
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Kościół św. Michała, w którym w 1417 roku brał ślub król Władysław Jagiełło ze swoją trzecią żoną Elżbietą Granowską z Pileckich, odnaleźli archeolodzy w Sanoku. Według naukowców to jeden z najważniejszych obiektów odkopywanych w Polsce.
Po wielu tygodniach żmudnej pracy sanoccy archeolodzy odkryli na rewitalizowanym przez Sanok placu św. Michała, to na co po cichu od dawna liczyli: zarys kościoła św. Michała. Odkrycie ma ogromne znaczenie nie tylko dla historii lokalnej. To w tym kościele w 1417 roku brał ślub jeden z największych władców polskich Władysław Jagiełło ze swoją trzecią żoną Elżbietą Granowską z Pileckich.
Istnieje niewiele źródeł, z których moglibyśmy się czegoś więcej dowiedzieć o tej gotyckiej świątyni. Tym cenniejsze jest to znalezisko.
Wykopaliska prowadzone są od kwietnia w ramach realizowanego przez miasto Sanok projektu rewitalizacji placu św. Michała wraz z ulicami przyległymi, na sfinansowanie którego władze Sanoka pozyskały dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego.
Od początku prac archeolodzy nie ukrywali, że bardzo liczą na odkrycie kościoła św. Michała. Początkowo grupka badaczy pod okiem Piotra Kotowicza, archeologa z Muzeum Historycznego w Sanoku, oraz Marcina Glinianowicza, archeologa z sanockiego skansenu, wykopywała głównie kości pochodzące z pochówków, których do końca XVIII dokonywało się wokół kościołów.
- W tym momencie mamy wyeksplorowanych ponad 200 grobów szkieletowych datowanych od XV do XVIII wieku, niezmiernie interesujących. Niektóre z nich wyposażone są w krzyżyki, medaliki, korale, cekiny, różne elementy pokazujące nam, jak wyglądała struktura społeczna miasta, jak bogaci byli ówcześni sanoczanie. Mamy dwa pochówki szlacheckie. Jeden prawdopodobnie kobiecy, z miedzianym medalionem w dłoni, w trumnie okutej nitami miedzianymi. Drugi pochówek to osoba z kaplerzem z wymalowanymi wizerunkami Matki Boskiej z jednej strony i św. Józefa z drugiej - opowiada archeolog Piotr Kotowicz.
Jednak to nie pochówki okazały się najcenniejszym znaleziskiem badaczy, a zarys kościoła św. Michała w gotyckiej fazie, czyli z czasów ślubu Jagiełły. Niektóre jego elementy zaczęły się już wyłaniać pod koniec maja, ale wtedy zakres wykopalisk był zbyt mały, żeby dało się oszacować, z czym naukowcy mają tak naprawdę do czynienia.
Archeolodzy są zaskoczeni stanem obiektu. Spodziewali się, że będzie gorzej zachowany.
Odkrycie zgadza się ze szczątkowymi informacjami zawartymi w źródłach na temat kościoła. Rzeczywiście, kościół jest zbudowany z kamienia, z wejściem od zachodu, czyli od strony dzisiejszego Młodzieżowego Domu Kultury. Nie wiadomo natomiast do końca, kto był fundatorem odkrytej budowli: Kazimierz Wielki czy Władysław Jagiełło.
- Potwierdzenie w źródłach znajduje również istnienie takich elementów, jak kaplica św. Wojciecha usytuowana od północy, kruchta i babiniec od południa, a pod nimi krypty, w których chowano zamożnych sanoczan. Jedyna rzecz, jaka się nie potwierdziła, sugerowana przez historyków na podstawie analiz map i źródeł pisanych, to lokalizacja kościoła. Wszyscy uważali, że jest on bliżej obecnego kościoła farnego, jakby w południowej części placu św. Michała, a nam wyłonił się od strony ulicy Łaziennej w północnej części. To duża niespodzianka - objaśnia Kotowicz.
Eksplorowano również różne elementy konstrukcyjne, schody i zejścia do krypt, przewiązki murów. Badacze znaleźli sporo detali wyposażenia kościoła, ceglane płytki posadzkowe, gotyckie elementy architektoniczne, ceglane zwieńczenia kościoła, kamienny detal.
Jedyne, czego brakuje w tym momencie, to prezbiterium, które jest niezwykle istotne, gdyż dzięki niemu może uda się dokładnie datować ten kościół. Na razie wiadomo, że pochodzi z XV wieku, ale może się okazać starszy. Archeolodzy liczą, że odkryją zakrystię usytuowaną po północnej stronie kościoła i znajdujący się w niej skarbczyk.
Te wszystkie elementy będą pomocne na dalszym etapie badań (już po zakończeniu prac ziemnych) przy interpretowaniu znalezisk, co może przyczynić się do rekonstrukcji wyglądu kościoła.
- Władze Sanoka chciałyby wyeksponować lub zaznaczyć przynajmniej częściowo odkrycie, które jest nie tylko ważne dla historii miasta, ale będzie także dodatkową atrakcją turystyczną. W najbliższym czasie zostanie podjęta decyzja co do formy wyeksponowania odkrycia - mówi Agnieszka Frączek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Sanoka.
źr: Gazeta Wyborcza 03.08.2012