
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Warownie na rubieżach
Szczególnie wiele pozostałości średniowiecznych warowni feudalnych zachowało się na dawnych terenach pogranicznych, intensywnie kolonizowanych w XIII-XIV w. - pisze Zbigniew Bereszyński
Jeden z takich obszarów ciągnął się przed wiekami na pograniczu terenów określanych później mianem Dolnego i Górnego Śląska. Przez całe stulecia rosła tutaj puszcza nazywana przesieką, oddzielająca we wczesnym średniowieczu terytoria plemienne Ślężan i Opolan.
Jej pas ciągnął się wzdłuż Nysy Kłodzkiej, a następnie wzdłuż Stobrawy i Pratwy aż po górny bieg Prosny. Puszcza ta spełniała funkcje obronne, w związku z czym nie była karczowana jeszcze przez długi czas po opanowaniu Śląska przez Piastów.
W XIII w. powszechny głód ziemi, związany między innymi z postępującym rozdrobnieniem dzielnicowym Śląska, sprawił jednak, że osadnictwo wkroczyło również na obszar przesieki i inne pograniczne tereny puszczańskie. Rządzący coraz mniejszymi państewkami książęta opolscy i brzesko-legniccy zaczęli rozglądać się za nowymi źródłami dochodu i w związku z tym sprzyjali akcji kolonizacyjnej na rubieżach swoich posiadłości.
Podobną postawę zajmowali biskupi wrocławscy, do których co najmniej od połowy XII w. należał sąsiedni obszar kasztelanii otmuchowskiej (późniejsze biskupie księstwo nyskie). Coraz liczniej sprowadzano osadników z Niemiec i innych krajów Europy Zachodniej, którzy brali się do karczowania lasów. Aktywnymi uczestnikami akcji kolonizacyjnej byli także przedstawiciele rodzimej ludności śląskiej.
W dorzeczu Nysy Kłodzkiej
We wschodniej części dorzecza Nysy Kłodzkiej zderzyły się ze sobą dwie wielkie fale akcji kolonizacyjnej, prowadzonej na obszarze dawnej przesieki. Z jednej strony (od południa) pod patronatem biskupów wrocławskich, a z drugiej (od wschodu) pod patronatem książąt opolskich i niemodlińskich. Biskupi odnosili w tej dziedzinie większe sukcesy, dzięki czemu obszar ich władztwa przesunął się daleko na północ wzdłuż prawego brzegu Nysy Kłodzkiej, tworząc pas oddzielający rzekę od posiadłości książąt opolskich.
Na kolonizowanym obszarze wyrosło wiele większych lub mniejszych warowni feudalnych, których pozostałością są zachowane licznie do dzisiaj grodziska stożkowate. Budowa kolejnych warowni miała na celu - jak można przypuszczać - militarne zabezpieczenie postępów akcji osadniczej. Ludzie osiedlający się na pograniczu mieli też szczególne powody, by w ten sposób zadbać o swoje osobiste bezpieczeństwo.
Efektem tego jest wyjątkowo duże zagęszczenie średniowiecznych grodzisk stożkowatych na dawnych terenach puszczańskich w dorzeczu Nysy Kłodzkiej. Prawdziwie imponującymi rozmiarami wyróżniają się grodziska w Grabinie (pow. opolski) i Mańkowicach (pow. nyski), Głębocku i Osieku Grodkowskim (pow. brzeski). Mniejsze obiekty tego typu zachowały się w Tarnicy, Krasnej Górze, Roszkowicach, Rogach, Górze, Magnuszowiczkach i Molestowicach (pow. opolski). W Więcmierzycach (pow. brzeski) zachowały się ślady murowanego zamku.
W dorzeczu Stobrawy
Szereg pogranicznych warowni zbudowano także w dorzeczu Stobrawy, na północnych rubieżach księstwa opolskiego, które były szczególnie intensywnie kolonizowane na przełomie XIII i XIV w., za czasów księcia Bolesława I.
Do 1294 r. północna granica księstwa opolskiego przecinała koryto rzeki Budkowiczanki (lewobrzeżny dopływ Stobrawy). Ubezpieczały ją warownie w Brynicy, Murowie (pow. opolski) i Krzywej Górze (pow. namysłowski). Pozostałością owych warowni są okazałe grodziska stożkowate w Murowie i Krzywej Górze oraz częściowo zniwelowane grodzisko pierścieniowate w Brynicy.
W późniejszym czasie północna granica księstwa opolskiego przesunęła się na linię Stobrawy. W 1309 r. książę Bolesław I wystawił dokumenty lokacyjne dla dwóch sąsiadujących ze sobą wsi w północnej części dorzecza tej rzeki: Domaradza i Fałkowic (Scirczemb). Dla zabezpieczenia osiągniętej w ten sposób północnej rubieży osadniczej zbudowano w Domaradzu i Fałkowicach warownie, usytuowane wśród trudno dostępnych mokradeł w dolinie Stobrawy. Obiekty te stanowiły militarną przeciwwagę dla wzmiankowanego w 1300 r. nowego dolnośląskiego grodu kasztelańskiego Świerczów (Swirchow), którego pozostałością może być zachowane do dziś w dobrym stanie grodzisko stożkowate na terenie Miejsca, na północnym skraju doliny Stobrawy.
Za czasów Bolesława I terenem intensywnej działalności kolonizacyjnej stała się także południowo-zachodnia rubież księstwa opolskiego. Świadectwem szybkich postępów "rewolucji osadniczej" w tym rejonie mogą być grodziska stożkowate na terenie Puszyny, Rzymkowic i Korfantowa (pow. nyski). Warownia w obecnych granicach Rzymkowic (przy leśnej drodze z Przechodu do Chrzelic) mogła służyć sprawowaniu kontroli nad prowadzącym przez Ochodze i Przechód najstarszym szlakiem z Opola do Nysy.
Okolice Karłowic
Ważną rolę w polityczno-militarnej geografii średniowiecznego Śląska odgrywała także południowo-zachodnia część dorzecza Stobrawy, gdzie rzeka ta spływa się z Brynicą i Budkowiczanką, by następnie wpaść do Odry. Od 1313 r. okoliczne tereny stanowiły północno-wschodni cypel księstwa brzeskiego, wcinający się pomiędzy ziemię namysłowską i posiadłości książąt opolskich. Przez długi czas był to teren sporny, do którego pretendowali zarówno książęta brzescy. jak i opolscy.
Również w tym rejonie występuje szczególne zagęszczenie zachowanych zabytków średniowiecznego budownictwa obronnego. Prawdziwą perłą architektury obronnej jest zamek w Karłowicach, należący niegdyś m.in. do możnego rodu Biesów (von Beess). Na uwagę zasługują jednak również inne zabytki tego typu: resztki murowanego zamku w Starych Kolniach (należącego także do Biesów), niewielkie grodzisko stożkowate w pobliżu Kuźnicy Katowskiej oraz dwa inne grodziska w pobliżu Tarnowca.
W dorzeczu górnej Prosny
Zachowały się tutaj dwa grodziska w obecnych granicach administracyjnych Komorzna (jedno stożkowate i jedno wklęsłe), grodziska stożkowate w Kostowie, Proślicach i Gołkowicach oraz relikty murowanej warowni w Ciecierzynie. Powstanie tego skupiska można łączyć po części z kolonizacją północnego odcinka przesieki, ciągnącego się wzdłuż rzeczki Pratwy aż po jej ujście do Prosny. Do powstania aż tylu obiektów obronnych przyczyniły się jednak z pewnością również zagrożenia związane z położeniem owego obszaru tuż przy granicy Śląska oraz ziemi wieluńskiej i ostrzeszowskiej, w bliskim sąsiedztwie polskiego zamku królewskiego w Bolesławcu.
Szczególnie ciekawym obiektem jest zespół dwóch grodzisk w bagnistej dolinie Pratwy, pomiędzy Komorznem i Proślicami. Jednym z elementów tego zespołu jest nieduże grodzisko stożkowate, położone na prawym brzegu rzeczki. Na przeciwległym brzegu rzeki znajduje się znacznie większe i okazalsze grodzisko wczesnośredniowieczne, z rozległym, płaskim majdanem, otoczonym wałami i fosami (po stronie północnej ciągną się aż trzy linie wałów ziemnych). Grodzisko to jest pozostałością założenia obronnego z XI-XIII w., które w XIV w. ponownie wykorzystano dla celów obronnych jako element większego założenia, obejmującego gródek stożkowaty na prawym brzegu rzeki.
Ciekawym obiektem są też pozostałości zameczku lub dworu obronnego w Ciecierzynie. Do dziś zachowały się fundamenty owej budowli, usytuowane na sztucznie uformowanym wzniesieniu, otoczonym resztkami nawodnionej fosy (trzy stawy).
Okoliczne tereny są ciekawe z jeszcze jednego względu. W dolinie Pratwy, na prawym brzegu rzeczki, zachowały się pozostałości linearnego systemu obrony z wczesnego średniowiecza w formie odcinków wału ziemnego.
Relikty kolejnego dużego skupiska średniowiecznych warowni zachowały się w rejonie Gorzowa Śląskiego, w miejscu, gdzie intensywnie kolonizowane w XIII-XIV w. posiadłości książąt dolnośląskich sąsiadowały z ziemią wieluńską i krakowską. Do reliktów tych należą grodziska stożkowate w Bąkowie (dwa obiekty), Biadaczu (pow. kluczborski), Gorzowie Śląskim, Pawłowicach Gorzowskich i Sternalicach (pow. oleski).
Warownie w Gorzowie Śląskim (pow. oleski) i Ciecierzynie (pow. kluczborski) odegrały ważną rolę podczas długotrwałych walk, jakie tliły się na pograniczu Śląska i Królestwa Polskiego w latach 40. XV w., w okresie bezkrólewia w Czechach. Według Jana Długosza z pogranicznych warowni śląskich w Gorzowie Śląskim i Ciecierzynie dokonywano w tym czasie szczególnie licznych napaści na teren Królestwa Polskiego. Dla położenia kresu mnożącym się napadom i rabunkom wyprawiło się w 1442 r. na Śląsk pospolite ruszenie z Wielkopolski, które w szczególności zdobyło, spaliło i zburzyło obie uciążliwe warownie.
autor: Zbigniew Bereszyński
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole 2009-08-03