
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Marek Szajerka 05 Lis 2018 10:41
Książka z przekłamaniami o początkach Grudziądza
W październiku 2018 r. wyszła książka o biskupie Chrystianie, założycielu Grudziądza.
http://www.verbinum.pl/home/360-chrystian-biskup-prus-1216-1245.html
Szczególnie uczulam mediewistów, by byli bardzo ostrożni wobec tej książki, dla dobra ich badań naukowych.
Poniżej recenzja z Biuletynu Koła Miłośników Dziejów Grudziądza w wersji bez przypisów.
mgr historii n-l dypl.
Marek Szajerka
Recenzja książki dr. n. med. Pawła Grochowskiego
Chrystian Biskup Prus 1216-1245 i misja pruska jego czasów
W październiku 2018 r. ukazała się nakładem Wydawnictwa Księży Werbistów Verbinum biografia biskupa Chrystiana, napisana przez dr. n. med. Pawła Grochowskiego. Praca posiada charakter naukowy. Autor książki jest obecnie kierownikiem Zakładu Patomorfologii Regionalnego Szpitala Specjalistycznego im. Władysława Biegańskiego w Grudziądzu. Na obwolucie Wydawca poinformował m.in. że Autor książki […]prowadzi także działalność społeczną na rzecz ratowania lokalnego dziedzictwa kulturowego: był przewodniczącym Społecznego Komitetu Odbudowy Klimka, a od 2002 r. jest prezesem grudziądzkiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Niniejsza książka powstała w latach 2013-2017 i jest rezultatem zainteresowań autora postacią biskupa Prus Chrystiana i początkami miasta Grudziądza.
Promocyjnie jest też umieszczony fragment recenzji wydawniczej dr hab. Marka Smolińskiego z Uniwersytetu Gdańskiego. Oto pełny tekst z obwoluty:
Studia Pawła Grochowskiego zarówno nad biskupem pruskim, jak i prowadzoną w jego czasach misja chrystianizacyjną ocenić należy bardzo wysoko. Napisana przez niego praca zawiera wnioski wysnute nie tylko z pracy ze źródłami i literaturą historyczną, ale też wykorzystuje ustalenia historyków sztuki oraz archeologów, (…). Praca nie tylko podsumowuje stan wiedzy dotyczącej Chrystiana i jego misji, ale też jej autor w wielu miejscach postarał się postawić własne hipotezy i skonfrontować je z tezami funkcjonującymi już w literaturze przedmiotu.(…) Uznanie budzi szeroka kwerenda przeprowadzona przez autora zarówno w źródłach, jak i w literaturze przedmiotu. (…) Jakość przygotowanej pracy z nawiązką niweluje brak dyplomu ukończonych studiów historycznych autora. (…)Liczę, że ta książka będzie ważnym elementem dyskusji dotyczącej biskupa pruskiego.
Dla działalności o charakterze naukowym, po za wyuczoną, własną strefą zawodową w Słowniku Wyrazów Obcych są następujące definicje:
[hasło:] dyletant człowiek zajmujący się jakąś dziedziną , zwłaszcza sztuki lub nauki, bez odpowiedniego przygotowania, po amatorsku, powierzchownie. <niem. Dilettan, z fr. , wł. dilettante ´bawiący się czymś, zajmujący się czymś dla przyjemności>
[hasło:] dyletantyzm zajmowanie się jakąś dziedziną, zwłaszcza sztuki lub nauki, po amatorsku, niezawodowo, bez odpowiedniego przygotowania , także; interesowanie się wieloma zagadnieniami z różnych dziedzin w sposób powierzchowny, dyletancki; amatorstwo.
By podjąć się recenzji takiej książki, liczącej łącznie 500 stron, posiadającej recenzję wydawniczą historyka zawodowego, pracownika naukowego na uniwersytecie, mediewisty z tytułem doktora habilitowanego, konieczne jest przedstawienie własnych kwalifikacji zawodowych, powiązanych z doświadczeniem w tej dziedzinie.
Jestem rodowitym grudziądzaninem. Urodziłem się w 1959 r. W 1982 r. ukończyłem studia na Wydziale Humanistycznym UMK w Toruniu, specjalność historia nauczycielska. Przez ok. 16 lat byłem prezesem, w tym jedną kadencję wiceprezesem Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego w Grudziądzu. W ramach pełnionych funkcji byłem odpowiedzialny za wydanie Roczników Grudziądzkich, (Tomy X-XVII). W ciągu ok. 30 lat pracy zawodowej i społecznej opublikowałem kilkaset artykułów, zarówno prasie lokalnej np. w Gazecie Grudziądzkiej (l. 90 ub. w.) oraz kilkadziesiąt w Biuletynach Koła Miłośników Dziejów, dotyczących historii Grudziądza i regionu. Bardzo cenna jest dyskusja na portalach internetowych, skupiających grono osób zainteresowanych np. budownictwem średniowiecznym. Taka dyskusja sprzyja postępowi badań. Jestem tam zalogowany pod prawdziwym nazwiskiem. 15 lat temu miałem przygodę z pisaniem rozprawy doktorskiej na jednej z uczelni, na południu Polski. Dysertację napisałem, ale z powodów osobistych zrezygnowałem z przystąpienia do obrony pracy. Już wówczas spełniłem wymogi, co do dorobku naukowego, koniecznego dla otworzenia przewodu doktoranckiego. Byłem też jednym z współzałożycieli Społecznego Komitetu Odbudowy Klimka. Pełniłem funkcję wiceprezesa SKOK. Drugim zapomnianym współzałożycielem Komitetu a w zasadzie główną osobą, która dała impuls do jego założenia był Zbigniew Maciejewski , również wiceprezes. Z Zarządu i Komitetu wystąpiłem, ponieważ etyka zawodowa nie pozwalała mi firmować bałamutnych, niezgodnych ze źródłami historycznymi informacji o wieży Klimek, które autorytarnie preferował Prezes SKOK i podawał do akceptacji Mimo osobistego odejścia ze SKOK współpracowałem z nim, jako prezes Oddz. PTH. Wykonałem dokumentację fotograficzną rozbiórki kopca zgodnie z zaleceniem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz opracowałem jej wyniki, opublikowane w 2007 r. w ogólnopolskim miesięczniku Spotkania z Zabytkami. Przyczyniłem się również do popularyzacji dzieła X. Froelicha 1868 r., poprzez opracowanie w formie drukowanej tłumaczenia Adama Wolnikowskiego na język polski .
W pracy zawodowej, jako nauczyciel historii, na poziomie średnim, przygotowywałem przez ok. 20 lat maturzystów do pracy z różnymi źródłami historycznymi. Posiadam certyfikat Państwowej Komisji Egzaminacyjnej do sprawdzania prac maturalnych z historii. Uważam, że uwzględnienie moich prac w bibliografii Instytutu Herdera w Marburgu oraz Muzeum Historii Polski w Warszawie jest odpowiednikiem certyfikatów jakości międzynarodowego oraz krajowego dla wykonywanej działalności naukowej i popularno-naukowej.
Z jakiegoś, bliżej mi nieznanego powodu bieżąca działalność Oddz. PTH zamarła, krótko po moim odejściu z Zarządu Oddziału i ogranicza się obecnie do dawania prawa autorskiego dla Rocznika Grudziądzkiego. Właścicielem tytułu, czyli marki handlowej jest Zarząd Główny PTH w Warszawie. Od kilku lat nie ma nawet sprawozdań z działalności grudziądzkiego oddziału. W tej sytuacji zadania statutowe PTH w Grudziądzu, jak kalkę przejęło Koło Miłośników Dziejów Grudziądza. Wiele lat temu na wręczeniu nagród Konkursu Historia Bliska Ośrodka Karta i Fundacji Batorego w Sali Balowej Zamku Królewskiego w Warszawie prof. Henryk Samsonowicz o poziomie prac uczniów szkół grudziądzkich powiedział: Grudziądz to epidemia historii, Grudziądz to akademia historii.
Dałem w tej recenzji więcej tła dla zobrazowania stanu badań historycznych w Grudziądzu ,gdzie zasoby kadrowe zawodowych historyków są szczupłe. Jest tyle zagadnień do badania, że pracownicy Działu Historii Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi nie są w stanie wszystkiego ogarnąć i dopilnować, by jakość prac osób z zewnątrz stała na najwyższym poziomie. Kilkudziesięciu historyków jest zatrudnionych w szkołach, ale oni nie prowadzą indywidualnych prac badawczych z powodu ogromu obowiązków zawodowych w oświacie.
W tej sytuacji, odnośnie badań dziejów Grudziądza w wiekach XIII-XIV jestem faktycznie sam, jako historyk zawodowy. W okres średniowiecznego i nowożytnego Grudziądza, z korzyścią dla postępu badań zaczyna wchodzić kierownik Działu Historii Muzeum Dawid Schoenwald. Można napisać, że stagnacja badań tych okresów, trwająca ok. 50 lat, została przełamana.
Dla napisania recenzji pracy P. Grochowskiego trzeba mieć porównywalne a w zasadzie większe doświadczenie w pisaniu takich dysertacji. Praca ta liczy ok. 500 stron. Jej napisanie zajęło autorowi 4 lata. Pisał ją w latach 2013-17. Swoją pracę Grudziądz w XIII-XVIII w. Kwestia synchronizacji różnych źródeł historycznych, pisałem w latach 2002-2004 .
Komfort pracy obecnych badaczy jest nieporównywalnie większy, jak dekadę wcześniej. Rozwój sieci bibliotek cyfrowych jest ogromnym udogodnieniem. Dla przykładu jeszcze na przełomie XX/XXI wielu autorów składało artykuły pisane odręcznie lub na maszynie do pisania.
Chociaż praca ta nie dała mi tytułu, to jednak przysłużyła się bardzo do postępu badań nad dziejami Grudziądza. Liczy ona ok. 300 stron i zawiera następujące rozdziały:
Wstęp s.3
Rozdział I. Rozwój infrastruktury miejskiej s.6
Przynależność terytorialna Grudziądza w XIII w. s.13
Analiza planu średniowiecznego Grudziądza – rekonstrukcja formy pierwotnej i jej przekształcenia s.23
Pierwszy etap. Przełom XII/XIII w. do 1222 r. s.29
Drugi etap. 1242 r. s.34
Trzeci etap. 1320 r. s.37
Czwarty etap.1328 r. s.39
Piąty etap. 1345 r. s.40
Szósty etap. 1415 r. s.41
Rozdział II. Problem wody pitnej w Grudziądzu na przestrzeni wieków. s.43
Rozdział III Zagospodarowanie przestrzenne miasta. Prezentacja ogólna obiektów. s.63
Rozdział IV Fortyfikacje miejskie.
Wprowadzenie 78
Mury kurtynowe i obronne Grudziądza 81
Brama Wodna 84
Brama Toruńska 104
Brama Żebraków 131
Zespół Bramy Bocznej 136
Brama Kikolska 146
Brama Wałowa 159
Rondel (barbakan) 167
Bramy: Kwidzyńska i Klasztorna 174
Brama Zamkowa. Przedbramie 194
Brama Gnojna 195
Gdaniska klasztorne i zamkowe 206
Fortyfikacje średniowieczne w Grudziądzu na tle ogólnopolskim. Zestawienie tabelaryczne. 214
Datacja obiektów architektonicznych w Grudziądzu 219
Rozdział V Kaplice i kościoły
Kaplica św. Michała Archanioła 230
Kolegiata p.w. św. Mikołaja w Grudziądzu. Bryła kościoła w kategorii źródła historycznego. 235
Kościół na przedzamczu. 258
Rozdział VI. Siedziby feudałów
Zamek. Kwestia pierwszego użytkownika i początku powstania obiektu. 260
Rozdział VII. Urządzenia komunalne
Łaźnia miejska 267
Szpital przy kościele Świętego Ducha 268
Sierociniec fundacji Herwesta 274
Szpital przy kościele p.w. św. Jerzego na Rybakach 276
Rozdział VIII. Spichrze 279
Rozdział IX. Port 286
Rozdział X. Kamienice mieszczańskie 288
Rozdział XI. Stajnie 303
Podsumowanie 307
Ta praca jest odnotowana w bibliografii Grudziądza . Na jej bazie wydanych zostało kilkadziesiąt monograficznych artykułów, opublikowanych w Biuletynach Koła Miłośników Dziejów Grudziądza, zachowaniem naukowego aparatu przypisów.
Nad jakością drukowanych artykułów czuwa Janusz Hinz. Dzięki temu od strony edytorskiej są one perfekcyjne. Za to należą się Redaktorowi BKMDG słowa uznania i podziękowania.
Red. Naukowy Rocznika Grudziądzkiego prof. Jan Pakulski wiedział, że jest ona niedoszłą rozprawą doktorską. Podzielał mój pogląd, że nie da się jedną rozprawą doktorską zmienić stereotypów, które narosły w ciągu ok. 150 lat. Dlatego lepiej dla historiografii Grudziądza było dawkowanie tych nowych odkryć. Tak też uczyniłem i uważam, że to była właściwa droga badawcza. Np. mnie, w przeciwieństwie do innych badaczy nie zaskoczyły np. faktyczne odkrywki murów na Górze Zamkowej lub relikty fortyfikacji na terenie Starego Miasta, ukryte w piwnicach i udostępniane obecnie turystom.
Właśnie egzemplarz tej pracy, w formie drukowanej otrzymał Pan Profesor, w podziękowaniu za prace nad Rocznikami Grudziądzkim. Natomiast Zarząd Główny PTH w Warszawie, w dorocznym sprawozdaniu zakwalifikował ją do dorobku wydawniczego PTH, jako książkę elektroniczną.
W l. 2009-2010 na bazie tej książki powstała kolejna praca analizująca cały Grudziądz pt.: Zamek w Grudziądzu. Posiada ona następujące części:
Wstęp
I. Charakterystyka badań historycznych nad dziejami średniowiecznego i nowożytnego Grudziądza w latach 1868-2008,(okresy historiograficzne: 1868-1939; 1945-1990; 1991-2008).
II. Tezy J. Frycza na temat zagospodarowania przestrzennego Grudziądza w świetle badań ostatniej dekady XX w. i pierwszej dekady XXI w.
III. Praca X. Froelicha, Dzieje powiatu grudziądzkiego z 1868 r., jako źródło historyczne.
IV. Książeczka X. Froelicha, Zamek w Grudziądzu, z 1889 r. Wskazanie na różnice w stosunku do pracy z 1868 r., w kwestii tematu zamku grudziądzkiego.
V. Stare Miasto w świetle badań archeologicznych.
VI. Zamek na Górze Zamkowej w świetle planów archiwalnych i rekonstrukcyjnych oraz inwentarzy starostwa.
VII. Grudziądz w obrębie murów miejskich, jako zespół zamkowy – postawienie nowej hipotezy badawczej.
VIII. Teren d. klasztoru benedyktynek, jako pierwotnie zamek. Analogia do rozplanowania zamku krzyżackiego w Toruniu.
IX. Kwestia ufortyfikowanych młynów zamkowych, Dolnego i Górnego.
X. Grudziądz a kwestia miast rolniczych.
Podsumowanie
Bibliografia
Praca ta ma 133 strony. W załączonym wykazie bibliograficznym jest 158 pozycji. Oprócz bibliografii opatrzona jest aparatem przypisów.
Kolejną pracą przechowywaną w czytelni naukowej Biblioteki Miejskiej w Grudziądzu jest niedopuszczony do druku w Roczniku Grudziądzkim artykuł o Zamku Wysokim. Praca jest z 2015 r., Zamek grudziądzki i jego część składowa Zamek Wysoki w świetle badań archeologicznych i historycznych. Praca ma 71 stron. Opublikowałem w niej też dwie recenzje redakcyjne, które zamówiła Redakcja Rocznika Grudziądzkiego i na nie odpowiedziałem. Recenzje są negatywne, jedną z nich napisał dr hab. Marcin Wiewióra z UMK w Toruniu. Wystąpił w podwójnej roli recenzenta zewnętrznego i adwokata we własnej sprawie. Wtedy złożyłem artykuł o wykopaliskach na Górze Zamkowej w l. 2006-14, w tym prowadzonych przez M. Wiewiórę. Deklarowana zasada obiektywności została przez Redakcję Rocznika Grudziądzkiego złamana .
W 2015 r. , w pracy o Zamku Wysokim wykazałem następującą swoją bibliografię na jej wstępie. Uzasadniłem, że Grudziądz w obrębie murów nie był faktycznie miastem a zamkiem. Oto początek tej pracy z przypisami. Tu numeracja przypisów wg obecnej pracy.
Motto:
Terytorium zamku obejmowało miasto Grudziądz
[X. Froelich, 1868 r.]
Dla tego artykułu dałem tytuł: Zamek grudziądzki i jego część składowa Zamek Wysoki […], ponieważ wg obowiązującego od XIII do XVIII w. prawa własności, teren Grudziądza w obrębie murów był traktowany jako integralna część zamku a nie miasto . Mieszczanie dzierżawili od Krzyżaków a następnie od starostów teren Grudziądza w obrębie murów. Znaczna część tego obszaru była również dzierżawiona od Kościoła. Już w 1472 r. w przywileju o łaźni dla Grudziądza król Kazimierz Jagiellończyk oświadczył, że jest sukcesorem połowy zamku Tę kwestię podejmowałem we wcześniejszych swoich publikacjach. […].
Tak szerokie wyeksponowanie własnych prac jest moim zdaniem konieczne do zajęcia się książką Pawła Grochowskiego, ponieważ moje prace w zasadzie prawie całkowicie wyrzucił i nie brał ich pod uwagę.
O mnie napisał następująco we wstępie książki:
[…] Szczególną aktywność w rozwijaniu omawianej tematyki przejawił grudziądzki historyk Marek Szajerka. Niestety większość głoszonych przez tego autora poglądów pozbawiona była przekonywującego uzasadnienia i wywołała ostrą krytykę ze strony innych historyków. Sytuacja ta spowodowała powstanie niesprzyjającej atmosfery dla podejmowania dalszych studiów dotyczących początków Grudziądza i jego związków z Chrystianem. Kwestia ta z racji niemal zupełnego braku źródeł pisanych wymaga niezwykle ostrożnego formułowania sądów i pozostawia badacza wyłącznie w świecie mniej lub bardziej prawdopodobnych hipotez. […] Moje prace uciął na 2002 r., ignorując całkowicie 14 dalszych lat badań, przyjmując, że pisanie swojej pracy ukończył w 2016 r.
Nie będę podejmował się rozwijania wątku intryg, zazdrości o sukcesy badawcze w ośrodkach akademickich. Napiszę tylko, że chodzi o odkrycie przeze mnie istotnych dowodów na istnienie w na terenie obecnego Grudziądza uniwersytetu w XIII w. Ten uniwersytet założył biskup Chrystian, ok. 1216 r., w widłach Osy, na terenie Prus. Odnalezienie śladów uniwersytetu wzbudziło zwykłą ludzką zazdrość niektórych naukowców akademickich, że dokonał tego nauczyciel historii w liceum. Całe szczęście dla Grudziądza i dla Polski, że kompozytora Piotra z Grudziądza odkrył Czech a nie np. jakiś polski muzykolog.
Ten fragment tekstu, napisanego przez patomorfologa, jest jakby był wyjęty z raportu sekcji zwłok. Dr n. med. lekarz patomorfolog podważył kompetencje oraz ponad trzydziestoletni dorobek badawczy magistra historii z dyplomem uniwersyteckim i obarczył go odpowiedzialnością za rzekome załamanie badań na postacią biskupa Chrystiana i historią Grudziądza w dwóch dekadach XXI w. Na tym tle pokazuje siebie, jako osobę, podejmującą się w sposób sensu stricte naukowy kontynuacji badań nad genezą Grudziądza i jego założycielem biskupem misyjnym Prus Chrystianem.
W tym miejscu aż się prosi podać sentencję rzymską:
Medice, curra te ipsum
Dla osób, które może nie znają tłumaczenia tej sentencji: Lekarzu, ulecz się sam.
Autor pracy w świetle tej przedmowy jest reprezentantem dużej grupy amatorów, (parających się pisaniem prac o historii miejscowości, biografii), którzy uważają, że najważniejsza jest dedukcja, budowanie jakichś piętrowych hipotez.
W badaniach historycznych, w pracy ze źródłami trzeba oddzielić pogląd od faktu. Pokażę to na kilku przykładach z historiografii Grudziądza.
O poglądach się dyskutuje, fakty przyjmuje się do wiadomości.
Popularny powszechny pogląd Fakt
Osa wpada do Wisły na północ od miasta. W średniowieczu Osa miała widły. Są zaznaczone na mapach Kacpra Henenbergera z XVI w. Są też uwzględnione na mapach przez profesorów M. Biskupa i G. Labudy.
W 1552 r., wobec wysychania J. Tuszewskiego, przez które przepływała południowa jej odnoga, przekopano nowy fragment jej odnogi przez J. Tarpnieńskie. W Inwentarzu starostwa grudziądzkiego jeszcze funkcjonuje jej nazwa. W inwentarzu starostwa z 1739 r. już jest nazywana Trynką.
Nie jest zachowana żadna informacja o jakimkolwiek wcześniejszym dokumencie lokacyjnym, aniżeli z 1291 r. Zachowała się informacja z 1664 r. o przywileju z 1240 r. Opis królewszczyzn w województwach chełmińskim, pomorskim i malborskim w roku 1664 następującej treści: Toż miasto ma prawo na karczmy dwie, jak to w Nowej Wsi i Rudzie, ażeby w tych wsiach i karczmach ani zamek, ani inszej kondycji będący possessor piwa i inszych liquorów na szynk nie dawał. Verifikowało to prawami krzyżackiemi ab annis 1240 et 1404, item confirmatione divae memoriae Sigismundi a. 1526 et decreto d. Sigismundi Augusti inter civitatem et generosum Petrum Woianowski capneum Graudentinenensem anno 1559 lato, tumdenique commissione regia anni 1645 et Mtis Vladislai IV eiusdem anni finali decreto, ktorym samemu propinatio przysądzona.
Obrys Grudziądza w 1291 r. zaczęto od Bramy Łasińskiej, po północnej stronie miasta. Wskazane w przywilejach punkty topograficzne wskazują jednoznacznie, że obrys miasta zaczęto od strony południowej, w okolicy bramy d. HV przy al. 23 Stycznia. Osa przepływała pod zachowanym mostem Bramy Toruńskiej.
Wg zapisu w języku oryginału, czyli łacińskim, w tekście przywileju nie ma dosłownej nazwy Brama Łasińska.
1526 r. Oryginał łaciński Leszynensis valua i tłumaczenie z łaciny na niemiecki X. Froelicha Lessner Thor.
Nie ma słowa porta, czyli brama.
W 1386 r. przekopano rów doprowadzający wodę do miasta z okolic Węgrowa. W 1639 r. rów, zwany od bliżej nieokreślonego czasu Rowem Hermana nie dochodził i nie dochodzi obecnie do miasta w obrębie murów. Brakuje ok. 300 m a długość przekopanego w średniowieczu rowu to ponad 7 km
W średniowieczu, na obecnym Rynku zbudowano gotycki ratusz, który się nie zachował. Przy jego pierzejach stały kamienice z pruskiego muru, które się nie zachowały. Najstarsze z XVI-XVII w. są przy pierzei północnej. - Przywilej Wielkiego Mistrza Zakonu Konrada v. Jungingena z 1401 r. wskazał lokalizację sądu miejskiego przy kościele św. Jerzego na Rybakach, czyli ok. 300 m. na południe od murów obronnych.
- Opublikowane w XX-XXI w. plany katastralne podają identyczną informację, że przez 300 lat, od XVI do pocz. XIX w. nie było kamienic przy pierzejach północnej, zachodniej i południowej a przez środek miasta biegła wrzecionowata ulica. Ulice Klasztorna i Stara są jej reliktem. Numeracja np. posesji jest przy niej po stronie południowej na obecnych podwórkach.
Przy pierzei wschodniej zachowały się na poziomie obecnych piwnic pomieszczenia mieszkalne z XIII-XIV w.
Badania archeologiczne przy pierzei południowej na pocz.. XXI w. dały wynik negatywny, co do mieszkalnej zabudowy w średniowieczu.
Zamiast planu ratusza, na planach z XVIII w., w tym z 1772 r. w kwartale centralnym miasta jest kampus szkolny.
Posiada on identyczne elementy jak kampus w Oxfordzie.
Oxford: kościół kolegialny, pokoje studentów dziedziniec, kaplica, refektarz, kuchnia.
Grudziądz wg planu z l. 1784-87.szkoła, podwórza rektora i wicerektora, kuchnia, izba, izba szkolna, mieszkanie zakrystianina.
W tym kompleksie nie było reprezentacyjnego wejścia do ratusza. Wejście wspólne do mieszkania zakrystianina i pomieszczeń ratusza na piętrze, czyli 5 pokoi.
Pomieszczenia dla ratusza w tym miejscu udowodnione dopiero od 2 poł. XVI w.
Polemika z rozbudowanymi hipotezami Autora nie ma najmniejszego sensu, ponieważ już na początku swojej pracy oparł się on fikcyjnej topografii terenu, przyjmując tylko jedno ujście Osy, wpadającej do Wisły k. Zakurzewa. W tej sytuacji fałszywie lokuje Grudziądz na terenie ziemi chełmińskiej już w 1 poł. XIII w. Widły Osy jednoznacznie wskazują, że w okresie interesującym autora pracy, za życia biskupa Chrystiana teren zajmowany przez to miasto był na terenie pruskiej Pomezanii. Do ziemi chełmińskiej został przyłączony dopiero ok. 10 lat później, po śmierci biskupa Chrystiana.
Na poparcie swojej argumentacji wykorzystał falsyfikat mapy rekonstrukcyjnej H. Łowmiańskiego, autorstwa anonimowej osoby, zaczerpnięty z internetowej Wikipedii . W bibliografii podał że korzystał tez z pracy K. Okulicz-Kozaryn , wybrał nowocześnie Internet. W książce K. Okulicz -Kozaryn na s. 351 jest mapa autorstwa wybitnych badaczy profesorów M. Biskupa i G. Labudy, zatytułowana Granica pomorsko-krzyżacka w latach 1231-1253. Nie ma na niej wprawdzie Grudziądza ale są naniesione widły Osy. Dalej, tychże autorów Granica pomorsko- krzyżacka w latach 1254-1308, już z Grudziądzem w widłach Osy.
Mapa ze współczesną siecią rzeczną też jest wyretuszowana, przypadku cieków wodnych. Jest zaznaczona Osa z dopływami, ale Rowu Hermana nie ma, ani jezior w pobliżu Grudziądza. Czytelnik spoza Grudziądza otrzymał fałszywy obraz współczesnej sieci wodnej. Jedynym walorem tej mapy jest pokazanie granic miast, z których jednoznacznie wynika, że nawet obecnie Osa jest daleko od granic miasta. To kto lepiej wiedział, gdzie jest historyczna rzeka Osa, czy P. Grochowski w 2018 r., czy naoczny świadek z XIII (np. geodeta krzyżacki) w., albo król Zygmunt Stary w 1526 r.
Podobnie fikcyjna jest mapa autorstwa P. Grochowskiego, Mapa zasięgu misji pruskiej Chrystiana i lokalizacji kościołów pruskich z traktatu dzierzgońskiego. Wg Autora misja cysterska do 1223 r. zaczynała się po wschodnie j stronie kilka km na południe od Gardei.
Co do analizy źródeł, P. Grochowski miał przed sobą mapę Henenbergera z Grudziądzem w widłach i jej nie przeczytał.
W ten sposób Autor dolał łyżkę dziegciu do własnej beczki miodu.
W dalszej części pokaże, że zniszczył własną pracę, pokazując, że jest niekompetentny w tej materii, ale co gorsza zniszczył wizerunek cysterskiego Grudziądza, wypracowywany przez ok. 20 lat. Pokażę to w dalszej części recenzji.
Odnośnie lokalizacji Grudziądza Chrystiana nie ma co dyskutować. Położony w widłach Ossy, po pruskiej stronie został oddany Krzyżakom w formie zamiany na Kwidzyn przez biskupa pomezańskiego Ernesta w 1255 r. Temat zamknięty 20 lat temu na sesjach naukowych w Grudziądzu. Tu nie ma pola do dyskusji. Geografia historyczna w połączeniu z geografią fizyczną są bezwzględne i nie dają żadnego pola manewru badaczom. Chyba, że ktoś dla celów koniunkturalnych chce skłamać i udowadniać, że np. danej rzeki nie było. Znany jest np. przypadek, że doktorant w dysertacji doktorskiej udowodnił w XXI w. możliwość zbudowania wieży ceglanej w powietrzu, ponad poziomem dziedzińca.
Jak P. Grochowski uważa inaczej, to po prostu wyważa otwarte drzwi.
Kolejna kwestia, też wyważone otwarte drzwi. Sprawa lokalizacji zaginionego klasztoru, fundacji biskupa Chrystiana. Podobnie jak z pracą K. Okulicz-Kozaryn, tak i tu Autor pracy podał, że zna pozycję dr Krystyny Białoskórskiej, archeolog, specjalistki od tematyki cysterskiej. Przez wiele lat badała klasztor cysterski w Wąchocku. W rozdziale 15. Fundacja opactwa cysterskiego przez biskupa Chrystiana całkowicie ominął ustalenia K. Białoskórskiej . K. Białoskórska, prowadzącą w tej kwestii polemikę z K. Zielińską – Melkowską, na sesji cysterskiej w Grudziądzu wskazała, że najpewniej klasztoru trzeba szukać w Grudziądzu, ewentualnie w Gardei . Wskazany przez K. Białoskórską kierunek badań na następny wiek posiadał rację bytu. Tego Autor pracy nie zauważył.
Widać to na przykładzie analizy zabytków architektur murowanej w Grudziądzu i nie tylko. Autor uznał, że w Grudziądzu żadne zabytki architektury średniowiecznej nie doczekały się monograficznego opracowania . Jeśli mgr historii nie ma prawa napisać monografii obiektu, to komu to prawo wyłącznie przysługuje. Uważam, że Grudziądz posiada kompletną monografię zabytków średniowiecznych, opublikowaną np. jednorodnie w Biuletynach Koła Miłośników Dziejów Grudziądza, łącznie z aparatem przypisów. Jak tego nie zna Autor pracy, jednocześnie prezes grudziądzkiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, to też daje do myślenia czytelnikom jego dzieła. We wstępie pracy narzuca czytelnikom obraz kompletnie białej plamy na tym polu badawczym.
W przypadku publikacji artykułów, książek odnośnie oceny ich rzetelności jest też słowo przekłamanie. Definicja słowa przekłamanie wg Słownika Języka Polskiego:
Przekłamanie , 1 rzeczownik od przekłamać, 2 informacja nie w pełni prawdziwa zmieniona, przeinaczona: Przekłamania prasowe.
Bardzo wyrazistym przykładem, już bardziej zakłamania historycznego jest zdanie odnoszące się do Xavera Froelicha:
Znaczenie Chrystiana dla wczesnych dziejów Grudziądza pomija pierwsza i podstawowa do dnia dzisiejszego monografia historyczna tego miasta , autorstwa Xavera Froelicha.
Dla przypomnienia, może o tym nie wie Autor książki, gdyż zapewne jej nie czytał, że ta praca z 1868 r. posiada charakter leksykonu. Jej tytuł w tłumaczeniu na język polski to Historia powiatu grudziądzkiego. Miejscowości są ułożone wg alfabetu. O biskupie Chrystianie X. Froelich napisał w części ogólnej, s. 1-6 oraz w haśle Grudziądz, s.85-86. W tym przypadku X. Froelich uważał, że to właśnie Grudziądz pod nazwą Christburg był wymieniony na Kwidzyn 22.12 1255 r.
Autor pracy raczył przemilczeć pogląd X. Froelicha z 1889 r., że zapewne to Polacy przed przybyciem Krzyżaków do Grudziądza zbudowali pierwszy murowany zamek z kamienia i cegły. Jest to tym bardziej dziwne, że jest on współautorem polskiego tłumaczenia książeczki X. Froelicha z 1889 r. Zamek w Grudziądzu.
Podsumowując, książka, będąca biografią biskupa misyjnego Prus Chrystiana, autorstwa dr. n. med. P. Grochowskiego zawiera liczne przekłamania i zapewne bardzo utrudni promocję Grudziądza na turystycznym Szlaku Cysterskim. To co zostało wypracowane przez 20 lat zostało zniszczone przez tę książkę, wzbudzającą pozorne zaufanie. Uważam, że traci na tym samorząd i jego mieszkańcy. Jest to niewątpliwie prowokacja o charakterze naukowym.
Ilustracje
1. Oryginalny przykład mapy autorstwa Profesora H. Łowmiańskiego, pokazujący pogranicze polsko-pruskie w 1138 r.
2. Mapa anonimowego autora hasła z Wikipedii, podpierającego się autorytetem Profesora H. Łowmiańskiego, wykorzystana w pracy przez P. Grochowskiego. Mapa jest falsyfikatem.
Okienko
Obwoluta recenzowanej książki.
Marek Szajerka 29 Gru 2023 14:29
Osoby zainteresowane szczegółową analizą zamku grudziądzkiego, ( zamku typu miejskiego), zbudowanego w latach ok. 1222- 1245 zapraszam do lektury mojej pracy.
W Kujawsko –Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej w 20 Biuletynach Koła Miłośników Dziejów Grudziądza są skany pracy pod jednym tytułem, wydanej w roku 2020, numery 16-35
Grudziądz. Od miasta – klasztoru do zamku. Pierwowzór cysterski zamków krzyżackich w Prusach z 1 poł. XIII w.
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/231644/edition/230682
Gdyby ta pozycja miała wersję książki drukowanej, miałaby przypuszczalnie objętość ok. 300 stron.
Jest to też niejako odpowiedź na książkę Pawła Grochowskiego, Chrystian Biskup Prus 1216 – 1245.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4886231/christian-biskup-prus-1216-1245
Autor tej pracy z 2018 r. liczącej 500 stron nie dopatrzył się żadnych materialnych śladów z czasów przynależności Grudziądza do biskupa Chrystiana.
Zasugerował nawet, że to Gardeja , oddalona od Grudziądza ok. 25 km była siedzibą biskupa Chrystiana i tam być może został pochowany.
Dlatego naukowcom proponuję konfrontację tych wymienionych prac.
Grudziądz jest niewątpliwie pierwszym tak dużym kompleksem zamkowym na terenie obecnej Polski, wyprzedzającym Malbork o ponad 50 lat. I co najważniejsze, jego budowę rozpoczęli książęta polscy na czele z Leszkiem Białym i Henrykiem Brodatym.
Malbork ma powierzchnię ok. 25 ha, Grudziądz ok. 20 ha. Przy tym trzeba pamiętać, że Malbork był rozbudowywany w następnych wiekach a rozbudowa kompleksu zamkowego w Grudziądza stanęła w miejscu w XIII w.
O polskim rodowodzie zamku grudziądzkiego pisał już w 1888 r. pionier badań historycznych Grudziądza Niemiec Xaver Froelich, akcentując, że to Polacy z kamienia i cegły zaczęli budować zamek wg swojego sposobu.
Poniżej skan mojej recenzji ksiązki Pawła Grochowskiego
oraz jaki pogląd miał Xaver Froelich odnośnie identyfikacji Grudziądza z Christburgiem w 1 poł. XIII w.
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/224000/edition/222373/content
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/270462/edition/267860/content
Te biuletyny KMDG już podałem na Forum w ubiegłym roku. Podaję je ponownie, by Użytkownicy mieli pełniejszy pogląd na prace badawcze odnośnie Grudziądza w czasach św. Chrystiana.
Opracowania zagadnienia podjęli się z jednej strony doktor nauk medycznych i magister historii z dyplomem uniwersyteckim.
Różni nas metodologia badań.
BKMDG z 2024 r.
Artykuł P. Grochowskiego:
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/275227/edition/272066/content
Moja odpowiedź
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/275228/edition/272067/content
Bardzo często osoby powołujące się na książkę Pawła Grochowskiego akcentują dla podkreślenia wartości naukowej książki Jego tytuł doktor, ale nie kończą doktor nauk medycznych.
Jest różnica między doktorem nauk medycznych a doktorem nauk humanistycznych. Błędy merytoryczne w pracy napisanej przez doktora nauk medycznych , dotyczących analiz historycznych, jest w stanie bez problemu wychwycić magister historii.
Uzupełnienie:
Dodaję jeszcze skan mojej recenzji książki P. Grochowskiego z 2018 r., w zasobach Kujawsko - Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/224000/edition/222373/content