Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mstów


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Obronny Klasztor Kanoników Regularnych Laterańskich.
Mstów należy do najstarszych ośrodków osadnictwa polskiego. Jego początków należy szukać daleko w epoce przedchrześcijańskiej. Jednak pierwszą pewną wzmiankę historyczną o osadzie znajdujemy dopiero w Bulli protekcyjnej papieża Celestyna III z roku 1193, wydanej dla Kanoników Regularnych opactwa Najśw.Maryi Panny na Piasku we Wrocławiu. Już na przełomie XII/XIII wieku Mstów musiał być dość dużym i ważnym ośrodkiem życia społecznego i kościelnego, skoro w roku 1212 arcybiskup gnieźnieński Henryk Kietlicz tutaj odbywał synod z kilkoma innymi biskupami polskimi i konsekrował na biskupstwo poznańskie ks. Pawła, a w roku 1218 biskup krakowski Iwo Odrowąż zakłada klasztor dla Kanoników Regularnych Laterańskich, osiedlając w nim 12 zakonników sprowadzonych z opactwa wrocławskiego. Głównym motywem odrowążowskiej fundacji było przede wszystkim pragnienie stworzenia silnego ośrodka duchowości i kultury chrześcijańskiej na tym terenie pogranicza Małopolski i Ziem Sieradzkiej oraz Wieluńskiej, które w owym czasie słynęło z niskiego poziomu i chaosu moralno - społecznego. Klasztor miał więc pełnić rolę zapory dla aktów bezprawia, być ostoją nowego porządku społeczno-moralnego i stać na straży państwowości polskiej. Parafia Mstów obejmowała swym zasięgiem teren dzisiejszej Częstochowy, Olsztyna, Żurawia, Rędzin, Małus i Krasic. Przed rokiem 1326 z parafii wyłączono Częstochowę oraz Żuraw; w roku 1552 Olsztyn; w roku 1624 Rędziny. Przez dłuższy czas klasztor mstowski był filią opactwa wrocławskiego. Dopiero na początku XV wieku uzależnił się od Wrocławia i uzyskał status prepozytury autonomicznej, a potem, jak się zdaje w roku 1441, także tytuł opactwa. Pierwszym prepozytem autonomicznym był sławny ks. Mikołaj Isner z Krakowa, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od roku 1456 klasztor znajduje się pod jurysdykcją arcybiskupów gnieźnieńskich, zaś parafia pozostaje pod jurysdykcją biskupów krakowskich. Już w XV wieku funkcjonowała przy klasztorze szkoła parafialna o dość wysokim poziomie nauczania oraz szpital z apteką służący chorym z okolicy. Istniało tu również zakonne studium wewnętrzne, przygotowujące kandydatów do kapłaństwa. Studium funkcjonowało do roku 1793, kiedy Prusacy zniszczyli znaczne zabudowania klasztorne. Klasztor mstowski posiadał poza tym bogatą bibliotekę i cenne archiwum, które zostały w znacznej części rozkradzione przez Prusaków, zaś reszty zniszczenia dokonał wielki pożar zabudowań klasztornych w roku 1801. Duszpasterską i kulturalną działalność Kanoników Regularnych Laterańskich we Mstowie i okolicy przerwała kasata ich klasztoru dokonana 17 kwietnia 1819 roku przez arcybiskupa warszawskiego Franciszka Malczewskiego, który wykorzystał w ten sposób Bullę Piusa VII z roku 1818 zezwalającą biskupom na znoszenie bogatszych klasztorów i opactw i uposażanie ich dobrami nowych diecezji, kapituł i seminariów. Zabudowania klasztorne adaptowano na plebanię oraz szkołę. Ostatnim przełożonym i opatem klasztoru, przed kasatą, był ks. Franciszek Nałęcz Tański. 19 czerwca 1990 roku, a zatem po 171 latach nieobecności, Kanonicy Regularni Laterańscy na prośbę Ordynariusza Diecezji Częstochowskiej Biskupa Stanisława Nowaka powrócili do Mstowa. Zarówno kościół jak i klasztor oraz otaczające je mury i baszty obronne są cennym zabytkiem. Kościół jest orientowany ze wschodu na zachód, trójnawowy z transeptem, zbudowany - jak się wydaje - na planie świątyni romańskiej. Kościół w Mstowie był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany. Obecny kształt majestatycznego baroku nadał mu ks. Ignacy Kozierowski CRL, biskup tytularny arateński i zarazem prepozyt mstowski w latach 1763-1791. Przylegający do kościoła od strony północnej klasztor został zbudowany w drugiej połowie XV wieku. Niektóre fragmenty pochodzą jednak z XIV wieku. Na przestrzeni wieków kompleks klasztorny ulegał wielokrotnie modyfikacjom i przebudowom. W wystroju przeważa barok o częściowo zawartych cechach stylowych z fragmentami gotyckimi. Klasztor budowano z kamienia i cegły, podobnie jak kościół. Otaczające kościół i zabudowania klasztorne obwarowania wzniesiono w pierwszej połowie XVII wieku za prepozytury ks. Andrzeja Strzembosza, a poszerzono w pierwszej połowie XVIII wieku. Obwarowania wzniesione są na planie wielobocznym. W ich narożnikach umieszczono 8 niewielkich, okrągłych baszt obronnych. Baszta główna, zlokalizowana od strony południowej, była niegdyś bramą wjazdową a następnie zamieniona została na dzwonnicę. Na placu przykościelnym mieścił się niegdyś cmentarz grzebalny, o czym świadczy jeszcze dzisiaj zachowany pomnik nagrobny z figurą Chrystusa, Dobrego Pasterza. (źr: http://www.kanonicy.pl)



   
Cytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

klasztor w okresie międzywojennym



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Rewelacje odkryte pod kościołem

Archeolodzy znaleźli w Mstowie ślady świątyni z XIV wieku, a wśród nich relikty z XII wieku lub jeszcze wcześniejsze. To najstarsze ślady katolicyzmu w naszym regionie i jedne z najstarszych w kraju.

Aktualnie w Mstowie trwają prace nad zabezpieczeniem kościoła przed wilgocią. Wokół świątyni pojawiły się głębokie wykopy. Wydobyta ziemia leży przy nich w wysokich pryzmach. W niej widać mniejsze i większe kawałki kości, nawet znaczny fragment czaszki.

- Tereny przy kościołach wykorzystywane były w przeszłości na cmentarze - wyjaśnia przeor mstowskiego klasztoru ks. Stefan Porossa. - Do tej pory miejscu wokół świątyni mówi się: cmentarz, choć po pochówkach nie ma już zewnętrznego śladu. Tak samo było w naszym wypadku. Te kości wybierzemy i zabezpieczymy.

Nim jednak budowlańcy przystąpili do impregnacji fundamentów, do wykopów zajrzeli archeolodzy. Wtedy okazało się, że obok ceglanych murów znajdują się pozostałości jakichś innych, znacznie wcześniejszych. Fragmenty z kamienia wapiennego układają się w kształt budowli - małej świątyni.

Mury sprzed 800 lat

- Widać główną nawę zakończoną wielokątną absydą. Nawy boczne zakończone były absydami trójkątnymi - pokazuje nadzorująca inwestycję archeolog Iwona Młodkowska-Przepiórowska. - O konsultację poprosiłam doktora Waldemara Niewaldę, wybitnego krakowskiego historyka architektury. Ocenił, że to świątynia gotycka z XIV wieku. Jednak w układzie murów są fragmenty o innym porządku, a więc relikty jeszcze starsze, być może wykorzystane części wcześniejszej budowli. Te mogą sięgać czasów pojawienia się kanoników laterańskich w Mstowie, a więc XII, może nawet XI wieku. Wszystko wyjaśnią ekspertyzy, ale gdyby takie datowanie zostało potwierdzone, mielibyśmy najstarszy zabytek architektury sakralnej w regionie i jeden ze starszych w Polsce.

Co szczególnie ciekawe, odsłonięte mury biegną nie wzdłuż osi wschód-zachód, jak w świątyniach katolickich, ale z południa na północ.

- Mam na ten temat swoją teorię - mówi przeor. - Oczywiście zupełnie niefachową, ale bardzo emocjonującą. W początkach polskiego katolicyzmu kościoły były wznoszone na miejscach świątyń pogańskich. Może ten pierwszy kościół mstowski postawiony został na zrębach jakiegoś chramu i stąd ta dziwna orientacja?

Jacek Taborski z firmy Kutynia prowadzącej konserwację podpowiada, że ciekawostek wyłaniających się z ziemi jest w Mstowie więcej. Oto na południe od kościoła ciągnie się ku obecnej dzwonnicy (wcześniej baszcie bramnej) jakiś podwójny mur. Przy ścianie kościoła zaś widać resztki baszty; ksiądz przeor sugeruje, że to dawne wejście do świątyni.

Trzeba czasu i pieniędzy

- Właściwie cały teren cmentarza powinien być przebadany - wyrokuje Iwona Młodkowska. - Prawdopodobnie kryje się tam jeszcze wiele niespodzianek ważnych dla historii klasztoru, Mstowa i całego regionu. Cóż, na to trzeba pieniędzy, a tu i tak władze stoją nam nad głowami, żebyśmy za dużo nie kopali, bo budżet inwestycji już jest nadwątlony.

W dodatku prace wymagają ostrożności. - Kiedy archeolodzy wyrażają zgodę, zasypujemy jeden rów i dopiero wtedy wykopujemy następny - opowiada Jacek Taborski. - Niestety, nie możemy w jednym czasie odsłonić całych fundamentów, choć to ułatwiłoby pracę i archeologom, i nam. Mury z barokowej cegły są bardzo zawilgocone i odkopane części mogłyby nie wytrzymać obciążenia.

- Przez te odkrycia, witane przez nas z radością, zakres prac ziemnych znacznie się powiększył - potwierdza Zbigniew Wawrzyniak. - Dlatego będziemy występować o powiększenie przyznanej nam dotacji.

Zabiegi o pieniądze na przeprowadzenie remontu trwały wiele lat. Wreszcie w tym roku władzom klasztoru i gminy Mstów udało się zdobyć konieczne środki (wszyscy są zgodni: na przeciwwilgociowe zaizolowanie fundamentów kościoła czas był najwyższy). - Wniosek pisaliśmy wspólnie - objaśnia wójt Zbigniew Wawrzyniak. - Inwestycja będzie kosztowała 180 tys. zł, z czego 30 tys. dokłada klasztor. Poza tym finalizujemy rozmowy z wojewódzkim konserwatorem zabytków o przyznaniu nam z puli marszałka 150 tys. zł na remont elewacji kościoła.

Mstów rządzi

Kościół w Mstowie oraz przyległy klasztor kanoników laterańskich (malownicze mury i wieże wznoszące się na wzgórzu doskonale widać z drogi przecinającej Mstów) mają imponującą przeszłość. Już w 1193 roku papież Celestyn wymieniał Mstów w bulli potwierdzającej posiadłości i dziesięciny należne klasztorowi kanoników regularnych z Wrocławia. Tak więc Mstów musiał być już wcześniej znaczącą miejscowością, a gospodarujący tu zakonnicy z pewnością mieli swoją świątynię. Do XIV wieku pod zarządem Mstowa pozostawała cała okolica, z Częstochową włącznie.

Przeor mstowskiego klasztoru ks. Stefan Porossa

Wnętrze kościoła w Mstowie

Kawałki ludzkich kości w ziemi z wykopu

Wykop przy kościele

Wykopy wokół kościoła

aut:Tadeusz Piersiak, fot:Piotr Deska/AG
źr: Gazeta Wyborcza Częstochowa 2010-07-20



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: