
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Zamek, którego nie ma
Mieszkańcy Bytomia wiedzą zapewne, ze ich miasto mogło niegdyś poszczycić się książęcym zamkiem. Jednak niewielu zapewne mogłoby wskazać miejsce, gdzie był usytuowany. Jedynym bowiem po nim śladem jest nazwa Grodzisko w odniesieniu do terenów w rejonie placu Grunwaldzkiego. Zamek został wzniesiony za panowania pierwszego Piasta bytomskiego, księcia Kazimierza, na przełomie XIII i XIV wieku. Prawdopodobnie była to piętrowa budowla wzniesiona na planie prostokąta z dziedzińcem w środku, na którym mieściła się studnia. Niestety, zamek zaczął popadać w ruinę już w drugiej połowie XIV wieku, gdy spotkał go los rodem z "Zemsty" Aleksandra Fredry. Podzielono go bowiem na pół pomiędzy księcia Konrada II Oleśnickiego i Przemysła I. Ostatnia wzmianka na jego temat pochodzi z 1406 roku. W 1369 roku dokonano podziału miasta między książąt Konrada II Oleśnickiego i Przemysława I, księcia cieszyńskiego. Podzielono wówczas również sam zamek. XVIII-wieczne plany miasta pozwalają z dużym prawdopodobieństwem zlokalizować zamek. Na kolejnych planach widać, że rozebrano skrzydło północne i częściowo wschodnie założenia, a pozostałe przekształcono na browar. W drugiej połowie XIX wieku rozebrano skrzydło południowe i resztki wschodniego.
Gazeta Wyborcza Katowice 2006-10-02
----------------------------------------
Przedwczesny koniec wykopalisk w Bytomiu
Bytomscy archeolodzy są prawie pewni, że na placu Grunwaldzkim odkryli resztki bytomskiego zamku. Urzędnicy chcą w tym miejscu urządzić ogródki piwne. Kilka dni temu archeolodzy musieli zakończyć prace.
Wykopaliska na placu Grunwaldzkim trwały kilka miesięcy. Zarządził je wojewódzki konserwator zabytków. Bytomscy urzędnicy planowali remont placu i zanim rozpoczęto roboty, trzeba było sprawdzić, co kryje się pod ziemią. Wprawdzie urzędnicy sfinansowali pracę archeologów (wydano na nie kilkanaście tysięcy złotych), ale zgodzili się, by prace prowadzono na niewielkiej powierzchni, na środku placu. Na wykopaliska dostali czas do końca września. Mimo to udało im się odkopać fragmenty starych murów i - co najważniejsze - średniowieczną fosę. - To fosa, która okalała bytomski zamek. Jesteśmy tego pewni. Gdybyśmy pracowali w innej części placu, na pewno wykopalibyśmy jego ruiny - mówi Marian Pawliński, archeolog z Muzeum Górnośląskiego. - Gdyby się tym razem udało, byłoby to wydarzenie roku w polskiej archeologii - komentuje Arkadiusz Tarasiński, archeolog z Fundacji Zamek Chudów.
Kolejnych wykopalisk jednak nie będzie. Wkrótce na placu Grunwaldzkim pojawią się budowlańcy. Wykopaliska zostaną zasypane, a cały plac wkrótce pokryje betonowa kostka brukowa i staną na nim ławki. W przyszłości na pl. Grunwaldzkim będą ogródki piwne. Podobny los spotkał ruiny na bytomskim rynku, gdzie archeolodzy jeszcze w latach 90. odkopali pozostałości po średniowiecznym ratuszu i kramach.
- Plac Grunwaldzki to okropna patelnia. Postanowiliśmy go wyremontować i upiększyć. Będzie gotowy jeszcze w tym roku - mówi Jerzy Sikorski, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i inwestycji w bytomskim Urzędzie Miasta. Dlaczego archeologom nie pozwolono prowadzić wykopalisk na całym placu? - To byłaby niedorzeczność. Nie mogliśmy sobie pozwolić, by w centrum miasta przez dłuższy czas straszyły wykopy - wyjaśnia naczelnik Sikorski.
Pomysły urzędników nie podobają się ani archeologom, ani historykom. - W Bytomiu szukamy zamku od 150 lat. Wreszcie się udało trafić na jakiś ślad. Powinniśmy szukać do skutku, a nie wykładać placu betonem - uważa Przemysław Nadolski, historyk miasta.
- To niedorzeczność. Ruiny to kapitalne atrakcje turystyczne, na których można zarabiać. Należy je eksponować, a nie zasypywać - dodaje Arkadiusz Tarasiński. Wtóruje mu dr Andrzej Grzybowski, architekt, szef Fundacji Rozwoju Przestrzeni Górnego Śląska: - Te wykopaliska to jedyny namacalny dowód na to, że Bytom ma średniowieczne korzenie. Istnieje cała gama sposobów na eksponowanie tego typu obiektów. Można je chociażby przykryć szklanym chodnikiem i podświetlić - twierdzi architekt.
Magistrat jest nieprzejednany. - To ciągle przypuszczenia. Nie zmienimy planów, dopóki nie będziemy wiedzieli na 100 procent, że trafiliśmy na resztki po zamku - mówi Jacek Wicherski, rzecznik bytomskiego magistratu. Archeolodzy nie tracą nadziei, że przekonają urzędników. - Gdy rozpoczną się prace, wykonamy w kilku miejscach odwierty. Powinniśmy trafić na resztki zamkowych murów - mówi Pawliński.
Ze średniowiecznych dokumentów i relacji wynika dostatecznie wiele, by móc wyobrazić sobie zamek. Wybudowano go na planie prostokątnym, w jego skład wchodziły trzy budynki oraz wieża, a całość okalały mury i fosa. Budowla była dosyć skromna i odzwierciedlała skromny stan kasy księcia bytomskiego.
Zamek powstał przed 1290 r. Z tego roku pochodzi pierwszy dokument wydany w Bytomiu przez księcia Kazimierza Bytomskiego, który sprowadził się do świeżo wybudowanego zamku z Koźla.
autor: Bartosz T. Wieliński
źr: Gazeta Wyborcza Katowice 2004-10-02
Monika Wysłany: 08 Sty 2009 14:23
Nic nie może być piękniejszego od ogródków piwnych w historycznym miejscu,szkoda słów na takie pomysły.
tu stał zamek (pl. Grunwaldzki) dokładnie w jego miejscu obecnie znajduje się pomnik w miejscu synagogi


rekonstrukcja bytomskiego zamku na podstawie dotychczasowych prac, sam historyk powiedział, że nie jest ona dokładna gdyż badania musiały zostać zakończone


