatego, że w tym samym okresie, co opublikowano ten artykuł, byłem krytykowany za postawienie tezy o zachowanym zamku kanoników chełmińskich, (zamku średnim) w Grudziądzu.
Informacje o zamku dosłownie podano w Roczniku Grudziądzkim , T.XVIII:2009
Janusz Bonczkowski, Monika Panter, Księga łąkowa miasta Grudziądz, 11. Rejestr z roku1568, 214, transkrypcja planu:
Diese Hảser lieg[e] unter dem Schloss von Convent an bis zu und id d[Em] ersten Reyhe
Dla przypomnienia, w nawiązaniu do publikacji B. Wasika,
Jak bogatą literaturę ma temat zamku kanoników po stronie południowej Zamku Wysokiego w Grudziądzu:
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/287607/edition/284523/content
Bibliografia podana na s. 18 -19 pokazuje, że badania w Grudziądzu znacznie wyprzedziły artykuł B. Wasika. Autor artykułu nawet nie zauważył analizy gdanisk na przedzamczu miejskim. Artykuł opublikowany w Roczniku Grudziądzkim, T.17:2007.
W tym okresie moje badania lokalne tego zamku średniego zostały wyśmiane przez innego archeologa z uniwersytetu i publikacja ich wyników została zablokowana w periodyku naukowym.
Wystarczy przeczytać leksykon Wilfrieda Kocha, Style w architekturze [...], by się przekonać, że kompleksy szpitalne, kampusy szkolne, rezydencje kanoników i biskupów były wzorowane na rozplanowaniu klasztorów.
Nie bez powodu najstarszy zachowany most ceglany w Polsce z 1 poł. XIII w. świadczy o zaawansowanej tu architekturze ceglanej.
Recenzenci mojego artykułu tak wyśmiali możliwość istnienia innych części kompleksu zamkowego:
Historyka Y: A już zupełnie kuriozalne jest porównywanie paru drobnych detali architektonicznych wieży zamkowej z „baptysterium” bądź „krzywą wieżą” w Pizie, czy też doszukiwanie się w przestrzeni czternastowiecznego Grudziądza aż trzech zamków! Podobna opinia Archeologa X: No właśnie - dlaczego? Może dlatego, że Autor - o czym pisze we wnioskach - na podstawie "wnikliwej" analizy przekazów źródłowych, ikonograficznych i krytycznej analizie wniosków płynących z badań archeologicznych doszedł do wniosku, że w Grudziądzu tak na prawdę nie było jednego, ale "trzy" zamki w obrębie murów miejskich.
Po negatywnych recenzjach wersji przeredagowałem artykuł, odpowiadając na zarzuty recenzentów. Ten artykuł pod byle pretekstem, że Rada Naukowa już się nie zbierze został też odrzucony.
Zarejestrowałem go, jako książkę w Bibliotece Miejskiej im. Wiktora Kulerskiego w Grudziądzu.
W Bibliografii miasta Grudziądza i regionu za lata 2017 -2018, opracowanie Katarzyna Furmańska, Rocznik Grudziądzki, T. 27:2019, s. 367, pozycja została uznana za samodzielna książkę, objętość 71 stron.
W tym zapisie PDF scaliłem kartę tytułową oraz wstęp. Dlatego w wydruku sa dwie strony więcej. Zamiast 71 są 73.
W obecnym poscie nawiązałem do recenzji, której fragment zacytowałem 17.03.
W tekście zasadniczym na stronie 12 napisałem:
Nie uwzględniono odkrycia W. Sieradzana z 1997 r., które faktycznie jest przełomem w badaniach na rozplanowaniem Zamku Wysokiego, (ryc.4.)[1]. Jest to plan geodezyjny obiektu. Na taki plan stać było w tamtym okresie najbogatsze osoby. Był go w stanie wykonać wysokiej klasy geodeta. W tamtym okresie starostą zamku grudziądzkiego był magnat Jerzy Mniszech[2]. Tego magnata stać było na wynajęcie tak wysokiej klasy specjalisty.
W oryginalnej wersji przypisy 41 i 42.
[1] Plan opublikowano w: A. Czacharowski [red.], Atlas Historyczny Miast Polskich,t.1, Prusy Królewskie, Grudziądz. Opracowanie historyczne: W. Sieradzan; opracowania kartograficzne: Z. Kozieł, Toruń 1997. W publikacji z 2012 r. uznano, że atlas ten nie wnosi nic nowego odnośnie zamku. Zamek […], s. 17: „ W 1997 r. opublikowano tom 1 „Atlasu historycznego miast polskich” poświęconego Grudziądzowi, w którym znalazły się cenne materiały kartograficzne, niestety, tu również nie pojawiły się żadne istotne informacje dotyczące zamku.” Historyk Y zarzucił mi bezkrytyczne podejście do tego planu: Przy analizie źródeł pisanych za podstawę wszelkiej swojej wiedzy autor przyjął opublikowany plan zamku grudziądzkiego z około 1750 r., nie wiadomo dlaczego (w każdym razie w ogóle nie przeprowadził krytyki tego źródła) określając go mianem „inwentaryzacyjnego” lub „budowlanego”. Autor zupełnie bezkrytycznie przyjmuje, że przekaz ten jest bezbłędny i idealnie odwzorowuje plan średniowiecznego zamku, co jest oczywistym anachronizmem. Tytuł mojego artykułu do 21 tomu był następujący: Zamek wysoki w Grudziądzu w świetle źródeł historycznych oraz eksploracji archeologicznej z lat 2006-2009. Analizowałem w tym artykule i analizuję obecnie uchwytny źródłowo wygląd Zamku Wysokiego, czyli wg stanu z czasów nowożytnych. Nie dopasowywałem zastanych ruin zamku do teoretycznego wyglądu krzyżackiego zamku konwentualnego ze średniowiecza. Historyk Y nie dostrzegł, że zamieszczony w artykule plan zamku z ok. 1750 r. posiada siatkę transwersalną. Autor tego planu zastosował również światłocienie. Jest to plan geodezyjny obiektu. W trakcie obserwacji wykopów archeologicznych obserwowałem systematycznie zgodność tego planu z odsłanianymi reliktami murów, szczególnie pozostałości drzwi. Wynik obserwacji wypadł pozytywnie na korzyść tego planu. Na siatkę transwersalną, jako pierwszy zwrócił uwagę W. Wojtkowiak, nauczyciel z Zespołu Szkół Budowlanych i Plastycznych w Grudziądzu. Na małe zainteresowanie tym planem zwróciła tez uwagę T. Tylicka, op. cit., s. 79-80.: Nowe światło na rozplanowanie zabudowań zamkowych wraz z otoczeniem przedzamczy rzuca plan warowni krzyżackiej z ok. 1750 r., dotąd raczej niezauważany przez badaczy.
[2] Jerzy Mniszech był starostą grudziądzkim w l. 1736-1756. Zob. K. Szymański, Dzieje Zamku grudziądzkiego, s. 91; zob. Nowa Encyklopedia PWN, Warszawa 1996, T.4, s. 255, hasło: Mniszech Jerzy August: Mniszech Jerzy August (1715-78), marszałek nadworny koronny 1742-67 […] .
Obecnie przypuszczam,(2026 rok) że ten geodezyjny plan powstał po 1776 r., w tracie budowy twierdzy grudziądzkiej. Planowano w Grudziądzu, w obrębie murów utworzyć obóz warowny.
W przypadku krytyki pod moim adresem dla Historyka, naukowca z uniwersytetu większą wartość poznawczą ma plan rekonstrukcyjny z lat ok. 1941 - 42 od oryginalnego planu geodezyjnego obiektu, odnalezionego w latach 90.XX w.
Już w trakcie badań dr. Antoniego J. Pawłowskiego, zmarł w ich trakcie w lipcu 2008 r.) było wiadomo, że odkryto klatkę schodową w murze po stronie południowo - wschodniej. Jest na planie pruskiego oficera von Krohne z 1796 r., który mieszkał na zamku w trakcie budowy twierdzy. Dlatego A. J. Pawłowski chciał szukać kaplicy zamkowej po stronie wschodniej kurtyny, zasugerowanej przez H. Jacobiego. Zgodnie z planem V. Krohne kaplica w tym miejscu , za rzekoma kurtyną była umieszczona na planie geodezyjnym oraz panoramie miasta, wykonanej rok później. Krohne rozebrał dach kaplicy i w takim stanie, bez dachu jest ona na tej panoramie.
H. Jacobi "podpadł" A. J. Pawłowskiemu dwukrotnie. W 2007 r. , w trakcie badania archeologicznego fundamentu wieży Klimek okazało się, że fundament wieży jest ok. 2 m powyżej oficjalnego poziomu dziedzińca. W 2008 r. w części północno -wschodniej odkrył parapet okienny w murze o grubości 2 wozówek, czyli ok. 0,7 m. Wg planu H. Jacobiego w tym miejscu powinien być kurtyna wschodnia zamku o grubości ok. 3 - 4 m. Kilkanaście dni przed śmiercią zdążył w wywiadzie prasowym powiedzieć, że badania H. Jacobiego były nierzetelne.
Dla osób chcących zgłębić temat polecam publikacje Ryszarda Bogdana Kucharczyka, Zamek w Grudziądzu, cz. 1 i cz.2. Część pierwsza wydana w 2016 roku a część druga wcześniej, w 2010 roku. Są to przede wszystkim publikacje źródłowe.
Użytkownicy Forum zwiedzając różne miejscowości samodzielnie często analizują zastaną architekturę.
W przypadku wizji lokalnej w Grudziądzu, na Górze Zamkowej proponuję mieć ze sobą materiały pomocnicze:
- Plan geodezyjny Zamku Wysokiego z XVIII w. Wg tego planu skonfrontować linię północna fundamentu skrzydła południowego. Czy jest ona ciągła, czy łamana? Plan geodezyjny pokazuje wyraźne segmenty skrzydła południowego.
- Plan von. Krohnego z 1795 r.
- Lustracje starostwa grudziądzkiego z 1603 roku i 1739 roku.
- Warto tez spytać w Informacji Turystycznej o książki Ryszarda Bogdana Kucharczyka zamek w Grudziądzu, cz1 i 2.
W cz.1, na s. 16 poprawnie , fot. 23. Widok budynku głównego zamku z 1656 roku, jest faktycznie rekonstrukcją zburzonego już zamku, wykonaną ok. 1848 r.
Warto tę rekonstrukcje porównać z panoramą dokumentalną, fot 22, gdy kaplica nie miała już dachu.
W części drugiej s. 8, fot. 5, podpis pod ilustracją jest prawidłowy, z 1848 roku.
Na s.9 jest rzut poziomy skrzydła południowego (szkic) oraz przekrój pionowy części południowej skrzydła wschodniego i kaplicy. Po stronie wschodniej jest zaznaczona klatka schodowa do piwnicy oraz poziom dziedzińca wschodniego. Tunel bramny jest powyżej poziomu piwnicy wschodniej. Dopiero w 2014 r. wyrównano poziomy piwnicy wschodniej z poziomem obecnego stanu tunelu bramnego.
Fundamentalny dla stwierdzenia wiarygodności planu rekonstrukcyjnego zamku wg H. Jacobiego jest plan inwentaryzacyjny wykopów, fot.13, s. 16. Ten plan trzeba skonfrontować z wnioskami ostatecznymi H. Jacobiego. Plany na s. 18 – 19.
- Jacobi natrafił też na pozostałości potężnego gdaniska po stronie wschodniej, odnotowanego w polskich inwentarzach. Wyjście do tego gdaniska zachowało się do naszych czasów w narożniku piwnicy skrzydła południowo – wschodniego. Przęsło gdaniska przylegało do kaplicy. Dlatego w rzucie pionowym na planie v. Krohne kaplica jest jakby na piętrze. Wykopy archeologiczne z lat 2008 - 2009 pokazały jednoznacznie , że kaplica nie posiadała sklepionych, murowanych krypt.
Jak wynika z planu inwentaryzacyjnego wykopów, H. Jacobi tego obszaru nie badał i nie wiedział, że tam są dwa łożyska pod drewniane schody do piwnicy.
Po analizie tych planów nasuwa się jeden wniosek. H. Jacobi w przypadku rzetelnego odwzorowania murów zamku grudziądzkiego nie obroniłby doktoratu na Politechnice Gdańskiej. Również w XXI w. rzeczywisty plan zamku, udowodniony zastaną grubością murów wg planu geodezyjnego z XVIII w. niweczy np. koncepcję jakiejś rozprawy doktorskiej, z wykorzystanie sztucznej inteligencji.
W XXI w. nawet nie zauważono, że od strony wschodniej w XIX w. odrestaurowano podwójną bramę wjazdową na Zamek Wysoki. W sposób bardzo nieczytelny zaznaczył te bramy H. Jacobi. Są dosłownie na linii kurtyny wschodniej.
Ten zamek nie ma genezy krzyżackiej i trzeba przyznać rację niemieckiemu prekursorowi badań Grudziądza z 1889 r., Xaveremu Froelichowi, że zaczęli go budować Polacy przed Krzyżakami na bazie kamiennej warowni Prusów.
Dla przypomnienia, jeśli ktoś z Użytkowników Forum zdecydowałby się na samodzielną wizję lokalną w Grudziądzu załączyłem ponownie mój artykuł z 2018 roku:
Kaplica na Zamku Wysokim w Grudziądzu z l. 90. XIII w. – lokalizacja i architektura. Analogia do prezbiterium grudziądzkiego kościoła św. Mikołaja
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/223969/edition/222352/content
Jest to materiał porównawczy do wyrobienia sobie własnego zdania odnośnie Zamku Wysokiego.
W załączniku pokazałem na fotografiach, jak w 2024 roku usunięto dowód, że nie było kurtyny południowo-zachodniej na linii wytyczonej przez Hansa Jacobiego, na jego planie rekonstrukcyjnym.
Niewątpliwie Użytkownicy Forum są koneserami w tematyce tego portalu. Dlatego przyjeżdżając do danej miejscowości i zwiedzając konkretny obiekt, szukają informacji pogłębiających Ich wiedzę. Starają się oddzielić falsyfikaty od oryginałów. W przypadku Zamku Wysokiego w Grudziądzu, na planszach objaśniających relikty murów jedyną wiarygodna informacją jest średnica wieży widokowej Klimek, zbudowanej w 2014 roku na oryginalnym kamiennym fundamencie.
Tu nawiązuję do poprzedniego postu, informacji w załączniku o rozebranym w 2024 r. fragmencie muru po stronie południowo – zachodniej.
Był to bardzo istotny element zamku.
Lustracja zamku z 1603 r. zawiera informację o szafce na listy, z wyrwana kratą, po stronie lewej tunelu bramnego.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Całość w załączniku, w PDF
W poprzedni poscie , w zapisie PDF nie dałem właściwego do niego komentarza. Przepraszam
Jeszcze o gankach po stronie południowej skrzydła południowego W poscie z 17 marca dodałem w załączniku moją książkę o Zamku Wysokim oraz fragmenty krytycznych recenzji.
Zarzucano mi też uwagi o grubości murów Zamku Wysokiego:
Informacja o gankach piwnicznych jest w mojej książce o zamku na s. 51.
Na Zamku Wysokim archeolodzy natrafili na bardzo grube fundamenty skrzydła południowego, mające nawet ok. 4 m grubości. Było to swego rodzaju zaskoczeniem[1].
- J. Pawłowski nie zdążył tego wyjaśnić, natomiast kontynuatorzy badań po śmierci poprzednika nie podjęli tego wątku i negowali ich istnienie. O ganku powiedział w wywiadzie prasowym, opublikowanym 17.07.2008 r. [2]
Odpowiedź na to zagadnienie jest moim zdaniem na zamku bytowskim[3]. Podobnie jak w Grudziądzu fundament był wspólny dla ściany skrzydła i ganku, (ryc.64).
[Plan piwnicy jest w załączonym oryginale mojej książki]
Ryc.64. Piwnice domu zakonnego w Bytowie wg A. J. Pawłowskiego.
Za podjęcie kwestii grubości murów zostałem skrytykowany przez recenzenta Archeologa X, Przypis wyjaśniający z mojej książki. W dwóch kondygnacjach, poniżej poziomu dziedzińca północnego były ganki piwniczne, jak na zamku w Bytowie. Zastanawia fakt, dlaczego w artykule z 2023 r. Autorzy pominęli monografie badań archeologicznych, prowadzonych przez A. J, Pawłowskiego
W trakcie pisania tego postu zaskoczyło mnie pominięcie opublikowanych przez Antoniego J. Pawłowskiego własnych wyników badań archeologicznych w 2007 roku, rok przed śmiercią.
Zapiski Historyczne t. 88, 2023, z. 4, s. 5 – 37 ISSN 0044-1791 http://dx.doi.org/10.15762/ZH.2023.28 SŁAWOMIR JÓŹWIAK* https://orcid.org/0000-0002-8228-4347 BOGUSZ WASIK** https://orcid.org/0000-0002-2968-3015 Murowany zamek prokuratorów krzyżackich w Bytowie w średniowieczu Chronologia wznoszenia, rozplanowanie i układ przestrzenny
Na s, 36, w zestawieniu bibliografii jest tylko jedna praca dr. Antoniego J. Pawłowskiego.
z 1994 r.
Pawłowski, Antoni J. Zamek w Bytowie. Przewodnik. Słupsk: Wojewódzki Ośrodek Informacji Turystycznej, 1994 r.
W wstępie artykułu Autorzy napisali:
W przypadku zamku prokuratorów krzyżackich w Bytowie oba warunki są spełnione, co w dotychczasowej historiografii zaowocowało pokaźną literaturą przedmiotu na jego temat1. Jednocześnie stan zachowania warowni był zapewne jedną z przyczyn bardzo ograniczonego udziału badań archeologicznych w rozważaniach nad jej architekturą i układem przestrzennym. Prowadzone przy zamku prace były skromne i miały co najwyżej zweryfikować kwestię ewentualnej obecności starszej warowni w tym miejscu, a w przypadku reliktów architektury ograniczały się do powierzchniowych odkrywek2
Przypis 2:
Pierwsze badania archeologiczne na zamku przeprowadzili w 1961 r. Jerzy Olczak i Kazimierz Siuchniński, a kolejne w 1971 r. – Eugeniusz Cnotliwy i Tadeusz Nawrolski. Prace objęły wykonanie wykopów wokół zamku oraz osi odwiertów, jednak nie odnotowano śladów starszego osadnictwa i warowni. W latach 1992 –1993, najpierw pod kierunkiem Iwony Różańskiej- -Sztolcman, a następnie Antoniego J. Pawłowskiego, odsłonięto relikty zabudowy w południowo- -zachodniej części dziedzińca. W mniejszym stopniu badania tego ostatniego objęły też teren na zewnątrz obwodu murów. Odkrywki miały jednak przede wszystkim charakter powierzchniowy i nie przeprowadzono dokładniejszej analizy kontekstu stratygraficznego odkrytych murów. Wyniki badań zostały opublikowane przez A. J. Pawłowskiego jedynie w ramach popularnonaukowego przewodnika, zob. Antoni J. Pawłowski, Zamek w Bytowie. Przewodnik, Słupsk 1994. Ponadto zaginęła dokumentacja rysunkowa i fotograficzna, co utrudnia analizę. Dostępne materiały i wiedzę o dotychczasowych badaniach zebrali i opublikowali Kamil Kajkowski i Andrzej Kuczkowski. W 2013 r. Paweł Szczepanik przeprowadził dalszą eksplorację odkrytej wcześniej studni. W ostatnich latach próbowano też (bezskutecznie) odnaleźć pozostałości domniemanego gdaniska, zob. Eugeniusz Cnotliwy, Tadeusz Nawrolski, Bytów m. pow., woj. koszalińskie. Zamek. Dokumentacja badań sondażowo-wiertniczych z 1971 r. wykonanych na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Koszalinie (maszynopis, Archiwum Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku, Delegatura w Słupsku), Szczecin 1972; Kamil Kajkowski, Bytów w świetle archeologii. Przewodnik dla ciekawskich, Bytów 2019, s. 71; Kamil Kajkowski, Andrzej Kuczkowski, Archeologia o zamku w Bytowie, Nasze Pomorze, R. 18: 2016, s. 31– 93; Kamil Kajkowski, Paweł Szczepanik, Badania wykopaliskowe studni na dziedzińcu zamku krzyżackiego w Bytowie, [in:] XIX Sesja Pomorzoznawcza. Szczecin, 21– 22 listopada 2013 r., red. Andrzej Janowski, Krzysztof Kowalski, Bartłomiej Rogalski, Sławomir Słowiński (Acta Archaeologica Pomoranica, t. 5), Szczecin – Stargard 2015, s. 305 – 315; Jerzy Olczak, Kazimierz Siuchniński, Źródła archeologiczne do studiów nad wczesnośredniowiecznym osadnictwem grodowym na terenie województwa słupskiego, t. 2, Poznań 1989, s. 122 –123.
Napisali o Jego badaniach:
Wyniki badań zostały opublikowane przez A. J. Pawłowskiego jedynie w ramach popularnonaukowego przewodnika, zob. Antoni J. Pawłowski, Zamek w Bytowie. Przewodnik, Słupsk 1994. Ponadto zaginęła dokumentacja rysunkowa i fotograficzna, co utrudnia analizę.
Dlaczego pominięto monografię dr. Antoniego J. Pawłowskiego? W środowisku naukowym wykreowano przeświadczenie, że w tym temacie w zasadzie ten archeolog nic po sobie nie zostawił, tylko przewodnik popularnonaukowy.
[1] To moje zdanie Archeolog X skomentował następująco: Podobnie "karkołomne" koncepcje pojawiły się na s. 30 na której Autor podkreśla niezwykłą grubość fundamentów skrzydła południowego które zaskoczyły Autora, ale nie architekta który je analizował, ponieważ są to typowe grubości murów ścian nośnych, zwłaszcza dla okresu średniowiecza. Można by mnożyć takie nieścisłości, brak zrozumienia i umiejętności czytania planów.
[2] R. B. Kucharczyk, s.62: Ściana południowa miała cztery metry grubości, a północna pięć i tam znajdował się korytarz komunikacyjny. Zob. M. Wiewióra, op. cit. Ryc.68, s.70: Próba rekonstrukcji kondygnacji piwnic zamku właściwego w czasach nowożytnych, (rys. i opr. B. Wasik).
[3] A.J. Pawłowski, Zamek w Bytowie, Gdynia 2007, s. 19.
Przypisy w posce nie odpowiadają oryginalnej numeracji tekstów.
Nawiązuję jeszcze raz do postów z 20.03.26 o rozebranej ściance działowej a faktycznie pozostałości korytarza. Zarówno na planie geodezyjnym z XVIII w. , jak i na planie Loffmana z 1657 r. pokazane są ciągi komunikacyjne. Stwarzają one wrażenie, że kaplica po wschodniej stronie i część tunelu bramnego są odrębnymi budowlami.
H. Jacobi jednocześnie badał też zamek w Rogóźnie. Stąd też fasada południowa zamku w linii prostej wydawała się jemu oczywistą.
Analiza zdjęcia z 2014 r., z podkładem źródła opisowego z 1603 r. pokazuje fałsz tezy o fasadzie południowej Zamku Wysokiego w linii prostej.
Trzeba jeszcze raz podkreślić, nie było tu domu komtura na parchamie, jaki kreuje się w periodykach naukowych w XXI w. Z tych artykułów dowiadujemy się, że ich autorzy już np. w 2012 r. znali rozkład pomieszczeń a dopiero w 2014 r. odsłonięto pozostałości tego fragmentu Zamku Wysokiego.
Tę część zamku zbudowano też w XIII w. Na wysuniętej na południe ścianie jest wzór rombowy z zendrówek, tak jak na ścianie południowej kościoła św. Mikołaja. Obecnie jest on niedostępny, zasłonięty krzakami.
Trzeba bowiem pamiętać, że faktycznie po 2014 r. kontynuację badań archeologicznych w kierunku południowym porzucono.
W załączniku analiza zdjęcia z 2014 r.
W jakimś stopniu powtórka zagadnień sprzed przeprowadzki portalu do innego operatora jest uzasadniona, gdyż wiele linków - odnośników już się nie otwiera.
Dla wyrobienia Sobie poglądu na temat Zamku Wysokiego proponuję też zaznajomienie się z tym artykułem i bibliografią do niego, czyli najnowszą naukową literaturą przedmiotu.
https://medievalheritage.eu/pl/strona-glowna/zabytki/polska/grudziadz-zamek-krzyzacki/
Warto zwrócić uwagę na podstawie rysunków rekonstrukcyjnych, jak pokazano etapy budowy zamku.
Za informację o ryzalicie latrynowym w części południowo –zachodniej byłem krytykowany już 20 lat temu.
Fragment z tej strony:
W drugiej połowie XIV wieku w południowo – zachodnim narożu międzymurza zamku górnego wzniesiono dom komtura. Była to budowla na planie prostokąta o wymiarach 12,5 x 8,5 metra, wzniesiona z cegły układanej w wątku gotyckim. Wnętrze domu składało się na parterze z trzech pomieszczeń o zbliżonej wielkości, z których skrajne zachodnie zaopatrzono w latrynę, najprawdopodobniej w formie wykusza. Prawdopodobnie nieco później na południe od bramy wjazdowej, również przy murze parchamu, wzniesiono kolejny murowany budynek.
Warto zwrócić też uwagę na pogląd, że wg podanej literatury przedmiotu wieżę Klimek zbudowano 1 ćwierci XIV w. Jak to zrobiono? Fundament wieży jest ok. 2 m powyżej oficjalnego poziomu dziedzińca wg Hansa Jacobiego.
H. Jacobi operował wysokością bezwzględną nad poziomem morza (n.p.m., próg bramy po stronie południowej na wysokości 59 m n.p.m. Kazimierz Szymański w 1960 r. pomylił wysokości i napisał o 59-60 m nad brzegiem Wisły. Brzeg Wisły przy Górze Zamkowej to ok. 21 -23 m n.p.m. Ten błąd K. Szymańskiego przeniesiono w opracowaniach naukowych do XXI w. Faktycznie Zamek Wysoki wzniesiono ok. 40 m nad brzegiem Wisły. Wizualnie to wygląda tak, jakby zamek wzniesiono na poziomie tarasu obecnej wieży widokowej Klimek.
Żeby nie podpinać myląco do wątku o Starym Toruniu , wplątany tam wątek szpitala w Grudziądzu, wraca na właściwe miejsce:
https://zamkidwory.forumoteka.pl/forum/kujawsko-pomorskie-grodziska-kopce/stary-torun/#post-17405
Dotyczy to konkretnie postu z 25.04,26.
Wykazałem, że kompleks szpitalny w Grudziądzu posiada te same elementy , jak podane w haśle Szpital , w leksykonie Wilfrieda Kocha.
Tytuł leksykonu:
Wilfried Koch
Style w architekturze. Arcydzieła budownictwa europejskiego od antyku po czasy współczesne.
Wyd. polskie Warszawa 1996, s. 359
W tej sytuacji przylegający do zapewne najstarszego w Polsce ceglanego mostu Bramy Toruńskiej kompleks szpitalny wpisuje się pod pełen tytuł tego leksykonu.
Brama Wodna, do której wiodła ulica Tragarzy z tego mostu też posiada unikalny element, wymieniony w tym leksykonie. Jest to pozostałość po najstarszym typie wykusza nosowego, s. 297.
Obecnie przy ul. Klasztornej 6 jest siedziba Caritasu. Dosłownie tradycja pomocy ubogim w tym konkretnym miejscu ma ok. 800 lat. Obiekt nie jest dostępny do zwiedzania. Może w przyszłości, gdy sława tego unikalnego obiektu rozleje się na całą Polskę, sytuacja ulegnie zmianie.
Posesja wróciła do Kościoła , w drodze losowej , w 1997 r., w 1000 rocznicę misji św. Wojciecha do Prus.
Ten kompleks szpitalny wpisuje się też w kategorię zamkowej infimerii. Tym bardziej , że mieszczanie mieli też własny szpital przy kościele św. Jerzego na Rybakach.
Gdy Krzyżacy przekazali mieszczanom w latach 30-40 XIV w. kwartał południowo -zachodni ze spichrzami, wówczas zapewne duża sala została przekształcona w kościół p.w. Świętego Ducha.
Widoczny obecnie układ przypór pochodzi z XIX w. Pierwotny obiekt nie posiadał przypór, podobnie jak spichrze z XIII w., numery 9-11.
Nie było sklepień ceramicznych, lizeny były zbędne.
W zapisie PDF podaję tu mój artykuł w wersji przesłanej do Redakcji Rocznika Grudziądzkiego. Artykuł został napisany 20 lat temu.
Marek Szajerka., Średniowieczne baszty ustępowe w panoramie miasta Grudziądza ze szczególnym uwzględnieniem pierwotnego przeznaczenia spichrzy 49-51. Rocznik Grudziądzki, T. 17: 2007.
Po 20 latach mogę napisać, że np. w 2014 r., podczas uzupełniających badań na Górze Zamkowej potwierdzono istnienie ryzalitu ustępowego w części południowo – zachodniej Zamku Wysokiego.
Artykuł został napisany przed podjęciem badań archeologicznych na Górze Zamkowej w 2008 r.
Grudziądz był wieloczłonowym kompleksem zamkowym. Dlatego nie potrzeba tu rozbijać na oddzielne zagadnienia, np. Zamek Wysoki, zamek kanoników , "zamek niski (szpital), itd.
Podaje tu materiały, które mogą się przydać w datacji Szkoły Łacińskiej w Malborku, jako najwcześniejszego obiektu obronnego na terenie Malborka.
Materiały są w załączniku, w zapisie PDF
Materiały do kwestii zamku kanoników w Grudziądzu.
Podał Marek Szajerka
Post Marcina600 z 13.05.26., wyjaśniający kwestię głębokiego blendowania zewnętrznego w Wąchocku, skłonił mnie do ponownego spojrzenia na blendy wewnętrzne w kościele seminaryjnym kolegium jezuickiego w Grudziądzu.
https://zamkidwory.forumoteka.pl/forum/pomorskie-mury-miejskie/malbork/strona/2/#post-17441
Przypuszczam, że przedstawiony tu materiał poglądowy wzmocni argumentację Jacka Albrechta, iż zapewne odkrył zaginiony zamek na terenie Malborka.
Grudziądz jest oddalony od Malborka ok. 50 km. Sieć klasztorów cysterskich posiadał a pewna prawidłowość. Były one oddalone od siebie o ok. 50 km. Antoni Karbowiak na początku XX w. napisał, że biskup misyjny Prus Chrystian zakładał sieć szkół. Mamy udowodnione kompleksy szkolne w Grudziądzu i Kwidzynie. Nie można wykluczyć, że Malbork jest trzecim takim obiektem.
[Dalej w PDF] Materiały są na 21 stronach.
Niejako odpryskiem zajmowania się zagadnieniem szkół łacińskich , głębokim blendowaniem w kościele pojezuickim jest wyjaśnienie etapów powstawania obecnej ulicy Ratuszowej.
Zob.
- Bonczkowski i M. Panter w artykule opublikowanym w 2007 r., w dwóch załącznikach zamieścili transkrypcje planów miasta z 1697 r. i 1704 r., załączniki: 1, s. 179 – 180 oraz 2, s. 180 – 181.
Link do artykułu:
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/147913/edition/150998?language=pl
Na planie 1697 r. obecne kwartały zajmowane przez kościół św. Mikołaja i obecny Ratusz, czyli dawne kolegium jezuickie aż do muru obronnego północno – zachodniego są zespolone,
Na planie z 1704 r. w części wschodniej, po północnej stronie kościoła św. Mikołaja wyłoniła się część obecnej ul. Ratuszowej. W części zachodniej nadal kościół św. Mikołaja jest zespolony z kolegium jezuickim.
Dopiero plan katastralny z 1772 r. pokazuje uliczkę wzdłuż ścian południowej kościoła seminaryjnego i kolegium. Nie jest to jednak równoznaczne z obecną ulica Ratuszową. Wizytacja kościelna z l. 80. XVIII w. zawiera informację o istniejącej kaplicy św. Michała. Kaplice rozebrano w latach 90. XVIII w.
Część wschodnia ulicy Ratuszowej w 1704 r. jest zgodna przeprowadzką plebani koscioła św. Mikołaja na obecne miejsce, po stronie południowej koscioła.
Opis transakcji, można powiedzieć, że w zasadzie prawie naocznego świadka kanonika Strzesza z 1667 r. Transakcja miała miejsce w 1651 r.
Budynki plebanii za zgodą Stolicy apostolskiej przekazują dla kolegium Ojców Towarzystwa Jezusowego. Jako wyrównanie strat Jan Działyński palatyn chełmiński zapłacił gotówką kościołowi parafialnemu 2500 florenów polskich, z których 2000 zostało umieszczone w sądzie chełmińskim, pozostałe 500 florenów przekazano Henrykowi Chełkowskiemu – zarzadcy na odnowienie folwarku Sadowo, ale kwota ta nie przyniosła żadnego zysku. Na mocy zarządzenia Gaspara Działyńskiego biskupa ówcześnie żyjącego suma 2000 florenów przekazana przez wspomnianego Potrikowskiego – proboszcza z sądu chełmińskiego i przekazana do rodziny Jana Retelii, obywatela miasta Grudziądza.
Kamienica przylegała do cmentarza i kościoła. Suma ta przekazana dla proboszcza grudziądzkiego i jego następców po zrzeczeniu się prawa do hipoteki na mocy zarządzenia wniesionego w przeddzień święta św. Kazimierza AD 1651 w Warszawie z innymi 600 florenami pożyczonymi przez Justynę Lubodziejską temu samemu Reteliowi. Następnie przekazana testamentem kościołowi. Oprócz tego przekazano 7o florenów dla tego domu Retilianów. Do tego dołączono 50 florenów, które Andrzej Więckowicz, ówczesny proboszcz zapłacił wspólnikowi wspomnianego Jana Retiliusza. Ponadto na odnowienie tej kamienicy często wspomniany Petrikowski – ówczesny proboszcz katedry chełmińskiej wpłacił 300 florenów, kiedy ją wziął w posiadanie. W końcu dla tego domu proboszcz ofiarował zabezpieczenie hipoteczne ponad 300 florenów polskich, ale nie wniósł więcej niż wynosiła jego wartość. Tę kamienice zasiedlił ówczesny proboszcz. Dom wygodny złożony z części nadziemnej i podziemnej, z centralnym ogrzewaniem, składał się z kuchni, przedsionka, krużganku pokojów i sypialni. Piwnica sklepiona, przydatna do zamieszkania, ale może być przydatna do sprzedawania piwa przywiezionego lub przygotowanego w domu. Cały budynek pokryty dachówką przez wspomnianego Petrikowskiego, odnowiony i w dobrym stanie. W środku odczuwa się brak pomieszczenia dla wozów i koni. W rejestrach sądu zostały spisane przez ówczesnego proboszcza sprzęty: kilka szaf, stoły, krzesła, klęczniki.
Parafian obliczono 700 po odliczeniu odstępców religii. W mieście tylko 12 domów katolików, pozostali odprawiają swoje obrzędy w ratuszu wg obrządku luterańskiego.
O zabudowania kościoła zobowiązany jest dbać i utrzymywać w dobrym stanie magistrat i cała wspólnota miasta na mocy ugody z Janem Petrikowskim proboszczem tylekroć wspomnianym. Cmentarz o dostatecznej powierzchni stojący otworem trzema bramami, od południa okolony nowym murem, z innych stron w większości rozpadający się. Kostnica przybudowana do ściany kościoła i w dobrym stanie w miejscu gdzie wyżej wystaje stos kości. W okolicy zachodniej bramy[1] świątyni wikariówka, odnowiona, dostatecznie wygodna z ogrzewaniem centralnym, odpowiednia dla celów szkoły lub ministrantów tegoż kościoła[2]. Między tym domem z jednej strony i wspomnianą kamienicą Retiliana z drugiej strony leży opuszczony plac o powierzchni 22 łokci długości i 10 łokci szerokości, na którym przedtem było mieszkanie dla ministrantów kościoła, pod zarządem Petrikowskiego został wydzierżawiony szewcowi zwanemu Usarz. Tam swoje mieszkanie miał organista.
Ten odcinek ulicy powstał w latach 1704 – 1715.
O początkach budowy kościoła seminaryjnego pionier badan Grudziądza Xaver Froelich w 1868 r napisał:
Papiery dotyczące budowy gmachu kolegialnego w roku 1647 zagubiły się. O budowie kościoła istnieje umowa z 24 stycznia 1714 r., z mistrzem ciesielskim Fickiel, w którym podjął się wykonania stropów kościelnych, położenia belek i pokrycia dachu nad zakrystią i skarbcem za 80 pruskich talarów, 8 beczek piwa i 8 Scheffel (1=1/2 korca) żyta. Poza tym jest umowa z rzeźbiarzem i architektem Joseph Anton Kraus z Gdańska z dnia 9 sierpnia 1721 r., w której tenże zobowiązał się z drzewa sosnowego, które dostarczy rektor Czyzewski, według szkicu wykonać prace rzeźbiarskie wielkiego ołtarza za 1200 guldenów w przeciągu 11/2 roku, jak najlepiej. Z tych pieniędzy zobowiązał się opłacić koszty podróży i mieszkania dla siebie i swoich ludzi w Grudziądzu. Na ozłocenie wielkiego ołtarza ofiarował Johann Ansgar Czapski wojewoda chełmiński 2000 florenów. Malowania przy ołtarzu pochodzą od ojca Szteynera. Obraz niesiony przez aniołów, przedstawiajacy św. Franciszka Ksawerego znajdował się przedtem w Jabłonowie, wsi kościelnej jezuitów i uchodził za cudowny. Gdy uroczyście do Grudziądza jego przeniesiono, biskup warmiński ofiarował do niego ramę srebrną. Dalsze wiadomości dotyczące budowy tak zwanego kościoła jezuickiego zawiera pismo, które włożono do kuli, znajdującej się na kosciele. Treść w skrócie brzmiała jak następuje:
„W roku 1648 pod pontyfikatem Innocentego X, za czasów cesarza Ferdynanda III, kiedy Jana Kazimierza królem Polski wybrano, został przez rektora Daniela Siekierskiego położony fundament do tego kościoła. Następnie na skutek wojny kozackiej nastąpiła przerwa. W następnej wojnie szwedzkiej materiał budowlany, jak drzewo, wapno i cegły zabrane, tak, że budowa koscioła aż do lepszych czasów odłożona została. W roku 1682 rozpoczęto budowę nawy kościelnej na nowo. W roku 1699 została ta kilkakrotnie przerwana budowa, przy ofiarnej pomocy Tomasa Działyńskiego, późniejszego wojewody chełmińskiego wspomożona i znowu pojawiła się czasowa klęska i przerwała działania, kiedy Carol XII z swoim wojskiem wkroczył do kraju, niezwyciężony Moskal Piotr Aleksiejewicz z licznymi wojskami wpadł do Polski i pominąwszy to, ciężkie rozruchy w kraju dobrobyt podkopały. Tak się złożyło, że dopiero w roku 1715 za papieża Klemensa XI, cesarza Karola VI i Augusta II króla Polski, także za czasów rektora Casimira Czyzewskiego światynię ukończono, dach nakryto i kulę pod krzyżem przymocowano.
Działo to się 25 września 1715 roku.”
Jest udowodnione, że ziemia i grunt, na którym kościół dziś stoi jest dopiero w roku 1654 nabyta i należała do klasztoru, którą zakon przez zamianę nabył i rajca Herbst pod III. 3 wymienione dokumenty darował. Budowa rozpoczęta w roku 1648 była w innym miejscu.
Dosłownie w tych samych latach 1715 – 1716 zbudowano drewniany kościół p.w. św. Bartłomieja w Szembruku, w którym jest panorama Grudziądza z zamkiem kanoników.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._Bart%C5%82omieja_w_Szembruku
Obecność panoramy Grudziądza w Szembruku nie jest przypadkiem. Ten wiejski kościół był przynależny archiprezbiteriatowi pomezańskiemu, z głównym kościołem św. Katarzyny w Łasinie. Temu kościołowi podlegał też, jako prezbiterialny kościół św. Mikołaja w Grudziądzu. Kościołem w Łasinie zarządzał kanonik chełmiński, który rezydował w Grudziądzu.
Dlatego ta panorama w Szembruku jest tak wiarygodna, gdyż dosłownie pokazuje zamek kanoników chełmińskich przed przebudową dla potrzeb kolegium jezuickiego.
[1] Moim zdaniem, [przyp. M.Sz.], określenie „brama zachodnia „ może dotyczyć Bramy Klasztornej, ale też ta przerwa w linii spichrzy od strony Wisły, gdzie są schody nosiła nazwę Furty Jezuickiej. Właśnie w ten sposób interpretuje ten zapis prof. J.Pakulski w XVI t. Rocznika Grudziądzkiego. Jedno jest tu cenne. Mamy informację o użytkowaniu tego obszaru przed Jezuitami w celach administracyjnych, szkolnych i mieszkaniowych oraz obronnych. Informacja o bramie.
Zachowała się również do naszych czasów po zachodniej stronie gmachu kolegium brama z gdaniskiem.
Wracając do zagadnienia wyjściowego, wschodnia część obecnej ulicy Ratuszowej powstała zapewne na początku XVIII w. , do roku 1704. Natomiast część wschodnia ostatecznie w latach 90. XVIII w. W latach ok. 1772 - 1795 było wąskie przejście pod arkadą obecnych schodów do kolegium. Dlatego na planie katastralnym jest zaznaczona ulica. Nie jest to równoznaczne z szerokością obecnej ul Ratuszowej, ponieważ wtedy nadal była tam wolnostojąca kaplica.
[2] Dotyczy terenu, na którym powstało kolegium jezuickie.
Przypuszczalnie obraz autorstwa Wilhelma Burzy z początku XX w. podkreśla Grudziądz, jako zamek średniowieczny. Malowidło ścienne znajduje się w gmachu II Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego.
Ten obraz, oparty na panoramie Grudziądza z XVII w. jest niewątpliwie bardziej przekonywujący, jak rekonstrukcje zamku z 2 poł XX w. i XXI w.
Przede wszystkim jest też pokazany prawidłowy wjazd na Zamek Wysoki od strony północno - wschodniej.

Chociaż już wielokrotnie o tym pisałem, ale tym razem pragnę pokazać walory poznawcze planu Zamku Wysokiego, wykonanego w latach 1795-96 przez oficera pruskiego v. Krohne
Rok 2014, odnośnie odkrycia dodatkowych murów zamku był moim zdaniem przełomowym, chociaż nie widać tego w świetle oficjalnej literatury przedmiotu.
Analizie poddałem tu plan pruskiego oficera v. Krohne, który mieszkał na Zamku Wysokim i był zatrudniony przy budowie twierdzy grudziądzkiej.
Całośc analizy w zapisie PDF w załączniku
Uzupełnienie poprzedniego postu
Taka wskazówka. Jeśli Ktoś chce osobiście doświadczyć jak wyglądały rzeczywiste poziomy kondygnacji na Zamku Wysokim, proponuję zapoznać się z przekrojami spichrzy nadwiślańskich wg Z. Radackiego. Następnie pójść do spichrza nr 9, dział Muzeum Przy Bramie Wodnej.
Całość w załączniku, w zapisie PDF