Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Tu młodzi archeolod...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tu młodzi archeolodzy uczą się zawodu


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Studenci archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przyjechali do Benowa, w gm. Ryjewo. Tu, pod czujnym okiem Adama Chęcia, adiunkta instytutu archeologii UMK, poznają tajniki zawodu. Po kilkunastu dniach kopania wydobyli z ziemi kompletny szkielet krowy. To jeszcze nic pewnego, ale prawdopodobnie są to współczesne kości. Może to być obora Przyszli archeolodzy do Benowa zjechali się już po raz trzeci. Szukają fragmentów dawnego folwarku krzyżackiego. W średniowieczu rezydował w nim leśniczy, który zarządzał leśnym okręgiem obejmującym okolice Benowa i Ryjewa, będące częścią tzw. Puszczy Sztumskiej.

- W folwarku hodowano zwierzęta, m.in. krowy, konie, owce, drób, pszczoły. Poza tym prowadzono uprawę roślin oraz gospodarkę leśną. Dzięki pracom przy wyrębie lasu, pozyskiwano drewno na potrzeby budowlane. Funkcjonowały tutaj także piece do produkcji węgla drzewnego - dodaje dr Chęć. Studenci badają teren na którym znajdowały się folwarczne zabudowania. Znaleźli już wiele naczyń ceramicznych, kości zwierząt, przedmiotów metalowych, kafli piecowych, dachówek, płytek posadzkowych, cegieł. Odkryli także fragment fundamentów budynków zabudowy murowanej i drewnianej. - Jednak najważniejszym odkryciem pierwszych trzech tygodni prac było odsłonięcie fragmentów murowanej zabudowy gospodarczej - mówi Adam Chęć. - Na podstawie naszych prac nie możemy jednak dokładnie stwierdzić jakiego rodzaju była to zabudowa. Korzystając z krzyżackich źródeł pisanych z XIV i XV wieku wiemy natomiast, że w Benowie znajdowała się kaplica Św. Mikołaja, natomiast na terenie folwarku znajdowała się kuchnia, łaźnia oraz browar. Niestety, nie wiemy jeszcze czy odkryte fragmenty budynków, to któreś z wymienionych. Równie dobrze może to być obora lub jakiś budynek mieszkalny leśniczego. Nie interesuje nas prehistoria W skład grupy, która jako pierwsza przyjechała do Benowa, aby ,grzebać w ziemi", weszło wielu mieszkańców naszego województwa. Jak się okazało, podyktowane to było względami ekonomicznymi. - Wybrałyśmy Benowo, bo jest najbliżej naszych domów - śmieją się studentki. - Poza tym interesuje nas właśnie ten okres historyczny, a nie np. starożytność czy prehistoria. Podczas badań terenowych studenci wytyczali wykopy, pomiary, rysowali profile, dokumentowali i zdejmowali warstwy. Dotychczas znali to tylko z teorii. - Studia archeologiczne bez zajęć praktycznych niewiele znaczą - mówi Magdalena Bugaj ze Starogardu Gdańskiego. - To nie jest zawód, który można studiować teoretycznie. Wszystko trzeba samemu dotknąć, zobaczyć. Wtedy od razu patrzy się na to zupełnie inaczej. Zniechęcone teorią Dziewczyny przyznają, że po pierwszym roku były trochę zniechęcone nauką. Studia wyglądały inaczej, niż się spodziewały. - Szczerze mówiąc nawet nie chciało nam się tutaj przyjeżdżać - mówi Dorota Szklarska z Gdyni. - Gdy jednak trafiliśmy do Benowa i zaczęliśmy pracę, od razu zmieniło się nasze podejście. Własnoręczne odkrywanie śladów historii, to jest właśnie to, czego nam brakowało w salach wykładowych. Praca w terenie wygląda zupełnie inaczej i po tych trzech tygodniach naprawdę nie chce nam się stąd wyjeżdżać. Wychodzi na to, że warto przecierpieć teorię, a potem uczyć się właśnie podczas takich zajęć. Dziewczyny dodają, że najmilsze w pracy archeologia jest podekscytowanie właśnie odkrywaną rzeczą. - Nawet mały fragmencik ceramik to wielka radość - mówi Bugaj. - Może nie jest to szczyt marzeń archeologa, ale znakomita podstawa do dalszej pracy.

autor: Mirosław Wiśniewski
źr: POLSKA Dziennik Bałtycki 13.08.2004



   
Cytat
Udostępnij: