Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Kruszewo - reduta
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kruszewo - reduta


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

wieś w powiecie białostockim, w gminie Choroszcz

Reduta obronna "Koziołek"

Z przyczółka zerwanego mostu po prawej stronie w odległości ok 400 m widać dużą kępę drzew. Są to pozostałości szańca obronnego nazywanego w terminologii wojskowej "Koziołek". Fortyfikacja ma kształt nieregularnego siedmioboku i usytuowana jest w widłach rzeki Kurówki i Narwii. Reduta obronna 'Koziołek' - rekonstrukcja Jest to fortyfikacja półstała systemu holenderskiego. Według opinii historyków "Koziołek" jest jedynym tego typu obiektem zabytkowym dawnej polskiej sztuki fortyfikacji ziemnej.
Pierwsza wzmianka o reducie pochodzi z roku 1559. Przypuszczalnie jej powstanie wiąże się z czasem prywatnych wojen dwóch najpotężniejszych rodów na Litwie - Gasztołdów i Radziwiłłów w XVI wieku. Być może jednak wzniesienie obiektu związane jest z budową systemu fortyfikacji w pobliskim Tykocinie. Miejscowa tradycja zanotowana przez Zygmunta Glogera głosi, że redutę wznieśli szwedzi w czasach Potopu. Opanowanie Tykocina przez Szedów oddawało im ważny węzeł drogowy i przecięło Polakom główny szlak łączący Koronę z Litwą. Gdy okazało się że nieprędko będzie można odzyskać Tykocin zależało zamknąć drogę wodną w górę Narwi, a zarazem zorganizować kominikację z Litwą. Powyżej Tykocina znajdowały się dwie stare przeprawy : pod Surażem oraz między Waniewem a Śliwnem. Doraźną Przeprawę można było też urządzić powyżej Tykocina pod Kruszewem, gdzie z obu stron w doline wcinają się wzniesienia. Tu właśnie powstał "Koziołek".
źr: http://www.agroturystyka-kruszewo.pl

jeszcze jedno opracowanie znalezione w sieci:

Tajemnice reduty "Koziołek"

Szwedzki zabytek

Około 10 km na południe od Tykocina w dolinie Narwi, na terenie narwiańskiego Parku Narodowego, na bagnach w widłach jednej z odnóg rzeki i wpadającego do niej strumienia zwanego Kurówką, leży bohaterka niniejszej opowieści. Dojechać do niej nie można bliżej niż na odległość 400 m. Można dopłynąć łodzią lub dojść w wysokich gumowych butach. Kiedyś redutę widać było z nasypu szosy Jeżewo-Konowały-Białystok, nieczynnej od roku 1939 z braku mostu. Dziś zasłaniają ją drzewa.
NIKODEM BUTRYMOWICZ, ZBIGNIEW REKUĆ

„Koziołek” ma nieregularny narys sześcioboczny. Wały o wysokości do 1,5 m i podobnej szerokości uzupełniają narożne, małe, podkowiaste basteje i
dwuramienniki w kurtynach północnej i południowej. Basteje i dwuramienniki są wyższe o ok. 1 m. Od strony wschodniej jest bastion o szerokości dochodzącej do 10 m, ze znacznie wydłużoną szyją. Sięga on prawie koryta rzeki. W kurtynach od wschodniej i zachodniej strony są dwie przerwy będące zapewne śladami wjazdów na teren obwałowany. Całość ma wymiary około 160 na 90 m, przy wydłużeniu z zachodu na wschód. Na kurtynach można dopatrzeć się śladów ławy strzeleckiej. Wzdłuż wałów ciągnie się zewnętrzny rów forteczny o głębokości do 1,5 m i szerokość 2-4 m, obecnie częściowo zarośnięty. Wewnątrz, wzdłuż wałów ciągnie się rów o szerokości około 1,5 m i głębokości do 1 m, który Z.Kosztyła nazwał „fosą wewnętrzną” i przypisał jej obowiązek odwadniania majdanu reduty. Na środku majdanu teren o średnicy około 60 m, nieco wznosi się i jest sucho. Sprawia on wrażenie „ostrówka” lub został sztucznie podwyższony dla postawienia drewnianego budynku.

Dawniej opisywano redutę jako „grodzisko”. W 1932 r. odwiedził ją Stanisław Herbst, historyk i znawca „architektury militaris”. Później informacje wśród okolicznych mieszkańców zbierał działacz ludowy Jakub Antoniuk, a w 1971 r., wstępne pomiary i badania wykonał Zygmunt Kosztyła, dyrektor Muzeum Wojska w Białymstoku. Wymienieni opublikowali swoje obserwacje. W latach 1990-1991 redutę kilkakrotnie odwiedzała rodzina działacza PTTK z Choroszczy, Jana Adamskiego, wykonując własne pomiary i oznaczenia na obiekcie. W 1995 roku pracownicy Narwiańskiego Parku Narodowego (NPN) przeprowadzili inwentaryzację roślinności rzadkiej i chronionej na terenie reduty i w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Publikacje w prasie lokalnej i wydawnictwach NPN nawiązują głównie do spostrzeżeń i wniosków Herbsta i Kosztyły.

O Jakubie Antoniuku nikt nie pamięta. Brak także o reducie źródeł pisanych w archiwach. Pozostaje sam obiekt, otoczony bagnami, trudnodostępny i mało znany, broniący swych tajemnic. Jest ich kilka: Kiedy redutę wybudowano? Dlaczego fortyfikację usytuowano w tym miejscu? Przeciw komu ją wzniesiono i w jakim celu? Czy kiedykolwiek zdobywano ją w boju? Po co wewnętrzna fosa, która niczego nie mogła odwodnić na bagnach o poziomie wód gruntowych tuż przy powierzchni terenu? Czy wygląd i skład załogi reduty, oparty na badaniach Kosztyły, a przedstawiony przez H. Wilka w 1973 r. na łamach „Gazety Białostockiej” odpowiada prawdzie? Skąd nazwa „Koziołek”?

Łatwo znaleźć odpowiedź na pierwsze pytanie. Jedyne wydarzenia wojenne na tym obszarze dziejące się przed XIX wiekiem, to Druga Wojna Północna (1655-1660), popularnie zwana „Potopem Szwedzkim”. W 1665 zajęcie Tykocina ułatwili Szwedom Radziwiłłowie. W XVII wieku Tykocin leżał na szlaku handlowym i był ważnym punktem przeładunku towarów transportowanych z dorzecza Wisły wododziałem do dorzecza Niemna, czyli z Korony do Litwy i na odwrót. Tu stacjonowały zaciężne wojska „szwedzkie” dla utrzymania komunikacji z Litwą.
Na północnym Podlasiu działały wojska „polskie” pod dowództwem hetmanów Wincentego Gosiewskiego i Pawła Jana Sapiehy, usiłujące wyprzeć Szwedów oraz Tatarzy, którzy z terenów Rzeczpospolitej najeżdżali Prusy Książęce. To ustalenie zawiera częściową odpowiedź na drugie pytanie. Tatarzy, lud stepowy, miejsc swego postoju nie fortyfikowali a bagien unikali. Polacy w swych naukach wojskowych uwzględniali budowę fortyfikacji polowych i obozów warownych, ale na ogół ich nie budowali w czasach Potopu, prowadząc przeciw Szwedom walki o charakterze partyzanckim. Publikacje, z wyjątkiem J.Antoniuka, budowę reduty przypisują Polakom w celu obrony przed Szwedami przeprawy przez rzekę. To rodzi następne pytanie: dlaczego tylko tej
przeprawy? wszak powyżej Tykocina był cały szereg przepraw. Wymienić należy przynajmniej ważniejsze: w Żółtkach, Rzędziany-Pańki, Kurowo-Kruszewo, Waniewo-Śliwno (tu podobno był most oraz gródek obronny) i Suraż (most).

Szwedzkie wojska podległe Karolowi Gustawowi przemierzały Polskę i Litwę wzdłuż i w szerz zajmując teren po Karpaty, Przemyśl, Zamość, Brześć nad Bugiem, Białystok, Kowno i Dynaburg. Z zasady w miejscach postoju budowały fortyfikacje polowe, szczególnie w czasie kilkudniowego postoju. Ale z „Koziołkiem” sprawa nie jest wcale taka prosta. Herbst i Kosztyła budowę tej fortyfikacji przypisują Polakom. Tylko Antoniuk wskazuje na Szwedów, opierając się na zebranych przekazach ludowych z okolicy reduty. Pozostawmy tę sprawę chwilowo nie rozstrzygniętą i przejdźmy do następnego pytania, które jest rozwiniętą modyfikacją poprzedniego, nawiązującą do zasad obowiązujących przy badaniu fortyfikacji, to jest do analizy narysu czyli planu reduty. Plan reduty wyrysowano na podstawie pomiarów Kosztyły, uprzejmie udostępnionych przez Dyrekcję NPN. Stał się on podstawą do stworzenia schematu ognia artylerii i muszkietów z reduty na przedpole dla dwóch frontów zachodniego i południowo-wschodniego do 200 m, czyli skutecznego ognia muszkietów.
Front zachodni składa się z narożnych bastei dla artylerii minimalnie załamanej kleszczowo do wewnątrz kurtyny i wjazdu do wnętrza w miejscu załamania. Całość przedpola pokrywał ogień krzyżowy armat z podwyższonych narożnych bastei, wspomagany przez ogień muszkietów z ławy strzeleckiej, który zwiększał ilość kierunków ognia do trzech lub czterech. Minimalne załamanie kurtyn do wnętrza reduty dawało przed wjazdem pole czterokrotnego pokrycia ogniem, przez które prowadziła zapewne droga z bali drewnianych lub faszyny, przez bagno, będące wielką przeszkodą na przedpolu reduty. Podobne pokrycie ogniem krzyżowym otrzymujemy na froncie północnym i południowym. Wadą takiego narysu jest osłabienie obrony najbliższej, wynikające z minimalnych martwych pól przy bastejach. Większe przy bastei południowo-zachodniej. Oba pola martwe mieszczą się w granicach wypełnionego wodą rowu fortecznego. Zaletą – lepsza obrona przedpola.

Podobna analiza dla frontu od strony rzeki (wschodniego i południowo-wschodniego) daje rewelacyjne informacje. Pole ostrzału ogniem krzyżowym armat i muszkietów z sześciu lub siedmiu kierunków pokrywa znaczny obszar koryta rzeki powyżej reduty. Fragment koryta pokryty tylko ogniem z dwóch kierunków mógł mieć wybudowane przeszkody, jak na rysunku Wilka. Za przeszkodami ponownie mamy pole ostrzeliwane z czterech lub pięciu kierunków. Takie uformowanie narysu reduty w miejscu jej usytuowania wskazuje, że przeznaczona była do działania przeciwko statkom płynącym w dół rzeki. Nie broniła więc przeprawy, ale blokowała transport rzeczny lub uniemożliwiała przeprawę pod Kurowem. Wywiad u miejscowej ludności wskazywał, że przeprawa była bardziej na południe i odbywała się kanałem poprzecznym od rejonu dworu w Kurowie do centrum Kruszewa. Na szczegółowych mapach kanał zaznaczony jest do dzisiaj, a co ciekawe jest poza zasięgiem artylerii usytuowanej na reducie.

Z powyższego jasno wynika, że reduta nie broniła przeprawy, nie była także przeciwko przeprawie. Była skierowana przeciw żegludze, a konkretnie przeciw wojsku, które przy użyciu statków lub tratw

rekonstrukcje Koziołka


zdjęcie lotnicze z: http://wpg.alleycat.pl

na geo
http://mapy.geoportal.gov.pl/imap/?locale=pl&gui=new&sessionID=3387095



   
Cytat
Udostępnij: