Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Wykopaliska archeol...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wykopaliska archeologiczne w Mucharzu


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16556
Rozpoczynający temat  

Tajemnicza osada
- Niczego tu już nie będzie! Nikt po nas nie zobaczy, nie dowie się nawet o tylu latach historii tej ziemi, którą zasłoni na wieki tafla jeziora! - pisała piewczyni mucharskiej ziemi Janina Barbara Górkiewiczowa w szkicu "Wieś na dnie jeziora".
Przepowiednia literatki sprawdzi się tylko połowicznie. Wieś rzeczywiście zniknie pod powierzchnią wody. Jednak pozostaną pamiątki historii wygrzebane rękami archeologów wspomaganych przez okolicznych mieszkańców. W Mucharzu - na polach, które rozpościerają się obok tzw. starej drogi do Zagórza - naukowcy odkryli neolityczną osadę sprzed 3 lub 3,5 tysiąca lat.
- Odnaleźliśmy ślady konstrukcji mieszkalnych, fragmenty toporków krzemiennych i naczyń glinianych. W jednym zachowały się resztki pożywienia - opisuje Teresa Kosmala, archeolog.
Współczesny Mucharz to jedna z najstarszych wsi na Podbeskidziu, malowniczo położona na stoku Upaliska, w rejonie przełomów rzeki Skawy. Właśnie w pobliżu rzeki na wzgórzu archeolodzy odkryli ślady osady.
- Miała ona charakter sezonowy, o czym zaświadczają stawiane tu domostwa. Szałasy, czy mieszkalne jamy, każda nie większa niż 3 lub 4 metry, o kształcie owalu. Ich mieszkańcy trudnili się prawdopodobnie pasterstwem - dodaje Teresa Kosmala.
Dotychczas udało się przebadać około 60 arów terenu, ale i tak będzie to jedno z najlepiej przebadanych i udokumentowanych archeologiczne miejsc pobytu ludzi kultury pucharów lejkowatych w górach.
Po raz kolejny historia tych ziem zwiąże się nierozerwalnie z kobietą. Tym razem badaczką polodowcowej gliny, naniesionej tutaj w pradawnych czasach. Upalisko przecież także wiąże swą nazwę z kobietą. W tym miejscu spalono na stosie za uprawienie czarów niewiastę zwaną Sikonianka. Przypadek, czy miejsce tajemne? Może i dla naszych pradziadów miało znaczenie większe niż nam się wydaje?
Bo w archeologii jest coś z magii. Podkreślają to ochotnicy, cierpliwie rozgarniający łopatami ziemię neolitycznej osady.
- Tutaj każdy kamyk, każdy patyk, każda kruszynka jest ważna - mówi jeden z napotkanych pomocników. W trudnej pracy pomagają strażacy ochotnicy z pobliskiego Kozińca oraz Anna Mroczkowska i Adam Mroczkowski. Nad całością opiekę naukową sprawuje profesor Paweł Valde-Nowak z Polskiej Akademii Nauk.
Wcześniej były tu badania powierzchniowe, później sondażowe. Od roku 1990 prowadzi je prywatna firma archeologiczna Teresy Kosmali z Czeladzi. Niestety, po siedmiu latach badania przerwano, aby dopiero niedawno do nich powrócić.
W Mucharzu wykonywane są badania ratownicze. To trafne określenie. Wykonuje się je w miejscach planowanych inwestycji, pod autostradami, czy właśnie w miejscach powstających zapór. Te prace finansuje inwestor, w tym przypadku Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie. Pierwsze znaleziska archeologiczne na terenie przyszłego jeziora mającego powstać w czaszy zbiornika w Świnnej Porębie pochodzą z lat 70.
- Na terenie zbiornika jest więcej stanowisk, jeszcze dwanaście jest do przebadania, ale z różnych okresów - i pradziejowych, i historycznych. Są jeszcze te z epoki kamienia, brązu, średniowiecza, wczesnego średniowiecza. [b]Jest potwierdzone grodzisko w Zagórzu Wodniakówce[/b], potwierdzona średniowieczna zabudowa cypla na Skawie na drugim brzegu, ja [b]podejrzewam istnienie gródka obronnego[/b], w Mucharzu znajduje się stanowisko paleolityczne, a w Jaszczurowej przy okazji eksploatacji żwiru odsłonięty został jaz i grobla z początku XV/XVI wieku. W ziemi tkwi jeszcze wiele niespodzianek. Opodal są ślady jeszcze starszej osady, aż z okresu paleolitu, czyli około 11 tysięcy lat przed naszą erą. Tam żyli więc najprawdopodobniej ludzie, którzy przybyli na te ziemie po epoce lodowcowej - kontynuuje Teresa Kosmala.
Najstarszym mieszkańcom Muchrza nieobca była uprawa ziemi i hodowla bydła. Jednak na razie nie udało się odnaleźć dowodów na to, że w osadzie lub jej pobliżu były zagrody dla zwierząt i pola uprawne. Cały czas poszukiwane jest także neolityczne cmentarzysko. Dopiero wtedy te wszystkie elementy pradziejowej mozaiki dadzą pełny obraz.
- Aby ustalić dokładny czas, w jakim istniała ta osada, pobieramy węgiel z palenisk do badań metodą C-14. To pozwoli nam z dość sporą dokładnością wyznaczyć okres, w jakim osada tętniła życiem. Natomiast drewno było datowane metodą dendrochronologiczną, pobieramy także materiał do badań palinologicznych; pyłki traw, roślin, zbóż, zbadamy, co tutaj rosło i spróbujemy ustalić panujący tutaj klimat. Dlatego tak cenny jest dla nas ten znaleziony garnek z resztkami pożywienia - mówi archeolog.
Trudno powiedzieć, czy znalezione tutaj narzędzia z zobaczymy wyeksponowane w pobliskich Wadowicach. Co prawda konserwator wojewódzki z Krakowa zdecydował, że materiały tutaj zgromadzone pozostaną w mieście, problem tylko w tym, że w zbiorach historycznych nie ma archeologa na etacie. Może dlatego gród nad Skawą nie może dotychczas pochwalić się tego typu zbiorami. Na razie, po skatalogowaniu, zasilają one zbiory muzeum archeologicznego w Krakowie.
Wiele jeszcze niemych świadków historii kryje Beskidzka ziemia. Wśród nich szczególne miejsce zajmują te najdawniejsze - zabytki archeologiczne. Ukryte pod ziemią, zakurzone, oblepione gliną, błotem, na pozór mało atrakcyjne, kruche, wydobywane we fragmentach - właśnie one, po złożeniu dają jakiś obraz naszej przeszłości i stanowią źródło wspólnej pamięci o Europie pozbawionej granic.

Robert Szkutnik 'Dziennik Polski' 13.08.2004,
zdjęcia z wykopalisk pochodzą z portalu: http://www.mucharz.pl



   
Cytat
Udostępnij: