
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Archeolodzy zakończyli tegoroczne wykopaliska na skarpie obok kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Czeladzi. Teraz pod świątynią będą szukać pozostałości po średniowiecznym zamku.
Mimo że pierwsze wzmianki o mieście pochodzą z XIII wieku, aż do ubiegłego roku dla archeologów średniowieczna Czeladź nie istniała. Badacze przez lata na próżno rozkopywali miasto w poszukiwaniu murów miejskich albo zamku. Pod koniec lat 90. na rynku udało się znaleźć jedynie pozostałości po ratuszu. Zmaganiom archeologów sekundował burmistrz Marek Mrozowski, pasjonat historii miasta. - Miasto ma bogatą średniowieczną przeszłość i aż dziwne było, że wcześniej nic nie udało się znaleźć. Widać jednak, że opłacało się szukać - mówi burmistrz.
Pomógł przypadek. W grudniu zeszłego roku operator koparki, który pracował przy wymianie kanalizacji, natknął się na solidny kamienny mur. Tuż obok archeolodzy znaleźli XIII-wieczne gliniane naczynia. Skorupy nie pozostawiały wątpliwości, że budowla to pozostałości średniowiecznych umocnień. Badacze uznali odkrycie za sensację archeologiczną.
Tegoroczne prace wykopaliskowe odsłoniły 45 metrów średniowiecznego muru. Zbudowany z kamienia wapiennego w dolnej warstwie ma ponad 2 metry grubości. - To solidna robota, typowa dla budowli XIII- i XIV-wiecznych. Takie same mury miał średniowieczny Bytom - opowiada dr Jacek Pierzak, archeolog z biura wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Zagadką pozostaje, czy odkrycie to fragment murów miejskich, czy fortyfikacji otaczających średniowieczną wieżę mieszkalno-obronną. - Wciąż liczymy, że w pobliżu uda nam się znaleźć pozostałości po zamku. Źródła historyczne mówią, że w Czeladzi podpisywano ważne dokumenty, a to nie mogło się dziać pod murem. Poza tym mur lekko skręca w stronę kościoła. To może sugerować, że jest to część fortyfikacji zamku, który znajdował się na wzgórzu kościelnym - mówi Pierzak.
Mur przebiega kilkanaście metrów od wybudowanego na początku XX wieku kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Pozostałości czeladzkiego zamku mogą znajdować się właśnie pod świątynią. Archeolodzy jeszcze w tym roku chcą przebadać cały teren przy pomocy radaru podziemnego. - Korzystamy z tej metody, kiedy nie możemy prowadzić wykopalisk. Być może w ten sposób uda nam się rozwikłać tajemnicę czeladzkiego zamku - mówi archeolog Aleksandra Rogaczewska z Muzeum Zagłębia w Będzinie, która nadzoruje prace. Praca wykopaliskowe odsłaniające kolejne fragmenty muru zostaną wznowione wiosną przyszłego roku.
Jacek Madeja
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice 2007-09-12
