Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Grudziądz

Strona 3 / 11

(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 24 Lip 2010 0:03 

Nie będę zanudzał innych użytkowników forum ponownym wklejaniem dokumentów źródłowych. Zrobiłem to już wcześniej z komentarzami do nich. Kto miał czas i ochotę przeczytał, swoboda wyboru.
Może i na tym forum zaczęła się reklama autorska publikacji, której jest Pan współautorem.

http://www.grudziadz.fortyfikacje.pl/monografia.htm

Marketing, swoje sprzedać innych zniszczyć. Nie wiem jak długo pracował Pan nad swoja książką- rok, dwa lata. Ja swoje poglądy wypracowywałem przez około 30 lat. Artykuły, które opublikowałem w periodykach naukowych musiały przejść przez recenzję naukową osób ze stopniem doktora lub wyżej. Pan z kolegami wydaje pracę bez żadnej recenzji naukowej i na forach internetowych uzurpuje sobie rolę recenzenta wobec moich prac badawczych. Ma Pan taki dorobek publikacji, że czuje się Pan do tego uprawniony? Ja nie znam żadnego Pana osiągnięcia zawodowego, ponieważ tego nie śledziłem i nie śledzę a nawet gdybym miał orientację to nie zajmowałbym zdania, ponieważ nie mam ku temu kwalifikacji zawodowych.
W uprawianiu historii jako nauki też trzeba mieć nabyte kwalifikacje zawodowe.
Po wymianie postów na tym i na innym forum widzę, że Pan nie przyjmuje do wiadomości wskazówek, jak analizuje się teksty źródłowe.
Kiedyś już napisałem, Pan nie należy do tego pokolenia, gdzie w programie nauczania liceum stawiano na technikę analizy źródeł historycznych. Należymy do tego pokolenia, gdzie trzeba było się wyuczyć określonej papki z podręcznika i wyrecytować daty, jak litanię. Zgodnie z ówczesną edukacją podaje Pan określoną papkę na temat zamku grudziądzkiego i fortyfikacji miejskich.

Teraz jest inaczej.

http://www.cke.edu.pl/index.php?option=content&task=view&id=10&Itemid=33

W komisji maturalnej byłem od 1987 r. Na podstawie setek poprawionych prac maturalnych w ramach starej matury (dwa tematy opisowe i jeden źródłowy), najgorzej zawsze wychodziły tematy źródłowe. Natomiast przy nowej maturze, przed poprawianiem prac egzaminatorzy mają szkolenie. W trakcie tego szkolenia zespołów musi być wypracowana taka jednomyślność, że prace mogą się różnić 1-2 punktami od punktacji wg oficjalnego klucza.
W badaniach jak najmniej własnych domysłów. W przypadku Grudziądza dokładny obraz zamku grudziądzkiego w średniowieczu nie jest możliwy do zbadania i taki jest fakt.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Q-ba Wysłany: 24 Lip 2010 10:08 

Marek Szajerka napisał:

Nie będę zanudzał innych użytkowników forum ponownym wklejaniem dokumentów źródłowych. Zrobiłem to już wcześniej z komentarzami do nich. Kto miał czas i ochotę przeczytał, swoboda wyboru. Może i na tym forum zaczęła się reklama autorska publikacji, której jest Pan współautorem.

Nic na tym Forum nie pisałem o tej publkacji. Nie jest to również reklama. Rozumiem Pańską postawę. To brak rzeczowych argumentów powoduje, że musi Pan robić to co Pan robi.

Marek Szajerka napisał:

Marketing, swoje sprzedać innych zniszczyć. Nie wiem jak długo pracował Pan nad swoja książką- rok, dwa lata. Ja swoje poglądy wypracowywałem przez około 30 lat. Artykuły, które opublikowałem w periodykach naukowych musiały przejść przez recenzję naukową osób ze stopniem doktora lub wyżej. Pan z kolegami wydaje pracę bez żadnej recenzji naukowej i na forach internetowych uzurpuje sobie rolę recenzenta wobec moich prac badawczych. Ma Pan taki dorobek publikacji, że czuje się Pan do tego uprawniony? Ja nie znam żadnego Pana osiągnięcia zawodowego, ponieważ tego nie śledziłem i nie śledzę a nawet gdybym miał orientację to nie zajmowałbym zdania, ponieważ nie mam ku temu kwalifikacji zawodowych.

Typowe dla Pana. Może i nie mam kwalifikacji zawodowej, ale gorąco polecam wszystkim Pańskie wiekopomne dzieło, które ukazało się we "wtórnym obiegu": "Grudziądz w XIII-XVIII w. Kwestia synchronizacji różnych źródeł historycznych i jej wpływ na obraz miasta w historiografii".
Dopiero po przeczytaniu tego opracowania można wyrobić sobie zdanie o Pańskich poglądach, warsztacie, wiedzy merytorycznej (w szczególności dotyczącej fortyfikacji). Nie mam stopnia naukowego, dlatego nie mam uprawnień recenzować tego dzieła. Namawiam jednak do lektury i do samodzielnej oceny przez potencjalnych czytelików.

Marek Szajerka napisał:

Po wymianie postów na tym i na innym forum widzę, że Pan nie przyjmuje do wiadomości wskazówek, jak analizuje się teksty źródłowe. Kiedyś już napisałem, Pan nie należy do tego pokolenia, gdzie w programie nauczania liceum stawiano na technikę analizy źródeł historycznych. Należymy do tego pokolenia, gdzie trzeba było się wyuczyć określonej papki z podręcznika i wyrecytować daty, jak litanię. Zgodnie z ówczesną edukacją podaje Pan określoną papkę na temat zamku grudziądzkiego i fortyfikacji miejskich.

Proszę, oto próba dyskredytacji i obrażania. Typowy objaw bezsilności w przypadku braku argumentów.

Marek Szajerka napisał:

W badaniach jak najmniej własnych domysłów. W przypadku Grudziądza dokładny obraz zamku grudziądzkiego w średniowieczu nie jest możliwy do zbadania i taki jest fakt.


Własnych domysłów??!!! Pan raczy przesadzać. A czym był bzdurny narożny barbakan i brama o szerokości 125 m ? To były Pańskie domysły nie poparte źródłowo, zahaczające już o SCIENCE-FICTION. Jest więcej takich kwiatków, ale tak jak pisałem wyżej, nie jestem uprawniony do oceny i nie chce mi się po raz kolejny mielić tych samych tematów.

Wszyscy mi odradzają jakąkolwiek polemikę z Panem. Niestety daję się przez Pana każdym razem sprowokować.

Marek Szajerka napisał:

Nie będę Panu ułatwiał korekty przy pisaniu pracy o fortyfikacjach Grudziądza.

To napisał Pan jako pierwszy. To Pan robi reklamę. Dziękuję.

Kończąc, pozdrawiam.
J.F.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 25 Lip 2010 21:34 

Celem pracy Grudziądz w XIII-XVIII w. było pokazanie problemu synchronizacji różnych źródeł historycznych. Źródła powinny się zazębiać. Często dochodzi do sytuacji analizy np. danego obiektu w oderwaniu od jego lokalnego tła. Przykład datacji spichrzy nadwiślańskich. Datowane generalnie na XVII-XVIII w., ponieważ występuje tam wiązanie krzyżowe, wg akademików charakterystyczne dla tego okresu. Za wyjątkiem Z. Radackiego nie bierze się dla nich Bramy Wodnej z XIII-XIV w. jako punktu odniesienia w datacji.

http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C4%85tek_%28architektura%29

To wiązanie jest popularne w Grudziądzu w obiektach średniowiecznych.

Moje podejście do badań, na przykładzie fragmentu pracy Grudziądz w XIII-XVIII w. Na marginesie, takiej syntezy historiografii Grudziądza XIX-XX w. nikt przede mną nie zrobił. Forma elektroniczna, z uwagi na ilość ilustracji była najodpowiedniejsza.
Została ona zakwalifikowana, jako publikacja Polskiego Towarzystwa Historycznego przez Zarząd Główny PTH, znajduje się bibliografii Grudziądza za lata 2002-2004, Rocznik Grudziądzki 16:2005, pozycja 415. Praca liczy 308 stron.

Do tej pracy napisałem następujący wstęp:

WSTĘP

Badania nad dziejami Grudziądza mają półtora wiekową tradycję. Ich podwaliny stworzył X. Froelich. Uporządkował on archiwum grudziądzkie. Przy tej okazji dokonał kwerendy źródłowej i napisał dwutomową pracę monograficzną, dotyczącą powiatu grudziądzkiego . Praca ta, w związku z zaginięciem części archiwaliów grudziądzkich w czasie II wojny światowej, jest podstawową pozycją dla wszelkich opracowań dotyczących historii Grudziądza.
Odnośnie XIII i XIV w. w dziejach miasta równorzędne są źródła pisane, zabytki architektury, nazwy geograficzne, zabytki archeologiczne. Ten okres dziejów miasta, szczególnie wiek XIII, z powodu niewielkiej ilości źródeł pisanych został w historiografii potraktowany schematycznie. X. Froelich stworzył pewien obraz przeszłości, powielanej przez następne pokolenia badaczy. Obraz ten z biegiem czasu zyskał status prawdy historycznej. Ten stan istniał do końca lat osiemdziesiątych XX w. Wówczas przełomem w badaniach nad genezą Grudziądza stała się praca K. Melkowskiej , w której wskazana została rola cystersa z Łekna, misyjnego biskupa Prus św. Chrystiana jako głównego założyciela Grudziądza. Nie dostrzegany przez niektórych historyków stuletni zastój badań nad genezą Grudziądza spowodował, że praca ta w pierwszym dziesięcioleciu była przyjmowana z dużą rezerwą i spychana na pogranicze historiografii miasta. Wartość tej pracy w pewnym stopniu zanegował w Atlasie Historycznym Miast Polskich W. Sieradzan . Jednocześnie historyk ten razem z kartografem Z. Koziełem w opracowanym przez siebie Atlasie popełnili następujące błędy na mapce 2. Grudziądz. Rozwój przestrzenny miasta, XIII-XX w .
1. W miejscu ratusza był kompleks szkolny, sala ratuszowa była na piętrze, od końca XVI w.
2. Kościół p.w. św. Mikołaja pochodzi z XIII w., a nie jak podano z pocz. XIV.
3. Kościół Św. Ducha jest sprzed roku 1345, na planie nie zaznaczono kamiennej bramy koło niego.
4. Kościół p.w. św. Ksawerego jest z początku XVIII w. a nie z 1648. Już H. Jacobi w 1941 r. zauważył, że w bryle kościoła jest budowla średniowieczna.
5. Na legendzie planu pozycja 7, zbór ewangelicki powstał na obecnym rynku w latach 1783-84, a nie jak podają autorzy od XVI w. Wcześniej było tam oratorium augustianae confesionis, wykorzystywane przez protestantów. W 1584 r. zgromadzenie księży przekazało miastu szkołę i kościół. To wydarzenie zbiega się z urządzeniem na obecnym rynku ratusza i zajęciem kościoła św. Mikołaja przez ewangelików.
6. Pozycja 9. Specjalista o kartografii narysował przedzamcze bez bram.
7. Pozycja 10. zamek główny jest otoczony ściśle zamkniętym murem bez bram.
8. Pozycja 11. Autorzy zauważyli młyn zamkowy ale nie zauważyli spichrza zamkowego przed Bramą Wodną, który stanowił ścianę szyi bramnej.
9. Pozycja 13. Szczególnie nie zaznaczono zachowanej wieżyczki wodociągowej.
10. Pozycja 14. Nie zauważono bramy od strony Wisły Furty Gnojnej.
11. Brama Zamkowa z szyją bez wylotu na przedzamcze, gdanisko wzięto za prześwit bramy.
12. Pozycja 18. Brama Toruńska na planie bez murowanego mostu i baszty przedbramia.
13. Pozycja 19. Brama Wodna z mylnym prześwitem na osi wschód – zachód i szyją bramną przesuniętą w prawo, bez jakichkolwiek furtek, „sztuka dla sztuki” oraz brakiem baszty przedbramia. Lewą ścianę szyi bramnej stanowił spichrz zamkowy, zachowany do 1945 r.
14. Pozycje 20 i 22. Kartografowie nie odróżnili bastei od rondla – barbakanu i podzielili obiekt na dwie różne części.
15. Pozycja 23. Ulokowano przyczółek mostowy pod Górą Zamkową, jeśli naturalny przyczółek jest. w okolicy Bramy Wodnej.
16. Błędnie narysowano dwie bramy miejskie od strony ulicy Murowej na odcinku ul. Szewskiej. Podobnie od strony północnej. Pomylono baszty z bramami.
17. Na odcinku południowo – wschodnim mury ceglane z lat 80–tych XX w. uznano za średniowieczne.
18. Przyjęcie XX w. układu parcel z „kurnikami i gołębnikami” jako wyjściowego średniowiecznego zatarło układ średniowieczny do tego stopnia, że nie odczytano centralnej ulicy na osi północ – południe, czytelnej jeszcze na planach z XVIII w.
19. Na planie z 1772 r. nie zauważono majdanu grodziska w części północnej miasta, poza jego murami. Szaniec szwedzki powinien mieć kształt podkowy, z noskiem skierowanym do miasta. Inaczej byłby kłopot z wtoczeniem dział. W ten sposób budowane są działobitnie.
20. W kwartale południowo – wschodnim, przyłączonym w 1415 r. nie zauważono Placu Miejskiego, faktycznego i urzędowego rynku Grudziądza.
21. Pominięto obwarowane podgrodzie w części południowo – wschodniej, widniejące na planie z 1772 r., zapewne dawną część wójtowską.

W. w. nieścisłości są przedmiotem niniejszej rozprawy. Praca ta jest owocem 20 lat badań jej autora. Za punkt wyjścia tych badań uważam wygłoszenie przeze mnie referatu 16.06.1987 r. p.t.: Budownictwo przedkrzyżackie w Grudziądzu, w ramach działalności Oddziału PTH w Grudziądzu. Następnie temat ten rozwijałem w licznych artykułach popularnonaukowych i naukowych. Ich bibliografię zawarłem w części bibliograficznej tej pracy. W związku ze szkicową rekonstrukcją genezy miasta, dokonaną przez X. Froelicha, zaistniała sposobność do powstania różnych szkół badawczych, zajmujących się tą kwestią.
Niniejsza praca powstała dzięki zainteresowaniu się tematem Grudziądza, jego ustrojem przez dr. hab. A. Wałkówskiego, prof. Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego. Za to zainteresowanie i cenne uwagi w trakcie pisania tej pracy serdecznie Panu Profesorowi dziękuję.
Do zebrania materiałów w tej formie skłoniły mnie również sugestie Koleżanek i Kolegów nauczycieli historii oraz Czytelników Gazety Grudziądzkiej o potrzebie posiadania przez Grudziądz takiego opracowania. Inicjatywa Społecznego Komitetu Odbudowy Klimka w Grudziądzu odnośnie odbudowy wieży zamkowej wiąże się z nowoczesnym poznaniem dziejów Góry Zamkowej. W tej sytuacji stan wiedzy o Grudziądzu w obrębie murów obronnych kolidowałby z wynikami tych badań a nawet spowodowałby ich zniekształcenie, gdyż archeolodzy próbowaliby „dostroić” swoje wyniki do historiografii Grudziądza na poziomie 2 poł. XIX. Dlatego zaistniała pilna potrzeba opracowania takiego studium historyczno-architektonicznego z wykorzystaniem techniki komputerowej. Poprzednie opracowanie: Marek Szajerka, Grudziądz w XIII-XIV w. Studium historyczno – architektoniczne, Grudziądz 2001, napisane maszyną do pisania w toku dalszych badań w kilku punktach już się zestarzało. Taki jest jednak los prac badawczych. W tym zestawieniu poglądy X. Froelicha, co do obrazu średniowiecznego Grudziądza przetrwały prawie 150 lat, aż do końca XX w., które przy zastosowaniu nowoczesnych technik badawczych nie wytrzymują próby czasu. Trzeba jednak zawsze pamiętać, iż to X. Froelich uratował historię Grudziądza dla potomnych. Żaden badacz nie jest w stanie ogarnąć dziejów miasta liczących kilka wieków.
W ciągu 20 lat badań korzystałem z uwag wielu osób. W serdecznej pamięci zachowam ś.p. dr hab. K. Zielińską-Melkowską prof. UMK, której wkład do moich badań był niezwykle cenny. Wiele zawdzięczam pracownikowi naukowemu PAN dr K. Białoskórskiej, redaktorowi naukowemu Rocznika Grudziądzkiego prof. dr. hab. J. Pakulskiemu, pracownikowi Muzeum w Grudziądzu mgr A. Wajler, historykowi z Centrum Kształcenia Ustawicznego mgr M. Remiś, proboszczowi kościoła p.w. św. Mikołaja ks. inf. T. Nowickiemu, wikaremu kościoła p.w. św. Mikołaja w Grudziądzu ks. mgr. M. Staniszewskiemu, pracownikowi biblioteki CKU mgr J. Guniewicz, Dyrekcji Centrum Kształcenia Ustawicznego: mgr J. Kulwickiemu i mgr M. Kucharskiemu, historykowi w II LO w Grudziądzu mgr A. Życzyńskiej, ponadto L. Misiaszkowi, P. Szachnitowskiemu, J. Ingramowi, Cz. Opałce i wielu innym osobom.
Serdeczne podziękowanie składam recenzentom tej pracy.
Szczególne podziękowanie składam mojej Żonie za wykonanie korekty redakcyjnej.
Za okazaną pomoc i zrozumienie składam Wszystkim serdeczne podziękowanie.

Marek Szajerka

Grudziądz, maj 2004 r.
Do wstępu dołączone były następujące przypisy:
1 X. Froelich, Geschichte des Graudenzer Kreißes, t. I-II, Graudenz, 1868.
K. Zielińska-Melkowska, Lokacja Grudziądza w roku 1291. Studium historyczno – archiwalne, Toruń 1991, s. 101.
A. Czacharowski [red.], Atlas Historyczny Miast Polskich,t.1, Prusy Królewskie, Grudziądz. Opracowanie historyczne: W. Sieradzan; opracowania kartograficzne: Z. Kozieł, Toruń 1997, s. 5.
M. Szajerka, Kolegiata p.w. św. Mikołaja w Grudziądzu. Zmiany w bryle kościoła na przestrzeni wieków i jego miejsce na tle dziejów miasta. Praca dyplomowa napisana na Podyplomowym Studium Polityki i Edukacji Regionalnej na seminarium Adama Wróbla. Toruń 2002.
H. Jacobi, Die Ausgrabungsergebnisse der Deutschordensburgen Graudenz und Roggenhausen. Bonn, 1996.

.......................................................................................................

Poniżej fragment dotyczący wyśmiewanego przez Q-ba barbakanu po stronie północno-wschodniej. Uszanowałem nazwę historyczną obiektu z 1772 r. i jej nie wymyśliłem.

W pracy starałem się trzymać, chociaż w uproszczonej formie zasadzie obowiązującej mediewistów. W pracach mediewistów, szczególnie tych starszego pokolenia przedstawia się zarys całej dyskusji danego problemu, np. trwającej 100 lat i na końcu wyraża się swoje stanowisko. Oczywiście nie ma tam takich emocjonalnych sformułowań, jak brednie, bzdury itp. Pisze się, że taki a taki autor zajął np. w tej kwestii odosobnione stanowisko lub w tej kwestii pojawił się nowy pogląd, który popierają lub nie popierają tacy i tacy badacze.
Przykładowo Q-ba w jednym poscie podał w jednym w szeregu nazwiska osób, które pisały o zamku grudziądzkim. Nie dodał jednak, że to są prace o charakterze leksykonu i bazą dla nich jest jedyny monograficzny artykuł w polskiej historiografii K. Szymańskiego, opublikowany w 1960 r. w Roczniku Grudziądzkim, s.73-104, bazujący na rękopisie pracy doktorskiej H. Jacobiego. Praca została wydana drukiem w latach 90 XX w., przypuszczalnie pośmiertnie. Np. Q-ba dziwił się długiemu gdanisku przy zamku wysokim. Może w swojej argumentacji powołać się na pracę archeologa dr. A. Chęcia, autora rozprawy doktorskiej na temat gdanisk. A. Chęć napisał w tomie XVI Rocznika Grudziądzkiego artykuł pt.: Gdanisko zamku w Grudziądzu, s. 267-272. Artykuł oparty na rysunku rekonstrukcyjnym H. Jacobiego.

Podobnie jak w przypadku artykułu K. Szymańskiego, obecnie jedynym monograficznym artykułem w polskiej historiografii o kościele św. Mikołaja jest mój artykuł w Roczniku Grudziądzkim T.16:2005, s. 284-323.
Publikacja tego artykułu została poprzedzona napisaniem pracy podyplomowej na UMK.
W moim przypadku, to co opublikowałem Internecie było poprzedzone wieloletnią dyskusją w moim środowisku zawodowym.

..................................................................................................
Spis treści pracy Grudziądz w XIII-XVIII w.

SPIS TREŚCI

Wstęp.
Rozdział I. Rozwój infrastruktury miejskiej.
Topografia terenu na przełomie XII i XIII w.
Przynależność terytorialna obszaru Grudziądza w XIII w.
Analiza planu średniowiecznego Grudziądza – rekonstrukcja formy pierwotnej i jej przekształcenia.
Pierwszy etap. Przełom XII/XIII w. do 1222 r.
Drugi etap. 1242 r.
Trzeci etap. 1320 r.
Czwarty etap. 1328 r..
Piąty etap. 1345 r.
Szósty etap. 1415 r.
Rozdział II. Problem wody pitnej w Grudziądzu na przestrzeni wieków.
Rozdział III. Zagospodarowanie przestrzenne miasta. Prezentacja ogólna obiektów.
Rozdział IV. Fortyfikacje miejskie.
Wprowadzenie.
Mury kurtynowe i obronne Grudziądza.Wodna
Brama Toruńska.
Brama Żebraków
Zespół Bramy Bocznej
Brama Kikolska
Brama Wałowa
Rondel (barbakan)
Bramy: Kwidzyńska i Klasztorna
Brama Zamkowa. Przedbramie
Brama Gnojna
Gdaniska klasztorne i zamkowe
Fortyfikacje średniowieczne Grudziądza na tle ogólnopolskim. Zestawienia tabelaryczne.
Datacja obiektów architektonicznych w Grudziądzu
Rozdział V. Kaplice i kościoły.
Kaplica św. Michała Archanioła
Kolegiata p.w. św. Mikołaja w Grudziądzu. Bryła kościoła w kategorii źródła historycznego...
Kościół na przedzamczu

Rozdział VI. Siedziby feudałów.
Zamek. Kwestia pierwszego użytkownika i początku powstania obiektu
Rozdział VII. Urządzenia komunalne.
Łaźnia miejska
Szpital przy kościele p.w. Świętego Ducha
Sierociniec fundacji Herwesta
Szpital przy kościele p.w. św. Jerzego na Rybakach
Rozdział VIII. Spichrze
Rozdział IX. Por
Rozdział X. Kamienice mieszczańskie.
Rozdział XI. Stajnie
Podsumowanie

....................................................................................................

Co do niektórych nazw, uważam, że takie jest prawo odkrywcy, że jeżeli coś się odkryje, to ma prawo do nadania nazwy. Inna sprawa, czy dana nazwa się przyjmie czy nie. Nazwa np. Bramy św. Chrystiana przyjęła się i występuje w pracach innych autorów. Kwestię propozycji nazw poruszyłem w XVI tomie Rocznika Grudziądzkiego z 2005 r.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 03 Sie 2010 22:10 

Ul. Podgórna. Neogotycka furta z przełomu XIX XX w. Na uwagę zasługują też drogi prowadzące na górę. Są zbliżone do sieci dróg, pokazanych w tym miejscu na palnie z ok. 1750 r. Po 1945 r. ta XIX- wieczna, neogotycka mała architektura została zniszczona.

Na widokówce widać też relikty jakiejś kamiennej budowli, z niewiadomego okresu. Obecnie już niewidocznej. Była niewidoczna już w 1999r. a wtedy jeszcze dowieziono dziesiątki to ziemi dla wyprofilowania zbocza od strony ul. Podgórnej. Żadnych badań archeologicznych nie prowadzono wtedy, nawet ratunkowych.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

karla Wysłany: 04 Sie 2010 13:44  

to może z innej strony na murach są powieszone kamienne tablice , niedaleko tablic inf o murach miejskich a o samych tablicach 0inf, od zawsze mnie ciekawiły z kąd pochodzą i co tu robią ? Ostatnio mój ojciec powiedział coś o jakimś grobowcu więc może tu się dowiem co to za zabytkowe płyty? A i jeszcze jedno wydaje mi się, że kiedyś wisiały 3 tablice ??



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 04 Sie 2010 14:15 

Przed II wojna światową podobno było ok. 20 płyt nagrobnych na Górze Zamkowej. Były nawet sugestie, że po wojnie wrzucono je do kopca, przykrywającego ruiny Klimka. W 2006 r., podczas rozbiórki kopca nie znaleziono żadnej z nich. Zostały tylko te dwie. O trzeciej nic nie wiem. Górą Zamkową zacząłem się bliżej interesować od końca lat 70 i innych nie widziałem. Nie wiadomo, co wrzucono do studni zamkowej po 1945 r. Przed wojna miała głębokość ok. 50 m, teraz ok. 22

Płyta z wiadrem jest bardzo zagadkowa. Nie wiadomo, co to za herb a może to być gmerk mieszczański?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gmerk

Druga płyta jest z herbem Lewart. Labry wskazują, że jest to zapewne płyta barokowa. Płyta jest zamontowana odwrotnie. Przed rokiem 1982 płyta ta była wkopana w pobliżu obecnej fontanny, po północnej stronie była taka mała dróżka i tam ta płyta służyła, jako murek oporowy.

Te płyty są jedynymi obecnie znanymi płytami nagrobnymi, zachowanymi w Grudziądzu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lewart_%28herb_szlachecki%29

Jest tylko jeszcze w kruchcie kościoła św. Mikołaja, w formie lapidarium, epitafium rycerza z buzdyganem, z herbem Kostków Dąbrowa.

Odnośnie tablicy informacyjne o murze miejskim. Jest błędnie umocowana. Zamontowano ją na murze szyi bramnej przedzamcza a nie na murze miejskim



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

karla Wysłany: 04 Sie 2010 14:37 

dziękuję bardzo za odpowiedz i zaspokojenie ciekawości co do tablicy o murach byłam zdziwona, że znajduje się właśnie tu!!



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 18 Wrz 2010 19:14 

Relacja z wystawy o zamku

http://faktygrudziadz.pl/article/4659/osadnicy-z-vi-wieku-na-g-orze-zamkowej



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 20 Paź 2010 23:06 

20.10. na spotkaniu Koła Miłośników Dziejów Grudziądza miałem prelekcję na temat wystawy dotyczącej badan archeologicznych na Górze Zamkowej. Do każdej prelekcji prelegenci są zobowiązani do przygotowania tekstu do Biuletynu KMDG. Oto mój tekst do biuletynu:

Marek Szajerka
Zamek grudziądzki w świetle wystawy archeologicznej w Muzeum

Otwarta we wrześniu 2010 wystawa czasowa "Wyniki badań archeologicznych Góry Zamkowej" jest bardzo ważnym dla miasta wydarzeniem naukowo-kulturalnym. Z tego powodu jej zawartość merytoryczna wymaga recenzji. Już w 2008 r. ze strony Urzędu Miejskiego padła deklaracja, że po zakończeniu badań archeologicznych na wystawie w Muzeum pokazane zostaną ich rezultaty.
Na oficjalnym portalu internetowym Grudziądza możemy znaleźć następującą wypowiedź Miejskiego Konserwatora Zabytków, odnotowaną 24.06.2008 r.: Pod koniec roku, na specjalnej wystawie w grudziądzkim Muzeum, pokażemy najciekawszy materiał ruchomy, pochodzący z wykopalisk na Górze Zamkowej – zapowiada Izabela Fijałkowska, Miejski Konserwator Zabytków. Wtedy też poznamy ostateczną odpowiedź o przeszłości Góry Zamkowej oraz o rzeczywistym kształcie grudziądzkiego zamku. Relację z wykopalisk zatytułowano: Historię Grudziądza czas pisać od nowa? Ta relacja pochodzi jeszcze z wykopalisk ś .p. dr. Antoniego Pawłowskiego. Ten badacz zmarł tydzień później. Po dr. A. Pawłowskim we wrześniu 2008 r. r. badania przejął Instytut Archeologii UMK w Toruniu. Ponad półtora miesiąca trwały procedury wyłonienia kontynuatora badań. Muzeum w Grudziądzu, jako kontynuator badań nie zostało wzięte pod uwagę, przypuszczalnie z powodu urlopowania jego dyrektora. W tym czasie w Muzeum był p.o. Dyrektora. Niewątpliwie była to strata dla tych badań. Od eksploracji został również odsunięty zespół ś. p. dr. A. Pawłowskiego, aczkolwiek ze strony Społecznego Komitetu Odbudowy Klimka podejmowane były rozmowy w celu pozyskania archeologa z Malborka, który zatrzymałby zespół dr. A. Pawłowskiego i byłaby kontynuacja koncepcji badań.
W podobnym tonie, o sensacyjnych odkryciach na Górze Zamkowej wypowiadali się badacze toruńscy w 2009 r.: Wypowiedź dla „Nowości” z 8.07.2009 r.:

Nadzór merytoryczny nad badaniami, po śmierci doktora Pawłowskiego z Kwidzyna, prowadzi profesor Jadwiga Chudziakowa, kierownik Zakładu Archeologii Architektury Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Jej zdaniem, już dziś - pomimo tak krótkiego, bo zaledwie miesięcznego penetrowania ruin w części wschodniej i południowej zamku - można mówić o sensacyjnych odkryciach.- W mojej ocenie, wyniki badań są rewelacyjne - mówi profesor Chudziakowa. - Odkryliśmy wspaniałe relikty piwnicy, dzięki którym można zrekonstruować sklepienie i układ przestrzenny podziemi zamku. Dla samej historii Grudziądza bardzo ważnym odkryciem są natomiast relikty osady wczesnośredniowiecznej, która istniała na dzisiejszej Górze Zamkowej i mamy już pewność, jaki był charakter tej osady. Relikty podstawy wału potwierdzają, że był to słowiański gród wczesnośredniowieczny. Nie wiemy jeszcze, z jakiego okresu, ale zachowane fragmenty ceramiki pochodzą z VIII, IX i X wieku.
Czy te sensacyjne odkrycia zostały zaprezentowane na wystawie w Muzeum? Materiał pokazany na wystawie oraz opublikowany w przewodniku do wystawy autorstwa p. Dyrektor Małgorzaty Kurzyńskiej oraz prowadzącego badania dr. hab. Marcina Wiewióry wskazują, że tak się nie stało.
Najwięcej kontrowersji budzi podejście do zagadnienia skrzydła wschodniego zamku. Jest różnica w materiałach zaprezentowanych w sali wystawowej i opublikowanych w przewodniku do wystawy. W publikacji autorzy nie są do końca pewni istnienia tego skrzydła natomiast na wystawie, w opisach zdjęć i planów istnienie skrzydła wschodniego podaje się jako pewnik.
Rozpoczynając zwiedzanie wystawy dowiadujemy się, także z przewodnika, że najstarszą inwentaryzacją całego zamku wykonał von Krohne w 1796 r. Już ta informacja jest całkowicie błędna i świadczy, że opracowujący materiał archeologiczny całkowicie zignorowali kwerendę archiwalną, zrobioną dla badań przez historyków. Ignorancja kwerendy ma decydujący wpływ na wyniki badań a jej skutki będą odczuwalne przez następne dziesięciolecia. Zamiast nowości mamy do czynienia ze stagnacją. Założona na wstępie fałszywa teza o pierwszym planie inwentaryzacyjnym v. Krohne i jej trzymanie się przez cały okres badań musi doprowadzić do fałszywych wniosków końcowych.
Odnośnie kształtu zamku wysokiego, szczególnie części wschodniej zamku, podejście archeologów z IA UMK nie różni się od postępowania Hansa Jacobiego w l. 1941-1943. Na planie rekonstrukcyjnym zamku, tam gdzie znalazł cienki mur, zaznaczył gruby mur. Podobnie archeolodzy z UMK. Na planie wykopów, po stronie wschodniej nie zaznaczyli żadnych dokonanych przez siebie odkrywek murów, nawet tych zastanych na powierzchni. W ten sposób przychylili się do fikcji, zaprezentowanej przez H. Jacobiego. O świadomie zastosowanej fikcji przez H. Jacobiego świadczy tzw. Brama Wodna po stronie północnej zamku wysokiego. Wykonane przez niego zdjęcie skulonego robotnika w tym miejscu świadczy, że zdawał sobie sprawę, iż jest to kanał ściekowy. Mimo to w rozprawie doktorskiej stwierdził, że jest wjazd na zamek od strony północnej.
W przewodniku do wystawy napisano, że prace wykopaliskowe, rozpoczęte przez dr. A. Pawłowskiego były kontynuowane. Nie jest to sformułowanie trafne. Osoby współpracujące z Doktorem Pawłowskim wiedzą, że akurat było odwrotnie i to trzeba podkreślić. Koncepcja badań Doktora Pawłowskiego została od razu we wrześniu 2008 r. zarzucona.
Dr A. Pawłowski w 2007 r., podczas badań fundamentu wieży Klimek dostrzegł anomalię. Od strony południowej zastany fundament wieży był tylko ok. 2,8 m poniżej obecnego poziomu dziedzińca. Sprawozdania z badań poprzedników mówiły, że pierwotny dziedziniec jest na głębokości ok. 5 m. Dr Pawłowski, jako pierwszy spostrzegł, że jest niemożliwością, aby Klimka postawiono w powietrzu. To spostrzeżenie zainspirowało Jego do zbadania zamku w następnych sezonach i przezwyciężenia barier biurokratycznych dla uzyskania zezwolenia na badania archeologiczne w ramach swojej firmy. W tym czasie to stanowisko archeologiczne nie cieszyło się zbytnim zainteresowaniem, pod kątem zbadania budowli murowanej. Dla tego badacza, kierownika zamku w Kwidzynie Grudziądz był bardzo ważny, ponieważ stąd w 1255 r. przeniesiono siedzibę biskupa pomezańskiego do Kwidzyna.
W 2008 r. założył trzy wykopy. Dwa na terenie skrzydła południowego oraz trzeci w rzekomym, wg H. Jacobiego, narożniku skrzydła wschodniego. Od razu, bezbłędnie w drugim wykopie znalazł fundament ściany północnej skrzydła południowego. Niespodzianką był trzeci wykop. Zamiast ciągłości grubego na ok. 3-4m muru zewnętrznego skrzydła wschodniego, znalazł o ok. 0,6 m grubości mur piwnicy z oknem. Na ten mur, tylko ok. 1-2 m dalej na południe natrafiono podczas badań w 1 poł. lat 90 XX w. r. Byłem tego świadkiem. Ta redukcja grubości muru z ok. 3-4m do ok. 0,6 m pozwoliła dr. Pawłowskiemu na postawienie hipotezy roboczej, że H. Jacobi błędnie narysował skrzydło wschodnie i przypuszczalnie jest ono, o ile jest dalej na wschód. W sprawozdaniu archeologicznym z 2007 r. bardzo wstrzemięźliwie wypowiadał się o istnieniu tego skrzydła. Wstępne wyniki eksploracji z czerwca 2008 były tak obiecujące, że badania miały być kontynuowane na podstawie nowej umowy, jeszcze w sezonie 2008 i objąć obszar całego zamku wysokiego, w tym obszaru na wschód od skrzydła południowego, wg H. Jacobiego. Dr Pawłowski wyznaczył drzewa do wycinki. Samą wycinkę przeprowadzono już po Jego śmierci. Dr Pawłowski uzyskał zezwolenie na użycie koparki do eksploracji. Miała ona zapewne służyć do wydobywania gruzu z wnętrza pomieszczeń. Dla uniknięcia zbędnych, czasochłonnych i kosztownych wykopów zamierzano posuwać się wzdłuż wewnętrznych murów. Od początku szukano murów lub ich śladów od środka pomieszczeń.
Ta koncepcja została zarzucona po śmierci tego badacza. Zarzucono badanie obszaru na wschód od skrzydła południowego a koparka posłużyła do zrobienia wykopów po obwodzie zewnętrznym rzekomego skrzydła wschodniego zamku wg H. Jacobiego. Po tej pierwotnej koncepcji pozostały tylko niewykarczowane korzenie drzew. W następstwie tak przyjętego kierunku eksploracji zniszczono ok. 3 m grubości fundament budowli przylegającej do skrzydła południowego, naniesionej na plan inwentaryzacyjny zamku, wykonany ok. 1750 r. a pominięty przez autorów wystawy i przewodnika.
Autorzy przewodnika do wystawy powołują się na plan v. Krohnego z 1796 r., jako rzekomo pierwszy plan inwentaryzacyjny. Bardziej jest to szkic a nie plan. Zawiera on istotną informację, która była cenna już w 2008 r. Na planie tym skrzydło południowe od kaplicy rozdziela klatka schodowa. Tę klatkę schodową, po południowej stronie całkowicie odsłonił dr Pawłowski. Ta informacja mogła gwarantować sukces badań po stronie wschodniej, tym bardziej, że dalej na wschód z ziemi wystawał i wystaje fragment muru. Niewątpliwie cienki mur po stronie północnej i klatka schodowa po stronie południowej wpłynęły na determinację o eksploracji po stronie wschodniej. Już na tym etapie dyskutowałem z dr. Pawłowskim na temat podobieństwa lokalizacji kaplicy w na zamku grudziądzkim do lokalizacji kaplicy na zamku w Pokrzywnie. Dr Pawłowski kierował się zasadą:
„Nie wierzę żadnym planom, póki tego nie stwierdzę osobiście.”
Po tej prezentacji okresu badań przed przystąpieniem do nich archeologów z IA UMK można omówić podpisy pod materiałami ikonograficznymi na wystawie.
Strona południowa wystawy zawiera m.in.:
- Kalendarium badań na Górze Zamkowej, pt.: Historia badań na Górze Zamkowej. Oficer niemiecki v. Krohne, który zamek wyburzał, został zaliczony w poczet badaczy zamku. Kalendarium to po otwarciu wystawy zastąpiło inny tekst.
- Plan wykopalisk, pt.: Grudziądz. Plan generalny”. Plan ten na wystawie wykorzystano dwukrotnie.
Strona wschodnia wystawy zawiera m.in. fotografie z wykopalisk oraz rysunki i plany zastanych ścian.
- Podpisy pod zdjęciami i rysunkami: Pozostałości osadnictwa z okresu wczesnego średniowiecza (IX-XI w.) odkryte w obrębie wschodniego skrzydła zabudowy zamku (pomiędzy piwnicą gotycką a piecem). Widok od zachodu; Relikty piwnicy gotyckiej. Ściana północna i wschodnia. Widok od zachodu; Próg zejścia do piwnicy gotyckiej, zachowany w narożniku północno zachodnim. Wschodnie skrzydło zabudowy zamku; Odkryte relikty architektury. Na pierwszym planie posadzka ceglana, w głębi relikty pieca (XV/XVI w.). Wschodnie skrzydło zabudowy zamku; Relikty piwnicy gotyckiej. Ściana wschodnia. Wschodnie skrzydło zabudowy zamku. Widok od zachodu; Piwnica skrzydła wschodniego zabudowy zamku.
Te podpisy świadczą, że archeolodzy, jako pewnik przyjęli istnienie skrzydła wschodniego, natomiast w przewodniku to wystawy jego istnienie ujęli bardzo mgliście.
Profil glebowy od strony północnej skrzydła południowego jednoznacznie wyklucza istnienie tego skrzydła. Brakuje śladów po istnieniu fundamentów ściany zachodniej tego skrzydła. H. Jacobi piwnice tego skrzydła narysował sobie papierze, lokując je na dziedzińcu zamku. Przeczą temu też lustracje zamku, w oryginale w języku polskim, z 1603 r. i 1739 r. Po stronie północnej była stara kuchnia i mieszkanie ekonoma. Do kaplicy zamkowej wchodziło się od strony dziedzińca. Drzwi były po stronie wschodniej, przy kominie. Między domem ekonoma a drzwiami do kaplicy był ganek. Ganek i drzwi po lewej stronie od ekonomii odkryto podczas badań archeologicznych. Wg źródeł pisanych odkryte po stronie północnej pomieszczenia piwniczne należą do starej kuchni i mieszkania ekonoma. Jest to faktyczne północne skrzydło zamku. Wg źródeł pisanych skrzydło i planu inwentaryzacyjnego z poł. XVIII w. to jest w jednym ciągu z wieżą Klimek a nie na północ od tej wieży. Dlatego na północ od Klimka nie znaleziono reliktów skrzydła północnego. Odkryty kanał ściekowy, pierwotnie był zasklepiony i zapewne całkowicie pod ziemią.
Wyjaśnienia wymaga informacja, zawarta w inwentarzu z 1739 r., iż po wyjściu z kaplicy po stronie wschodniej wchodziło się do spiżarni w skrzydle południowym i z niej na piętro do Izby Herbowej. Sprawa po eksploracji jest prosta. W skali 1:1 skrzydło południowe d. kolegium z kościołem odpowiada położeniu skrzydła południowego zamku oraz kaplicy. Różnica poziomów (ok. 3 m ) miedzy dziedzińcem a stroną południową zamku sprawiła, że położona na parterze kaplica, widziana od strony południowej, była na tym samym poziomie, jak refektarz zamkowy na pierwszym piętrze. Obecnie refektarz dawnego kolegium, widziany od strony ul. Ratuszowej jest faktycznie na pierwszym piętrze, ale widziany od strony ul. Zamkowej jest na parterze i możemy bezpośrednio zaglądnąć do okien refektarza. Taki układ poziomów nie jest niczym nadzwyczajnym dla Grudziądza, czego przykładem są spichrze nadwiślańskie. Tam różnica poziomów wynosi nawet 10-15 m, w tym przypadku tylko ok. 3 m. Badacze wcześniejsi oraz obecni archeolodzy w identyfikacji odkrytych pomieszczeń tej udowodnionej różnicy poziomów pomiędzy ścianami południowa i północną nie uwzględnili. Odnalezione wyjście z kaplicy do spiżarni skrzydła południowego zostało zinterpretowane jako wnęka w murze piwnicy. W jakimś stopniu, pod względem rozmiarów, modelem dla kaplicy zamkowej w skali 1:1 jest prezbiterium kościoła św. Mikołaja. Zachowane w tym kościele negatywy sklepień nawy głównej świadczą, że prezbiterium było pierwotnie wyższe od nawy głównej.
W identyfikacji reliktów zamku zgubiono również po zachodniej stronie początek gdaniska, odnotowany w inwentarzu z 1603 r., jako przedłużenie skrzydła południowego.
Zaprezentowane na wystawie artefakty nie mogą przysłonić faktu, że w przyszłych opracowaniach odnośnie zamku grudziądzkiego będzie można spotkać takie zdania:
Badania archeologiczne reliktów zamku grudziądzkiego w pierwszej dekadzie XXI w. nie wniosły żadnych istotnych zmian poza wcześniejsze ustalenia.
Opuszczając tę wystawę, po zapoznaniu się modelem zamku i planami rekonstrukcyjnymi z 1 poł. XX w., zwiedzający wychodzi w przeświadczeniu, że był zamek wg planu rekonstrukcyjnego H. Jacobiego, czyli w jakimś stopniu zamki w Rogóźnie i Gniewie, przeniesione do Grudziądza. Faktycznie natomiast bliżej natomiast pod względem powiązania skrzydła mieszkalnego i kaplicy było zamkowi grudziądzkiemu do zamku w Pokrzywnie.
Na koniec komentarza wymaga grubość murów zamku grudziądzkiego. Skąd te olbrzymie rozmiary (3-4m). Dlaczego np. na zamku w Toruniu mury są cieńsze. Wynika to faktu, że w Toruniu ganki dobudowano później i posiadają swój własny fundament. Natomiast w Grudziądzu ganek był już w murze. Reliktem takiego ganku jest fragment muru skrzydła południowego po stronie wschodniej. Po eksploracji jest też czytelny w narożniku południowo wschodnim tego skrzydła ganek kaplicy. Dlatego te narożnikowe ściany posiadały grubość ok. 4 m. Identyczna sytuacja, jak na zamku w Grudziądzu, występuje na zamku w Bytowie.
Warto również w tym biuletynie utrwalić pomysł odtworzenia grubych fundamentów zamku, jaki powstał w okresie badań dr. A. Pawłowskiego, chociaż nie był On jego pomysłodawcą, ale w jakimś stopniu go podchwycił. W tamtym czasie można było na Górze Zamkowej zagospodarować te dziesiątki ton gruzu poprzez odtworzeniu murów typu opus emplectum. Polegało to na tym, że byłby szalunek z cegieł lub kamieni polnych a w rdzeniu muru byłby zalany w zaprawie piaskowo-wapiennej gruz zamkowy. Tą techniką np. zbudowano ściany naw bocznych kościoła św. Mikołaja o grubości ok. 1, 2 m. Po śmierci dr. Pawłowskiego nie było nawet możliwości przedyskutowania tego pomysłu. Dziesiątki ton gruzu zostały wywiezione z Góry Zamkowej. Taka byłaby archeologia eksperymentalna.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 21 Paź 2010 9:49 

Jak powstała wieża Klimek?

Wg sprawozdania archeologicznego śp. dr. Antoniego J.Pawłowskiego z 2007 r. fundament wieży powstał metodą nasypową. Najpierw na powierzchni został on wymurowany a następnie przysypany. W zasypisku znaleziono m.in. skorupy średniowiecznych naczyń siwaków.

Od siebie dodam, że w tej sytuacji zapewne od Klimka zaczęto budować zamek. Postawienie na powierzchni fundamentów i przysypanie ich ziemią wybraną z przyszłych piwnic skrzydeł zamku.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 03 Lis 2010 23:11

IA UMK przedłożył raport archeologiczny z badań:

http://www.grudziadz.pl/portal.php?aid=news&news=12887688974cd10d811ded6

Moje wypowiedzi na temat skrzydła wschodniego nie straciły na aktualności. z treści komunikatu wynika, że skorygowano pogląd odnośnie piwnicy po stronie północnej. Nie jest nazwana piwnicą skrzydła wschodniego.

Zdjęcia z zabezpieczania ruin zamku, wykonane 3.11.10.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Co z tym Klimkiem?

Wszystko wskazuje na to, że perspektywa budowy Klimka powoli oddala się w czasie. Przez ostatnie miesiące nie udało się zrobić zbyt wiele na rzecz tego przedsięwzięcia.
- Kolejnym krokiem będzie wyłożenie całego Dziedzińca Wysokiego kamieniem, aby zwiedzający mogli sobie wyobrazić, gdzie on się znajdował i jaki był duży. Natomiast całe mury wkoło chcielibyśmy wyłożyć nawierzchnią kolorową, tak aby zwiedzający mógł sobie wyobrazić po zarysie ścieżek, jak zamek wyglądał. Myślę, że te prace powinny rozpocząć się na wiosnę przyszłego roku. Z kolei prace inwestycyjne powinny potrwać około dwóch lat - mówił we wrześniu 2010 r. wiceprezydent Marek Sikora odnośnie planowanych prac na Górze Zamkowej.

Wiosna zbliża się szybkimi krokami, a wielu mieszkańców wciąż tęskni za spacerami po Górze Zamkowej i z nadzieją oczekuje budowy Wieży Klimek. Spytaliśmy więc w Ratuszu na jakim etapie są obecnie plany i kiedy będziemy mogli spodziewać się kolejnych kroków do zakończenia projektu, który da Grudziądzowi najprawdopodobniej największą atrakcję turystyczną.

- W tej chwili trwają uzgodnienia dokumentacji z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków - odpowiedziała nam Magdalena Jaworska-Nizioł, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Grudziądzu. - Poza tym miasto zleciło wykonanie zabezpieczenia reliktów ruin muru zamku krzyżackiego na Górze Zamkowej po zakończonych badaniach archeologicznych.

Rzeczniczka dodaje też, że cały czas tworzona jest dokumentacja projektowo – kosztorysowa dla zadania pn. „Częściowa rekonstrukcja murów zamku krzyżackiego na Górze Zamkowej w Grudziądzu”. Zakres dokumentacji obejmuje wielobranżowy projekt budowlany na:
- odwodnienie terenu i wykopów archeologicznych,
- zagospodarowanie terenu – projekt dziedzińca zamkowego, z uwzględnieniem elementów małej architektury,
- zadaszenie eksponowanych reliktów zamku, z uwzględnieniem aranżacji studni,
- odtworzenie zarysu wieży Klimek.

Należy przypomnieć, że 2 czerwca 2010 r. informowaliśmy o tym, że wspomniana wyżej dokumentacja miała być gotowa w ciągu kilku miesięcy. Według wcześniejszych zapowiedzi (z lipca 2010 r.) Ratusz miał też brać udział w konkursach, które pomogłyby dofinansować m.in. prace związane z Górą Zamkową.
autor: Mikołaj Podolski

fot. UM Grudziądz

Fot. mp

Wizualizacja wieży Klimek w Grudziądzu

źr: http://www.faktygrudziadz.pl 2011-03-17



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 23 Mar 2011 23:03 

Od siebie dodam, że sprawa odbudowy Klimka, a ściślej naprawy ze zniszczeń wojennych ( nie został po 1945 r. wykreślony z Krajowego Rejestru Zabytków Nieruchomych), nie jest taka prosta. W średniowieczu Klimek były opasany murami. Tych murów obecnie nie ma. Nie ma też fundamentu na pierwotnej głębokości. Obecnie jest on na głębokości ok 2, 8 m. Jak napisałem we wcześniejszym poscie, powstał w formie nasypowej. Na powierzchni zbudowano fundament i przysypano go kopcem o wysokości ok 5-6 m. W XIX-XX w. spłycono ten fundament do głębokości ok 3 m. Nieodbudowany Klimek, o wysokości obecnej ok. 3 m pęka od strony zachodniej w tym samym miejscu co w XVIII-XIX w. Jest to efekt osuwania się zbocza Góry Zamkowej. Naprawiany był w 2007 r. Zapewne łatwiej byłoby przykładowo odbudować wieżę zamku w Toruniu, jak Klimka. Mają tę samą wysokość. Daję tylko przykład. Wieża w Toruniu ma status ruiny historycznej, jako zniszczonej w czasie wojny 13-letniej. Takich szczegółowych informacji nie posiadaliśmy przed 2007 r. Dlatego uważam, że do koncepcji odbudowy Klimka powinno się podejść bardziej realistycznie i nie igrać z siłami natury.

Marek Szajerka, b. wiceprzewodniczący Społecznego Komitetu Odbudowy Klimka



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 11 Maj 2011 19:31 

Dzisiaj miałem prelekcje na temat Grudziądza jako przedzamcza. Poniżej tekst z Biuletynu Koła Miłośników Grudziądza Nr 15(284). Data wydania:11.5.2011

Tekst z Biuletynu KMDG

Marek Szajerka

Grudziądz jako przedzamcze w okresie średniowiecza i czasach nowożytnych

W 1868 r. X. Froelich sformułował następujące domniemanie na s. 94 w przypisie swojej pracy „Historia powiatu grudziądzkiego”
*) Gdy Grudziądz otrzymał prawa miejskie, brano bez wątpienia pod uwagę, że ta miejscowość, przez korzystne położenie nad Wisłą zajmie się handlem. Dlatego jest Grudziądz mniej dotowany (dotacją) ziemską posiadłością niż Łasin i Radzyn i dlatego też tu wymieniony dom towarowy, Dwór Artusa (Artushof) pobudowano, który w międzyczasie się nie opłacał, bo położenie miedzy Toruniem i Gdańskiem nie zezwoliło na samodzielny handel. Przywilej Bessarta von Trier stawia inny dokument nadania, który niestety zaginął.

Ten przypis w pracach następnych badaczy dziejów Grudziądza stał się faktycznie dogmatem. Literatura odnośnie historii Grudziądza średniowiecznego i nowożytnego jest bardzo obszerna, ale faktycznie pod względem treści są to zarówno polskie, jak i niemieckie streszczenia pracy X. Froelicha.
Problem polega na tym, że przytoczone przez X. Froelicha źródła nie potwierdzają tego domysłu. Wskazują one na coś zupełnie innego. W świetle tych źródeł wyłania się nie miasto lokacyjne z 1291 r. a obszerne przedzamcze o powierzchni ok. 8 ha, wydzierżawione mieszczanom w przedziale czasowym od XIV do XV w. Dzierżawa utrzymana została aż do przejęcia Grudziądza przez władze pruskie w 1772 r. x. Froelich na kartach swojej pracy wielokrotnie pisał o tej dzierżawie.
Dokument miejski z 1365 r. o spichrzach stwierdza, że zbudowali je dla siebie Krzyżacy a komtur von Boventin, sprawujący urząd w latach 1346-1351 wydzierżawił je miastu. W dokumencie tym jest informacja o mieście spichrzowym oraz, że spichrze nad Wisłą były przy mieście. Spichrze są charakterystyczne dla spichrzy zamkowych, o przeznaczeniu też obronnym. Podobne monumentalne spichrze były w Malborku. Mieszczanom nie wolno było zabudowywać murów obronnych spichrzami. Prawo takie obowiązywało jeszcze w XVII w.
Przywilej Konrada von Jungingena z 1401 r. mówi o siedzibie sądu przy kościele św. Jerzego na Rybakach. Siedziba sądu teoretycznie powinna być w ratuszu na rynku, w Grudziądzu tak nie było.
Dokument o założeniu wodociągów z 1415 r. wyraźnie dowodzi o sprzedaży kwartału południowo-wschodniego mieszczanom przez Krzyżaków. Krzyżacy a później starostowie mieli w posiadaniu trzy młyny na „Starej Osie”, zwanej od XVIII w. Trynką. Miasto w obrębie murów było otoczone ziemiami zamkowymi.
Na s. 106 pracy z 1868 r. X. Froelich napisał:
[W 1664 r.] Terytorium zamku obejmowało miasto Grudziądz [Das Schloßgebeit umfasste die Stadt Graudenz], 4 kempy na Wiśle, z tych jedna przy przewozie, jedna poniżej zamku, jedna nad Ossą, różne mieszkańcom miasta wynajęte gospodarstwa rolne, które zostaną wymienione przy omawianiu miasta.
To sformułowanie jest sprzeczne z ustrojem miasta, które posiadało status miasta niegrodowego, czyli nie podlegającego staroście.
Treść dokumentów archiwalnych odnośnie Grudziądza znajduje odbicie w architekturze miasta i historycznej siatce ulic.
W po stronie południowej na uwagę zasługuje Brama Wodna. Zastanawiające jest to, że od Bramy Wodnej nie wiodła droga w kierunku południowym, do Wisły, jak obecnie. Obecna droga wytyczona została dopiero w latach 40 XX w., po II wojnie światowej. Wg planów archiwalnych dojazd do Bramy Wodnej był możliwy przez most Bramy Toruńskiej, obecnie już nieistniejącą ulicą Tragarzy, przylegającą w XVII w. do muru klasztoru benedyktynek.
Brakuje również bezpośredniego połączenia ulicy Klasztornej z ul. Rybacką. Ulica Rybacka robi zakole w kierunku wschodnim i jej wylot jest na Basztę Katowską, na której zachował się do naszych czasów pręgierz przyścienny. Taki bieg tej ulicy jest konsekwencją sytuacji prawnej, istniejącej do 1415 r. Do tego roku odcinek południowo-wschodni murów miejskich był murem przedzamcza, należącego do Zakonu. Po stronie zachodniej ulica graniczyła z terenem Młyna Zamkowego Dolnego. Faktycznie, w świetle dokumentów prawnych ul. Rybacka biegła wzdłuż granicy wschodniej przedzamcza.
Na podstawie dokumentów średniowiecznych i nowożytnych, zachowanej siatki ulic można odtworzyć sytuację prawną w Grudziądzu z ok. 1320 r. W świetle tych dokumentów Grudziądz w obrębie murów to nie przegrana lokalizacja kupieckiego miasta, jak napisał w 1868 r. X. Froelich a zespół zamkowy, porównywalny pod względem obszaru z zamkiem w Malborku. Zamek w Malborku razem z miastem zajmuje obszar ok. 25 ha. Zespół zamkowy w Grudziądzu zajmował powierzchnię ok. 20 ha. Na ten zespół składały się następujące elementy: zamek wysoki, który uległ zniszczeniu w 2 poł. XVIII w. i na pocz. XIX w.; rezydencja kanoników chełmińskich, przebudowana w 2 poł. XVII w. i 1 poł. XVIII w. do potrzeb kolegium jezuickiego; przedzamcze zewnętrzne, faktycznie „zamek niski”, przekazany mieszczanom na szpital Św. Ducha w l. 1340-1345 oraz ufortyfikowany Młyn Zamkowy Dolny, obejmujący też teren po południowej stronie obecnego Kanału Trynka. Funkcja Grudziądza, jako zamku koresponduje z przekazem, że właśnie tu wielki mistrz Werner von Orseln, w czasie wojny z królem Władysławem Łokietkiem miał w 1330 r. główną kwaterę. Był to faktycznie największy po Malborku zespół zamkowy w państwie krzyżackim.
Taka sytuacja prawna nie była czymś niezwykłym w średniowieczu. W Toruniu, obok siebie były 2 miasta, w Gdańsku 5, w Kwidzynie obok siebie były 2 zamki,(krzyżacki a później biskupi oraz zachowany do naszych czasów kapituły kolegiackiej). Zastanawiać może obecność dwóch zamków krzyżackich, po stronie południowej i północnej a w środku zamek kanoników chełmińskich. Taka lokalizacja tez posiada swoje uzasadnienie. Krzyżacy przejęli Grudziądz 22.12.1255 r. Zamek na terenie obecnego Muzeum powstał jako pierwszy, natomiast zamek wysoki pod koniec XIII w. był zapewne zaplanowany jako jedna z rezydencji komtura krajowego chełmińskiego. W kilku przypadkach komturowie krajowi chełmińscy pełnili funkcję komtura grudziądzkiego, wówczas funkcja komtura grudziądzkiego nie była obsadzona. Właśnie tą rezydencjonalną, pierwotną funkcją zamku wysokiego, tłumaczę uproszczone rozplanowanie zamku wysokiego, brak dowodów archeologicznych i kartograficznych na istnienie tu czteroskrzydłowego zamku konwentualnego. Funkcja komtura krajowego została zlikwidowana ok. 1330 r. Po tym roku odnotowuje się w Grudziądzu istotne przemiany własnościowe, (fundacja szpitala Św. Ducha, przekazanie mieszczanom spichrzy zamkowych w dzierżawę wieczystą).
W pewnym stopniu charakter militarny Grudziądza w obrębie murów został zachowany jeszcze po 1772 r. Stacjonował tu garnizon wojskowy, liczący nawet ok. 1000 żołnierzy. Zapewne stacjonujący tu saperzy niwelowali teren miasta, wykorzystując urobek, pochodzący z budowy chodników minerskich na terenie twierdzy. Dlatego np. całe odcinki murów obronnych Grudziądza z koroną są obecnie pod ziemią, (przykład kamienicy przy ul. Murowej 2Cool.
Niewątpliwie dotkliwym błędem w historiografii Grudziądza było niedostrzeżenie kilku podmiotów prawnych na terenie Grudziądza w obrębie murów i traktowanie tego obszaru wyłącznie jako miasta lokacyjnego. Wg źródeł archiwalnych w średniowieczu była to dzielnica spichrzowa, miasto spichrzowe. Podobne dzielnice spichrzowe były w Gdańsku i Elblągu. Dzielnice spichrzowe w tych miastach były nawet silniej ufortyfikowane, jak same miasta. Ten nowy kurs w historiografii Grudziądza jest już widoczny. W ub. roku na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie obroniona została praca licencjacka, dot. pieczęci średniowiecznego Grudziądza, w której poruszono kwestię istnienia tu dwóch miast jednocześnie, (krzyżackiego herbem tura i kościelnego z herbem biskupa). Pracę napisała p. Oliwia Wasążnik pod kierunkiem mediewisty dr. hab. Andrzeja Wałkówskiego prof. UWM. Do pracy posłużyły zbiory pieczęci p. Zbigniewa Zawadzkiego.
W nawiązaniu do 600 rocznicy śmierci chorążego ziemi chełmińskiej Mikołaja z Ryńska należy też odnotować, że tej egzekucji nie można było wykonać na obecnym rynku, jak informuje zawieszona tam tablica pamiątkowa. Teren ten bowiem nie należał do Krzyżaków a był własnością kanoników chełmińskich i był zabudowany kompleksem szkolnym. W 1411 r. Baszta Katowska z pręgierzem należała do Zakonu. Tam było miejsce na szafot. Podobnie było z pręgierzem przyściennym i szafotem na ścianie Wieży Więziennej w Gdańsku. Egzekucje były doskonale widoczne od strony największego średniowiecznego placu targowego Grudziądza – Rynku Zbożowego.

Uczestnicy prelekcji otrzymali do wglądu zbiorek dokumentów pod wspólnym tytułem i krótkim komentarzem.

"Przykłady niepodważalnych dokumentów prawnych dot. Grudziądza"

Odnowiony przywilej lokacyjny Grudziądza z 1526 r.,
wystawiony przez króla Zygmunta I Starego.
W imię Boże. Amen Na wieczna pamięć.
My Zygmunt z bożej łaski król Polski oznajmiamy niniejszym wszystkim, których to dotyczy, którzy teraz i w przyszłości o tym wiadomość otrzymują, jak przed nami i naszymi duchownymi i świeckimi radcami, nasi ostrożni, kochani, wierni poddani, mianowicie burmistrz Teofil, radca Aleksander Rosly mistrz ławników z naszego miasta Grudziądza stawili się i w ich imieniu oraz w imieniu wszystkich mieszkańców wspomnianego miasta, bardzo stary, w niemieckiej mowie napisany przywilej przedłożyli, który dobrze utrzymany, nieuszkodzony i wolny od podejrzeń i bez plam im kiedyś przez naszych poprzedników nadany został i mieszczanom przyznane prawa, wolności i pierwszeństwa zawiera. Oni nas z całym należnym uniżeniem pokornie proszą, aby im i naszemu miastu nowy przywilej o powyższych prawach, wolności, łask i pierwszeństwie łaskawie udzielić. Ponieważ wśród naszych innych troski i zmartwień, uważamy jako nieznaczne, korzyść naszych wiernych poddanych, jak dalece ona też szkody dla innych być może, mnożyć i w dodatku do starego przywileju zawierających warunków i punktów, według dawnego dosłownego brzmienia ten nowy przywilej dobrze poinformowany z szczególnej łaski i za poradą naszych na sejmie zgromadzonych doradców postanowiliśmy dać i nadać co uchwalamy w niniejszym liście.
W dawniejszej mowie naszych poprzedników ustalono najpierw granice miasta i my ten przywilej rozpoczynamy równomiernie z granicami miasta.
Jak należy wnioskować, to rzeka Ossa przepływa bramą, która zwie się Bramą Łasińską i przekracza most, tak, że granice miasta po prawej stronie wzdłuż wału i rowu aż do młyńskiego spływu i stąd w górę do murowanego słupa obok nowego młyna (obecnie Górny Młyn) i stąd ukośnie aż do drugiego murowanego słupa, który znajduje się w pobliżu ogrodzenia, względnie wejścia do ogrodu, następnie w prostej linii do Czarnego Rowu, do Jeziora Tuszewskiego, od tego końca rowu dalej naprzód aż do słupa, który określa granice pomiędzy Pokrzywnem a Grudziądzem. Od tego słupa aż do nowego rowu granicznego, w górę wzdłuż mostu, przez który prowadzi droga polna do Pokrzywna, następnie dalej przez rów graniczny ponad tamą, z którym rzeczka jest włączona, która z Pokrzywnem. W ślad za tą rzeczką aż do dębowej kostki lub kikuta, który z tej strony lasu Kyckholz stoi, następnie w kierunku zasypanego ziemią dębu, który obok lasu Kyckholz stoi i dalej od pagórka do pagórka, jak to w lesie lub w puszczy usypane są, aż do tzw. Ścieżki Złodziejskiej, która prowadzi drogą pieszą do Wisły, wzdłuż tej i Wisły aż do zamku, gdzie kończy się miejskie terytorium.
Sądownictwo wewnątrz określonych granic należy do sołtysa, aż do murowanego słupa na drodze do Torunia. Co sięga ponadto należy do jurysdykcji naszego sądu ziemskiego. Także udzielamy i nadajemy prawa temu dokumentowi, mieszczanom miasta Grudziądza wolne rybołówstwo w Wiśle od rzeki Ossy w długości jednego postronku (10 Ruthen) z tej strony aż do Jeziora Rządz i to razem zchełmińskimi mieszczanami. Następnie chcemy, aby przed miastem obrębie jednej mili nie znajdowała się i nie została pobudowana żadna karczma. Mieszkańcy tego miasta, naszemu zamkowi muszą rocznie z każdej posiadłości ziemskiej, pół skotera czynszu płacić.
Miastu Grudziądz udzielamy prawo chełmińskie, jednak z tym zastrzeżeniem, że jeżeli w tym prawie znajduje się coś, co nie jest zgodne z boskim przykazaniem, przez nas zostanie poprawione. Poza tym zezwalamy na to, że mieszkańcy wymienionego miasta, na poszczególne lata, wybiorą sobie sędziego według własnego upodobania, jednakże takiego, który by nam i naszemu kapitanowi odpowiadał. Sołtysowi przysługuje jedna trzecia pieniędzy, które do sądu wpłyną, dwie trzecie części do zamku należą. Jeżeli my lub kapitan komuś kary sądowe daruje, zobowiązany jest sołtys to samo uczynić. Nosząc się z zamiarem, aby Grudziądz do lepszego stanu doprowadzić, postanowiliśmy i wszystkie prawa, które temu miastu i jego mieszkańcom prawnie i ustawowo przyznane zostały, dalej statuty i postanowienia mieszczan, które nie są sprzeczne z Boskim i ludzkim prawem, także dobrze poinformowani i z królewskiej łaski potwierdzić i udzielić i czynimy to tym samym zarządzając, aby wszystko, co ten dokument zawiera, ale też i specjalne prawa, statuty i uchwały mieszczan miasta Grudziądza trwałą siłę mieć mają. Do tego celu rozkazujemy Janie Sokołowski z Wrancza, obecnemu kapitanowi i wszystkim późniejszym kapitanom, poprzednio wymienionych mieszczan w ich sprawiedliwości i wolności utrzymać i dbać o to, aby i przez innych zostało utrzymane.
Do tego dokumentu jest nasza pieczęć zawieszona. Sporządzono w naszym zamku Marienburg w piątek przed Judicą w Roku Pańskim 1526 naszego panowania 20.

Krzysztof Szydłowiecki wojewoda kanclerz wielki koronny etc.
Komentarz:
W dokumencie jest informacja o Osie w obecnym biegu Kanału Trynka. Wg tego dokumentu mieszczanie nie mieli prawa łowić ryb na Wiśle, przed spichrzami, tylko od ujścia Kanału Trynka do Jeziora Rządz. Sieć rzeczna ma charakter stały natomiast nazwy obiektów posiadają charakter zmienny, są aktualizowane. Dokument pochodzi z 1526 r. i uwzględnia zmiany tytułu własności, zaistniałe od 1291 r. Dokument z 1291 r. nie podaje nazwy bramy. O zmianach granic mówi dokument wielkiego mistrza Konrada von Jungingena z 1404 r.:
Ja brat Conrad von Jungingen, mistrz Zakonu, brat hospitala St. Mari domu niemieckiego w Jerozolimie. Oznajmiam i przysięgam wszystkim, którym ten list doręczony będzie , że nasi kochani i wierni mieszczanie miasta Grudencz do nas przybyli z przywilejem, który wydał brat Meynhart von Querynford mistrz pruski z domu Lyppe (Lipinki) z roku pańskiego 1291 w lipcu z pokorną prośbą, aby nową umowę podpisać z powodu granic, które w tym mieście zaszły i w tym liście są wydrukowane.
W dokumencie z 1404 r. pojawia się nazwa Bramy Łasińskiej:
[…] Wychodząc brama z miasta w kierunku rzeki, która zwie się Ossa [obecnie Kanał Trynka] a brama nazywa się Lessenische Thor [Brama Łasińska] […].

Miejski dokument z 1365 o spichrzach

Wszystkim do wiadomości, którzy teraz są i ich następcom, że znaleźliśmy w jednym liście, burmistrz Herman Meyn z swoją radą oddał morgi spadkobiercom Risch za morgę wartości jednej virdung (Vierdung = ¼ marki) pruskich pieniędzy każdego roku około św. Marcina płatne. W takim postanowieniu, że nie może tych morgów jedna osoba mieć lub kupićlecz dwie. Gdyby ktoś lub sąsiad naszego miasta ze swej woli kupił, musi płacić trzy marki. Nikomu nie wolno tych mórg kupić, chyba, że miałby w mieście pół dziedzińca lub całe wolne dziedziczne. Także, gdyby osoba wymienionego miasta była w długach miejskich i sobie dokupił morgę lub dwie, byłoby to ze szkodą dla miasta. Tej osobie nie można zezwolić i nie udzielać mu żadnych praw Jeżeli ktoś morgi odziedziczył, ten mógł tak robić, jak rozum jego uczył, aby czynsz przy naszym mieście Grudentz pozostał.
Także poinformowaliśmy się o tym, że Nickel Goltzh i jego kompania dotychczas w radzie grudziądzkiej, gdzie oni się dowiedzieli, że spichrze nad Wisłą przy mieście za poradą naszego pana von Boventin (komtur Heinrich von Boventin 1346-1351), wówczas należące do komturstwa grudziądzkiego, przechodzą na wieczna własność miasta. To też robili w skromności, tak, że do miasta spichrzowego należało 24 stopy wzdłuż po osiem skoków (1/24 marki), czynszu wiecznego, z tego zabrano spichrz bornwaldis, który wcześniej zbudowano. Także tego spichrza nikt nie miał kupić, kto nie miałby poważania w Grudziądzu, przynajmniej musi posiadać pól dziedzińca lub całe dziedziczne gospodarstwo. Gdyby umarł właściciel spichrza, może robić z tym co się podoba tak aby miasto nie zostało pokrzywdzone i swój czynsz otrzymało. Także, gdyby ktoś był zadłużony wobec miasta i miasto spichrz chciało kupić lub kupiło, aby dużych strat nie mieć. Tego rodzaju sprawy muszą być koniecznie omawiane na posiedzeniu rady miejskiej.
Uchwałę tę powzięliśmy i bez sprzecznych zdań uznaliśmy jako zdatną do przyjęcia i odpowiada nam do serca pisana została po łacinie na wieczne czasy i zaopatrzona w pieczęć naszego miasta Grudentz przywieszona. Świadkami tych rzeczy są Michał Wrankinhayn w tym czasie burmistrz, Sidil Linou jego kompan, Heineke Sconebrucke, Nikil Lindenon von Bartholmäus, Herbist członek rady, Petrus Meyn Altmanscöf (Altmannscöff, Schöppenmeister), Hannes Breslau, Claus Rencken i dość dobrych sąsiadów .
Pisano w roku Pańskim i przypieczętowano 17 marca 1365 na posiedzeniu sesji rady.

Komentarz:
W dokumencie jest informacja o zbudowaniu spichrzy nad Wisłą przez Krzyżaków dla siebie przed 1346 r. i następnie przed rokiem 1365 przekazaniu ich mieszczanom. Przed 1365 r., w świetle tego dokumentu spichrze nad Wisłą były integralną częścią zamku krzyżackiego. Dokument ten nie koliduje z przywilejami lokacyjnymi miasta, mówiącymi o tym, że granica z zamkiem była po stronie południowej, na Osie ( na obecnym Kanale Trynka).

Dokument krzyżacki z 1415 r., zezwalający na budowę wodociągu.

My brat Michel Kochmeister, wielki mistrz Zakonu Braci Szpitala Najświętszej Marii Domu Niemieckiego w Jerozolimie, przyznajemy i ogłaszamy publicznie niniejszym listem wszystkim, którzy go widzą, słyszą lub czytają, że my za poradą i wolą naszych współrządzących pozwalamy i życzymy naszym kochanym, wiernym mieszczanom i mieszkańcom naszego miasta Grudencz dla ich pożytku i wygody wodę poprowadzić z naszego Rowu Młyńskiego do miasta lecz aby ochrony i wały tak zrobić aby nie było to ze szkodą dla naszego domu i dolnego lub zamkowego młyna w Grudencz co uznać musi komtur grudziądzki i rzemieślnicy, którzy zaprowadzić wodę mają. Gdyby oni uznali, że takie wodociągi w przyszłości naszemu Zakonowi szkodę przyniosą, trzeba by tak wodę poprowadzić, aby dla naszego domu ani dla młynów strat nie było. Ze szczególną życzliwością zezwalamy na wybudowanie specjalnego budynku w miejscu, gdzie przystaje jest Rów Młyński, co zostało już zrozumiane i świadczy o tym, gdzie stać ma koło i inne przyrządy do tego urządzenia, aby dobrze działało. Powierzchnia, gdzie to koło ma stać, jest ogrodem o wymiarze jednej morgi i jednej czwartej i jest trzydzieści pięć prętów długi i osiem szeroki. Przez ten ogród przeprowadzić ma się w górę rurociągi przez 1¼ z jednej morgi i 2 pręty szeroki a 47 długi. Opuszczamy [rezygnujemy] z czynszu z powierzchni tego ogrodu, który po wieczne czasy do naszego domu należał. Dla większej pewności zawiesiliśmy do tego listu naszą pieczęć wewnętrzną naszego domu Grudencz w najbliższy piątek przed Świętą Trójcą 1415 r.
Świadczą o tym czcigodni nasi bracia: graf Friderich von Golz - wielki komtur, Eberhard Wallenfels - wysoki marszałek, Hermann Gaus – wielki szpitalnik i komtur Elbląga, Fridereich von Wellen – wielki szatny i komtur w Christburgu, Pauel Rusdorff – Treseler, Behmund Brendel – komtur Grudziądza, Nicolaus Meynneke – nasz kapelan, Jost Hoenkircher, Walter von Merheim - nasz kompan, Bernhardus, Jacobus, Hildebradus i Laurencius – nasz pisarz i innych dużo czcigodnych.

Komentarz:
Dokument informuje o sprzedaży kwartału południowo-wschodniego przez Zakon mieszczanom w celu budowy koła wodnego dla wodociągu.
1 pręt chełmiński = 4,35 m
Krzyżacy odstąpili miastu parcelę o wymiarach 152,25 m x 34,8 m.

Dokument króla Kazimierza Jagiellończyka o łaźni z 1472 r.
W imię Pana. Amen. Na wieczną pamiątkę tej sprawie My Kazimierz król Polski jesteśmy tego zdania, że wśród atrybutów książąt najpiękniejszą i najwdzięczniejszą ozdobą jest to, aby dla swoich poddanych starać się polepszenie bytu i z pełną ręką dostojnej życzliwości udzielać, tym bardziej, jeżeli poddani przez niepowodzenie lub niedolę zasługują na współczucie i są tego godni. Odpowiednio do tego oznajmiamy wszystkim, których teraz i w przyszłości sprawa może dotyczyć, że zamierzamy stan miasta Grudziądza polepszyć, biorąc pod uwagę ich wierność i przywiązanie, z którymi oni w czasie prowadzonej wojny z mistrzem i zakonem pruskim wiernie stali po naszej stronie, nie bacząc na to, że przez ich przywiązanie i długotrwałą wojnę dużo przykrości znieść musieli i my, aby okazać dowód naszej szczodrości i dodać otuchy, potrzebne urządzenie zamierzamy do użytku doprowadzić. Aby Miejskiej Gminie Grudziądz z nie pożytek rósł, urządziliśmy w naszym mieście Grudziądzu, którą dawniej nasi kapitanowie także z mieszczanami w równych prawach i do połowy otrzymali i posiadali, gdyż na wspólny koszt budowali i reperowali a czynsz z tego po równej części pobierali, co jednak obecnie na skutek wojny zostało zniszczone i spustoszone.
Po osobistym nabyciu praw do połowy zamku przez nas osobiście, z królewskiej życzliwości odstępujemy miastu Grudziądz i ich mieszkańcom darujemy i nadajemy jako nieodwołalny dar z wszelkimi prawami i tytułami aby można łaziebników mianować i dysponować tak jak się okaże najbardziej celowe i korzystne. Tę łaźnię zwalniamy od wszelkich czynszów i podatków.
Nadane w naszym mieście Toruniu w środę po Narodzeniu Chrystusa 1472 r.
Obecni byli Gabriel von Baysen- wojewoda ... Ludwig von Morthangen – kasztelan z Chełmna
Komentarz:
W dokumencie tym król Kazimierz Jagiellończyk potwierdził, że odziedziczył po Krzyżakach połowę zamku grudziądzkiego.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 25 Cze 2011 20:21 

O Spichrzach w "Nowościach"

Spichrze grudziądzkie w plebiscycie

http://www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1760&NrSection=210&NrArticle=206832&IdTag=29

Miejmy nadzieję, że na Grudziądz zagłosuje Warszawa, jako młodsza siostra Grudziądza. Już w latach 30 XX w. prof. Oskar Sosnowski napisał, że Stara Warszawa jest powieleniem Grudziądza. Żeby było jeszcze ciekawiej. Warszawa ma Syrenkę a Grudziądz, wprawdzie nie w herbie, ale od ok. 700 lat, płaskorzeźbę Wodnika, który od ponad 200 lat góruje nad miastem, na zachodniej ścianie bazyliki św. Mikołaja.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 05 Lip 2011 18:39  

W Inwentarzu starostwa grudziądzkiego z 1603 r. jest następujący opis stajni przy zamku wysokim:

"Podle tego placu , ku Wiśle domostwo niemałe pod jednymże dachem na starych murach, cegłą przeforsztowane. Na dole w tym budowaniu stajnie 2 przegrodzone, żłoby po obu stronach i drabiny niedobre. Stawi się koni do 30. Drzwi na żelaznych zawiasach z wrzeciądzami i skoblami, kłódka tylko jedna. W rogu tego domu pod stajnią, ku wysokiemu zamkowi, piwnice 2, jedna sklepista, druga niesklepista, obie niezłe, co piwo w nich rozchodowe bywa; drzwi na żelaznych zawiasach z wrzeciądzami i skoblami, kłódka jedna. Zarazem za drzwiami tych piwnic wschod na ganek, który tak długi jako i samo budowanie i alkierzyk na nim."

Biorąc za punkt wyjścia rozmiary boksu dla jednego konia, taka dwurzędowa stajnia powinna mieć przynajmniej około 30 m długości. Ten opis odpowiada budynkowi po lewej stronie, przy bramie wjazdowej.

Ten niezachowany obiekt jest pomocny w identyfikacji innych zachowanych średniowiecznych stajni na terenie Grudziądza. Z uwagi, że Grudziądz w obrębie murów posiadał status zamku, są to stajnie zamkowe.

Szczególnie imponująco wyglądają dawne stajnie od strony Wisły, położone w kwartale, należącym do kanoników chełmińskich. Jest to obiekt o długości ok. 100 m. Przez pewien czas uważałem, że to może być Brama Gnojna. Pogląd zweryfikowałem w artykule, opublikowanym w XVII tomie Rocznika Grudziądzkiego.

Rozmiary obiektu na kadrze zdjęcia zrobionego przez obecnego wiceprezydenta Grudziądza p. M. Sikorę.

Łuki wrót do stajni. Jest ich sześć. Zaznaczyłem je czarnymi strzałkami. Czerwona linia, to łączna długość stajni, ok. 100 m z dwiema basztami o podstawie ok. 15 m x 15 m. Część centralna z furtami między przyporami ma 26 m długości a odległość między basztami wynosi ok. 67 m.
Linią zielona zaznaczyłem wysokość pierwotną obiektu w części środkowej. Obecny poziom gruntu na terenie miasta to tez zapewne efekt pracy pruskich saperów, którzy urobek ziemi z budowy ganków minerskich twierdzy wykorzystali do niwelacji terenu Grudziądza. Przez to mają problem zapewne archeolodzy, którzy nawet na głębokości 3 m nie mogą czasami natrafić na warstwy ze średniowiecza.

Szerokość użytkowa obiektu w części środkowej między basztami to tylko ok. 7 m. Wystarcza ona tylko na długość boksu dla konia oraz ganek.

Na uwagę zasługują również średniowieczne stajnie, obecnie piwnica kamienicy przy ul. Kościelnej 10. Tak o nich pisałem w 2005 r.

http://www.e-grudziadz.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=400:sobota-z-zabytkiem-cz9&catid=15:zabytki-grudzidza&Itemid=4

Stajnie przy Kościelnej 10

Litografia Bilsa. Kadr z zaznaczeniem gotyckiej stajni.

Widok obecny

Wnętrze

Stajnie w Grudziądzu zajmowały znaczną powierzchnię miasta w obrębie murów. Warto pamiętać, że Grudziądz od XV do XVIII w. był głównym miejscem obrad Sejmików Generalnych Prus Królewskich, zamiennie z Malborkiem.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

RAMPER Wysłany: 05 Lip 2011 18:59 

Robi wrażenie Smile



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 08 Lip 2011 13:37 

Istnieją przesłanki źródłowe, by pisać, że nad Wisła były stajnie dla koni pocztowych.

Inwentarz komturstwa Grudziądzkiego wg X. Froelicha:

"O położeniu [sytuacji] zamku daje grosse Bestallungbuch [wielka księga nominacji] w Archiwum Królewieckim, co następuje:
Gdy w 1374 r. brat Daniel złożył urząd komtura, zdał on sprawozdanie z swojej działalności przed braćmi Johann Vogt z Roggenhausen i Niklas von Elnis – domowy komtur. Było 400 marek w gotówce, 1600 marek pewnych i niepewnych wierzytelności, 6 rumaków, 8 koni służebnych, 13 źrebaków, 16 koni pociągowych, 60 kobył, 68 wołów jarzmowych, 199 bydła rogatego, 2400 świń, 7 beczek masła, 6000 szt. Sera, 5 kop (300) świń, 88 kamieni wełny, 320 łasztów zboża, 400 Scheffel (1=1/2 korca) jęczmienia, 600 Scheffel słodu, 1200 Scheffel owsa, 700 Scheffel chmielu, kilka sztuk sukna z Mecheln, 4 sztuki duchowne (białe) sukno, 9 sztuk sukna wiejskiego (Landtuch) popielate i białe, 600 łokci płótna lnianego, 36 płatów suszonego mięsa, 2 beczki jesiotra, smalcu na jeden rok, 2 beczki sadła, 3 łaszty soli, żelaza na jeden rok, 4 Windarmbrüste [rodzaj kuszy], 15Ruckarmbrüste [rodzaj kuszy]. Czynsz należący do domu wynosi 504 marki, z Wolfswalde (Wełcza) miały 104 marki wpłynąć.
Gdy Marquard von Lorheim 1383 r. urząd przejął, znajdowało się:
gotówki: 918 marek ; w zbożu: 117 łasztów żyta; 130 Scheffel grochu; czynsz w zbożu wynosił 106 Scheffel pszenicy a żyta, jęczmienia i owsa po 6 łasztów.

Wypożyczone zostało 70 łasztów zboża. Znamienne jest, że wśród zapasów było 20 beczek miodu. Z koni było 70 kobył in der Wilden (Waldwilniss) w dzikim lesie. Hrabia von Sayne przejął 1398 niezapłaconych pretensji, które jeszcze w bieżącym roku miały wpłynąć: 1836 Scheffel jęczmienia, 7 łasztów i 4 Scheffel żyta, z starych niepewnych pretensji 350 marek, 14 łasztów zboża, 259 Scheffel jęczmienia, 12 łasztów i 43 Scheffel owsa.
Na tarasach (Söllnern) zamku znajdowało się 150 łasztów i 19 Scheffel zboża, 3000 Scheffel owsa, 500 Scheffel grochu, 250 Scheffel jęczmienia.
Poza tym zostały zdane:
w srebrze: 6 srebrnych czarek, 1 srebrny relikwiarz z relikwią *), 3 srebrne kufle i 6 srebrnych łyżek;
zapasy w Trapperie: 2 połowy Laken (płachty, płaty) na letnie odzienie ( dla panów na surduty), 1 kawał płatu na płaszcze zakonne, 10 łokci granatowego materiału, 6 kawałów na białe habity **) dla panów na płaszcze do konnej jazdy, 19 kamieni zrobionego prochu, 4 chatki (Hüttenbuden), 2 namioty, 6 Lotchböchsen 1 duża i jedna mała puszka (bombarda) i 103 kamienie do niej, 8 siodeł do ogierów, 7 siodeł dla koni jucznych, 7 Stegreifarmbrüste [rodzaj kuszy], 9 Ruckarmbrüste[rodzaj kuszy], 160 strzał, 31 płyt, 9 kapturów, 29 szyszaków (żelaznych czepców), 25 pancerzy, 12 kolczug, 1 komplet nagolenników;
koni: 19 źrebaków czteroletnich, 30 trzyletnich, 42 kobyły trzy i czteroletnie, 76 kobył i źrebaków w drugim roku, 79 źrebaków i 101 kobył rocznych, oprócz tego 50 sztuk w dzikim lesie. Komtur miał 8 koni, konwent 28 ogierów, 53 konie do służby pocztowej, 8 koni na 2 uprzęże;
bydło: 1213 owiec użytkowych, 500 baranów w Tuszewie, 630 jagniąt w Lubiniu, 188 sztuk starego bydła, 55 cielaków, 160 świń;
innych zapasów: 11 400 serów ***), 40 kop Strekefus (?), 5 kop szczupaków, 3 beczki smalcu jadalnego, 20 beczek wina.
W 1404 r. przejął komturstwo Wilhelm von Helfenstein. Inwentarz znajdował się po części w oborze, po części w Borschaw †), jeden koń pocztowy stał w młynie (dolnym lub zamkowym młynie), 2 były do Rensen [Rządza], 26 koni do orki w Tuszewie. Na zewnętrznych podwórzach należało bydło rogate przeważnie do ludzi podwórzowych do połowy. Wśród zapasów figurują jako nowe: 1 kosz rodzynek, 21/2 kamienia migdałów, 3 kamienie ryżu.
W 1413 r. stan owiec w Tuszewie i Lubinie był 1308 sztuk , młode i stare. Zapasy znacznie zmniejszyły się .††)

W 1414 r. zaległości w czynszu motywuje się w ten sposób, że 74 włók i 16 Haken *) w komturstwie leżały odłogiem.
W 1434 r. wykazuje Inventarium dieAufftellung eines Etats [inwentarz jednego etatu]. 28 starej marki przeznaczono na letnia odzież i surduty, 18 marek i 8 Skoter na płótno i buty dla panów, 14 marek na mundur dla listowego, 60 marek na służbę (do następnego kwartału) 72 marki i 16 Skot na ubiór dla służby przeznaczono. Piwnica komtura zawierała 1 beczkę białego wina, tego 1 beczka zeszłorocznego **), 2 beczki wina czerwonego. Z przyborów do podróży były 4 chaty, z sprzętu do polowania dwie linki sarnie.
1438 r. uzupełnia znajdujący się rejestr czynszów te wiadomości. Według tego dawał Grudziądz rocznie 19 marek 5 denarów czynszu miejskiego. Połowę na św. Marcina i połowę na Wielkanoc. Łaźnia czynszu kwartalnie 5 Skoter. Przewóz rocznie na św. Marcina 27 marek, ogrody dookoła miasta (na gruncie zamkowym) 115 marek lecz tego czynszu 15 marek odłogiem leżało. Do domu należały 3 młyny, które zaledwie dla domu były wystarczające, 3 Aussenhöfe [ na zewnętrznym dziedzińcu] i 3 specjalne obory dla bydła w Rządzu, Tuszewie i Lubieniu, uprawiano z tej strony Wisły 341 włók 37 Haken, odłogiem leżalo 321/4 włók 33 Haken. Czynsz kraju był przez to stratny o pomniejszenie 52 marek dobrych pieniędzy.
W całości znajdowało się w obwodzie komturstwa 11 chełmińskich majątków, 17 sołtysów i 4 inne, 17 niemieckich i 2 polskie wioski z których ostatni swoją ziemię na Haken liczyli. Ogólna liczba włok 835 wynosiła.
Ostatecznie w 1440 r. zostają zapasy wymienione:
dla kuchni: 5 kop i 19 (319) płatów mięsa w beczkach, 1 beczka suszonej wołowiny, 22 rożna kiełbas do pieczenia, 13 rożen brzuchowej szynki;
w zbożu: 12 łasztów zboża [żyta] „wffer wer”, 1 łaszt 10 korcy w folwarkach, 10 łasztów owsa w domu;
koni: 18 koni konwentu, 2 konie dla rybaków, 4 konie dla karawanu, 155 koni pociągowych w gospodarstwach, 93 źrebaki;
44 żywe ule, 3 młyny z wszelkimi dodatkami, 1 wałkownia, 1 piec wapienny, 1 urząd rybacki z wszelkimi dodatkami.
Pomimo, że ten inwentarz dosyć korzystnie brzmi, to nastąpiło powtórne zmniejszenie posiadanych włók, które w 1440 r. tylko 264 wynosiły. W Segersberg (Neudorf) i Sakrau [Zakurzewie] obsiewał Zakon połowę, w pierwszej miejscowości 83 a w ostatniej 36 Scheffel siewnego żyta, które Zakon dawał. "

Z zestawienia wynika, że Krzyżacy posiadali w 1398 r 53 konie pocztowe a w 1404 r. jeden koń pocztowy na stałe był przy Młynie Dolnym. Młyn Dolny położony był u ujścia obecnego Kanału Trynka, czyli ok. 200-250 m od identyfikowanych przeze mnie stajni. Dla ok. 50 koni musiała być stajnia o takich rozmiarach, czyli ok. 100 m długości. Inwentarz zamku z 1603 r. podaje informację o stajniach w basztach. W tych basztach bocznych tez mogły być stajnie.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Marek Szajerka Wysłany: 31 Lip 2011 20:00 

Rewitalizacja Starego Miasta, powiązana remontem nawierzchni ulicy odsłania tajemnice Grudziądza. Kanalizacja i nowoczesne wodociągi w Grudziądzu założone zostały na początku XX w. Teraz, po ponad 100 latach jest ich kompleksowa modernizacja. Archeolodzy grudziądzcy mają przy tej okazji bezprecedensową okazję zbadania miasta. Obecnie prace trwają na ulicy Ratuszowej. Izolacja fundamentów gmachu ratusza, wcześniej kolegium jezuickiego pokazała, że obiekt stoi na wcześniejszych, jak z XVII-XVIII w., fundamentach.
Jeszcze w tym roku zapewne okaże się, czy schody do ratusza są zbudowane na relikcie ściany jednej z kaplic kościoła św. Mikołaja, rozebranych w 2 połowie lat 90 XVIII w. Wg zachowanej ikonografii oraz planów katastralnych z XVI-XVIII w. tak powinno być.

Schody do ratusza, czy są reliktem ściany rozebranej kaplicy, odpowiedź zapewne jeszcze w tym roku.



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Czy powyższy opis ma jakiś związek z zamkiem bądź z murami miejskimi? Bo jeśli nie to wydzielę osobny wątek dotyczący samego miasta,



   
OdpowiedzCytat
Strona 3 / 11
Udostępnij: