Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Ziemia prawdę im po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ziemia prawdę im powie


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Gazeta Lubuska
21 Kwietnia 2001

Ostatnie badania archeologiczne w Zielonej Górze prowadzono w 1998 r. Przyniosły zaskakujące wyniki. W centrum miasta odkryto średniowieczne piwnice, sklepienia i fragmenty murów ceglanych. Tymczasem w literaturze historycznej dominuje pogląd, że budynki mieszkalne w Zielonej Górze były aż do połowy XVII w. wyłącznie drewniane. Odkrycie gotyckich murów całkowicie temu zaprzecza.

Czy średniowieczna Zielona Góra miała zamek Gdzie można znaleźć ślady pierwszej osady Wkrótce zagadki mogą być rozwiązane - w planach zielonogórskiego muzeum są badania archeologiczne.
Niektórzy wierzą, że w XIV w. w Zielonej Górze wybudowano zamek. Od połowy tego wieku miasto stało się siedzibą książęcą - Henryk V Żelazny miał tu rezydencję, a Henryk VIII w 1381 r. tytułował się księciem zielonogórskim. Gdzie w takim razie mieszkali Ćródła pisane podają, że zamek książęcy spalono w XV w. i nigdy nie został odbudowany. Jeśli rzeczywiście istniał, to gdzie był usytuowany Tradycja mówi, że na niewielkim wzniesieniu w odległości ok. 300 m na północny zachód od dawnych murów przy zbiegu dzisiejszych ulic Zamkowej, Wandy i Krakusa. Legendy jednak często zawodzą.
Historycy uważają, że to miejsce jest zbyt oddalone od centrum miasta. Na oko pół kilometra. A przecież we wszystkich innych miastach, np. Głogowie, Szprotawie, Żaganiu czy Żarach, system obronny zamku jest bezpośrednio sprzężony z systemem miasta. Często też najpierw stawiano zamek, a dopiero do niego dobudowywano miasto. Zielona Góra jest wyjątkiem
Wiele więc wskazuje na to, że jeśli książę coś tu wybudował, to najprawdopodobniej nie była to budowla strategiczna, a jedynie prywatna siedziba, do której czasami zaglądał, np. odwiedzając... narzeczoną.
Jest i druga teoria. Mówi, że zamiast zamku Henryk VIII postawił dla siebie dwór myśliwski. Podobno książę lubił polować. Ta teoria wyjaśniałaby, dlaczego nie zachowały się żadne ślady po zamku. Po prostu dwór był drewniany i całkowicie spłonął.

Pozostał tylko mur

Tajemnicą otoczona jest także kwestia pierwszej osady przedlokacyjnej, czyli takiej, która tętniła życiem, zanim założono Zieloną Górę. Osiedle najprawdopodobniej leżało na wzniesieniu u podnóża tzw. Góry Ceglanej (stąd słowo góra w późniejszej nazwie), w miejscu przecięcia się dwóch ważnych szlaków handlowych. Starszy biegł z południa przez Wrocław, Głogów do Krosna. Młodszy prowadził z północy przez Międzyrzecz, Świebodzin, Sulechów do Wrocławia. Kiedy powstało, nie wiadomo. Co prawda lokalni kronikarze i tradycja mówią nawet o X w., ale dopóki nie ma na to namacalnych dowodów, trudno sprawę przesądzać.
Co do lokalizacji osady, to wiele wskazuje na to, że została dobrze wskazana. Po pierwsze, na skrzyżowaniu wspomnianych traktów stał kiedyś drewniany kościół św. Jana, który spłonął podczas pożaru miasta w 1582 r. Kościół obsługiwał osadę oraz nieco później powstałe tuż obok miasto. Gdy się spalił, został po nim tylko cmentarz zaznaczony jeszcze na planie miasta z 1784 r.
Samo miasto założono najprawdopodobniej w XIII w. na zachód od pierwotnej osady, na lewym brzegu Złotej Łączy. Niemcy przyjęli nawet hipotetyczny 1222 r. jako datę prawnej lokacji Zielonej Góry, choć wiadomo, że dokument lokacyjny nie zachował się. Centralnym punktem miasta oczywiście był ratusz, strojący dokładnie w tym samym miejscu co dziś.

Chyba jednak osada

- Muzeum to ośrodek, którego celem jest także badanie dziejów Zielonej Góry - mówi dyrektor Muzeum Ziemi Lubuskiej Andrzej Toczewski. - Wydajemy naukowe pozycje, pracujemy nad kroniką miasta, zbieramy bibliografię. Teraz chcemy zająć się badaniami archeologicznymi.
Ale przebadanie całego miasta nie jest możliwe zarówno z powodów organizacyjnych (gęsta zabudowa) jak i finansowych. Czego w takim razie szukać w pierwszej kolejności - Najpierw pomyśleliśmy o zamku - mówi zielonogórski historyk Stanisław Kowalski. - Wiemy jednak, że to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie, biorąc pod uwagę mgliste założenia co do jego lokalizacji. Mamy dylemat i coraz bardziej przekonujemy się do pomysłu szukania pierwszej osady.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że najciekawszym terenem do badań może być ziemia u zbiegu pl. Matejki i ul. Kupieckiej. To w tym rejonie stał kościół św. Jana. Tu także był kiedyś cmentarz. Najprawdopodobniej fragment jego muru nadal można zobaczyć - jest obecnie częścią ogrodzenia prywatnej posesji.
- Kłopot w tym, że jest to zabudowana okolica - mówi S. Kowalski. - Obejrzałem ją dokładnie i okazało się, że przy budynkach zachowały się niewielkie ogródki. Właściciela jednego z nich zapytałem, czy pozwoliłby na badania archeologiczne na swoim terenie. Zapewnił, że tak, bo sam jest ciekawy, co można tam znaleźć.
- Teraz musimy zdobyć pieniądze - dodaje A. Toczewski. Może miasto się dołoży.
- To bardzo dobry pomysł - uważa prezydent Zielonej Góry Zygmunt Listowski. - Zwłaszcza że są szanse na znalezienie czegoś interesującego z punktu widzenia historii miasta. Znalezisko można potem wykorzystać do celów turystycznych. Myślę, że wyłożenie pieniędzy z kasy miasta jest możliwe.
Sylwia Malcher-Nowak



   
Cytat
Udostępnij: