Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Olsztyn "Sądyty"


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Znane również pod nazwą "Zaklęty Zamek". Osiedle obronne położone na terenie Lasu Miejskiego na prawym brzegu Łyny w odległości 1 km na południe od ujścia Wadągu. Ulokowanie obiektu w zakolu rzeki na wysokim półwyspie stwarzało doskonałe warunki obronne. Od strony północnej, w miejscu gdzie szerokość nasady półwyspu na szczycie nie przekraczała 4 m zostały przekopane dwie suche fosy o głębokości 2,5 m, oraz dodatkowo usadowiono wał.

Opis obiektu i zdjęcie opublikowane za zgodą autora Roberta Klimka z serwisu: http://grodziska.strefa.pl

 

„Zaklęty Zamek” w Sądytach
Majestatycznie położone w zakolu rzeki Łyny, grodzisko nad stromymi jej brzegami, skrywa w sobie tajemnicze dzieje dawnych Prusów. Znajduje się ono na terenie Lasu Miejskiego na prawym brzegu Łyny w odległości 800 m na południe od ujścia rzeki Wadąg. Po raz pierwszy zostało zaznaczone na mapie Caspara Hennenbergera Prussiae, pochodzącej z 1576 r. Kartograf zaznaczył je za pomocą piktogramu przedstawiającego kopczyk z krzyżem, opisanego w legendzie mapy: „Góra, na której dawno temu stał zamek” (Ein Berg da vor alters ein Schloss drauf gewesen). Obok piktogramu znajdował się napis Sanditten. Grodzisko to pojawiało się również w niektórych późniejszych – siedemnastowiecznych wydaniach map Prus. Po raz ostatni na nowożytnych mapach zostało ono oznaczone w 1681 r. na mapie Tabula Prussiae Eximia przygotowanej przez Hennenbergera, a opracowanej przez Visschera. W latach 1826-28 grodzisko w dzisiejszym olsztyńskim Lesie Miejskim zostało zinwentaryzowane przez Johanna Guise. Plany założenia obronnego odpisał jako „zamek Sanditten, położony na południe od ujścia Wadągu do Łyny”. Niestety jego szkice i zapiski dotyczące tego obiektu zaginęły najprawdopodobniej podczas II wojny światowej. Na szczęście, z jego wyprawy pozostały rysunki panoramy Olsztyna, które są zaprezentowane w niniejszej pracy. W latach międzywojennych grodzisko było wielokrotnie wizytowane przez nauczyciela z Olsztyna, miejscowego społecznego opiekuna zabytków Leonharda Fromma. Według przeprowadzonych przez niego badań weryfikacyjnych półwysep, na którym znajduje się założenie obronne, sięga 108 m długości. Przedzielony jest dwoma krótkimi, poprzecznymi fosami. Południowy cypel grodziska, który z trzech stron opływała Łyna, miał 14 m szerokości i posiadał okalający go od strony rzeki wał. Obecnie wał można zauważyć jedynie od strony zachodniej. Nie widać go ani od strony południowej, ani wschodniej, co mogło być skutkiem działania erozyjnego Łyny i osunięciem do wody. Taka sytuacja wydaje się być bardzo prawdopodobna, ponieważ prąd rzeki bezpośrednio kierował się w to miejsce. Samo grodzisko jest miejscem zaiste niezwykłym. Do dzisiaj są widoczne relikty bramy, która prowadziła do ostatniego punktu oporu, jakim był południowy cypel półwyspu. Wyraźna pozostaje również ścieżka, która prowadziła z osady do grodziska. Jej pozostałości widoczne są na wschodniej ścianie założenia obronnego.
Wejście z osady prowadziło w górę, po lekkim skosie, wynoszącym ok. 25°. Potencjalni wrogowie zmuszeni byli podchodzić do grodu prawą stroną, co było dla nich pewnym utrudnieniem z uwagi na fakt trzymania tarczy na lewym ramieniu. Niezwykły i nietypowy jest również sam majdan, który jest położony poniżej bramy wjazdowej. W sytuacji jej zdobycia obrońcom pozostawała ewakuacja drogą wodną lub walka do ostatniej kropli krwi. Nic dziwnego, że po wielu latach opuszczone uroczysko obrosło legendami wśród miejscowej ludności. Jedna z nich, spisana przez Marię Zientarę-Malewską opowiada o „zaklętym zamku”, ltóry się zapadł. Grodzisko to z całą pewnością można identyfikować również ze wsią Sundithen, która jest wymieniona w akcie lokacyjnym Olsztyna. Ta pruska nazwa wywodzi się od słowa sūndan, które jest biernikiem liczby pojedynczej rzeczownika „kara”. Sundithen (Sundyty) jako nazwa pochodząca z jęz. pruskiego mogłaby oznaczać miejsce sądu - religijnego bądź świeckiego, raczej połączonego, gdyż o innym nie mogło być wówczas mowy. Mogło to być również miejsce wyroczni, wyroków czy rozstrzygania sporów. W kolejnych zapiskach pojawia się nazwa Sanditten (Hennenberger 1576) oraz Senditten (1677). Najczęściej spotykanym polskim odpowiednikiem tego toponimu są Sądyty.
Duże zdziwienie budzi fakt, że po II wojnie światowej grodzisko w S Sądytach przez długie lata pozostawało w zapomnieniu. Zostało ono negatywnie zweryfikowane przez olsztyńskich archeologów, którzy uznali je za naturalną formę terenową, nie posiadającą cech obiektu archeologicznego. W 2002 r. dwóch członków Towarzystwa „Pruthenia” – Marek Pacholec i Bogdan Radzicki – znaleźli na grodzisku ceramikę. Sprawa została opisana w kolejnym roku w jednym z artykułów popularno-naukowych, ale mimo wszystko dalej w tym kierunku nic nie poczyniono. W 2005 r. podczas wizytacji grodziska również znalazłem na nim ceramikę, co niezwłocznie zgłosiłem właściwym służbom. Pozostawało to jednak dalej bez efektu. W styczniu 2006 r. opublikowałem w Internecie katalog grodzisk pruskich, w którym zamieściłem i opisałem również Sądyty. Dopiero wtedy doszło do większego zainteresowania tym niezwykłym obiektem.

Szkic Leonharda Fromma grodziska w Sądytach (MVF w Berlin)

źr: "Początki Olsztyna, Robert Klimek, Grzegorz Białuński



   
Cytat
Udostępnij: