
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Marek Szajerka Wysłany: 29 Mar 2015 15:54
Grafik wyłączono, przypuszczalnie dlatego, że był ustalony do 29 marca.
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150117/GRUDZIADZ01/150119336
Zarządzanie Górą Zamkową ma przejąć podobno Muzeum w Grudziądzu.
Marek Szajerka Wysłany: 30 Mar 2015 11:22
Na stronie internetowej Koła Miłośników Dziejów Grudziądza ukazał się mój artykuł na temat oszkarpowania wewnętrznego ścian w kościele pojezuickim, ścian, które pochodzą ze średniowiecza. Jest to pozostałość po Schloss von Convent, wg nazewnictwa z 1568 r. Już na forum o tym pisałem, obok Zamku Wysokiego, łączonego z Krzyżakami, był drugi zamek kanoników, z potężną wieżą bramną, o grubości fundamentów, 3 m. Ta grubość jest porównywalna z grubością ścian cylindrycznej wieży Klimek na Zamku Wysokim. Istnienie tego zamku tłumaczy, dlaczego źródła pisane milczą imiennie o kościele św. Mikołaja, jako parafialnym, do 1524 r. Jako kościół parafialny w średniowieczu, imiennie figuruje kościół św. Jerzego na Rybakach, ok. 300 m od murów obronnych w kierunku południowym. Tam jest ez siedziba sądu miejskiego wg przywileju Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego z 1401 r.
Przywilej sądowniczy z 1401 r.
Dokument de 1401 o podtrzymaniu starej granicy jurysdykcji.
Ja brat Conrodt von Jungingen, wielki mistrz Zakonu Braci Hospitala St. Maria Domu Niemieckiego w Jerozolimie oznajmiamy wszystkim wiernym naszym mieszkańcom naszego miasta Grudencz, który ten list widzą lub słyszą czytany, że stawili się u nas nasi współrządzący, nasi wierni mieszkańcy z woli przyszłych wypadków, które mogą powstać i według wskazówek głównego listu, który nam przynieśli, dla miasta sądownictwo sprawować ma kościół św. Jerzego i dom chorych ) przed miastem położone, tam gdzie stoi gemüwerte Stock na stałe i dla wygody *) ta strona kościoła św. Jerzego z domem dla chorych bliżej miasta pobudowano. W trosce o swoje prawa i sądownictwo, aby nie były na przeszkodzie, kościół i dom dla chorych proszą pokornie o powtórne zadokumentowanie w tym liście na wieczne czasy, aby nie robiono żadnych przeszkód.
Po przejrzeniu ich pokornej prośby z radą i wola naszych braci współrządzących, że sądy naszego miasta mają się odbywać tam, gdzie jest murowane piętro przy kościele św. Jerzego i domu dla chorych od dawna jest położone, jak to wynika z listu głównego, który dawniej był nadany. W ten sam sposób wszystkie inne rzeczy w głównym liście przypieczętowane po wieczne czasy maja być stosowane. Dla wiecznej pamięci i utrwalenia tych rzeczy zawiesiliśmy pieczęć do tego listu, który nadany został z naszego domu w Marienburg w Roku Pańskim 1401 w dzień św. Jakuba Apostoła (25.07.1401).
Świadkami są nasi kochani czcigodni bracia: Wilhelm von Helfensteyn – wielki komtur, Wernher von Tettingen – wysoki marszałek, graf Conradt von Kyburg – najwyższy szpitalny i komtur w Elblągu, Joh. Rumpenheym – wielki szatny i komtur w Christburg, Borchart von Wobeke – Treseler, graf Johan von Seyne – komtur w Grudencz, pan Arnold Stapil – nasz kapelan, Mathis Bebwern i Arnold von Baden – nasz kompan, Petrus i Nikolaus – nasi pisarze i dużo innych zacnych ludzi.
Siedziba sądu jest topograficznie zgodna z obszarem miasta lokowanego przez Krzyżaków w 1291 r. na prawie chełmińskim. Uważam, że w 1868 r. pionier badań dziejów Grudziądza Xaver Froelich pomylił teren lokacji i obszar w obrębie murów uznał za miniaturowe miasto Grudziądz o wymiarach plus -minus 180 m X 360.
Z jednej strony, na podstawie źródeł wczytał się, że był to teren zamku a z drugiej strony forsował tezę, że jest to obszar miasta, lokowanego na prawie chełmińskim. Żeby było jeszcze ciekawiej, to w przypadku Grudziądza w średniowieczu funkcjonowały równocześnie dwa herby, z wizerunkiem biskupa i z głowa tura.
Gdy w przyszłości upowszechni się korekta błędu X. Froelicha odnośnie lokacji miasta Grudziądza, to faktycznie odzyskamy kompleks zamkowy w Grudziądzu (zamek grudziądzki), po d względem powierzchni porównywalny z Malborkiem, ok. 20 ha. Malbork z miastem liczy ok. 25 ha.
Obecnie sytuacja jest tak, że źródła pisane, zachowana architektura, w tym spichrze z kalenicowym układem dachów, typu klasztornego, świadczą o kompleksie zamkowym. Natomiast stereotyp powstały w 2 poł. XIX w. mówi "nie". Był tylko zamek krzyżacki na Górze zamkowej.
Link do artykułu z Biuletynu Koła Miłośników Dziejów Grudziądza:
Tak dla przypomnienia posty na tym forum z 26-28 marca 2010 r.
http://zamkidwory.forumoteka.pl/temat,3095,grudziadz,strona,0.html?postdays=0&postorder=asc
Marek Szajerka Wysłany: 04 Kwi 2015 11:54
| spinnaker napisał: |
|
Nowy grafik wejść na teren b. Zamku Wysokiego:
http://grudziadz.pl/pl/news/content/7549
czcibor Wysłany: 07 Kwi 2015 7:54
Autopsja w dniu wczorejszym, tj. 6.04.15.
Wieża była otwarta do zwiedzania dla wszystkich i sprowadziła liczne grono Grudziązan, którzy pomimo narzekania na koszty budowy chyba zadowoleni byli z odbudowy.
Zdjęcia wykonane telefonicznie.














Abstrachując od dyskusji dotyczącej odbudowy muszę przyznać, że widok z wieży zapiera dech.
Z minusów - opłotowanie całego obiektu... oraz brak jakiejkolwiek infrastruktury dla niepełnosprawnych czy dzieci na etapie wózkowym.
Marek Szajerka Wysłany: 07 Kwi 2015 17:33
7 zdjęcie od góry, za mostem widoczna Kępa Strzemięcińska. Na tym zakolu Wisła jest najszersza w swoim naturalnym biegu, od źródeł do ujścia. Tam też rozegrała się ta w 1243 r. bitwa nad Jeziorem Rządz, w starym korycie Wisły, zakończona klęska Krzyżaków.
|
Marek Szajerka Wysłany: 07 Kwi 2015 20:01 Komentarz do zdjęć Czcibora, c.d. 5 zdjęcie od góry. Gdybyśmy przenieśli się do czasów średniowiecza, osoby na zdjęciu, w pobliżu wejścia do wieży, są na poziomie posadzki w lochu. W trakcie odbudowy wieży w 2014 r., wg projektu świadomie obniżono wejście ok. 1,4 m poniżej zastanego poziomu gruntu. Widoczny po prawej stronie, pod wiata relikt rynsztoku z kuchni był zasklepiony i przysypany ziemią. |
|
Marek Szajerka Wysłany: 07 Kwi 2015 21:53
Bardzo poglądowe dla stanu wiedzy o Zamku Wysokim są zdjęcia 3-4 od góry. Czcibor zrobił je jako turysta, znawca tematu zamków średniowiecznych. Być może, na podstawie literatury fachowej, wg stanu z 2012 r. mógł się spodziewać w części północno - wschodniej czytelnych śladów kurtyn wschodniej i północnej. Zastał natomiast relikt pomieszczenia o ścianach (grubość ok. 0,7 m) i z posadzką ceglaną na poziomie "0" (ok. 60 m n.p.m), do tego z reliktami parapetów okiennych. Na poziomie "0" jest też próg bramy po stronie południowej, którą nie można było wjechać bezpośrednio na dziedziniec, (jest obecnie na wysokości ok. 64-55 m n.p.m., w średniowieczu był jeszcze wyżej o 1-2 m). Bardzo dobrze obrazują to zdjęcia Czcibora, (1-2 od góry).
O istnieniu takiej kurtyny, za Jerzym Serafinem z innego portalu zapewniał w swoim mniemaniu rzetelnie Jacek Olszewski.
http://www.graudenz.pl/historia/do-1772/zamek-w-grudziadzu-rozmieszczenie-pomieszczen-i-objasnienia/
Jerzy Serafin natomiast zapewniał o istnieniu takich potężnych kurtyn za wówczas magistrem archeologii z UMK w Toruniu Boguszem Wasikiem, obecnie doktorem, który był w zespole badawczym odnośnie zamku w Grudziądzu i jest autorem i współautorem planów rekonstrukcyjnych w pracy zbiorowej z 2012 r.
Natomiast B.Wasik zaakceptował wyniki badań swojego kolegi uczelnianego magistra Macieja Majewskiego, który po śmierci doktora Antoniego J. Pawłowskiego, w 2008 r. prowadził bezpośrednio prace archeologiczne w Grudziądzu.
Bardzo znamienna jest mapa wykopów wg M. Majewskiego, sporządzona w 2008 r. Pokazuje ona, że M.Majewski "wszedł z 3-4 metrowej grubości kurtyną w mieszkanie piekarza. Wg tego planu lico zewnętrzne, zastanej ściany, ewidentnie jest licem zewnętrznym domniemanej potężnej kurtyny. Trochę to przypomina jazdę samochodem. Ktoś nie zauważył zwężenia ulicy i doszło do katastrofy.
Na portalu, z którego zasięgnął informacji J.Olszewski w sprawie rozplanowania zamku, warta przypomnienia jest argumentacja użytkownika P., który uzasadniał poprawność istnienia tam kurtyny, tym, że najpierw wykonano kurtyny o grubości 3-4 m a następnie je od środka podkopano i wykonano piwnicę.
Nie wiem, jak to można było zrobić, by nie było katastrofy budowlanej, do tego z zastana posadzką na poziomie "0". Już w 2007 r. dr A. J. Pawłowski udowodnił nonsens dziedzińca na poziomie "0", skoro fundament wieży Klimek dochodzi od strony południowej do głębokości ok. 62 m n.p.m.
Gdy użytkownikom tamtego portalu wskazywałem, że takie rozplanowanie jest fikcją, wysunęli kontrargument tytułów naukowych osób badających zamek w l. 2008-2013 i zostałem uznany na tamtym portalu za persona non grata. Co pokazały lata 2014-2015, nie muszę tu przypominać.
Bajki o Zamku Wysokim w Grudziądzu mają nadal wielu zwolenników, w tym o kaplicy zamkowej na pierwszym piętrze, patrząc od strony dziedzińca i jedynym wejściu do wieży na wysokości ok. 14-15 m. Osoba po prawej stronie, na przedostatnim zdjęciu Czcibora jest właśnie na terenie, gdzie stała kaplica zamkowa.
Bardzo interesujący jest wywiad z Dyrektor Muzeum w Grudziądzu p. Wiolettą Pacuszką, archeologiem a w nim zdanie informujące, że trzeba poczekać z planszami na ostatecznie wyniki badań. To zdanie w innym świetle stawia publikację z 2012 r., która po 2 latach od wydania straciła na aktualności. Przestarzałe informacje dostrzec już teraz mogą nawet turyści.
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150405/GRUDZIADZ01/150409651
Doskonale różnice poziomów między dziedzińcem a fasadą parteru od strony południowej odzwierciedla zdjęcia 4 od dołu, zrobione przez Czcibora, z osobami, które spacerują po fundamencie południowym, (poziom posadzki piwnicy bez okien, pod spiżarnią). Nad spiżarnią był bezpośrednio refektarz.
Plan wykopów archeologicznych wg M.Majewskiego. Za Rocznik Grudziądzki, T.19:2011, s.264, ryc.4.

Marek Szajerka Wysłany: 08 Kwi 2015 10:25
Wycieczka do nieodłegłej przeszłości. Coś z historiografii.
Tak dla przypomnienia, w nawiązaniu do mapki M. Majewskiego. Poniżej dla przypomnienia zdjęcia z 2008 r., gdy "znaleziono" pozostałości kurtyn o grubości 3-4 m w części północno-wschodniej. Zdjęcia z 2008 r. są z wykopów M. Majewskiego, po stronie wschodniej.
Zdjęcia z 2009 r. pokazują, jak "znaleziono" negatywy kurtyny północnej na na wysokości ok. 64-65 m n.p.m. Dla przypomnienia fundament Wieży Klimek po stronie północnej jest usadowiony na wysokości ok. 63 m n.p.m. To stwierdzono w 2014 r., w trakcie odbudowy wieży. Natomiast dr A. J. Pawłowski w 2007 r. udowodnił, że po stronie południowej fundament jest posadowiony na wysokości ok. 62 m n.p.
By odrzucić mój artykuł o Zamku Wysokim, recenzent z tytułami naukowymi, z państwowej uczelni napisał o mnie 17.04.2013 r. m.in.:
"Autor prezentuje typ "badacza" który do założonej z góry tezy dostosowuje materiał źródłowy i wnioski. A to już jest nie nauka, ale fantastyka naukowa."
Uważam, że to zdanie bardziej pasuje do niektórych badaczy akademickich, którzy zmieniają parametry odkrytych reliktów murów zamku, by dopasować je do doktryn wypracowanych wcześniej przez pokolenia. Motywacją takich działań jest często własna kariera zawodowa.
Poruszyłem kwestię etyki badawczej, gdyż, jak pokazuje życie, takie tematyczne portale internetowe są źródłem wiedzy i inspiracją do tworzenia tez np. w referatach zaliczeniowych. Lepiej poznać historię badań zamku grudziądzkiego z różnych stron, tym bardziej, że w niektórych periodykach naukowych obowiązuje cenzura prewencyjna, występując pod szyldem recenzji naukowych, warunkujących dopuszczenie danego artykułu do druku.
Zdjęcie z 2009 r.


Zdjęcie z 14.09.2008 r.



Marek Szajerka Wysłany: 11 Maj 2015 18:56
Napisałem następujące uwagi do najnowszego folderu o Górze Zamkowej:
Marek Szajerka Wysłany: 21 Maj 2015 15:22
Rozplanowanie Grudziądza
Na MM Grudziądz opublikowałem artykulik na temat rozplanowania Grudziądza
Poniżej moje spostrzeżenia naniesione na plan H. Jacobiego:
Można przesunąć nawę kościoła pojezuickiego w miejsce prezbiterium kościoła św. Mikołaja. Do 1 poł. XVII w. w obecnej nawie były pomieszczenia mieszkalne.
Skrzydło południowe Zamku Wysokiego w skali 1:1 pod względem powierzchni odpowiada skrzydłu południowemu d. kolegium jezuickiego razem z kościołem.
Skrzydło południowe Zamku Wysokiego w skali 1:1 pod względem powierzchni odpowiada skrzydłu południowemu d. kolegium jezuickiego razem z kościołem.
W tym miejscu nasuwa się następująca uwaga. W przypadku Grudziądza w obrębie murów, posiadającego w przybliżeniu wymiary: długość ok. 340 m a średnia szerokość ok190 m, obszar ok. 6,3 ha (dane wg J. Krzysia) odmawia się prawa uznawania go jako zamek, (chociaż posiada historyczne źródła urzędowe, poświadczające, że nim jest) a Zamkiem Wysokim jest porównywalny z Malborkiem i Człuchowem. Cała jego powierzchnia to ok 20 ha. Dla porównania Malbork z miastem to ok. 25 ha. Nieprzypadkowo spichrze nadwiślańskie posiadają kalenicowy układ dachów i są charakterystyczne do spichrzy klasztornych, zamkowych. W 1 poł. XVIII w. w sporze z benedyktynkami Miasto nie przyznawało się do własności murów obronnych w kwartale południowo-zachodnim.
Pod tym linkiem można się zapoznać z artykułem dr K. Białoskórskiej. Wersja skrócona, bez aparatu przypisów.
http://kolegiata.twoje-miasto.pl/artykul9.html

Skrzydło południowe Zamku Wysokiego w skali 1:1 pod względem powierzchni odpowiada skrzydłu południowemu d. kolegium jezuickiego razem z kościołem.

Szerokość prześwitu Bramy Wodnej na południu i Bramy Zamkowej przedzamcza z gdaniskiem tworzą trapez a biorąc niedokładności pomiarów terenowych w średniowieczu, zapewne powinny tworzyć prostokąt.

Marek Szajerka Wysłany: 01 Cze 2015 14:13
Artykuł na temat tożsamości Grudziądza. Jest tu też w pewnym stopniu odpowiedź, jak można było wybudować zamek w Dzierzgoniu, na papierze, w ciągu ok 5 lat, pod koniec 1 poł. XIII w.
Jednym z paradoksów w historiografii Grudziądza jest pisanie, że otrzymał prawa miejskie w 1291 r. a już w latach 1269-1275 mieszkał tu Hermanus monetarius civis in Grudenze. Rzekomo nie było miasta Grudziądza przed 1291 rokiem a był menniczy w mieście Grudziądzu.
-----------------------------------------------------
Marek Szajerka Wysłany: 01 Paź 2015 16:19
Na stronie Koła Miłośników Dziejów Grudziądza ukazał się mój artykuł na temat rozbieżności w opisie ruin Zamku Wysokiego. Wskazałem na różnice między opisem a stanem faktycznym.
http://kmdg.grudziadz.pl/publikacje/biuletyny/numer/36.448/
----------------------------------------------------
Marek Szajerka Wysłany: 18 Lis 2015 15:45
Mój odrzucony artykuł, pod pretekstem objętości, przez redaktora naukowego Rocznika Grudziądzkiego przekazałem do czytelni naukowej Biblioteki Miejskiej w Grudziądzu.
---------------------------------------------------
Marek Szajerka Wysłany: 04 Gru 2015 15:58
Na serwisie Nasze Miasto opublikowałem pytania, które miałem przygotowane na konferencję w Muzeum, w Grudziądzu, która odbyła się 27.11.2015 r.
--------------------------------------------------
Marek Szajerka Wysłany: 09 Lip 2016 17:26
Po 6 latach uzupełnienie do postów o kolegium jezuickim i kościele św. Mikołaja.
Podczas remontu schodów ukazał się relikt średniowiecznej kaplicy.
Warto też przypomnieć, że w 1568 r. ten obiekt był nazywany Schloss von Convent, , czyli zamek konwentu. Mieszkali bowiem w nim kanonicy chełmińscy. Na tym zamku rezydowali do 1 poł.,XVII w. Następnie urządzono tam kolegium jezuickie a od końca lat 90 XIX w. jest to Ratusz. Był to obok Zamku Wysokiego na Górze Zamkowej kolejny element kompleksu zamkowego w Grudziądzu w obrębie murów. Niejednokrotnie o tym pisałem, że dosłownie wg dokumentów lokacyjnych miasto z lat 90 XIII w. było na południe od murów obronnych. Przypominało ono zapewne dawną Nieszawę naprzeciw Torunia, na drugim brzegi Wisły:
https://staranieszawa.wordpress.com/wyniki/
----------------------------------------------------
Marek Szajerka Wysłany: 16 Sie 2016 11:29
Link do mojego artykułu o położeniu kaplicy zamkowej:
Marek Szajerka Wysłany: 23 Gru 2016 22:13
Dzisiaj, w wątku o Papowie Biskupim napisałem o kryzysie badań humanistycznych
Niech obrazem tego będzie ilustracja II.17. z artykułu Marcina Wiewióry, Stan badań archeologicznych nad zamkiem krzyżackim w Grudziądzu, [w:] Rocznik Grudziądzki, Tom XXIV, s.56.
Podpis:
" Zestawienie rekonstrukcji planu zamku wysokiego i odkrytych reliktów tzw. Domu Komtura w 2014 r."
B. Wasik na zdjęcie lotnicze reliktów murów nałożył plan rekonstrukcyjny zamku, będący zasadniczo powieleniem planu Hansa Jacobiego z lat ok. 1941-42. Jaskrawą manipulację widać w przypadku pomieszczenia w części północno-wschodniej. Z pomieszczenia o grubości ścian ok. 0,7 m, parapetami okiennymi, z posadzką, zbliżoną do podanego przez niego poziomie 0 (60 m n.p.m.) zrobił kurtynę zamku o grubości ok. 3-4 m.
Na temat tego pomieszczenia , podaną przeze mnie grubością ścian zob.red. Marcin Wiewióra, Zamek w Grudziądzu. Studia i materiały, Toruń 2012, 138-141.
B.Wasik "wyprostował linię ściany skrzydła południowego od strony dziedzińca.

Autor artykułu poinformował, że zdjęcie dotyczy badań z 2014 r. Samo natomiast zdjęcie zostało wykonane w 2009 r. Archeolodzy z Bydgoszczy weszli na ten teren, gdy już były zaawansowane prace budowlane , w związku z realizacją projektu ekspozycji ruin i odbudową wieży Klimek..Autor artykułu poinformował, że zdjęcie dotyczy badań z 2014 r. Samo natomiast zdjęcie zostało wykonane w 2009 r. Archeolodzy z Bydgoszczy weszli na ten teren, gdy już były zaawansowane prace budowlane , w związku z realizacją projektu ekspozycji ruin i odbudową wieży Klimek.
Marek Szajerka Wysłany: 21 Kwi 2017 10:17
10 maja będę miał prelekcję na spotkaniu Koła Miłośników Dziejów Grudziądza na temat datacji wg kalendarza rzymskiego. Oto skrócony tekst, (bez przypisów) do Biuletynu Koła Miłośników Dziejów Grudziądza. Przy okazji jest tam też informacja o błędnym zawłaszczaniu historii na przykładach: Grudziądz -Grudusk; Grudziądz Dzierzgoń.
Oto tekst artykułu:
Marek Szajerka
Datacja przywileju lokacyjnego Grudziądza z 2 poł. XIII w.
wg kalendarza rzymskiego
20 lat temu, na sesji naukowej Grudziądz miastem Chrystiana, w referacie pt.: Pamięć i tradycja o Biskupie Chrystianie w Grudziądzu podjąłem też kwestię odczytu dokładnej daty lokacji Grudziądza w krzyżackim dokumencie z lat dziewięćdziesiątych XIII w.
Uważam, że temat jest aktualny i warto go przypomnieć.
Wówczas kwestię datacji ująłem w przypisie . W obecnym Biuletynie KMDG powielam ten przypis w formie odrębnego artykułu.
Kwestia datacji jest, jak powszechnie wiadomo, sprawa podstawową w przypadku odtwarzania obrazu przeszłości. Faktografię dotyczącą dziejów Grudziądza w dużej mierze ustalił X. Froelich w XIX w. Niektóre dokumenty średniowieczne datowane były wg kalendarza rzymskiego. Jest to kalendarz księżycowy (lunarny). Obecnie natomiast daty podawane są wg kalendarza słonecznego (solarnego). X. Froelich powielał odczyty dat, dokonane przez wcześniejszych wydawców źródeł historycznych. W XVII-XVIII w. zanikła umiejętność dokładnego odczytu pełnego kalendarza rzymskiego. Obecnie są widoczne różnice w odczycie kalendarza rzymskiego przez historyków starożytności i średniowiecza. Badacze średniowiecza wyrywkowo korzystają z tablicy kalendarzowej .
X. Froelich i jemu współcześni badacze przyjęli następującą zasadę, iż podana liczba kalend każe je odjąć od pierwszego dnia danego miesiąca. W ten sposób została ustalona data nadania przywileju lokacyjnego dla Grudziądza. Badacz ten zanotował : Nadano w Lipieńku po narodzeniu Chrystusa MCCXC prime XIV kalendy lipca, co znaczy 1291, 14 dni przed kalendarzem (pierwszego dnia) miesiąca lipca) więc 18 czerwca . Natomiast zgodnie z tabelą kalendarza rzymskiego, tak jakby odczytali ją historycy starożytności, odczyt daty jest następujący:
- rok zapisany cyframi rzymskimi: MCCXC, czyli 1290,
- data dzienna: prime XIV Kalendas Julii, czyli przed 19 lipca, t.j. 18 .
W przypadku prime odnosi się do określenia daty dziennej i nie pełni funkcji liczebnika porządkowego. Nie byloby żadnych wątpliwości w przypadku daty rocznej przy zapisie : MCCXCI, czyli 1291. Można przyjąć, że średniowiecznemu skrybie przy zapisie daty rocznej łatwiej było gęsim piórem na pergaminie dodać pionową kreskę, aniżeli kaligrafować słowo prime.
W konkluzji datą prawidłową wystawienia przywileju lokacyjnego dla Grudziądza jest : 18 lipca 1290 r.
Analogiczna sytuacja jest z datą przeniesienia stolicy biskupiej z Grudziądza do Kwidzyna. Wydarzenie to miało miejsce undecimo Kal. Januarii. Jedenaste kalendy stycznia przypadają 22 tego miesiąca. X Froelich za pomocą metody cofania wg liczy kalend od pierwszego dnia miesiąca doszedł tu do grudnia roku wcześniejszego. W ten sposób powstała data 22 grudnia 1255 r. Prawidłowa data to 22 stycznia 1256 r.
Również i w ten sposób powstała u niego data wystawienia przywileju chełmińskiego, jako z grudnia 1232 r. Zapis w dokumencie jest następujący: millesimo ducentesimo tricesimo tercio, quito Kalendas Januarii . Piąte kalendy stycznia przypadają 28 tego miesiąca. Poprawna data to 28 stycznia 1233 r.
W tym przypadku K. Zielińska-Melkowska, dokonując krytyki źródłowej, poprawiła zgodnie ze stanem faktycznym datę roczną w porównaniu do tej używanej przez X. Froelicha, ale zachowała jego dzienną. Stąd powstała kolejna wyimaginowana data 28 grudnia 1233 r. Podobnie sprawa wygląda z datą odnowienia przywileju chełmińskiego. X. Froelich podał datę 1 października 1251 r. Zapis łaciński brzmi: millesimo ducentesimo quinquagesimo primo Kalendas octabris. W tym przypadku primo , tak jak w dokumencie lokacyjnym dla Grudziądza pełni rolę przysłówka (początkowo, najpierw, na początku. Odczytana data wg kalendarza rzymskiego : 30 września 1250 r. W ten sposób mediewiści nadal odczytują daty ze średniowiecza .
J. Szymański napisał:
Kalendarz rzymski miał pewne dni stałe, mianowicie kalendy, które przypadały na 1 dzień każdego miesiąca, […]. Chcąc przeliczyć kalendy na nasz sposób liczenia dni , musimy do 30,31 lub 28 (liczba dni w miesiącu) dodać 2 i odejmować konkretną kalendę (np. IX kalendy grudniowe: 30 +2 – 9= 23 listopada.
Kalendarz rzymski w Polsce stosowany był w XI i XII w. w kronikach i rocznikach, od połowy XIII w. lub początków XIV w zaś w kancelariach, przy czym nie zanikł, a w XVI w. nawet przeżywał pewien renesans. Niesie on ze sobą wiele komplikacji, gdyż łatwo było pomyłki. Stąd należy dążyć do kontrolowania tego kalendarza za pomocą innych danych chronologicznych.
W artykule tym przytoczony został przykład daty przeniesienia siedziby biskupa pomezańskiego Ernesta z Grudziądza do Kwidzyna na przełomie 1255/1256 r. Ten fakt wiele osób podważa. M.in. kilka lat temu list protestacyjny w tej kwestii wysłał do Zarządu Koła Miłośników Dziejów Grudziądza Jacek Olszewski.
Przy okazji poruszenia kwestii datacji w oparciu o kalendarz rzymski warto spojrzeć na ten dokument i te z 1250 r. pod kątem miejsca sporządzenia dokumentów. W XXIV Tomie Rocznika Grudziądzkiego archeolog Marcin Wiewióra podjął kwestię lokalizacji tzw. Domu Komtura na Zamku Wysokim .
Wielokrotnie wyrażałem się krytycznie, co do przedstawionego przez archeologów toruńskich pod kierunkiem M. Wiewióry rozplanowania Zamku Wysokiego, będącego powieleniem nierzetelnego planu Hansa Jacobiego, z okresu II wojny światowej.
Jednak w przypadku kwerendy archiwalnej odnośnie tzw. Domu Komtura warto rozwinąć ten wątek badawczy. Dokumenty z 1250 r., wystawione w Grudziądzu wskazują, że w okresie przedkrzyżackim ten element zamku nazywał się Cristburg. W badaniach naukowych nie bierze się pod uwagę faktu, że ta nazwa została zawłaszczona dla Dzierzgonia (niem. Christburg) przez niemieckich wydawców źródeł historycznych w latach 40-60 XVIII w. Wtedy jeszcze nie było Dzierzgonia. Dzierzgoń został lokowany w 1288 r. Jest to podobna sytuacja, jak z falsyfikatem mogileńskim, rzekomo z 1065 r. Niesłusznie w XIX w. ulokowano w nim Grudziądz a przecież Grudziądz nie jest obok Nasielska i Sierpca. Dopiero w zasadzie w XXI w. odcięto się od tej błędnej interpretacji i uznaje się, że kwestia dotyczy Gruduska na Mazowszu. W błąd wprowadził wydawca dokumentów M. Perelbach, w 1876 r.
Za identyfikacją Christburga w Grudziądzu przemawia też zapewne zachowany szczątkowo tympanon z Zamku Wysokiego, gdzie centralna postacią jest Chrystus Król a obok niego Matka Boska z Dzieciątkiem. Do 1945 r. była też figura nieznanej osoby, może fundatora zamku? Tympanon jest ważną wskazówką dla pierwotnej nazwy zamku.
Obecnie nie ma widocznego silnego trendu badawczego, by weryfikować historię trzynastowiecznego Grudziądza. Moim zdaniem jest natomiast bardzo silny trend jej spłycania i silnego akcentowania wydarzeń z końca XIII w., od krzyżackiego przywileju chełmińskiego z lat 1290-1291, wg tradycyjnej daty 18.06.1291 r.
Marek Szajerka Wysłany: 08 Maj 2017 13:18
Nawiązując do mojego komentarza w kwestii Unisławia:
Wysłany: Nie Maj 07, 2017 12:54 pm Temat postu:
Tu jeszcze dopowiem skąd się wziął Klimek na wzniesieniu, powstałym na dziedzińcu. Wyjaśnienie jest w podręczniku dla budowlańców prof. Wacława Żenczykowskiego.
Jak zachowuje się budowla przy wypieraniu gruntu przez fundament? do swojego artykułu o gdaniskach dałem rysunek z tego podręcznika. wieża Klimek zachowała się podręcznikowo. W 2007 r. dr A.J.. Pawłowski udowodnił, że po stronie południowej fundament jest na głębokości ok. 62 m n.p.m. W 2014 r., w trakcie budowy wieży widokowej odsłonięto cały krąg fundamentu. Okazało się wtedy, że po północnej stronie fundament jest jeszcze płytszy o ok. 1 m.
Po stronie północnej była mniejsza masa (- wejście do wieży, wejście do lochu, łożysko dla drabiny na pierwsza kondygnację). Wieża przechylała się już w trakcie budowy.
Rysunek jest na s. 74 mojego artykułu. Dostępny jest on w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej, Rocznik Grudziądzki T.17:2007.
http://kpbc.umk.pl/publication/60368
Tak się złożyło, ze 7 lat przed odkryciem anomalii w położeniu fundamentu, podałem przyczynę tej anomalii, aczkolwiek wówczas analizowałem wzajemne oddziaływanie kościoła św. Mikołaja i spichrzy.
Np. w przypadku Klimka archeolodzy nie biorą pod uwagę zjawiska wypierania gruntu przez fundament i w przekrojach pionowych zamku pokazuje się Klimka na wzgórzu. Faktycznie był on pierwotnie na zniwelowanym obszarze i przeczy piętrowemu zamkowi od strony dziedzińca.
B. Wasik tego nie dostrzegł.
Natomiast w Roczniku Grudziądzkim, T.22:2014 uznał, że zamek nizinny w Toruniu i zamek w Grudziądzu, na górze są do siebie podobne. Stąd zapewne to to ugruntowane u niego przekonanie o piętrowym zamku w Grudziądzu i kaplicy na pierwszym piętrze, (patrząc od strony dziedzińca wewnętrznego).
Wystarczyło tylko przyjrzeć się konstrukcji spichrzy nadwiślańskich, (3-4 poziomy poniżej linii wewnętrznej.
Z Zamkiem Wysokim było podobnie. Parterowy był od dziedzińca a piętrowy od strony południowej i wschodniej. Napisałem, że archeolodzy z UMK przemilczeli istotne wyniki badań Antoniego J. Pawłowskiego. Przemilczeli też 3 informacje źródłowe z XVI-XVII w., podane w inwentarzach o wyjściu do gdaniska między spiżarnia a kościołem po stronie wschodniej. Zgodnie ze źródłami pisanymi to gdanisko jest po tej stronie pokazane na panoramie Grudziądza z czasów potopu szwedzkiego. Teksty tych inwentarzy są w drukowanej pracy Hansa Jacobiego.
Tom 22 Rocznika Grudziądzkiego jest również dostępny w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej.
Można sobie przeczytać, jak to B.Wasik porównuje, faktycznie fikcyjny obrys Zamku Wysokiego w Grudziądzu do zamku w Toruniu. Należy przy tym zaznaczyć, że w 2012 r. odrzucił faktyczny,geodezyjny, oryginalny plan zamku z ok. 1750 r. Plan ten z siatką transwersalną umożliwia kadrowanie poszczególnych elementów.
Na szczęście dla Grudziądza monopol historyków i archeologów toruńskich w kwestii badań historycznych miasta zaczyna pękać. Dostrzegają to już przewodnicy:
http://kalinka.net.pl/3/514-romanski-grudziadz
Marek Szajerka Wysłany: 10 Maj 2017 21:11
28 czerwca, na spotkaniu koła Miłośników Dziejów Grudziądza, będę miał prelekcję na temat 800 rocznicy powstania zorganizowanego szkolnictwa na terenie dzisiejszej Polski. Ponownie wracam do kwestii wyższej szkoły na terenie obecnego Grudziądza.
Artykuł naukowy mojego autorstwa na ten temat opublikowany został w Piotrkowskich Zeszytach Historycznych, w 2003 r. Jest on dostępny w zasobach Muzeum Historii Polski:
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Piotrkowskie_Zeszyty_Historyczne/Piotrkowskie_Zeszyty_Historyczne-r2003-t5/Piotrkowskie_Zeszyty_Historyczne-r2003-t5-s63-93/Piotrkowskie_Zeszyty_Historyczne-r2003-t5-s63-93.pdf
Poniżej podaję tekst artykułu, bez przypisów. Pełen tekst z przypisami i ilustracjami znajduje się w Biuletynie KMDG.
Ugruntowanie poglądu o istnieniu uniwersytetu na terenie obecnej Polski, o ok. 150 lat wcześniej, aniżeli się powszechnie przyjmuje, w historiografii koresponduje z odkryciem cysterskich korzeni Grudziądza oraz kontrowersyjną postawą badawczą np. na Górze Zamkowej w l. 2008-2016. Nadal Krzyżakom przypisuje się całe dziedzictwo architektury murowanej w Grudziądzu.
Przewodnik Stefana Niedźwieńskiego, opublikowany w Biuletynie KMDG pokazuje, jak pionierska rola Zakonu Krzyżackiego jest naginana do faktów:
http://kalinka.net.pl/3/514-romanski-grudziadz
Obecnie sieć bibliotek cyfrowych pozwala szybko zweryfikować m.in. błędy w edycjach tekstów źródłowych. Te błędy popełniono już w 1 poł. XVIII w.
Badacze historii Zakonu Krzyżackiego spierają się np. o to czy na zamkach krzyżackich był kapitularz, czy obradowano w refektarzach. A co zrobić z zamianą Kwidzyna na Christburg (Dzierzgoń), skoro tego drugiego miasta jeszcze nie było? Dzierzgoń założono w 1288 r. W powszechnej, popularnej historiografii Grudziądz znika na ok. 70 lat z kart historii. Okres od 1222 do 1290 r.
O tym jest też podany tu artykuł:
Marek Szajerka
800 lat zorganizowanego szkolnictwa na terenie obecnej Polski –
Grudziądz jego kolebką
Na lata 2016-2018 przypada rocznica osiemsetlecia powstania zorganizowanego i pionierskiego systemu edukacji na terenie obecnej Polski. Jej organizatorem był św. Chrystian, biskup misyjny Prus . Dla polskiego dziedzictwa kulturowego pionierską rolę biskupa Chrystiana odkrył na przełomie XIX/XX w. profesor Antoni Karbowiak, wykładowca w Wyższej Szkole Przemysłowej w Krakowie .
O znaczącej roli Grudziądza w tej dziedzinie pisałem już w 2000 r. Postawienie tezy o istnieniu ośrodka akademickiego w Grudziądzu w XIII w. i w wiekach późniejszych spotkało się z ostrą negacją ze strony pracowników naukowych uniwersytetów Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Adama Mickiewicza w Poznaniu. Tylko te dwa ośrodki zareagowały negatywnie. Tę postawę reprezentuje artykuł Krzysztofa Kaczmarka z UAM w Poznaniu . W tym samym 2003 r. w Piotrkowie Trybunalskim ukazał się równolegle mój obszerniejszy artykuł na temat szkoły biskupa Chrystiana w Grudziądzu. Dopuścił go do druku redaktor naukowy Piotrkowskich Zeszytów Historycznych, również mediewista i specjalista od edukacji średniowiecznej Andrzej Wałkówski
Artykuł ten nie figuruje w bibliografii, publikowanej w Rocznikach Grudziądzkich. W 2012 r. ukazał się w Roczniku Grudziądzkim artykuł Teresy Borawskiej na temat studiów młodzieży grudziądzkiej w średniowieczu i czasach nowożytnych . W artykule tym T. Borawska nie wspomniała o artykułach z 2003 r. Tym samym bibliografia w nim zawarta jest połowiczna. Najcenniejszym jego elementem jest zestawienie 72 biogramów studentów, związanych z Grudziądzem .
Zasadniczo, tylko dzięki przychylności Zarządu Koła Miłośników Dziejów Grudziądza i jego członków mogłem kontynuować swoje badania nad kwestią szkoły średniowiecznej na terenie obecnego Grudziądza. Rezultatem tych badań są artykuły opublikowane w Biuletynach Koła Miłośników Dziejów Grudziądza . Temat przedkolacyjnego Grudziądza i osoby biskupa Chrystiana podejmował również w swoich prelekcjach Wiesław Hawełko
Pisząc o uniwersytecie, warto niejako na wstępie przytoczyć obszerny fragment hasła uniwersytet z Encyklopedii Szkolnej. Historia . Jest to konieczne z tego powodu, iż moi oponenci akademiccy twierdzą, że nie ma żadnych dowodów źródłowych na istnienie w Prusach uniwersytetu, w średniowieczu. W tym artykule, w materiale ilustracyjnym pokaże skany tych dokumentów i postaram się wyjaśnić dlaczego nie zauważono w historiografii uniwersytetu założonego przez biskupa Chrystiana w 1 poł. XIII w.
Uniwersytet, najstarszy i podstawowy typ europejskiej wielowydziałowej wyższej uczelni. U. powstały w średniowieczu (XII w.) i obejmowały swą działalnością całość nauki; obecnie zakres nauk na poszczególnych u. jest różny. Powstanie u. wiązało się ściśle z rozwojem życia miejskiego. Początkowo wykształciły się dwa modele u.: 1) model włoski, w którym u. były korporacjami, jak gdyby cechami studentów; studenci wybierali spośród siebie rektora, najmowali i opłacali profesorów; 2) model paryski, kolegialny, w którym profesorowie zamieszkiwali wspólnie w tzw. kolegiach, niekiedy z częścią studentów, a rektor był powoływany spośród profesorów. Model włoski został oparty na dawnych szkołach rzymskich; rozwinęły się w nim szczególnie nauki prawne. Model paryski miał za podstawę szkołę katedralną, preferował studia teologiczne, a związani z nim profesorowie znajdowali oparcie w beneficjach kościelnych. W 1224 r. cesarz Fryderyk II założył w Neapolu u. , który miał charakter państwowy; profesorowie byli uposażeni przez monarchę, a w promocje miał wgląd przedstawiciel władzy monarszej.
Pełny u. średniowieczny składał się z czterech fakultetów ( wydziałów), które nie były w stosunku do siebie równorzędne. Na najniższym szczeblu znajdował się fakultet sztuk wyzwolonych, który przygotowywał do studiów na pozostałych fakultetach. Na szczeblu drugim i trzecim, mniej więcej równorzędnych, znajdowały się fakultety medycyny i prawa. Na szczeblu najwyższym była teologia. Do najstarszych u. europejskich zalicza się u. w Bolonii, który w 1158 został obdarzony specjalnym przywilejem cesarskim Fryderyka I Rudobrodego, oraz u. w Paryżu, który uformował się w drugiej połowie XII w. ze szkoły katedralnej oraz szkół klasztornych przy opactwie św. Wiktora i przy klasztorze św. Genowefy. Nieco później powstały także pierwsze u. w Anglii – Oxfordzie i Cambridge. Okresem dynamicznego rozwoju u. był XIII w. Na terenie Włoch powstały wówczas u.: w 1222 w Padwie, w 1124 w Neapolu, w 1246 w sienie a dopiero w 1303 w Rzymie. Około 1230 utworzono u. w Orleanie i Tuluzie (Francja). W tym czasie powstał u. w Salamance (Hiszpania). Najstarszy u. środkowoeuropejski został założony w 1348 w Pradze, kolejno powstały u. : w 1364 w Krakowie, w 1365 w Wiedniu, 1367 w Peczu (Węgry), w 1386 w Heldebergu (Niemcy). W 1409 został założony u. w Lipsku, a w 1419 w Rostocku.
Najstarszy u. pol. założony przez Kazimierza III Wielkiego w 1364 w Krakowie reprezentował korporacyjny model włoski, którego rektorem był student; u. ten nosił jednak cechy wszechnicy państwowej, bo profesorowie uzyskali uposażenie ze skarbu monarszego. U. w Krakowie zaprzestał działalności wraz ze śmiercią Kazimierza Wielkiego , ale wznowił ją ok. 1390.
W XIII-XV w. u. spełniały funkcję międzynarodowych ośrodków życia naukowego, były autorytetami w dziedzinie teologii, filozofii i prawa, rozstrzygały spory międzynarodowe. W XIV w. nazwa „u.” stała się synonimem szkoły wyższej (wyższe szkoły muzułmańskie zaczęto również nazywać u.). W XVI w. w różnych krajach europejskich powstały nowe liczne uczelnie , a stare u. straciły dotychczasowy międzynarodowy charakter i nabrały cech narodowych, a nawet regionalnych. W XVI i XVII w. działalność u. stała się hamulcem postępu nauki, ponieważ u. reprezentowały średniowieczną ideologię, przeciwną humanizmowi i empirycznemu przyrodoznawstwu. […] .
Przytoczona definicja uniwersytetu średniowiecznego, opracowana przez specjalistów pozwala na nałożenie na nią dokumentów związanych Grudziądzem i jego najbliższym regionem.
Pierwsza kwestia. Dla założenia szkoły wyższej wymagana była zgoda papieża, wyrażona w bulli. Takie bulle dla biskupa Chrystiana się zachowały, (il. 1; il. 2). Uważam, że nie powinno się przenosić szablonów dokumentów założycielskich uniwersytetów z 2 poł. XIV w. , (fundacje Akademii Krakowskiej i Akademii Chełmińskiej), do okresu ok. 150 lat wcześniejszego. To były inne czasy, inne postrzeganie uniwersytetów.
O tych bullach w 1961 r. napisali Jerzy Konieczny i Kazimierz Szymański Roczniku Grudziądzkim:
Pierwsze wzmianki o szkołach w ziemi chełmińskiej łączą się z najwcześniejszymi informacjami o misji pruskiej w początkach XIII w., a następnie w okresie panowania krzyżackiego na tej ziemi.
W pracy misyjnej zasłużył się zakonnik cysterski Chrystian. Już w 1218 r. jako biskup pruski myślał o założeniu szkoły i zawiadomił papieża Honoriusza III, że ma zamiar stworzyć szkołę dla młodzieży spośród nawróconych Prusów. Papież zabiegi te popierał , a wydanych kolejno trzech bullach upomniał świat chrześcijański, by przyjść biskupowi Chrystianowi z należną pomocą. Zachęcał też między innymi do składania ofiar na założenie szkoły dla chłopców pruskiego pochodzenia.[…]
Wyniki badawcze A. Karbowiaka odnośnie sukcesu edukacyjnego biskupa Chrystiana, o czym napisali J. Konieczny i K. Szymański:
[…] Przypuszcza się, że biskupstwo pruskie miało szkołę od początku swego istnienia, tj. od roku 1215. Brak jednak na ten temat szczegółowych danych. Gdyby się oprzeć na zarządzeniach władz kościelnych z tych czasów, można przyjąć istnienie takiej szkoły czy kilku za pewne. Na przykład papież Inocenty IV zarządził w bulli z roku 1246, aby opaci, przeorzy i zakonnicy przesyłali nowo powstającym szkołom w Prusach wszelkie zbędne książki. Kilka lat wcześniej, bo w roku 1237, arcybiskup gnieźnieński Fulko wydał zarządzenie obowiązujące całą Polskę łącznie z Pomorzem) , aby plebani zakładali przy parafiach szkoły. Inne wiadomości wskazują na to, że wielu biskupów pruski pochodziło z pruskich ziem (biskupi sambijscy: Jakub, Henryk IV, Michał; biskupi pomezańscy: Rudolf, Jan I, Gerhard, Jan III, Kasper; biskupi warmińscy: Henryk II, Henryk III i inni. […] .
Wyniki badawcze A. Karbowiaka a także wymienionych wyżej J. Koniecznego i K. Szymańskiego odnośnie sukcesu edukacyjnego biskupa Chrystiana całkowicie zanegował Paweł Chmielecki .
W nawiązaniu do tezy P. Chmieleckiego, że nie ma żadnych śladów szkoły z 1 poł. XIII w. należy pokazać dwa dokumenty z 1250 r., związane z pertraktacjami o przeniesieniu siedziby biskupa pomezańskiego do Kwidzyna, (il. 3 i il.4.)
3 i 4. Dokumenty z 1250 r., informujące o podmiocie fratrum universitas de Cristisburg (bracia uniwersytetu z Cristisburg)
Dokument nr 4 , XIV Kalendas Aprilis, z 1250 r.
Są to dwa dokumenty, wydane dzień po dniu. Poruszę tu kwestię występowania w dokumentach, z 1250 r. podmiotu prawnego o nazwie: fratrum vniuersitas de Cristisburc. Moim zdaniem jest to informacja o bractwie uniwersyteckim w Crisisburc, czyli Uniwersytecie w Cristisburc. Uważam, że w średniowieczu i czasach nowożytnych Grudziądz był dwuczłonowy. Wielokrotnie pisałem o tym w artykułach opublikowanych w Biuletynach Koła Miłośników Dziejów Grudziądza a także na serwisie internetowym Nasze Miasto. Kwestia dwuczłonowości Grudziądza w XIII w. moim zdaniem znajduje odzwierciedlenie w późniejszych dokumentach oraz pieczęciach, również w czasach nowożytnych. O dwuczłonowości świadczy również stworzony w XIII-XV w. system zaopatrzenia miasta w wodę. Ten zabytkowy system jest nadal czytelny w topografii Grudziądza i nie można go ignorować w badaniach nad strukturą miasta w czasach średniowiecza i nowożytnych. O tych kwestiach napisałem w swoich artykułach wcześniejszych a także w Internecie .
W historiografii Grudziądza można zauważyć anomalię dotyczącą XIII w. U X. Froelicha wiek XIII jest w miarę bogato opisany. Natomiast w historiografii XX w., w przedziale l. 1960-1990 mamy zasadniczo informację o nadaniu Grudziądza biskupowi Chrystianowi w 1222 r. Pozycja Grudziądza jest w tym nadaniu na pierwszym miejscu. Następnie badacze przeszli już do 1291 r., nadania przywileju lokacyjnego na prawie chełmińskim. Wówczas wyłania się w tej historiografii już zastany organizm miejski. Mamy do czynienia z ok. 70- letnim okresem milczenia o Grudziądzu. Miasto położone przy głównym szlakiem wodnym – Wiśle, jest przez historyków bagatelizowane. Przykładem takiej postawy badawczej są artykuły M. Biskupa i J. Frycza w Roczniku Grudziądzkim [T.1:1960] oraz w Roczniku Grudziądzkim, T.20:2012, artykuł B. Jähninga, Przywilej grudziądzki z 1291 roku.
Uważam, iż niewątpliwie do tego przyczyniły się problemy z identyfikacją nazwy Grudziądza w źródłach, jej zbieżności z późniejszym Dzierzgoniem, o czym pisałem w poprzednich odcinkach.
Jaki to jest istotny problem, można się przekonać na przykładzie indeksu w Preussisches Urkundenbuch, wydanego w l. 1882-1909,. Ta publikacja źródłowa, w dwóch częściach dotyczy lat 1140-1309 .
Po tym przypomnieniu i uzupełnieniu zagadnień można się zająć podmiotem wymienionym w dokumencie z 1250 r., opublikowanym przez J. Voigt, w 1836 r., w dokumencie nr LXXXV, s. 81.
W dokumencie tym można na początku przeczytać następujące zdanie:
„Frater Ludewicus Preceptor domus sancte Marie Teuthonicorum in Pruscia, et frater Heinricus Stango Commendator et fratrum vniuersitas de Cristisburc, vniueris Christi fidelibus hanc literam inspecturis salutem in domino. […].
Datacja dokumentu:
Acta sunt hec in Cristisburc Anno incarnationis domini M.CC. quinquagesimo. XIV. Kal. Aprilis Datum eodem die et loco. (4)
Zdanie to można przetłumaczyć następująco:
Brat Ludwik Preceptor Zakonu Niemieckiego Nieskazitelnej Marii w Prusach, i Henryk Stango sprzymierzeniec i uniwersytet braci z Cristisburc, wszystkim wyznawcom Chrystusa, którzy ten list oglądać będą pozdrowienie w Panu.
Zaznaczono hec in Cristisburc:
Acta sunt hec in Cristisburc – Działo się w tym (naszym) Cristisburc […] w 1250 roku od Narodzenia Pańskiego, 14 Kalendy Kwietnia, tegoż dnia i miejsca.
Z datacji wynika, że dokument, przygotowano i podpisano w siedzibie bractwa uniwersyteckiego w Cristisburc.
Ludwik na liście świadków przywileju chełmińskiego z 1233 wystąpił jako Lodewicus in Quedin provisores. Natomiast w odnowionym przywileju z 1251 r. jest jako Ludevicus provisor Pruscie.
W XV Kalendas Aprili, tego samego roku, wystawiono i podpisano drugi dokument, w którym na liście świadków na końcu są fratrum universitas de Cristiburg. Dokument podpisano 17 kwietnia 1250 r. XIV Kalendas przypadają dzień później. W dokumencie z 17 kwietnia bractwo uniwersyteckie jest na liście świadków, na końcu drabiny społecznej, pokazanej w dokumencie. Natomiast w dokumencie z 18 kwietnia to bractwo jest jednym z podmiotów. Podmiot z tego dokumentu fratrum vniuersitas de Cristisburc nie był w dotychczasowej historiografii analizowany. Był on albo pomijany, albo tłumaczono to jako konwent krzyżacki z Christburga (Dzierzgonia). Informacja o fratrum vniuersitas de Cristisburc jest spójna ze zgodą na założenie fakuletów przez biskupa Chrystiana, wydaną przez papieża Honoriusza III, 3 marca 1217 r.
Uważam, że sprawa jest poważniejsza i dotyczy to dosłownie Uniwersytetu w Cristisburc. Bez wcześniejszego rozpoznania szkoły wyższej w Grudziądzu ten zapis jest faktycznie enigmatyczny. Jednostkowa informacja o uniwersytecie w Christburgu (Dzierzgoniu), w 1250 r. nadaje się do odrzucenia, jako niewiarygodna.
Inaczej sprawa wygląda z Grudziądzem. Aczkolwiek i w tym przypadku bardzo wielu badaczy nie dopuszcza nawet hipotezy, że w Grudziądzu mogła być w średniowieczu szkoła wyższa, realizująca program uniwersytetu. Z tym poglądem, iż w Grudziądzu była średniowieczna szkoła wyższa, wyszedłem ok. 17 lat temu. Od razu spotkał się on z agresywnym sprzeciwem.
Nie ma potrzeby powtarzania całej argumentacji na rzecz istnienia na terenie obecnego Grudziądza średniowiecznej szkoły wyższej. Dla mnie , dla mojej argumentacji na rzecz istnienia uniwersytetu średniowiecznego w Grudziądzu brakowało tylko tej przysłowiowej „kropki nad i”, czyli dokumentu. Uważam, że takim dokumentami są ten tu analizowane z 1250 r. Dosłowne pominięcie jednego z podmiotów w tym dokumencie przyczyniło się do tej znaczącej luki w historii szkolnictwa wyższego na terenie obecnej Polski.
Ta pomyłka w odczycie podmiotów zaistniała podczas kwerendy archiwalnej, dokonanej przez F. v. Dregera w 1 poł. XVIII w., wydanej pośmiertnie w 1768 r. Wówczas to z bractwa uniwersyteckiego „zrobiono” konwent krzyżacki na zamku w Dzierzgoniu (niem. Christburg), miasta, które lokowano w 1288 r. W 1255 r. dokonano zamiany miast, z których jedno jeszcze nie istniało. Powstało ok. 30 lat później. Wielokrotnie badacze negowali pogląd X. Froelicha z 1868 r., że miasto Christburg z dokumentu z 1255 r. to Grudziądz.
Do wniosku, że w Grudziądzu była szkoła wyższa, z programem uniwersyteckim doszedłem analizując źródła z epok późniejszych, w tym przypadku XVI-XVIII w. i zastanawiałem się jaka jest geneza powstania takiej dosłownej informacji źródłowej.
Punktem wyjścia była lista rektorów szkoły grudziądzkiej, podana przez X. Froelicha. Najważniejszą tu informacja jest fakt, że rektorami byli studenci, w tym teologii. Druga informacja, to fakt, że szkoła posiadała przestarzałą, jak na w. XVI-XVIII strukturę. Jest to model Uniwersytetu Bolońskiego, gdzie rektorami byli studenci. Następna kwestia to lokalizacja szkoły. Pytanie wyjściowe, kto i dlaczego na obecnym kwartale centralnego rynku zbudował kampus szkolny? Informacja o rozplanowaniu kampusu jest na planach z 2 poł. XVIII w. Kampus szkolny w Grudziądzu posiada identyczne elementy składowe, jak kampus uniwersytetu w Oxfordzie.
Dokumenty kościelne z XVII – XVIII w. świadczą o przynależności pierzei północnej przy obecnym rynku do Kościoła. Z 1584 r. jest informacja, utrwalona przez X. Froelicha o przekazaniu szkoły i kościoła Miastu przez zgromadzenie księży za rentę. W 1524 r. król Zygmunt Stary potwierdził przywilej dla jurydyki kościoła św. Mikołaja w Grudziądzu.
Bulle papieskie dla szkoły biskupa Chrystiana świadczą o istnieniu wcześniejszych suplik ze strony biskupa Chrystiana.
Najważniejsza jest pierwsza bulla papieża Honoriusza III, z 3 marca 1217 r. , będąca faktycznie zgodą na założenie szkoły przez biskupa Chrystiana w Prusach. Przy takich źródłach późniejszych istnienie fratrum vniuersitas de Cristisburc (bractwa uniwersyteckiego, uniwersytetu w Grudziądzu) jest uzasadnione.
W tym artykule napisałem o negacji sukcesu edukacyjnego biskupa Chrystiana, wyrażonej przez P.Chmieleckiego.
Należy tu wspomnieć o niesłusznym przypisaniu Chełmnu szkoły misjonarzy z 1676 r. Uznał ją za relikt Akademii Chełmińskiej .
Mamy tu przykład powielenia błędnej informacji. Faktycznie informacja o szkole misjonarzy dotyczy Grudziądza a nie Chełmna. Dokument przemianowania wcześniejszej szkoły na seminarium pw. Św. Wojciecha został opublikowany w 1887 r. (il. 5-
.
Kończąc ten artykuł, którego celem jest przypomnienie pionierskiej pozycji obecnego terenu Grudziądza na mapie średniowiecznych uniwersytetów, aczkolwiek w następstwie błędnego odczytania dokumentów źródłowych przez ich wydawców z XVIII-XIX w., całkowicie zapomnianej.
W świetle kwerendy archiwalnej Grudziądz spełnił podstawowe warunki dla funkcjonowania średniowiecznego uniwersytetu:
1. Była zgoda papieży na prowadzenie szkoły. Raczej papieże nie zajmowaliby się kwestią szkółki parafialnej.
2. Znana jest dokładna lokalizacja kampusu szkolnego, z tymi samymi elementami, co w Oxfordzie.
3. Kampus miał status jurydyki, potwierdzonej przywilejem króla Zygmunta Starego z 1524 r.
4. Znana jest szczątkowa lista rektorów i wicerektorów, zachowana od lat 40 XVI w. Rektorami byli studenci, wg modelu bolońskiego.
5. Znany jest mincerz z Grudziądza, z 2 pol. XIII w. Niezbędny element do funkcjonowania uniwersytetu, wyartykułowany także w akcie założycielskim Akademii Krakowskiej
Źródła archiwalne dotyczące uniwersytetu na terenie obecnego Grudziądza, z XIII w. nie kolidują z dokumentami dotyczącymi Akademii Krakowskiej i Akademii Chełmińskiej z 2 poł. XIV w. W pierwszym przypadku był to teren w granicach Korony. Grudziądzki uniwersytet był na terenie Prus a językiem wykładowym w XIII w. był pruski, o czym może świadczyć przetłumaczenie na j. pruski Gramatyki Łacińskiej Donata przez dominikanina Wilhelma z Modeny. W przypadku niezrealizowanego projektu Akademii Chełmińskiej również nie ma konfliktu w dokumentach. A akcie założycielskim tej akademii jest wyrażenie, by była ona w mieście godniejszym.
Jest praktyka znana od stuleci, by prestiżowe urzędy, instytucje były zabierane przez miasta posiadające silniejsze lobby polityczne. Obserwujemy to np. we współczesnej Polsce. Kampusu uniwersyteckiego do Chełmna nie przeniesiono, ale szkołą w archiprezbiteriacie grudziądzkim (odpowiednik dekanatu) zarządzali kanonicy chełmińscy i oni byli głównie proboszczami kościoła św. Mikołaja. Uważam, że dlatego, z powodu błędnych odczytów historycy nie mogą wyjaśnić przyczyny zaniechania realizacji bulli papieskich odnośnie utworzenia uniwersytetu w stołecznym Chełmnie.
Nie będzie chyba przesady w stwierdzeniu, że bez wysoko rozwiniętego szkolnictwa na tym terenie nie byłoby możliwe sporządzenie ponadczasowych dokumentów prawnych, jak przywilej chełmiński lub traktat dzierzgoński (wg obowiązującego nazewnictwa).
800 rocznica powstania zorganizowanego szkolnictwa na terenie obecnej Polski jest dobrą okazją do godnego przywrócenia pamięci o uniwersytecie założonym przez św. Chrystiana, biskupa misyjnego Prus.
Marek Szajerka Wysłany: 20 Maj 2017 22:48
Jakie są granice fikcji w badaniach archeologicznych?
| Marek Szajerka napisał: |
|
Przepraszam, że zacytowałem własny post, ale to dla klarowności tego postu, który jest niejako uzupełnieniem tamtego, (nowym wydaniem).
W mediach możemy przeczytać informacje o kryzysie nauk humanistycznych, kryzysie szkolnictwa na różnych szczeblach. Być może przykład z Grudziądza wpisuje się w to zjawisko społeczne.
Jako autor tego postu mam ok. czterdziestoletni staż badacza historii. Nauczyciel historii też jest jej badaczem.
Nawiązuję kolejny raz do badań archeologicznych B. Wasika z UMK.
Pod tym adresem możemy przeczytać o jego wizji Zamku Wysokiego w Grudziądzu i ją zobaczyć.
http://archeozamki.pl/?page_id=106
W porównaniu z ze swoją pracą z 2012 r. zmienił zdanie o planie zamku z XVIII w. Teraz go docenił a wówczas zignorował i w zasadzie generalnie opowiedział się za poprawnością planu H. Jacobiego z okresu okupacji hitlerowskiej.
O najnowszych badaniach napisał:
Nowy etap zainteresowania zamkiem w Grudziądzu rozpoczął się w 2006 roku, kiedy zainicjowano prace zmierzające do zbadania i odbudowy wieży Klimek, która istniała do 5 marca 1945 roku kiedy została wysadzona przez wojska hitlerowskie. W 2008 roku rozpoczęto kolejny etap badań archeologiczno-architektonicznych zamku. Badania kierowane przez A. Pawłowskiego i Ł. Stawskiego, prowadzono w obrębie skrzydeł południowego i wschodniego zamku. Celem tych badań było przede wszystkim odsłonięcie fundamentów południowego skrzydła zamku oraz ustalenie zabudowy w obrębie domniemanego skrzydła wschodniego zamku. Przedwczesna śmierć A. Pawłowskiego przerwała badania.
W tym fragmencie zapomniał czy nie doczytał o informacji, że już w 2007 r. A. J. Pawłowski zbadał od strony południowej fundament wieży Klimek i stwierdził, że zbudowano go na calcu. Wg stanu z 2007 r. było to ok. 62 m n. p.m. Stwierdził wówczas, że nie było kilkumetrowej warstwy rozbiórkowej na dziedzińcu, ponieważ nie można zbudować wieży w powietrzu.
Jak poradził sobie B. Wasik z utrzymaniem wiarygodności przekroju pionowego zamku (oczywiście piętrowego od strony dziedzińca) wg H. Jacobiego? Widać to w tym fragmencie jego tekstu:
Układ przestrzenny zamku
Zamek grudziądzki składał się z zamku wysokiego (domu konwentu) posadowionego na wzniesieniu górującym około 40 m powyżej poziomu Wisły (około 60-65 m n.p.m.) oraz przedzamcza. Prowadzone w latach 2008-2009 badania archeologiczne objęły tylko obszar zamku wysokiego, jedynie w niewielkim stopniu rozpoznając obszar parchamu (międzymurza). Te ostatnie zostało „przecięte” wykopami badawczymi od północy, a od południowego-wschodu i wschodu rozpoznano tylko niewielkie obszary po zewnętrznej stronie kurtyn zamku wysokiego. Wynikało to z ograniczeń, które wyznaczyli inwestorzy.
Wg niego różnica poziomów na samym dziedzińcu między stroną południową i północną była ok. 5 m. Czyżby udowodnił, że Krzyżacy byli tak leniwi, że nie zniwelowali dziedzińca. Przy takie różnicy poziomów to wozy by się staczały, nie pisząc już o porze zimowej. W piwnicy skrzydła południowego byłby basen z wodą.
Warto też zaznaczyć, że klatkę schodową w murze z reliktem ganku w środku, widoczną na zdjęciu (po lewej stronie) naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika uznali w swojej publikacji zbiorowej z 2012 r. za parapet okienny a obok neogotycki łuk z przełomu XIX/XX w. za rekonstrukcję bramy na dziedziniec zamku.
Mnie tylko martwi to, że pod tymi błędnymi informacjami w tej publikacji z 2012 r. jest umieszczone moje imię i nazwisko. Tak jakbym to ja był autorem opisów. O tym, że są w tej publikacji zdjęcia mojego autorstwa dowiedziałem się w dniu promocji publikacji, w Muzeum w Grudziądzu.
Oświadczam, że z tymi opisami zdjęć nie mam nic wspólnego.
Podpis pod zdjęciem:
Zamek w Grudziądzu podczas badań archeologicznych w 2009 roku; fot.: M. Wiewióra
Kończąc ten post na temat fantazji naukowej archeologów z UMK na przykładzie Grudziądza zacytuję zdanie z recenzji mojego artykułu do Rocznika Grudziądzkiego o zamku grudziądzkim, sformułowane przez dr. hab. Marcina Wiewióry z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu, z 17.04.2013 r.
Autor prezentuje typ "badacza" który do założonej z góry tezy dostosowuje materiał źródłowy i wnioski. A to już jest nie nauka, ale fantastyka naukowa.
Można to zdanie odesłać do adresata. Kto dopasował grubości zastanych reliktów murów zamku do tezy o poprawności planu zamku wg H. Jacobiego. Nawet w opracowaniu z 2012 r. pod red. M. Wiewióry jest rozdział, zawierający informację o wymiarach piwnicy trapezowej w części północno-wschodniej, o grubości ścian (dwie wozówki) i do tego zachowane parapety okienne. Panowie M. Wiewióra i B. Wasik zignorowali ten fragment publikacji, w niej samej napisali, w swoich rozdziałach napisali o murach kurtynowych ( o grubości 3-4 m).
Nie przeczę, że na innych stanowiskach archeologicznych ci badacze są rzetelni, ale w przypadku Grudziądza jest to błąd w sztuce, który w dzisiejszym postępie metod badawczych, technice i postępie w oprzyrządowaniu nie powinien się zdarzyć.
Nawiązuję kolejny raz do badań archeologicznych B. Wasika z UMK.
Pod tym adresem możemy przeczytać i i zobaczyć o jego wizji Zamku Wysokiego w Grudziądzu.
http://archeozamki.pl/?page_id=106
W porównaniu z ze swoją pracą z 2012 r. zmienił zdanie o planie zamku z XVIII w. Teraz go docenił a wówczas zignorował i w zasadzie generalnie opowiedział się za poprawnością planu H. Jacobiego z okresu okupacji hitlerowskiej.
O najnowszych badaniach napisał:
Nowy etap zainteresowania zamkiem w Grudziądzu rozpoczął się w 2006 roku, kiedy zainicjowano prace zmierzające do zbadania i odbudowy wieży Klimek, która istniała do 5 marca 1945 roku kiedy została wysadzona przez wojska hitlerowskie. W 2008 roku rozpoczęto kolejny etap badań archeologiczno-architektonicznych zamku. Badania kierowane przez A. Pawłowskiego i Ł. Stawskiego, prowadzono w obrębie skrzydeł południowego i wschodniego zamku. Celem tych badań było przede wszystkim odsłonięcie fundamentów południowego skrzydła zamku oraz ustalenie zabudowy w obrębie domniemanego skrzydła wschodniego zamku. Przedwczesna śmierć A. Pawłowskiego przerwała badania.
W tym fragmencie zapomniał czy nie doczytał o informacji, że już w 2007 r. A. J. Pawłowski zbadał od strony południowej fundament wieży Klimek i stwierdził, że zbudowano go na calcu. Wg stanu z 2007 r. było to ok. 62 m n. p.m. Stwierdził wówczas, że nie było kilkumetrowej warstwy rozbiórkowej na dziedzińcu, ponieważ nie można zbudować wieży w powietrzu.
Jak poradził sobie B. Wasik z utrzymaniem wiarygodności przekroju pionowego zamku (oczywiście piętrowego od strony dziedzińca) wg H. Jacobiego? Widać to w tym fragmencie jego tekstu:
Układ przestrzenny zamku
Zamek grudziądzki składał się z zamku wysokiego (domu konwentu) posadowionego na wzniesieniu górującym około 40 m powyżej poziomu Wisły (około 60-65 m n.p.m.) oraz przedzamcza. Prowadzone w latach 2008-2009 badania archeologiczne objęły tylko obszar zamku wysokiego, jedynie w niewielkim stopniu rozpoznając obszar parchamu (międzymurza). Te ostatnie zostało „przecięte” wykopami badawczymi od północy, a od południowego-wschodu i wschodu rozpoznano tylko niewielkie obszary po zewnętrznej stronie kurtyn zamku wysokiego. Wynikało to z ograniczeń, które wyznaczyli inwestorzy.
Wg niego różnica poziomów na samym dziedzińcu między stroną południową i północną była ok. 5 m. Czyżby udowodnił, że Krzyżacy byli tak leniwi, że nie zniwelowali dziedzińca. Przy takie różnicy poziomów to wozy by się staczały, nie pisząc już o porze zimowej. W piwnicy skrzydła południowego byłby basen z wodą.
Warto też zaznaczyć, że klatkę schodową w murze z reliktem ganku w środku, widoczną na zdjęciu (po lewej stronie) naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika uznali w swojej publikacji zbiorowej z 2012 r. za parapet okienny a obok neogotycki łuk z przełomu XIX/XX w. za rekonstrukcję bramy na dziedziniec zamku.
Mnie tylko martwi to, że pod tymi błędnymi informacjami w tej publikacji z 2012 r. jest umieszczone moje imię i nazwisko. Tak jakbym to ja był autorem opisów. O tym, że są w tej publikacji zdjęcia mojego autorstwa dowiedziałem się w dniu promocji publikacji, w Muzeum w Grudziądzu.
Oświadczam, że z tymi opisami zdjęć nie mam nic wspólnego.
Podpis pod zdjęciem:
Zamek w Grudziądzu podczas badań archeologicznych w 2009 roku; fot.: M. Wiewióra
Kończąc ten post na temat fantazji naukowej archeologów z UMK na przykładzie Grudziądza zacytuję zdanie z recenzji mojego artykułu do Rocznika Grudziądzkiego o zamku grudziądzkim, sformułowane przez dr. hab. Marcina Wiewióry z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu, z 17.04.2013 r.
Autor prezentuje typ "badacza" który do założonej z góry tezy dostosowuje materiał źródłowy i wnioski. A to już jest nie nauka, ale fantastyka naukowa.
Można to zdanie odesłać do adresata. Kto dopasował grubości zastanych reliktów murów zamku do tezy o poprawności planu zamku wg H. Jacobiego. Nawet w opracowaniu z 2012 r. pod red. M. Wiewióry jest rozdział, zawierający informację o wymiarach piwnicy trapezowej w części północno-wschodniej, o grubości ścian (dwie wozówki) i do tego zachowane parapety okienne. Panowie M. Wiewióra i B. Wasik zignorowali ten fragment publikacji, w niej samej napisali, w swoich rozdziałach napisali o murach kurtynowych ( o grubości 3-4 m).
Nie przeczę, że na innych stanowiskach archeologicznych ci badacze są rzetelni, ale w przypadku Grudziądza jest to błąd w sztuce, który w dzisiejszym postępie metod badawczych, technice i postępie w oprzyrządowaniu nie powinien się zdarzyć.
Marek Szajerka Wysłany: 20 Maj 2017 22:59
| Marek Szajerka napisał: |
|
Przepraszam, że zacytowałem własny post, ale to dla klarowności tego postu, który jest niejako uzupełnieniem tamtego, (nowym wydaniem).
W mediach możemy przeczytać informacje o kryzysie nauk humanistycznych, kryzysie szkolnictwa na różnych szczeblach. Być może przykład z Grudziądza wpisuje się w to zjawisko społeczne.
Jako autor tego postu mam ok. czterdziestoletni staż badacza historii. Nauczyciel historii też jest jej badaczem.
Nawiązuję kolejny raz do badań archeologicznych B. Wasika z UMK.
Pod tym adresem możemy przeczytać o jego wizji Zamku Wysokiego w Grudziądzu i ją zobaczyć.
http://archeozamki.pl/?page_id=106
W porównaniu z ze swoją pracą z 2012 r. zmienił zdanie o planie zamku z XVIII w. Teraz go docenił a wówczas zignorował i w zasadzie generalnie opowiedział się za poprawnością planu H. Jacobiego z okresu okupacji hitlerowskiej.
O najnowszych badaniach napisał:
"Nowy etap zainteresowania zamkiem w Grudziądzu rozpoczął się w 2006 roku, kiedy zainicjowano prace zmierzające do zbadania i odbudowy wieży Klimek, która istniała do 5 marca 1945 roku kiedy została wysadzona przez wojska hitlerowskie. W 2008 roku rozpoczęto kolejny etap badań archeologiczno-architektonicznych zamku. Badania kierowane przez A. Pawłowskiego i Ł. Stawskiego, prowadzono w obrębie skrzydeł południowego i wschodniego zamku. Celem tych badań było przede wszystkim odsłonięcie fundamentów południowego skrzydła zamku oraz ustalenie zabudowy w obrębie domniemanego skrzydła wschodniego zamku. Przedwczesna śmierć A. Pawłowskiego przerwała badania."
W tym fragmencie zapomniał czy nie doczytał o informacji, że już w 2007 r. A. J. Pawłowski zbadał od strony południowej fundament wieży Klimek i stwierdził, że zbudowano go na calcu. Wg stanu z 2007 r. było to ok. 62 m n. p.m. Stwierdził wówczas, że nie było kilkumetrowej warstwy rozbiórkowej na dziedzińcu, ponieważ nie można zbudować wieży w powietrzu.
Jak poradził sobie B. Wasik z utrzymaniem wiarygodności przekroju pionowego zamku (oczywiście piętrowego od strony dziedzińca) wg H. Jacobiego? Widać to w tym fragmencie jego tekstu:
"Układ przestrzenny zamku
Zamek grudziądzki składał się z zamku wysokiego (domu konwentu) posadowionego na wzniesieniu górującym około 40 m powyżej poziomu Wisły (około 60-65 m n.p.m.) oraz przedzamcza. Prowadzone w latach 2008-2009 badania archeologiczne objęły tylko obszar zamku wysokiego, jedynie w niewielkim stopniu rozpoznając obszar parchamu (międzymurza). Te ostatnie zostało „przecięte” wykopami badawczymi od północy, a od południowego-wschodu i wschodu rozpoznano tylko niewielkie obszary po zewnętrznej stronie kurtyn zamku wysokiego. Wynikało to z ograniczeń, które wyznaczyli inwestorzy."
Wg niego różnica poziomów na samym dziedzińcu między stroną południową i północną była ok. 5 m. Czyżby udowodnił, że Krzyżacy byli tak leniwi, że nie zniwelowali dziedzińca. Przy takie różnicy poziomów to wozy by się staczały, nie pisząc już o porze zimowej. W piwnicy skrzydła południowego byłby basen z wodą.
Warto też zaznaczyć, że klatkę schodową w murze z reliktem ganku w środku, widoczną na zdjęciu (po lewej stronie) naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika uznali w swojej publikacji zbiorowej z 2012 r. za parapet okienny a obok neogotycki łuk z przełomu XIX/XX w. za rekonstrukcję bramy na dziedziniec zamku.
Mnie tylko martwi to, że pod tymi błędnymi informacjami w tej publikacji z 2012 r. jest umieszczone moje imię i nazwisko. Może to sugerować, że jestem też autorem opisów. O tym, że są w tej publikacji zdjęcia mojego autorstwa dowiedziałem się w dniu promocji publikacji, w Muzeum w Grudziądzu.
Oświadczam, że z tymi opisami zdjęć nie mam nic wspólnego.
Kończąc ten post na temat fantazji naukowej archeologów z UMK na przykładzie Grudziądza zacytuję zdanie z recenzji mojego artykułu do Rocznika Grudziądzkiego o zamku grudziądzkim, sformułowane przez dr. hab. Marcina Wiewiórę z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu, z 17.04.2013 r.
Autor prezentuje typ "badacza" który do założonej z góry tezy dostosowuje materiał źródłowy i wnioski. A to już jest nie nauka, ale fantastyka naukowa.
Można to zdanie odesłać do adresata. Kto dopasował grubości zastanych reliktów murów zamku do tezy o poprawności planu zamku wg H. Jacobiego. Nawet w opracowaniu z 2012 r. pod red. M. Wiewióry jest rozdział, zawierający informację o wymiarach piwnicy trapezowej w części północno-wschodniej, o grubości ścian (dwie wozówki) i do tego zachowane parapety okienne. Panowie M. Wiewióra i B. Wasik zignorowali ten fragment publikacji, w niej samej napisali, w swoich rozdziałach napisali o murach kurtynowych ( o grubości 3-4 m).
Nie przeczę, że na innych stanowiskach archeologicznych ci badacze są rzetelni, ale w przypadku Grudziądza jest to błąd w sztuce, który w dzisiejszym postępie metod badawczych, technice i postępie w oprzyrządowaniu nie powinien się zdarzyć.
Marek Szajerka Wysłany: 26 Maj 2017 12:47
Informacja o uniwersytecie na terenie obecnego Grudziądza, po jego staropruskiej stronie jest dostępna na stronie Koła Miłośników Dziejów Grudziądza:
http://sylwiak.pythonanywhere.com/publikacje/biuletyny/numer/25.522/
Użytkowników pragnąc wziąć udział w dyskusji na temat średniowiecznego uniwersytetu na terenie obecnego Grudziądza proszę o zajęcie stanowiska, dlaczego w udokumentowanych planach katastralnych Grudziądza od XVI do końca XVIII w. przy obecnych pierzejach południowej, zachodniej i północnej nie było domów mieszkalnych a dla XVIII w. udokumentowany jest kampus szkolny.
Materiał ilustracyjny, zamieszczony w BKMDG, w wersji papierowej








Marek Szajerka Wysłany: 30 Wrz 2017 21:49
Relikty ceglanej stróży z 1222 r.
Podaję w kategorii zamki, ponieważ grunt w obrębie murów Starego Miasta należał do Krzyżaków i Kościoła. Mieszczanie dzierżawili grunty przez wieki.
Własny grunt mieli w innym miejscu, ale przez błędne odczytanie punktów topograficznych w tekstach przywileju lokacyjnego w XIX w. przyjmuje się, że to miasto było jedynie obecnym miejscu. Zarazy w XVII w. doprowadziły do nadmiernego, szybkiego powiiększania cmentarza parafialnego. Zajmował on pod koniec XIX w. ok. 1/3 powierzchni lokowanego w l. 1290-1291 miasta.W tej sytuacji "miasto spichrzowe" w obrębie murów stało się Starym Miastem a właściwe miasto z końca XIII w. Przedmieściem Toruńskim. Ta translokacja dokonała się ok. 400 lat temu.
Ten wstęp był moim zdaniem konieczny, by pokazać otwarcie trasy podziemnej na terenie Starego Miasta, które nastąpiło wczoraj. Na zdjęcia z Gazety Pomorskiej można zobaczyć przedkrzyżacką bramę o szerokości 6,7 m i wysokości ok. 3 m. Na powierzchni widać tylko ok. 1,5 m.
Grudziądz Krzyżacy przejęli 22.12.1255 r.
Zapewne zachowały się w tym miejscu pozostałości stróży rycerstwa polskiego pod przywództwem ks. Leszka Białego i ks. Henryka Brodatego.
Są tu być może najstarsze ceglane fortyfikacje obronne z 1222 r.
Po analizie zdjęć ocenia Państwo, czy w tym komentarzu jest przesada.
Perłą tego miejsca jest kompletne przęsło Mostu Bramy Bocznej z 1 poł. XIII w. Są tylko 3 takie mosty. 2 są w Grudziądzu i 1 w Warszawie, (Most Bramy Krakowskiej). Mieszkańcy Warszawy mogą na przykładzie Mostu Bramy Bocznej zobaczyć, jak wyglądało faktycznie przęsło Mostu Bramy Krakowskiej. Konstruktor, konstruktorzy tych mostów byli w swoich czasach geniuszami. Znali zjawisko dylatacji. Konstrukcja mostów była analogiczna do konstrukcji resoru samochodowego ze skręconymi razem lagą główną i piórami. Most Bramy Toruńskiej jest np. nadal użytkowany w ruchu kołowym a ma ok. 800 lat.
carrollus Wysłany: 30 Wrz 2017 22:06
Fajnie, ale jak zwykle w tego typu niusach brakuje najistotniejszej informacji. To była akcja jednorazowa, czy ktoś ma na te podziemia jakiś pomysł, wizję, stałe godziny udostepniania, bilety, kontakt etc.?