
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
(Lubowitz) – wieś w powiecie raciborskim, w gminie Rudnik
Łubowice w okresie kultury łużyckiej były grodziskiem, należącym do największych obiektów obronnych na terenie Polski (powierzchnia ok. 28 ha). Gród usytuowany był na wysokiej terasie odrzańskiej, otoczony u schyłku epoki brązu (IX w. p.n.e.) wałami obronnymi, wzmocnionymi później wysokim "płotem-ścianą" konstrukcji plecionkowej. Zniszczenie tych umocnień nastąpiło w wyniku gwałtownego pożaru w VI w. p.n.e. i od tego czasu ich nie odbudowywano. Gród posiadał zabudowę zwartą jedynie na skraju terasy, pozostałą część zajmował rozległy majdan, przeznaczony być może na pastwisko lub zagrodę dla bydła. Na miejscu grodu powstała w średniowieczu wioska wzmiankowana w dokumencie z 1376 r. jako Lubowice, należąca do rycerskiej rodziny Lubowiców.
keko Wysłany: 05 Sty 2009 17:18
Grodzisko namierzone przez google
:

| keko napisał: |
|
Wrzucaj zdjęcie z google, biorąc pod uwagę, że niektóre artykuły za jakiś czas znikną z sieci warto je skopiować w całości na forum
Prehistoryczna twierdza
Łubowice, mała wieś w gminie Rudnik, kojarzy nam się głównie z działalnością poety Josepha von Eichendorffa. Niewielu z nas wie, że znajdują się tu pozostałości po wielkim, prehistorycznym grodzisku, największym tego typu na ziemiach polskich. W tym roku, po raz kolejny, prowadzą tu swe badania archeolodzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Badania archeologiczne w Łubowicach zaczęły się pod koniec XIX w. Niemieckich archeologów zaciekawiło z pewnością nietypowe ukształtowanie terenu. Do dziś widać, że centrum wsi jest otoczone wałem. W 1887 r. Niemcy przeprowadzili pierwsze - amatorskie - badania. W 1928 r., podczas budowy budynku żandarmerii, natrafiono na cmentarzysko popielnicowe z epoki brązu. Do końca wojny większego zainteresowania Łubowicami jednak nie wykazywano. W 1955 r. małą podraciborską wioską zainteresowali się archeolodzy krakowscy. Badania, na małą wszakże skalę, przeprowadził tu prof. Marek Gedl z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W 1960 r. na terenie parku otaczającego pałac Eichendorffów powstała żwirownia. Zniszczono wówczas część bezcennego grodziska i parku. Stwierdzono to podczas badań weryfikacyjnych, rozpoczętych na prośbę Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Opolu. Prowadził je wówczas również prof. Gedl z Krakowa - mówi prof. Jan Chochorowski z Instytutu Archeologii UJ, kierujący do dziś wykopaliskami w Łubowicach. Jego przygoda z tutejszym grodziskiem zaczęła się w 1970 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków zdecydował wówczas o rozpoczęciu badań ratowniczych. Nastawione były na zabezpieczenie parku, ruin pałacu i grodziska. W parku odkryliśmy potężne nawarstwienia kulturowe - ślady osadnictwa z młodszej epoki kamienia, czyli sprzed około 5 tys. lat przed narodzinami Chrystusa. Odsłoniliśmy również ślady intensywnej zabudowy z epoki brązu - dodaje prof. Chochorowski.
Te ślady okazały się później archeologiczną sensacją. Szczególne zainteresowanie wzbudziły pozostałości fortyfikacji. Postanowiono ustalić czas ich powstania, wygląd i sposób budowy. Badania dowiodły, że zbudowano je 1000 lat p.n.e. - u schyłku epoki brązu. Kilkakrotnie je przebudowywano. W VII w. p.n.e. osiągnęły największe rozmiary. Następował wówczas początek epoki żelaza. Kultura łużycka przeżywała swój wielki rozkwit cywilizacyjny. Na Śląsk - przez Bramę Morawską, wpadał szlak bursztynowy. Tereny te często odwiedzali kupcy rzymscy. Handel i kontakty z Imperium Romanum miały decydujący wpływ na wspomniany już rozwój cywilizacyjny. Grodzisko w Łubowicach zajmowało wówczas 30 ha. Otoczone było linią fortyfikacji o długości 2,5 km. Fortyfikacje tworzył wał drewniano-ziemny otoczony fosą. Trudno to pojąć, ale miał u podstawy 13-14 metrów. Był wysoki na 8 metrów i zwieńczony - u góry - palisadą z gankiem-pomostem dla obrońców - opisuje profesor. Kto tu mieszkał? Archeolodzy nie mają większych wątpliwości. Było to tzw. refugium, czyli rodzaj osiedla obronnego a zarazem schroniska dla okolicznej ludności zamieszkującej tereny na przestrzeni od Sławikowa do Raciborza. Na stałe zamieszkana była tylko część grodziska przy Odrze. Resztę zasiedlano w okresie najazdów. Musiały być dość częste, skoro ludność zdecydowała się na wybudowanie tak monumentalnego osiedla obronnego. Schronienie mogło tu znaleźć nawet do 2 tysięcy osób. Grodziska z Łubowic nie da się jednak porównać do osławionego Biskupina. Tamto w znacznym stopniu się zachowało. Było - zamieszkałym na stałe - małym miastem. Do dziś widać w Biskupinie gęste skupisko domów oddzielonych siecią ulic.
Ludność, która chroniła się w osadzie łubowickiej była mocno związana z zajmowanym terenem. Wykazywała dużą kulturę rolną - upraw i hodowli. Sprzyjały temu żyzne tereny w dorzeczu Odry. Rozwinięte techniki rolne wskazywały na osiadły tryb życia. Lud ten stworzył zaczątki osadnictwa stałego, coś, co można nazwać protomiastem - potwierdza prof. Chochorowski. Nie wiemy jednak, kim byli mieszkańcy prehistorycznych Łubowic. Trudno określić ich przynależność etniczną. Wiemy tylko, że zaliczani są do ludów z okresu kultury łużyckiej, tej samej, której wytworem jest Biskupin. Hipotez na temat ich pochodzenia jest bardzo wiele. Jedna z nich mówi, że ludność ta należała do tzw. kręgu wenetyjskiego, któremu zawdzięcza swe powstanie włoska Wenecja. Druga zalicza ją do kręgu iliryjskiego, z którego, co ciekawe, wywodzą się Albańczycy. Na pewno wiemy tylko tyle, że ludy te, najczęściej wskutek najazdów, bezpowrotnie ginęły. Najstarsi, znani z nazwy, mieszkańcy tych ziem to dopiero Celtowie. Ich ekspansję datuje się jednak dopiero na IV w. przed Chrystusem.
Kres osady w Łubowicach przyszedł w VI w. p.n.e. Na teren obecnej Raciborszczyzny i Śląska, przez Bramę Morawską, wdarł się wojowniczy lud Scytów ze stepów czarnomorskich. Podobnie jak w XIII wieku Mongołowie, tak i Scytowie grabili i palili wszystko, co spotkali na swej drodze. Wykopaliska dowiodły, że ogromna osada w Łubowicach poszła z dymem. Ludność została wymordowana, a tych, którzy przeżyli Scytowie uprowadzili i sprzedali Grekom w ich koloniach. Życie zamarło tu na 2 tys. lat. Dopiero z XIII w. pochodzą pierwsze ślady średniowiecznego osadnictwa, które dało początek obecnej wsi Łubowice. Być może osada powstała po najazdach Tatarów w 1241 r. - stwierdza prof. Chochorowski. Resztki średniowiecznej zabudowy odkryto wiosną tego roku podczas budowy Domu Spotkań im. Eichendorffa.
Podczas wykopalisk odkryto kilkadziesiąt tysięcy zabytków ruchomych - resztki ceramiki, wyroby i odlewy z brązu oraz bursztyny niezbicie świadczące, że osada była na słynnym bursztynowym szlaku. Najazdy Scytów spowodowały, że kupcy zaczęli podążać nad Morze Bałtyckie innymi drogami. Omijali dzisiejszą Europę Środkową. Dla niej oznaczało to upadek cywilizacyjny.
Badania w Łubowicach będą prowadzone jeszcze przez kilkanaście lat. Ma tu być stałe miejsce praktyk studentów archeologii z Krakowa. Musimy dokładnie rozpoznać cały kompleks osadniczy, czyli również osiedla otwarte położone poza grodziskiem. Musimy poznać strukturę ekonomiczną, dzieje oraz potencjał demograficzny tej ludności. Trzeba również przebadać ogromne cmentarzysko - zapowiada profesor.
Grzegorz Wawoczny
13 maja 2005
źr: http://www.nowiny.pl
keko Wysłany: 11 Sty 2009 16:37
Łubowice. Pradziejowa warownia nad Odrą
JAN I ELŻBIETA CHOCHOROWSCY
"ARCHEOLOGIA ŻYWA" Nr 3 (37)2006
Gdy późnym latem, o poranku, w centrum Łubowic pojawia się gromada młodych ludzi dźwigających różne dziwne przedmioty; trójnogi, łaty miernicze, kosze z łopatkami, pędzlami, szpachelkami i sznurkami, łopaty, drabiny, sita, drewniane skrzynki z teodolitami na plecach, i pogryzających po drodze bułki zakupione w pośpiechu w miejscowym sklepie, to znaczy, że przyjechali archeolodzy i rozpoczyna się kolejny sezon wykopaliskowy.
Kolejny, w wieloletniej kampanii, którą zapoczątkowały badania przeprowadzone jeszcze w 1970 roku, później przerwane, a następnie wznowione na większą skalę w roku 1998 i trwające do dziś. Mimo piętnastu sezonów wykopaliskowych, które są już za nami, intensywnych zmagań o ujawnienie ukrytych w ziemi tajemnic, takie obrazki będą towarzyszyć zapewne Łubowicom przez wiele kolejnych lat.
Na terenie Łubowic (i częściowo na gruntach sąsiedniej Ligoty Książęcej), znajduje się bowiem największe na ziemiach polskich pradziejowe grodzisko z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza (IX-VII w. przed Chr.), o powierzchni ponad 25 ha, ze znakomicie widocznymi w terenie fortyfikacjami w postaci ziemnego wału, zachowanego obecnie na odcinku ponad 1100 m. Jego wyjątkowość podkreśla też sieć towarzyszących mu stanowisk archeologicznych, pozostałości osiedli jak i cmentarzysk, tworzących w starożytności mikroregion osadniczy rozciągający się wzdłuż doliny Odry, na skraju lessowego Płaskowyżu Głubczyckiego. Bogactwo i różnorodność stanowisk archeologicznych oraz waga odkryć, ważnych dla zrozumienia procesów dziejowych w tej części Europy Środkowej, wpłynęły na wybór Łubowic, jako miejsca odbywania praktyk wykopaliskowych przez studentów archeologii UJ. Badania fortyfikacji, różnorodnych obiektów mieszkalnych i gospodarczych oraz grobów na cmentarzyskach, dają szeroką gamę doświadczeń metodycznych istotnych dla kształtowania warsztatu zawodowego przyszłych archeologów. Wykopaliska i archeolodzy wrośli więc już w letnio-jesienny krajobraz Łubowic, a dla studentów badania w Łubowicach stały się corocznym rytuałem. Wielu z nich wraca tu wielokrotnie, niektórzy osiągnęli tutaj szlify zawodowe, a echa łubowickich wykopalisk powracają we wspomnieniach w gabinetach, salach wykładowych i na korytarzach siedziby Instytutu, sędziwego gmachu Collegium Minus. Łubowice to niewielka miejscowość, leżąca 7 km na północ od Raciborza, na krawędzi wysokiej, zachodniej terasy Odry i u jej podnóża. Samo grodzisko zajmuje wypłaszczenie rozległego cypla, od wschodu opadającego 25-metrową skarpą do doliny zalewowej rzeki, zaś od południa i południowego-zachodu wyodrębnionego dolinką niewielkiego cieku (w starożytności zabagnioną), przechodzącą ku północy w głęboki jar. Jedynie od północnego-zachodu, od strony połogiego garbu wysoczynowego, teren grodziska jest łatwiej dostępny. Od tej strony plateau zajmowane przez pradziejwy gród było jednak bronione potężnym wałem zaporowym, który nawet dziś miejscami sięga 5 m wysokości. Tylko od strony północnej, na zewnętrz wału, widoczne jest też obniżenie terenowe, które można uznać za pozostałość fosy. W najbliższym sąsiedztwie grodziska znajdują się też inne obiety pradziejowe, z których kilka miało szczególne znaczenie dla funkcjonowania społeczności związanej ze starożytnym grodem. Należą do nich m. in. ślady wielkiego osiedla z epoki brązu na terenie pobliskich Grzegorzowic, zajmującego południowo-zachodni, rozległy stok wzniesienia (garbu wysoczyznowego) oraz podobne, ale mniejsze osiedle, położone w pobliżu grodziska, na południowy-wschód od niego, na niskim cyplu wysuniętym w stronę Odry (być może związane z komunikacją w stronę rzeki). W tym wykazie należy też umieścić dwa cmentarzyska: jedno położone tuż w sąsiedztwie wałów grodziska, po jego północno-zachodniej stronie, zaś drugie – na wysokim wzniesieniu górującym nad doliną Odry, na terenie wsi Brzeźnica. Łubowice znane są też jako miejsce urodzenia wielkiego poety niemieckiego, romantyka – Josepha von Eichendorffa (1788-1857), który w swoich utworach sławił m.in. urokliwe piękno nadodrzańskich krajobrazów, wspominając także łubowickie „wały”. Jego liryki, m. in. w formie pieśni, przepojone emocjonalnym stosunkiem artysty do rodzinnej ziemi i jej mieszkańców (w tym do młynarki z brzeźnickiego młyna „na Wygonie”, której uroda wyzwalała w nim poetyckie natchnienie), odegrały wielką rolę w kształtowaniu tożsamości i przywiązania do „małej ojczyzny” u miejscowej ludności: Niemców, Polaków, czy też tych którzy uważali się po prostu za Ślązaków, a których nazwiska można odczytać na starym cmentarzu znajdującym się w pobliżu ruin pałacyku Eichendorffów, we wschodniej części grodziska. Do drugiej wojny światowej Łubowice były popularnym miejscem wycieczek związanych z pamiątkami po J. v. Eichendorffie. Po zakończeniu wojny pałacyk po Eichendorffach, który przetrwał ciężkie walki o przełamanie linii Odry, popadł jednak w ruinę. Przy akceptacji miejscowej, „ludowej” władzy, pod koniec lat 60-tych od strony doliny Odry powstała wielka żwirownia, która zniszczyła znaczną część zabytkowego parku otaczającego ruiny pałacu, a także duży fragment grodziska z ukrytymi w ziemi, najciekawszymi reliktami starożytnej zabudowy. Dopiero interwencja ówczesnego konserwatora zabytków archeologicznych na woj. opolskie mgr Klemensa Macewicza i podjęcie w 1970 roku przez autora, ratowniczych badań wykopaliskowych na krawędzi żwirowni, powstrzymało dewastację. Pozostało jednak potężne wybierzysko, jak szrama w krajobrazie i rana w ziemi zniekształcająca pierwotną konfigurację pradziejowego grodziska. Po przemianach politycznych i społecznych przełomu lat 80/90 ubiegłego wieku, powołano Fundację Górnośląskie Centrum Kultury i Spotkań im. J. v. Eichendforffa z siedzibą w Łubowicach, której celem jest m. in. podejmowanie różnorodnych działań służących zbliżeniu polsko-niemieckiemu, w tym krzewienie tradycji „eichendorffowskich”. Jednym z przedsięwzięć Fundacji była renowacja starego zajazdu w Łubowicach, związanego z tradycjami wycieczek do Łubowic, z przeznaczeniem na siedzibę Fundacji, której towarzyszyły również ratownicze badania archeologiczne. Wsparcie prezesa Fundacji Gerarda Matusika, działacza społecznego, gospodarczego i polityka działającego z ramienia mniejszości niemieckiej, odegrało też istotną rolę w stworzeniu odpowiednich warunków działania dla ekspedycji archeologicznej UJ na terenie Łubowic i w ich okolicy. W Łubowicach powstało także Łubowickie Towarzystwo J. v. Eichendorffa, opiekujące się pamiątkami po poecie. W 2005 roku, w budynku dawnej szkoły, z inicjatywy obydwóch organizacji, powstało Muzeum, w którym znalazła się izba pamięci poświęcona J. v. Eichendorffowi, ekspozycja prezentująca lokalne tradycje, a także niewielka wystawa archeologiczna przygotowana przez autorów, poświęcona wynikom badań wykopaliskowych. Życzliwości prezesa Towarzystwa, Leonarda Wochnika, archeolodzy zawdzięczają też pomoc przy organizacji bazy mieszkaniowej i technicznej dla studentów UJ i kierownictwa wykopalisk łubowickich. Łubowice to wreszcie najstarszy w okolicy ośrodek parafialny, z tradycjami sięgającymi XIV wieku. To właśnie w dokumencie zawierającym listę osiemnastu parafii archiprezbiteratu raciborskiego z 1376 roku, pojawia się wzmianka o średniowiecznych Łubowicach. Nazwa wsi przechodziła zresztą modyfikacje na przestrzeni wieków. Z XV wieku znana jest pisownia „Łbowic”, a z XVI – „Łubowice”. Do drugiej wojny obowiązywała nazwa „Lubowitz”, po jej zakończeniu wrócono do starej wersji. Parafia łubowicka obejmuje cztery wymieniane już wsie: poza Łubowicami Brzeźnicę, Grzegorzowice i Ligotę Książęcą. Stary, drewniany kościół, z cmentarzem przykościelnym, znajdował się w obrębie grodziska, w pobliżu dawnych zabudowań dworskich, przekształconych w XVIII wieku w założenia pałacowe (należące m. in. do rodziny Eichendorffów). W 1907 roku, w północnej części grodziska, przy drodze na Koźle, konsekrowano nowy, neogotycki kościół pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Obecny proboszcz parafii łubowickiej, ks. dr Henryk Rzega, prywatnie – znakomity znawca poezji J. v. Eichendorffa i twórca pierwszej izby pamięci Eichendorffa w budynkach parafialnych, to również wielki sojusznik archeologii nie szczędzący jej uwagi nawet w słowach głoszonych od ołtarza. To dzięki niemu, archeologia – w odbiorze miejscowej społeczności – nabrała również wymiaru „ekumenicznego”. Badania wykopaliskowe na terenie łubowickiego grodziska zapoczątkował jeszcze w 1877 r. niejaki oberleutnant Stöckel (archelog-amator), odkrywając „jamy zasobowe i odpadkowe z młodszej epoki brązu” . W latach 1928 i 1933 na północny-zachód od grodziska, tuż w pobliżu wałów odkryto 31 grobów ciałopalnych ze schyłku epoki brązu. Później były to raczej odkrycia przypadkowe, jak np. – z 1935 roku – znalezisko grobu popielnicowego dziecka na terenie cmentarza parafialnego, wyposażonego w „dwadzieścia dziewięć brązowych guzików”. W 1954 roku w kilku punktach grodziska (w tym na wale), przeprowadzono (M. Gedl) niewielkie prace sondażowe, potwierdzające związek obiektu z tzw. „kulturą łużycką” . W 1962 roku większe badania sondażowe we wschodniej części grodziska (na terenie parku), w pobliżu krawędzi wysokiej terasy, podejmuje M. Gedl . Ujawniły one obecność w tym miejscu grubych nawarstwień kulturowych z bogatym „łużyckim” materiałem archeologicznym. Wreszcie, w tym samym rejonie, w 1970 roku, podjęte zostały – jak już wspominano – bardziej regularne, choć tylko ratownicze badania związane początkowo z niszczeniem grodziska przez powstałą tu żwirownię. Były one kontynuowane w latach 1972-1975 i 1977 oraz – po przerwie – w latach 1998-2003. W ich ramach, we wschodniej części grodziska (sektor A), zbadano ponad 600 m2, w centralnej (sektory C i D, w tym – w 1999 roku – badania ratownicze przy przebudowie zajazdu), około 500 m2 , zaś w północno-zachodniej części (sektor F – teren nowego cmentarza parafialnego), ponad 2.700 m2 powierzchni majdanu. Równocześnie w latach 1973-1974 oraz w 1998 i 1999 wykonano (na terenie „nowego cmentarza”), trzy – zlokalizowane obok siebie – przecięcia przez północno-zachodni odcinek obwarowań, szerokie na 2,5 m (długość: 42,5, 35,2 i 17,5 m) i osiągające ponad 5 m głębokości. W 1974 roku, na terenie znanego już od 1928 roku cmentarzyska, po północno-zachodniej stronie fortyfikacji grodziska, przeprowadzono niewielkie badania sondażowe odkrywając 2 kolejne groby popielnicowe. Nowy etap w działalności łubowickiej ekspedycji nastał w 2000 roku, kiedy rozpoczęto systematyczne prace wykopaliskowe na nowo odkrytym i silnie niszczonym przez orkę, cmentarzysku na terenie Brzeźnicy. Znajduje się ono około 500 m na południe od grodziska, na wzniesieniu, oddzielonym od grodziska głęboką doliną potoku, ale świetnie widocznym z jego wałów. W czasie dotychczasowych badań, na brzeźnickiej nekropoli odkryto ponad 450 grobów ciałopalnych, głównie popielnicowych . Badania ekspedycji łubowickiej UJ, w latach 70-tych ubiegłego wieku finansowane w znacznej części przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Raciborskiej, po wznowieniu prac wspomagane są finansowo i otaczane żywym i życzliwym zainteresowaniem przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Katowicach, zwłaszcza dr Jacka Pierzaka. Dotychczasowe badania wykopaliskowe prowadzone na grodzisku w Łubowicach i na innych stanowiskach archeologicznych w jego okolicy, umożliwiają odtworzenie wyglądu fortyfikacji, rozplanowania zabudowy grodu, a także uchwycenie najważniejszych epizodów w dziejach zamieszkującej go ludności. Teren wysokiego cypla górującego nad doliną Odry, zasiedlono w sposób trwały w XIII/XII wieku przed Chr. Było to wówczas niewielkie osiedle otwarte (nieobronne) typu wiejskiego, złożone z pojedynczych zagród z zagłębionymi częściowo w ziemię budowlami mieszkalnymi (półziemiankami).Od XI-X wieku przed Chr. w rejonie dzisiejszych Łubowic zwiększa się liczba ludności, pojawiają się nowe osady, m. in. wielkie osiedle na terenie dzisiejszych Grzegorzowic. Powoli kształtuje się mikroregion osadniczy rozciągający się wzdłuż Odry, od Sławikowa na północy po Brzeźnicę na południu. Zapewne w tym czasie następuje również kumulacja ludności na łubowickim osiedlu. Dopiero gdzieś około przełomu IX/ VIII w. przed Chr., otoczono je prostym, parkanowym ogrodzeniem, wzniesionym z osadzonych w podłożu do głębokości około 1 m i rozstawionych co 0,5 m potężnych słupów, połączonych plecionką. U podstawy konstrukcja ta wzmocniona była niewysokim nasypem ziemnym. Śladem tych umocnień są widoczne w wykopach przecinających wał, pod ziemnym nasypem, negatywy po wypróchniałych słupach i zarysy rowków w których zostały osadzone. Przebieg linii fortyfikacyjnej nawiązuje ściśle do konfiguracji terenu, wykorzystując wszystkie elementy naturalnej obronności zasiedlonego cypla nadodrzańskiej terasy. Od strony północno-wschodniej, wschodniej i południowo-wschodniej dostępu do wnętrza grodu broniła stroma skarpa, opadająca gwałtownie do doliny zalewowej Odry. Od strony południowo-zachodniej i zachodniej obwałowania biegły wzdłuż krawędzi załamania stoku opadającego do głębokiej dolinki. Krótki, około 300-metrowy odcinek obwałowań, odcinający wnętrze grodu od wysoczyzny, po stronie północno-zachodniej, łączy czoła wciętych w lessowy masyw jarów. Łączna długość linii obronnej grodu wynosiła ponad 2 km. Charakter fortyfikacji po stronie wschodniej i południowo-wschodniej, tj. na krawędzi wysokiej skarpy, nie został do tej pory określony. Być może jego relikty uległy już całkowitej destrukcji wskutek zachodzących w tej strefie naturalnych procesów stokowych. Wjazd do wnętrza grodu usytuowany był zapewne od strony północnej, w miejscu rozcięcia terasy, przez które prowadzi również współczesna droga do położonych w dolinie Odry zabudowań wsi oraz od południowego-wschodu, również w stronę doliny Odry, wzdłuż tajemniczej (zapewne sztucznie nasypanej) ostrogi, górującej nad stromym stokiem. Wzniesione w ten sposób, „parkanowe” fortyfikacje osiedla, po destrukcji spowodowanej naturalnymi procesami butwienia, a także pożarami, były – co najmniej – dwukrotnie przebudowywane. Zasadniczo nie zmieniono jednak ani ich formy, ani przebiegu. Podwyższno jedynie nieco stabilizujący palisadę nasyp ziemny. Dopiero po pewnym, bliżej nieokreślonym odcinku czasu, w czwartej fazie rozbudowy nadano fortyfikacjom monumentalny charakter, wznosząc na ruinach wcześniejszych założeń potężne obwarowania, nawiązujące konstrukcją do wcześniejszych umocnień, ale przewyższające je znacznie rozmiarami. Tworzyła je bowiem, tak jak poprzednio, palisadowa „ściana” z potężnych (średnica 20/25 cm), zapewne dębowych słupów, osadzanych w podłożu do głębokości 1,2 m i połączonych plecionką oraz usypany po obydwóch stronach „ściany” nasyp ziemny, który po rozbudowie (zapewne dwukrotnej) osiągnął średnio 12 m szerokości przy podstawie i około 8 m wysokości. Ziemię na nasyp po wewnętrznej stronie palisadowej „ściany” uzyskiwano z powierzchni majdanu (stąd czarne, próchniczne zabarwienie nasypu), zaś po stronie zewnętrznej, z zeskarpowywania przedpola i kopania płytkiej, „suchej” fosy (stąd jasne, „lessowe” zabarwienie wału po zewnętrznej stronie). Tak zbudowane obwałowania zwieńczone były palisadą z pomostem (gankiem) dla obrońców, wspartym na masywnych (około 30 cm średnicy), słupach usytuowanych około 2 m za palisadą. Osnowę palisady wieńczącej wał, tworzyły zapewne pale słupowo-plecionkowej „ściany” osadzone w podłożu i obsypane nasypem ziemnym. Sama palisada, po zbutwieniu, była również co najmniej dwukrotnie przebudowywana. Zastosowanie nawiązującej do wcześniejszych rozwiązań, choć irracjonalnej konstrukcyjnie – przy monumentalnych parametrach – formy architektury obronnej, można zrozumieć jedynie zakładając swoisty konserwatyzm standardów inżynieryjnych i schematyzm działania budowniczych. Zaszczepiona raz idea nie podlegała bowiem zasadniczo modyfikacji, mimo wyraźnej zmiany gabarytów. Niewątpliwie, na tym etapie rozbudowy fortyfikacji, budowniczowie musieli dysponować znacznym potencjałem demograficznym i technicznymi możliwościami oraz sprawną strukturą organizacyjną. Jeśli brać pod uwagę jedynie odcinek ponad 1100 m obwałowań, które miały zapewne opisaną wyżej formę, to ich zbudowanie wymagało przemieszczenia mniej więcej 70 tys. ton ziemi i przygotowania około 2700 pali kilkumetrowej długości, nie licząc już innych prac i elementów konstrukcyjnych. W tym czasie zabudowania mieszkalne grodu skupiały się w jego wschodniej części, najbardziej eksponowanej i najlepiej widocznej z doliny Odry. Były to domostwa drewniane, naziemne i półziemiankowe, z paleniskami i zagłębionymi w podłoże piwniczkami, rozmieszczone dość gęsto, choć nieregularnie. Towarzyszyły im różnorodne obiekty o funkcji gospodarczej, głównie związane z magazynowaniem i przechowywaniem produktów żywnościowych. Pozostała, centralna i zachodnia część majdanu była raczej słabo zabudowana. Tu znajdowała się być może strefa intensywnych upraw („ogrody”), czy zagród dla zwierząt. Pozwala to sądzić, iż populacja stałych mieszkańców grodu nie była zbyt liczna. Na globalny potencjał demograficzny budowniczych fortyfikacji i – ewentualnych obrońców grodu, składały się też zapewne społeczności zamieszkujące inne osiedla (otwarte, typu wiejskiego), powiązane z grodem w ramach mikroregionu osadniczego. Więzy społeczne i gospodarcze łączące te populacje w jeden organizm polityczny, mogły zresztą sięgać znacznie dalej i obejmować szersze terytorium. Nie podlega też wątpliwości istnienie sprawnego aparatu władzy, zdolnej do organizowania przedsięwzięć o takiej skali. Nie można więc wykluczyć, iż wolne od zabudowy przestrzenie majdanu w obrębie fortyfikacji były miejscem, gdzie na wypadek niebezpieczeństwa chroniła się wraz z dobytkiem ludność z okolicznych osiedli otwartych. Być może tacy właśnie uciekinierzy użytkowali wówczas gliniane piece kopułowe funkcjonujące na wolnym powietrzu, których ruiny odkryto u podstawy wału po północno-zachodniej stronie grodu. Nie można też jednak wykluczyć ich innej (np. kultowej) funkcji. Mimo bardzo silnego wypału ścianek i paleniska, nie stwierdzono w ich sąsiedztwie zwykłych w takich wypadkach odpadków konsumpcyjnych, czy produkcyjnych. Istotnych informacji dotyczących nie tylko wielkości, ale też struktury i kondycji populacji związanych z grodem, dostarczą badania cmentarzysk odkrytych w jego sąsiedztwie. Początkowo, mieszkańcy pradziejowego osiedla na terenie dzisiejszych Łubowic, grzebali swoich zmarłych na cmentarzysku znajdującym się na północno-zachodniej stronie wałów, tuż za nimi. Po rozbudowaniu fortyfikacji cmentarzysko to zapewne porzucono i założono nowe, w większej odległości od grodu, na terenie dzisiejszej Brzeźnicy. Wybrano na nie miejsce będące znakomitym punktem widokowym, m. in. z widoczną pełną panoramą grodu, usytuowane równocześnie na wprost grodu w polu widzenia jego mieszkańców. Nie był to niewątpliwie wybór przypadkowy. Sakralność miejsca składania pochówków, wyrażała się przecież nie tylko poprzez samą obecność grobów, ale również poprzez cały ceremoniał pogrzebowy, który w tym wypadku obejmował również rytualną kremację i towarzyszące jej zabiegi, wymagające odpowiedniego kontekstu przestrzennego, jakby „sceny” do realizacji żałobnego „spektaklu”. Wielkość badanego obecnie cmentarzyska oceniana jest na około 500 grobów (do chwili obecnej odkryto ich ponad 450). W okresie funkcjonowania grodu na terenie dzisiejszych Łubowic, wśród ludności zamieszkującej tereny Europy Środkowej panowały wierzenia, których naczelną zasadą było przeświadczenie o sprawczej (boskiej) roli Słońca. Symbolizowały go, przedstawienie tarczy (koła) oraz ogień, jako najważniejszy atrybut Słońca. Zmarłych palono zatem na stosie w przekonaniu, iż oczyszczające działanie ognia uwalnia pierwiastek duchowy człowieka z powłoki cielesnej, ułatwiając mu wędrówkę do Boga-Słońca. Jej symbolem był z kolei wóz (rydwan) słoneczny z zaprzęgiem konnym, lub barka z „zaprzęgiem” ptaków wodnych (łabędzi?). Szczególnym przejawem symboliki słonecznej, przedstawiającym główny obiekt wierzeń – Boga-Słońce, jest wózek kultowy ze złotą tarczą słoneczną, pochodzący z późnej epoki brązu, a znaleziony w Trundholm (Dania). Na brzeźnickim cmentarzysku znajdują się więc wyłącznie groby ciałopalne, w których spalone szczątki zmarłego składano w glinianych naczyniach (popielnicach) i umieszczano w płytkiej jamie wykopanej w ziemi. Niekiedy przepalone kości składano bezpośrednio w jamie. Obok popielnicy, w grobach umieszczano ponadto naczynia z pożywieniem, czerpaki do picia używane podczas uroczystych libacji, a także niewielkie naczyńka nakryte pokrywkami, z barwnikami(?) czy kosmetykami(?) służącymi do ozdabiania ciała, ewentualnie z substancjami mającymi właściwości lecznicze („magiczne”). Zmarłych układano na stosie grzebalnym w paradnym stroju, przybranych w ozdoby i biżuterię, czego dowodem są spotykane w popielnicach, wśród kości, przedmioty z brązu (często przetopione w ogniu); głównie szpile do spinania szat, guziki, bransolety, pierścionki, paciorki. Naczynia gliniane składane w grobach, to albo ceramika użytkowa – gospodarcza (np. garnki do gotowania złożone z pożywieniem), lub – w większości – efektownie zdobione wazy, czary, misy i czerpaki o czernionych, wyświecanych lub grafitowanych, metalicznie błyszczących powierzchniach. Bogate zestawy motywów geometrycznych stosowanych przy ich zdobieniu, wyrażały nie tyle indywidualne upodobania estetyczne garncarzy-wytwórców, co – przede wszystkim – treści symboliczne, związane z wierzeniami religijnymi. Szczególnie częste są symbole solarne, tj. znakisymbole Słońca, jak np. koła współśrodkowe, kręgi z promieniami; znaki lunarne (księżycowe), jak np. łuki, półkola; czy astralne (gwiezdne), jak taśmy i punkty wyznaczające linię horyzontu i przestrzeń niebiańską, a także symbole ognia: swastyki, ukośne krzyże. Przykładem znaleziska wyrażającego znaczenie tego typu symboliki (zarówno w sferze praktyki życia, jak i zachowań religijnych), jest słynne „astrolabium” z Nebra w Saksoni-Anhalcie, pochodzące właśnie z epoki brązu. Motywy ornamentacyjne stosowane do zdobienia naczyń, były w epoce brązu charakterystyczne dla rozległych terytoriów i nie wyrażały tylko lokalnej stylistyki, ale powszechnie akceptowane znaki symboliczne. Dowodzi to istnienia wspólnot uznających podobne zasady religijne, treści symboliczne i wartości ideowe, wyrażane w znakach-symbolach mających wydźwięk magiczny. U schyłku epoki brązu, w czasach największej konsolidacji i rozkwitu społeczności związanej z grodem w dzisiejszych Łubowicach, wspólnota taka obejmowała rozległe terytoria Europy Środkowej, od Wielkopolski, poprzez Śląsk, część Małopolski, aż po środkowe dorzecze Dunaju i północne Bałkany na południu. Poza podobną stylistyką w zdobieniu ceramiki, społeczności te łączyło wiele innych cech i zachowań kulturowych, co przemawia za istnieniem ponadregionalnego kręgu kulturowego, obejmującego wiele plemion. Nie musi to jednak oznaczać wspólnoty etnicznej, czy jeszcze ściślej – językowej. Nie posiadamy zresztą żadnych informacji (w postaci źródeł pisanych), pozwalających na określenie przynależności etnicznej plemienia zamieszkującego w tym okresie okolice dzisiejszych Łubowic. Pierwszym, znanym historycznie ludem w tej części Europy byli Celtowie, którzy pojawili się na Śląsku około 400 r. przed Chr. Ślady ich pobytu (cmentarzyska), znane są z południowej części Wyżyny Głubczyckiej, w pobliżu Łubowic. Mimo potężnych fortyfikacji i licznych, zapewne obrońców, gród na terenie dzisiejszych Łubowic został gwałtownie zniszczony (spalony), prawdopodobnie w pierwszej połowie VI w. przed Chr., przez napastników mających nad miejscową ludnością przewagę militarną. W tym czasie zaprzestano też użytkowania brzeźnickiego cmentarzyska, co oznacza niewątpliwie zniszczenie całej populacji (wybicie, rozproszenie, ucieczka) i wyludnienie okolicy. Nie jest wykluczone, iż wydarzenia te wiążą się z zaburzeniami militarnymi i niepokojami politycznymi, wywołanymi przez penetrację koczowniczych watah wywodzących się ze środowiska scytyjskiego stepów wschodnioeuropejskich, które w tym czasie objęły niektóre tereny Europy Środkowej, od północno-zachodniej części Kotliny Karpackiej, przez Śląsk Środkowy, aż po Dolne Łużyce. Wyżyna Głubczycka i okolice Łubowic, położone na północnym przedpolu Bramy Morawskiej, znajdowały się akurat na szlaku tych wydarzeń. Napastników, liczących zapewne na bogate łupy (niewolników?), mógł przyciągnąć fakt, iż łubowicki gród był najważniejszym w regionie ośrodkiem osadniczym i siedzibą lokalnych władców, pełniącym równocześnie rolę centrum produkcyjnego i handlowego oraz religijnego. Po tym epizodzie, teren grodziska został zasiedlony dopiero we wczesnym średniowieczu (XII w.). Relikty wioski z tego czasu, poprzedniczki dzisiejszych Łubowic, odkryto w 1999 roku, w czasie ratowniczych badań wykopaliskowych przy przebudowie zajadu. Rozciągają się one w stronę krawędzi wysokiej terasy, gdzie znajdował się stary kościół z cmentarzem i zabudowania dworsko-pałacowe. Było to pierwotne centrum wsi, rozbudowującej się z czasem zgodnie ze zmieniającym się układem sieci komunikacyjnej. Do Łubowic archeolodzy będą jeszcze wracać wielokrotnie, mozolnie krok po kroku odsłaniając relikty zamierzchłej przeszłości i próbując rozwikłać jej tajemnice. Ułamki tej wiedzy układane w mozaikę powstającego obrazu dawnych dziejów, przekazywane Łubowicom choćby w formie zorganizowanej w ich muzeum wystawy, w odczytach i prelekcjach w miejscowej szkole, nie wyrażają jednak w pełni swoistej aury towarzyszącej wykopaliskom i obecności archeologów. Łubowice to również część naszego życia, utrwalona w obrazach tego miejsca sprzed ponad 30-tu lat, zmieniającego się tu świata i ludzi, narodzin i śmierci, świąt i szarej codzienności, uroku i melancholii łubowickich krajobrazów, a przede wszystkim – trudu ciężkiej pracy, czasami w błocie i deszczu, niekiedy aż po pierwsze śniegi i mrozy. Pracy, której niewielką cząstkę chcemy ujawnić w tym tekście. Jest to również cząstka Łubowic, która wrosła w nasze prywatne i zawodowe życiorysy.
lokalizacja wykopów archeologicznych, A-zasięg terenu zniszczonego przez żwirownię, B-przebieg fortyfikacji, C-wykopy archeologiczne

Grodzisko na tle osiedli i cmentarzysk z okresu brązu i z wczesnej epoki żelaza zlokalizowanych w najbliższej okolicy: 1-grodzisko, 2-osiedle u podnóża grodu, 3-cmentarzysko na terenie Brzeźnicy, 4-osiedle na terenie Grzegorzowic, 5-cmentarzysko w pobliżu wałów grodziska

zdjęcie grodziska z lotu ptaka, źródło: "Grodziska Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego z lotu ptaka", Katowice 1996, autorzy: W.Gorgolewski, E.Tomczak

keko Wysłany: 24 Cze 2009 19:24
Wraz z Klimkiem odwiedziliśmy grodzisko w Łubowicach
Plan grodziska,cmentarzysk i osad pochodzi z : http://www3.uj.edu.pl/alma/alma/99/19.pdf

Zielona strzałka -> Cmentarzysko w pobliżu wałów.



Żółta strzałka -> Osiedle u podnóża grodu.


Niebieska strzałka -> Cmentarzysko na terenie Brzeznicy.


No to tera lecimy z grodziskiem:
1.


2.

3.

4.

5.

6.widok z majdanu

7.

8.

9.


10.

11.

12.

13.

14.

15.

czcibor Wysłany: 11 Sie 2014 10:23
Artykuł dotyczący obiektu:
https://drive.google.com/file/d/0B5Egdne4nfuSVGpWb3VtWHRaU0E/view?usp=sharing