
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Pierwotnie renesansowy pałac zbudowany został w pierwszej połowie XVII wieku. Został przekształcony po 1663 w klasztor i kościół zakonu karmelitanek bosych. Od 1818 siedziba Towarzystwa Dobroczynności Res Sacra Miser, a od 1989 – Towarzystwa Charytatywnego Caritas A.W. Zlokalizowany jest w Warszawie przy ul. Krakowskie Przedmieście 62 w dzielnicy Śródmieście.
Zygmunt III nabył dwór Bobolich przy klasztorze bernardynów w Warszawie i przystosował na rezydencję dla najstarszego syna Władysława IV. Pałac Kazanowskich przystosowany był pierwotnie dla królewicza Władysława Wazy przez włoskiego architekta Konstantyna Tencallę w latach 1628-1643. Już w 1632 pałac otrzymał w darze Adam Kazanowski, który przekształcił go w jedną z najwspanialszych warszawskich rezydencji w XVII wieku. Z powodu tego dworu, który wraz ze wspaniałym urządzeniem królewicz podarował Kazanowskiemu, wyniknął spór królewski syna z ojcem. Rezydencja jednak już w 1656 została poważnie zniszczona przez Szwedów w czasie potopu szwedzkiego. W 1661 właścicielami zostają Lubomirscy, w 1663 przekazują połowę budynku od strony Krakowskiego Przedmieścia karmelitankom bosym na klasztor i kościół. W 1818 zakonu ulega kasacie i budynek przechodzi na własność Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynnego Res Sacra Miser (pol. "ubogi jest świętością"), które dokonuje przebudowy na własne potrzeby. Dekretem prymasa Polski z 1989 roku została powołana Caritas A.W., mająca tu obecnie swoją siedzibę. Ze zniszczeń wojennych ocalałe części pałacu odbudowano w latach 1945-1975. W czasie remontu rozpoczętego w 2006 roku odkryto w pozostałych po pałacu częściach m.in. polichromie z XVII wieku.
Przebudowany na klasztor pałac 
pałac w XVII wieku

Pałac Kazanowskich (po prawej) i Pałac Ossolińskich (po lewej). Zostały spalone przez Szwedów i Brandenburczyków w 1650 roku

---------------------------------------------------------------------
Jednak pałac Kazanowskich można uznać za budowlę obronna gdyż: Jak ustaliła badaczka architektury warszawskiej XVII wieku Jolanta Putkowska, od strony Krakowskiego Przedmieścia pałac poprzedzony był fosą i parterowym budynkiem z bramą. Od ulicy wchodziło się do niego przez most zwodzony. W głębi, wokół dużego, kawadratowego dziedzińca stały boczne skrzydła, na samym stoku skarpy wiślanej wznosił się czterokondygnacyjny pałac.
cyt. za: http://swiadectwo1.republika.pl
Zabudowania pałacu skupiały się wokół czworobocznego dziedzińca. Od Krakowskiego Przedmieścia oddzielał je głęboki rów w rodzaju fosy. Wzdłuż fosy ciągnęły się budynki gospodarcze, wozownie, kuźnie, arsenał oraz brama z mostem zwodzonym, prowadzącym na dziedziniec. Główny budynek pałacowy o czterech piętrach wznosił się na skraju skarpy. Ujmowały go z boków dwa niższe skrzydła boczne-południowe ciągnace się wzdłuż obecnej ulicy Bednarskiej, i północne oddzielające teren pałacu od klasztoru bernardynów. W tym ostatnim skrzydle znajdowała się brama, prowadząca nad Wisłę oraz do łaźni, kuchni, izb ogrodniczych i klatek, gdzie trzymano niedzwiedzie i psy myśliwskie. Pałac był założony na planie prostokąta, z dwiema bocznymi wieżami-pawilonami, które przykrywały namiotowe miedziane dachy, zwieńczone złoconymi koronami. Połacie dachów urozmaicały lukarny, zakończone blaszanymi chorągiewkami z herbem Kazanowskich. Środkową część budynku, pomiędzy pawilonami, pokrywał dach pogrążony, ukryty za ozdobną attyką. Od strony Wisły, na całej długości pałacu, rozciągał się taras na potężnym podmurowaniu. W narożu tego tarasu wznosiła się arkadowa altana, przykryta wysokim dachem namiotowym. Na osi pałacu był nieznacznie wysunięty jednopiętrowy ryzalit, na którym znajdował się jeszcze jeden taras. Na górnym i dolnym tarasie rozstawiono kamienne wazony z kwitnącym rozmarynem.
Rozpada się zabytkowy mur. Wkrótce runie?
Dziury jak w szwajcarskim serze, pęknięcia z góry na dół, wypadające cegły. Ściana podtrzymująca skarpę na tyłach budynków Caritasu przy Krakowskim Przedmieściu i Bednarskiej wygląda, jakby zaraz miała runąć.
Widok przeraził badacza warszawskiej architektury Jarosława Zielińskiego, który co tydzień przechodzi obok muru. - Odpadają całe cegły, zaraz oderwie się kurtyna. Mur jest o krok od katastrofy budowlanej - alarmuje varsavianista.
Ceglany bastion wznosi się nad Mariensztatem. Jest pamiątką po stojącym na skarpie barokowym pałacu marszałka Adama Kazanowskiego, faworyta króla Władysława IV Wazy. Ta najwspanialsza warszawska rezydencja magnacka pierwszej połowy XVII w. legła w gruzach podczas potopu szwedzkiego. Dziś w jej miejscu - u zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i Bednarskiej - znajdują się zabudowania Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności "Res Sacra Miser" należące obecnie do Caritasu Archidiecezji Warszawskiej. Rozpadający się mur podtrzymuje od wschodu skarpę na tyłach budynków. Osiem lat temu na jej szczycie urządzono na nowo ogrodowy taras, rozbierając stojącą tu zdewastowaną oficynę. Aby nie destabilizować skarpy, wykonawca prac - firma Wiking - miejsce po oficynie obciążył żelbetową płytą i zbudował na niej nieduży garaż. Nową konstrukcję od strony Mariensztatu oparł na starej ścianie trzymającej skarpę. Inwestycję sfinansowało miasto, wydając na nią 800 tys. zł.
- Od tamtego czasu stan bastionu jest coraz gorszy, a od dwóch-trzech lat widać już totalną destrukcję. Przypuszczam, że kładąc żelbetową płytę, zakłócono naturalny obieg powietrza i wody. Izolację przeciw wilgoci ułożono na górze muru zamiast na dole i woda podciągana z gruntu zatrzymuje się w cegłach. Powinien się na ten temat wypowiedzieć konstruktor - mówi Jarosław Zieliński.
Według księdza Zbigniewa Zembrzuskiego, dyrektora Caritasu Archidiecezji Warszawskiej, stan muru pogorszył się po ostatniej zimie: - Wypadł kawałek ściany. Nie mamy fachowej wiedzy, żeby ocenić sytuację. Napisaliśmy w tej sprawie pismo do stołecznego konserwatora zabytków. To było ze dwa miesiące temu. Do tej pory bez odzewu.
Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator, oznajmia, że pismo dyrektora Caritasu nie dotarło do jej biura: - Sprawdziłam i okazało się, że nie zostało złożone. O problemie ksiądz poinformował Zarząd Terenów Publicznych, w którego gestii jest część muru.
Pytamy o stan bastionu. - Od kiedy pamiętam, ten mur nigdy dobrze nie wyglądał i stwarzał problemy. Składa się z wielu warstw z różnego okresu, które są na siebie nałożone, właśnie aby zabezpieczyć skarpę przed osuwaniem - tłumaczy Ewa Nekanda-Trepka.
Jakie działania podejmie, by uchronić mur przed katastrofą? Konserwator odpowiada, że czeka na wyniki monitoringu skarpy prowadzonego na zlecenie miejskiego biura ochrony środowiska: - W lutym założone zostały repery [znaki używane do pomiarów geodezyjnych], w maju dokonano pierwszego pomiaru, we wrześniu będzie następny i dopiero wtedy przekonamy się, jaka jest przyczyna uszkodzeń muru. Być może nie jest to spowodowane ruchami skarpy, ale nasiąkaniem ściany podczas ulewnych deszczy. Przypomina to sytuację pobliskiego kościoła św. Anny. Póki nie znamy przyczyny, trudno jest mówić, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztowało.
- Oby nie było za późno - ostrzega Jarosław Zieliński.
Dwa lata temu nowe pęknięcia pojawiły się na ścianach i sklepieniach kościoła św. Anny. Popękały też mury podtrzymujące skarpę ze świątynią. Według ekspertów z zakładu Geotest z Warszawy, którzy w zeszłym roku przeprowadzili badania gruntu, wpływ na to ma niesprawny system odprowadzania wody deszczowej. Niedawno pisaliśmy w "Gazecie", że zespół specjalistów z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa zalecił jak najszybszą przebudowę sieci wodno-kanalizacyjnej odprowadzającej deszczówkę spod kościoła św. Anny: "Niewykonanie tych prac w trybie natychmiastowym powoduje postępującą degradację i zagraża bezpieczeństwu konstrukcji obiektu".
autor:Tomasz Urzykowski
źr: http://m.warszawa.gazeta.pl 18.07.2011
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta





Sierpień, albo lipiec 2011 ![]()


i tabliczka pamiątkowa

giekaa Wysłany: 04 Lip 2018 8:54
Listopad' 2006 i czerwiec' 2013






Hiup Wysłany: 02 Wrz 2018 9:44
Mur nie wygląda najlepiej nadal.
Kilka razy próbowałem wejść na dziedziniec, żeby sprawdzić w jakim stanie jest karczoch z elewacji - ale mi się nie udało.
bardzo dobre opracowanie
Dzieje budowlane warszawskiego pałacu Adama Kazanowskiego w świetle badań architektonicznych
https://drive.google.com/file/d/12xi322qBHQBCGFVoMmSY14AIgX7mD4sD/view?usp=sharing