
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Zwola Poduchowna wzmiankowana jest w XV w. jako własność Mikołaja Powały z Taczewa, podkomorzego sandomierskiego, znanego później pod nazwiskiem Zwolski. Miejscowość znajdowała się na granicy ziemi czerskiej (Mazowsze) i stężyckiej (województwo sandomierskie) aż do ostatniego rozbioru.
W 1526 Jan Powała Zwolski na mocy przywileju księżnej Anny Mazowieckiej na gruntach wsi Zwola Poduchowna zakłada miasto na prawie chełmińskim o nazwie Kalabona. W 1529 erygowana zostaje parafia pw. św. Anny i św. Izydora Oracza, a na mocy przywileju króla Zygmunta Starego zostaje wzniesiony tu murowany zamek obronny, choć zamożność Zwolskich wskazuje raczej na dwór obronny. obecnie po założeniu zachował się się zarys czworobocznego założenia, od wschodu i południa wyznaczonego przebiegiem strumienia, od północy fosą zamienioną w staw. Na terenie obiektu wznoszą się prywatne zabudowania, a część wschodnia wykorzystywana jest jako pole uprawne. Obecny właściciel (teren ten należy do jego rodziny od pocz. XX w.) wspomina, że nasyp zamku wznosił się kiedyś wyżej ponad mokradła (co najmniej 1 m - z terenu zamku wywieziono ok. 200 wozów ziemi). Poza tym cały czas z ziemi są pojedyncze cegły i kamienie, a nawet pozostał fragment fundamentów. Obecny budynek mieszkalny wzniesiony jest na starych, zachowanych piwnicach, stodoła zaś w miejscu poprzedniej, starszej.
(część opracowania pochodzi ze strony: http://www.zamki-mazowsza.turystyka.net)
Hiup Wysłany: 09 Lut 2009 0:16
| Becik napisał: |
|
Gadałem z właścicielem i o tym co to było, dowiedział się od swojego syna, a ten... z mojej strony
Przyjęcie ze strony gospodarza było miłe, jak się dowiedział z kim ma do czynienia. ![]()
Maj 2012
Niestety ale teren został sprzedany prywatnej osobie, która już coś tam zaczyna działać. Był to ostatni dzień w tym miejscu właściciela, ponad 80-letniego dziadka, który do tej pory pamięta Huberta Śmietankę
piwnica opisywana wcześniej zamknięta na kłódkę, niestety właściciel nie miał klucza. cały kopiec jest nieźle widoczny w terenie, ślady fosy zachowane



