
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
W XV w. tuż obok Torunia istniało prężne miasto z zamkiem, kolegiatą i klasztorem. Rywalizowało z nim tak skutecznie, że torunianie wystarali się o przywilej od króla, by je zburzyć. Od sierpnia archeolodzy odkrywają ruiny tej miejscowości przy Zamku Dybowskim
Chodzi o średniowieczną Nieszawę, którą król Władysław Jagiełło ulokował naprzeciw Torunia w 1424 r. Wcześniej znajdowała się 4 km w dół rzeki, w miejscu dzisiejszej Małej Nieszawki, ale jako osada nadana Krzyżakom została zburzona po bitwie pod Grunwaldem.
Nowa Nieszawa rozwijała się błyskawicznie: już po paru latach miała zamek, kolegiatę i klasztor Franciszkanów, skutecznie eliminując Toruń z roli pośrednika w handlu między Krakowem a Gdańskiem. Szybki rozwój miasta był jednak solą w oku torunian, którzy podczas wojny trzynastoletniej wystarali się u króla o przywilej jego zburzenia. W latach 1460-1462 Nieszawę przeniesiono 32 km w górę Wisły, gdzie istnieje do dziś
Historycy wiedzieli o tym od dawna. Jednak dopiero teraz archeologom udało się stworzyć przybliżony plan zburzonego miasta. - Okazuje się, że było ono tylko nieco mniejsze od ówczesnego Torunia. Potwierdziliśmy też, że obecna Nieszawa miała podobny układ jak ta średniowieczna - mówi Michał Pisz, główny koordynator badań.
Gród przy Zamku Dybowskim miał drogę wjazdową od południa. Rozciągał się ze wschodu na zachód. Jego centralnym punktem był podłużny rynek, otoczony rzędem zabudowań - głównie drewnianych, choć najprawdopodobniej były i murowane. - W najbliższych tygodniach będziemy prowadzić kolejne badania, które przyniosą więcej informacji. Chcemy poznać dokładną topografię miasta - deklaruje Pisz.
Archeolodzy badają Nową Nieszawę bez wbijania w ziemię łopat - zamiast kopać, wznieśli się w powietrze. Zaczęło się bowiem od zdjęć z awionetki, zrobionych przez emerytowanego archeologa Wiesława Stępnia. Widać na nich np., że w niektórych miejscach zboże i trawy rosną nieco wyżej - to znak, że w ziemi może tkwić pokaźny obiekt, który "trzyma" wilgoć. Przedstawione na zeszłorocznej konferencji AARG (Aerial Archaeology Research Group) fotografie były na tyle obiecujące, że zainteresowali się nimi naukowcy ze Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich i współpracującej z nim firmy Prodigi. Właśnie oni zjechali na początku sierpnia br. do Torunia. Od tego czasu m.in. zrekryfikowali zdjęcia, uzyskując przybliżony plan miasta, i zbadali teren magnetometrami, czyli urządzeniami mierzącymi pole magnetyczne. Ostatnie z tych badań również dostarczyło informacji o zabudowie, bo obiekty leżące w ziemi mogą zmieniać pole magnetyczne.
Nietypowe badania archeologiczne potrwają co najmniej do końca września. Naukowcy zamierzają jeszcze przeprowadzić pomiary elektrooporowe (bazujące na tym, że wilgotniejszy grunt lepiej przewodzi prąd) i geodezyjne. Niewykluczone, że wrócą pod Toruń także w przyszłym roku. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wyłożyło na ich badania 50 tys. zł.
Pierwsze ślady Nowej Nieszawy odkryła już w latach 1999-2002 toruńska archeolog Lidia Grzeszkiewicz-Kotlewska przy okazji badań Zamku Dybowskiego na zlecenie miasta. Dzięki dwóm wykopom udało jej się m.in. odnaleźć kościół i cmentarz. - Wtedy pracowaliśmy jeszcze na łące, dziś są tam grunty orne. To stanowczo niedobre, bo oranie odbywa się na poziomie średniowiecznych ulic. Dobrze, że ktoś spróbował odkryć rozplanowanie miasta i zlokalizować rynek, bo trzeba jak najszybciej objąć je ochroną - komentuje dziś Grzeszkiewicz-Kotlewska.
Maciej Czarnecki
źr: Gazeta Wyborcza Toruń 05.09.2012
czcibor Wysłany: 18 Lis 2012 16:43
Dwa artykuły z Archeowieści:
http://archeowiesci.pl/2012/09/04/magnetometr-odslonil-cale-sredniowieczne-miasto/
http://archeowiesci.pl/2012/07/16/na-tropie-drugiej-nieszawy/


