
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
W 1274 roku po raz pierwszy Maszewo określono jako oppidium, ale magdeburskie prawa miejskie otrzymało w 1278 roku, z rąk biskupa kamieńskiego Hermana von Gleichen. Mury miejskie wzniesiono na przełomie XIII i XIV wieku, z nakazu wydanego w 1286 roku. Zewnętrzną linię murów chroniły wały ziemne i fosa, pogłębiona w XV wieku. Miasto posiadało dwie bramy: Nowogardzką i Stargardzką. Przy Nowogardzkiej mieści się baszta miejska zwana francuską. Fosa i wały zostały zlikwidowane w latach 1784-1785, zaś w roku 1838 rozebrano przedbramia. W miejscu dawnej fosy i wałów wytyczono w 1854 roku uliczkę obrzeżną. Dzisiejszy wygląd murów przetrwał od roku 1868, kiedy zburzono bramy wewnętrzne oraz część półbaszt z uwagi na budowę nowych dróg. Wieniec murów posiadał długość 1320 m.
plan miasta ze strony: http://www.maszewo.pl

Gotycka Baszta Francuska pochodzi z XIV-XV wieku. Wieńczy ją gzyms z 1884 roku. Kształt przyziemia baszty jest zbliżony do kwadratu, trzon główny ma kształt walca. Ściany baszty zostały wzniesione z surowego kamienia polnego (w przypadku przyziemia) oraz z cegły ceramicznej (powyżej przyziemia). Wejście do baszty znajduje się w elewacji równoległej do murów obronnych.
Baszta na przedwojennych pocztówkach


spacer wokół miasta był utrudniony jak i sam dostęp do murów, na zewnętrznej części ogródki działkowe, od wewnątrz wszędzie prywatne posesje











Baszta Francuska


ostatni odcinek murów



carrollus Wysłany: 07 Sty 2016 23:49
Maszewo najlepiej oddaje definicję tego, co ja określam mianem "polskiego syfu". Pomijając już sam stan murów, zobaczmy co znajduje się w ich sąsiedztwie, na prywatnych podwórkach. Otóż są to budy, budki, baraki, wiaty, drewutnie, blaszaki, komórki, szopy, wraki, śmieci, hałdy złomu i innych nikomu niepotrzebnych rzeczy, które może się kiedyś do czegoś przydadzą, a które wzorcowo szpecą okolicę. Ja rozumiem, że chłop na zagrodzie równy wojewodzie i że prosty lud nie ma poczucia estetyki, ale są granice, których przekraczać nie wolno. Że można inaczej, najłatwiej się o tym przekonać kilkanaście km dalej, w Stargardzie.
W załączeniu zwycięzcy konkursu (lipiec 2015)





