
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
wieś w powiecie bytowskim, w gminie Borzytuchom
Grodzisko słowiańskie znajduje się na terenie rezerwatu przyrody "Grodzisko Borzytuchom". Obiekt usytuowany jest w samym centrum rezerwatu. Obiekt ma charakter wyżynny i wraz z z okolicznymi terenami porasta go starodrzew bukowy. Zajmuje słabo widoczny cypel wyłaniający się zbocza wysoczyzny morenowej w głębokim obniżeniu terenu tworzącym jar, którego najniższy punkt znajduje się na wysokości 120 m.n.p.m. Wysokość jego stoków przekracza 30m. grodzisko jest niedużym założeniem (0,166h) jednoczłonowym, pierścieniowatym. Jego wały tworzą zamknięty obwód o lekko spłaszczonym kształcie. Całkowita długość wałów wynosi około 145m, wysokość od strony północnej 1-1,5m, szerokość w koronie około 2m. Fosa została wykopana na północy u nasady cypla i dziś jest prawie nieczytelna. Od wschodu broniło gród opadające stromo w dół zbocze. Od zachodu i południa nasypy są łagodniejsze. Po zachodniej stronie opadają do oddalonego o około 800m Zalewu koronowskiego, a od południa do bliższego jeziora Diabelskiego. Wypukły majdan jest wyższy od strony od strony południowej.
-------------------------------------------------------------------
Na grodzisko nie dojedziesz
Kurier Bytowski, 10.06.2008
Droga do największej historycznej atrakcji gminy Borzytuchom została zaorana. W tamtejszym Urzędzie Gminy sprawę bagatelizują.
Rodzina Mischków z Jutrzenki od 50 lat jest właścicielem wyjątkowego kawałka ziemi. To wczesnośredniowieczne grodzisko obronne w Jutrzence. W decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z 1970 r. w sprawie wpisania obiektu jako dobra kultury do rejestru zabytków czytamy m.in. „To przykład zachowanych pozostałości słowiańskiego osadnictwa obronnego. Obiekt wymaga opieki. Obszar zabytkowy o pow. 150 na 180 m znajduje się pod ochroną prawną. Bez zgody władz konserwatorskich zabrania się prowadzenia tu jakichkolwiek prac ziemnych poza płytką uprawą roli.” - To piękne miejsce, nawet żeby posiedzieć i powyobrażać sobie, jak to kiedyś wyglądało. Dziś tylko z jednej strony jest jezioro, ale po otaczających wzgórze bagnach widać, że kiedyś ten teren otoczony był ze wszystkich stron wodą - opowiada Franciszek Mischke.
- Kiedyś uprawialiśmy w tym miejscu zboże i ziemniaki, ale swego czasu wyorałem tam czaszkę i kości. Wtedy dowiedziałem się od konserwatora, że część tego terenu mogła służyć jako miejsce pochówku zmarłych - opowiada pan Franciszek. Od tego czasu ziemia leżała odłogiem. - Kto by chciał jeść ziemniaki z cmentarza - dodaje. Właściciel dbał tylko, by wyjątkowe wzgórze nie zarosło drzewami i krzakami. - W tym roku, kiedy pojechaliśmy na nasze pole, zobaczyliśmy, że droga, z której przez 50 lat korzystaliśmy, jest zaorana. Teraz w żaden sposób nie możemy się tam dostać - mówi Krystyna Mischke, która natychmiast poinformowała o tym wójta gminy. Okazało się, że mieszkaniec Sierakowic, nowy właściciel niespełna 0,5 ha działki pod Borzytuchomiem kupionej na przetargu od Agencji Nieruchomości Rolnych za ok. 7 tys. zł, zaorał swoje pole wraz z drogą, z której od kilkudziesięciu lat korzystali właściciele pobliskich gruntów. - Przed sprzedażą zleciliśmy geodecie wznowienie granic działek, aby nie było wątpliwości co do ich przebiegu - wyjaśnia Zygmunt Mrozek Gliszczyński z ANR w Bytowie. Po wbiciu nowych słupków granicznych okazało się, że droga nie biegnie skrajem wzgórza grodziska, tak jak do tej pory, lecz... po otaczającym je bagnie. Państwo Mischke twierdzą jednak, że to niemożliwe. - Tamtędy nikt nigdy nie jeździł, bo to bagno - dziwią się. - Gdy zażądaliśmy wybudowania nowej drogi, wójt powiedział, że rozumie moje pretensje, ale drogi nie wybuduje, bo pochłonęłaby ogromne pieniądze, a gminy na to nie stać. Poradził, bym poszła z tym do sądu - opowiada K. Mischke.
Właściciele grodziska o całej sytuacji poinformowali też Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków. Urzędnicy słupskiej delegatury zasugerowali m.in. „Najkorzystniejszym rozwiązaniem, zarówno dla obiektu zabytkowego jak i dla obecnych właścicieli, wydaje się nieodpłatne przejęcie działki nr 309 przez władze samorządowe Gminy Borzytuchom w zamian za inną działkę o porównywalnej powierzchni i pozostawienie grodziska w zasobach dziedzictwa kulturowego gminy”.
- Tuż przed jedną z sesji zadzwonił do mnie wójt i kazał złożyć pismo z propozycją zamiany gruntów. Początkowo uznałam, że z tą propozycją powinna wyjść gmina, jednak złożyłam dokument w sekretariacie. Niestety, do chwili obecnej sprawa pozostaje bez odzewu. Co więcej, gdy zapytałam wójta o sprawę, ten stwierdził, że nic nie wie o żadnym piśmie - mówi K. Mischke. - Pismo otrzymaliśmy. Radni poruszyli nawet temat na jednej z komisji. Jednak na razie nie mamy gruntów na zamianę - tłumaczy Ludwik Megier, sekretarz Urzędu Gminy w Borzytuchomiu. Rodzina Mischke zarzuca władzom gminy nieudolność i brak zainteresowania zabytkiem, który mógłby stać się wizytówką gminy. - Można tu stworzyć atrakcję dla turystów. A sprzedana przez Agencję ziemia mogłaby być zapleczem pod infrastrukturę - mówi F. Mischke. - Wszędzie, gdzie z tym idę, słyszę, że to moja ziemia i moja sprawa - mówi rozgoryczona K. Mischke. - Wójt wystąpił już do geodety powiatowego o sprawdzenie pomiarów i wznowienie znaków granicznych. Być może doszło do pomyłki - tłumaczy jednak L. Megier.
- Jesteśmy bardziej zainteresowani promocją rezerwatu Grodzisko Borzytuchom [między Burzytuchomiem a Osiekami - przyp. red.], bo wcześniej to tam, zdaniem konserwatora, znajdowało się wczesnośredniowieczne siedlisko. Miejsce jest bardzo atrakcyjne, dlatego powstała tam m.in. ścieżka przyrodnicza i planujemy budowę parkingu - mówi L. Megier. Politykę gminy potwierdzają najbliższe plany inwestycyjne związane z turystyką. Uwzględniają one m.in. wejście we wspólny projekt ze Stowarzyszeniem Pomorskie Dziedzictwo w Bytowie pt. „Kurhany znane i oczekiwane”, rozbudowę infrastruktury turystycznej w Rezerwacie Grodzisko Borzytuchom oraz stworzenie placu rekreacyjnego nad jeziorem Osiecko w Osiekach. Sęk w tym, że od jakiegoś czasu poddawana jest w wątpliwość archeologiczna wartość tamtejszego wzgórza jeszcze do niedawna uznawanego za grodzisko. Co do grodziska nad jez. Dużym nikt takich wątpliwości nie ma.
***
OD SIEBIE
Taki trochę Biskupin
Z czego szerzej znana jest gmina Borzytuchom? To pytanie zadałem sobie i jeszcze kilku znajomym. Mimo marszczenia czoła, drapania się za uchem i przygryzania kciuka nic poza krótkim hymmm... nie padło w odpowiedzi. Sam też, przyznam szczerze, niczego jakoś nie zdołałem wymyśleć. Zwyczajna pustka. I żeby jeszcze borzytuchomskie strony były nieciekawe - skąd! Te krajobrazy z dolinami, górkami, lasami, niewielkimi jeziorkami, rzeczkami, mozaiką pól - słowem niezmącona sielskość i mili ludzie, tworzący interesującą wielokulturową społeczność. Do tego zawiłe dzieje, których najstarszymi pamiątkami są kurhany czy właśnie grodziska. Wiele innych gmin w naszym kraju ma czego zazdrościć Borzytuchomianom. Wydawałoby się, nic, tylko trochę wytężyć głowę, zakasać rękawy (ale tak na poważnie, a nie tylko udawać) i coś, czym gmina mogłaby się pochwalić, gotowe. Promocja pomogłaby rozruszać raczkującą turystykę, a może z czasem zwróciła uwagę na Borzytuchom i okolicę inwestorów innych branży. Rzecz przydałaby się również miejscowym. Nic tak bowiem nie podnosi lokalnego samopoczucia, ale i integruje, jak poczucie własnej wartości, świadomość, że jest się czym pochwalić. Tym czymś na pewno mogłoby się stać grodzisko, zwłaszcza przebadane i przygotowane na odwiedziny turystów.
Redaktor: Sylwek

czcibor Wysłany: 20 Sie 2012 19:46
lokalizacja
http://mapy.geoportal.gov.pl/imap/?locale=en&gui=new&sessionID=3180139