
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Teren, na którym wznoszą się ruiny zamku, był zamieszkany już w eneolicie (3200-1900 r. p.n.e.). Pozostałości murów zamku dość dobrze odwzorowują ciąg prehistorycznych umocnień z młodszej epoki brązu, wzniesionych i zamieszkanych przez ludność kultury łużyckiej (1100-800 r. p.n.e.), na wysokim wzgórzu, ponad ujściem Slatiny do Hronu.
Najstarsza wzmianka o zamku pochodzi z kroniki tzw. Anonima z przełomu XII i XIII w., która podaje jakoby pierwszy historyczny gród był założony w tym miejscu przez niejakiego Borsza na przełomie IX i X w. Po raz pierwszy zamek wspominany był w dokumencie w 1214 r. Później notowany jako Zolum sub castro Polona (1246), castrum Zoulum (1254), castrum de Zoulum (1306), castrum de Zolyo (1323).
Obecny najstarszy zamek, tzw. Górny, powstał w XII w. Zbudowano go prawdopodobnie w latach 1172-1196 (za panowania króla Węgier Beli III) na szczycie wzgórza, na wysokości ok. 570 m n.p.m., by strzegł tzw. Wielkiej Drogi Zwoleńskiej. Składał się pierwotnie z wysokiej, murowanej z kamienia wieży (stołpu) na rzucie kwadratu, otoczonej suchą fosą. Wielka rozbudowa zamku miała miejsce w latach 1242-1255, kiedy król Bela IV po najeździe Mongołów przystąpił do umacniania starych i budowy nowych zamków. Do pierwotnego jądra dobudowano rozległe podgrodzie otoczone własnym murem, którego brama częściowo dochowała się do naszych czasów. Posiadało ono liczne zabudowania gospodarcze (w większości drewniane) oraz m.in. kamienną cysternę na wodę. Zamek był wojskowym i administracyjnym ośrodkiem ogromnego tzw. „państwa zwoleńskiego” – terenów obejmujących całą dzisiejszą środkową Słowację, od Hontu na południu po Liptów i Orawę na północy, które wkrótce przekształciło się w żupę zwoleńską. Był też ulubionym miejscem pobytu królów węgierskich podczas polowań w tzw. Zwoleńskim Lesie – wielkiej puszczy, porastającej wówczas całą dolinę górnego Hronu











plan górnego zamku

carrollus Wysłany: 22 Sie 2023 22:54
Zamek górny i dolny stanowiły w istocie jeden kompleks, więc może warto zastanowić się nad połączeniem dwóch wątków w jeden.
Sierpień 2023.
1. Piękne, ciekawe miejsce. Ogromny areał, rozległe widoki. Naprawdę warto tam pojechać.

2. Czapki z głów za wycięcie połowy góry żeby odsłonić ruiny

3. Niech się mury pną do góry. Cały czas ktoś tam coś odbudowuje, kopie, rekonstruuje...

4. Konia z rzędem, kto mi powie ile jest zamku w zamku, czyli czy zachwycamy się murami z 12 wieku, czy 21 wieku..

5. Punkt widokowy jest w najgłupszym miejscu. Nic stamtąd nie widać, a konstrukcja podestu szpeci. Dziura w romańskiej wieży przykryta kratą, w lochu rosną pokrzywy.

6. Wybrani na zamek mogą wjechać autem. Plebs dyma 45 minut z buta pod górę w upale. Bez sensu, u Słowaków nigdy nie widziałem takiego "elementu" jak w Ojczyźnie przed którym warto by zamykać leśne drogi. Czysto, cicho, spokojnie.

7. Są tablice po słowacku i angielsku o poszczególnych budowlach na zamku. Fajnie, ale jakiegoś ogólnego planu założenia, rysu historycznego, czy informacji o oryginalności zachowanych elementów, odbudowie nie ma. Czy to naprawdę oryginalny relikt z ok 1250 roku? Wierzyć się nie chce...

8. Ten prędzej. Romański portal bramny z poł. 13 wieku z gzymsem impostowym.

9. Miejscami jest też znajomy syf

10. Jest też miejsce na tańce. Jak kogoś nie pokonają trudy wspinaczki.

11. Rusztowania, daszki o niewiadomym przeznaczeniu. A prowizorka wiadomo, najtrwalsza bywa. To, że szpeci, to pikuś.

A jak kiedyś powiedział JKM: "opinia to zdanie kogoś, kogo nikt się o zdanie nie pyta". A moja jest taka, że jak zwykle na Słowacji piękno historii, architektury i krajobrazu boleśnie zderza się z mieszanką dobrego pomysłu i dziadostwa. Mimo wszystko, miejscówkę szczerze polecam.