Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Znaleźliśmy skarby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Znaleźliśmy skarby starego Wrocławia


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

keko Wysłany: 23 Cze 2009 17:44 

Dopiero nowy Wrocław pozwolił staremu na pokazanie swoich skarbów. Tajemnice wrocławskiego Wawelu, szewców z Szewskiej i karczmarzy z Oławskiej poznaliśmy dzięki remontom ulic.
Nigdy wcześniej na wrocławskich ulicach nie prowadzono badań archeologicznych na taką skalę. Pod łopaty dostały się ulice Grodzka, Wita Stwosza, Szewska, Łaciarska, Oławska, fragment Nowego Targu i plac przed kościołem Marii Magdaleny. Tylko dla znalezionych tam zabytków warto było znosić uciążliwość tych inwestycji.

Niektóre odkrycia zadecydowały nawet o nowym wyglądzie ulic. To casus Oławskiej, pod powierzchnią której archeolodzy odsłonili relikty wewnętrznej Bramy Oławskiej. Choć mury ponownie zasypano, w ich obrysie umieszczono fontannę i tabliczkę informacyjną. Oławska, która w PRL-u była wprawdzie ruchliwą, ale zaniedbaną ulicą, nabrała wytworności. Zamieniona w deptak, z nową nawierzchnią, ławkami zachęcającymi do odpoczynku, zaczęła cieszyć oczy.

Słusznie się jej to należało, bo archeolodzy udowodnili, że po Oławskiej chodziło się wygodnie już w średniowieczu. Chodniki były co prawda drewniane i wymagały częstych napraw, ale średniowieczny ZDiK wywiązywał się ze swoich obowiązków. Deski, załamane pod ciężarem wozów, podpierano lub wymieniano na nowe, oczywiście za pieniądze miejskie.

Szewska też, jak się okazało, była kiedyś przyzwoitym deptakiem. Ulica, wytyczona na bagiennym terenie, okazała się zbyt błotnista, więc wyłożono ją drewnianymi pomostami. Archeolodzy znaleźli ich fragmenty, nawet nieźle zachowane. Słusznie zatem Szewską zwano kiedyś Schuhbrücke ("brücke", z niem. most). Dzięki tym pomostom obuwie przechodniów miało szanse na dłuższy żywot, a szewcy - mniej pracy. Bo że szewcy byli na Szewskiej - też już nie ma wątpliwości. Dowodem jest podeszwa modnej w średniowieczu ciżemki (rozmiar 23) i dwa pudła skrawków skór.

Niestety, samych szewców już archeolodzy nie znaleźli i Szewska - choć zamieniona w deptak - straciła na atrakcyjności. Nie bardzo jest po co tu przychodzić. Chyba żeby obejrzeć kolejny tramwaj, który wypadł z szyn. Ale kilka knajpek kultywujących tradycje "szewskich poniedziałków" mogłoby tę ulicę ożywić.

Najciekawszego odkrycia dokonali archeolodzy przy okazji remontu ulicy Grodzkiej. Odsłonili kilkadziesiąt metrów murów dawnego zamku Cesarskiego, dokopali się do parteru, odkryli nawet ceglaną posadzkę jednej z komnat. Początkowo wszystko wskazywało na to, że zamek został dobudowany do trzynastowiecznych fortyfikacji. Archeolodzy odkryli jej duże fragmenty, m.in. półbasztę, z której można było obserwować, co się dzieje wzdłuż umocnień, i prowadzić ogień flankowy. Ale po odkopaniu fragmentów zamku wzdłuż gmachu głównego okazało się, że zamek istniał, zanim jeszcze wybudowano fortyfikacje!

Dzięki temu odkryciu został rozstrzygnięty międzynarodowy i międzypokoleniowy spór. Niemieccy przedwojenni badacze twierdzili: najpierw wybudowano wrocławski zamek, a potem mury obronne. Polacy uznali: nie ma dowodów, zapewne było odwrotnie. Ale teraz muszą bić się w pierś: to Niemcy mieli rację. Po takiej intelektualnej klęsce nie pozostało nic innego, jak mury zamku zasypać. Na szczęście Grodzka i bez zamku wygląda efektownie. Tym bardziej że dostała dobry zamiennik.

To gmach główny uniwersytetu, wzniesiony w miejscu, gdzie stało kiedyś zachodnie i środkowe skrzydło zamku. Ma już wyremontowaną barokową elewację (bardzo efektowną, 171 m długości ) i nocą jest pięknie iluminowany.

Zródło: http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,78999,6748213,Znalezlismy_skarby_starego_Wroclawia.html



   
Cytat
Udostępnij: