Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tczew


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

keko Wysłany: 18 Cze 2009 19:22 

Odkryto Zamek Sambora?
Podczas prac ziemnych na Starym Mieście w Tczewie natrafiono na fragmenty średniowiecznego muru

O zamku tczewskim historia pozostawiła niewiele wzmianek - mówi Krzysztof Korda, prezes Oddziału Kociewskiego Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego w Tczewie. - Tych kilka, które się zachowały, w połączeniu z wiedzą archeologiczną dają nam interesujące ustalenia. W przeddzień jubileuszu Tczewa (w 2010 r. przypada 750-lecie nadania opraw miejskich Tczewowi) odkryto ślady muru powstałego prawdopodobnie na reliktach dawnego zamku tczewskiego, lub nawet zachowany do XIX w. fragment jego budowli. Być może głębiej pod zachowanym obiektem znajduje się północny mur zamku założyciela Tczewa.
Pasjonaci historii prześledzili informacje na temat zamku, jego otoczenia. Pierwotna siedziba Sambora II z połowy XIII wieku, posiadała jakieś budynki murowane (badacz tego okresu prof. B. Śliwiński wyklucza, by cały zamek był murowany, gdyż w tamtym czasie takich nie stawiali nawet Krzyżacy, którzy pomagali w budowie księciu tczewskiemu). Prawdopodobnie murowana była przynajmniej jedna wieża zamkowa oraz jakieś budynki użytkowe. Jesienią 1308 r. zamek spalono, a następnie najprawdopodobniej adaptowano jego budynki na siedzibę wójta tczewskiego. - Przypuszcza się, że siedzibę tę zniszczono w czasie wojny trzynastoletniej i już jej nie odbudowano - mówi Korda. - Od końca średniowiecza zamek stanowił integralną część umocnień miejskich, zajmując ich północno-wschodni narożnik.

W pierwszej poł. XIX w. odnotowano, że północny mur dawnego zamku miał około 59 m długości około 1,9-2,1 metra wysokości i blisko 1 metr szerokości. - Mur miał mieć pięć sklepionych otworów o wymiarach jakiś metr na metr dziesięć, co pozwala go identyfikować z murem określanym, jako pozostałość kaplicy zamkowej - mówią Bartosz Świątkowski, Michał Kargul i Krzysztof Korda.
Bartosz Świątkowski, student V roku archeologii Uniwersytetu Gdańskiego zauważa na podstawie zachowanych informacji pisanych, że zamek leżał w okolicy dzisiejszej ul. Zamkowej pomiędzy numerami 8 do 13. Był zamkiem nietypowym, leżał nie na górze, lecz na płaskim terenie. - Porównaliśmy historyczne informacje na temat zamku z odkrytymi w trakcie robót budowlanych fragmentami muru w Tczewie położonego pomiędzy ul. Zamkową a Bulwarem Nadwiślańskim - mówi. - Dokopano się do przynajmniej 30 metrowej długości muru, który na krawędzi wykopu ma przynajmniej dwa metry wysokości i metr szerokości. W tej partii muru występują, duże cegły o wymiarach ok. 30 cm x 9 cm x 14 cm oraz biała zaprawa wapienna z widocznymi grudkami wapna. Na cegłach widoczne są ślady ręcznej obróbki ("palcówek"). To są cegły gotyckie, używane od średniowiecza do początku XVI w. Wschodnia krawędź wykopu jest zlokalizowana ok. 25 m od krańca skarpy staromiejskiej.

Z tym, że to mur datowany na średniowiecze zgadza się Mirosław Jonakowski, kier. prac archeologicznych na działce przy ul. Zamkowej. - Jednak ferowanie wyroków, iż odkrycie to ma związek z zamkiem jest przedwczesne - mówi. - Wie-my, że znaleziono relikty architektoniczne.
Odsłonięty został też fundament prawdopodobnie bramy w rejonie dawnego portu.
Zdaniem Józefa Golickiego, badacza historii Tczewa, lokalizacja zamku tak naprawdę nie jest do końca znana. - Co pewien czas prowadzone są jedynie fragmentaryczne badania. - Tu potrzebne są kompleksowe badania archeologiczne, które pozwoliłyby zlokalizować m.in. zamek tczewski.

Rozmowa z Mirosławem Jonakowskim, kierownikem prac archeologicznych na działce przy ul. Zamkowej 12/13 w Tczewie

W Tczewie zawrzało, mówi się, że odkryto ślady dawnego zamku. Czy tak jest naprawdę?

Na takie pytanie nie można jeszcze odpowiedzieć ani twierdząco, ani zaprzeczyć. Na razie wiadomo tylko, że coś tam jest. Prace dopiero rozpoczęto. Bez kompletnych badań nie można niczego przesądzać.

Co dotąd udało się ustalić?

Odkryto mur średniowieczny na zaprawie wapiennej. Do niego doklejony jest od północnej strony nowożytny mur. Po obu stronach są posadzki. Być może jest coś poniżej tych posadzek. To się jednak dopiero okaże. W tym tygodniu rozpoczniemy oczyszczanie. W przyszłym powinniśmy już coś więcej wiedzieć.

Czyli nadzieja, że to zamek Sambora wreszcie ukazał swoje oblicze jest płonna?

Nie należy rozbudzać apetytu, aby później nie było rozczarowania. Poczekajmy spokojnie aż sprawdzimy co się na tym terenie znajduje, co naprawdę tam odkryto.

zródło: http://pomorze.naszemiasto.pl/turystyka/aktualnosci/1012981.html

Podczas prac ziemnychnatrafiono na średniowieczny mur. Fot. Krzysztof Jach



   
Cytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Nie istniejący już zamek mógł się znajdować w miejscu grodu książąt pomorskich na wiślanej skarpie w rejonie ufundowanego w 1289 roku klasztoru dominikanów. G.Dehio i M.Antoni sądzą, że zabudowania zamkowe leżały w północno-wschodnim narożu fortyfikacji miejskich. Może był to jednak dwór miejski podległy wójtowi z Sobowidza i zlokalizowany przy rynku. Mimo istnienia przekazów ikonograficznych A.Boota z 1627-1628 i schematycznego planu fortyfikacji z połowy XVII wieku - trudno ustalić rozplanowanie zrujnowanej już wówczas warowni. Po spaleniu grodu w 1309 roku Krzyżacy wznieśli na jego miejscu prawdopodobnie w drugiej ćwierci XIV wieku, murowany zamek. Po 1466 roku stanowił on siedzibę polskich starostów. Już w połowie XVI wieku stracił już swoje znaczenie gdyż w lustracji z 1565 roku opisany został jako "na placu niemałem spustoszały i zepsowany", kiedyś "zbudowany kosztem wielkiem". Na początku XVII wieku nie nadawał się już do użytku, a starostowie mieszkali we dworze, także wkrótce zniszczonym przez Szwedów. grunt zamkowe w połowie XVII wieku stanowiły własność miasta. relikty murów czytelne jeszcze w XVIII wieku zostały rozebrane na polecenie władz pruskich na początku XIX wieku. Nie znana jest forma przestrzenna zamku. Zespół mógł być sprzężony z systemem obronnym miasta.

--------------------------------

Niezwykłe odkrycie archeologów

Do końca listopada potrwają badania archeologicznego odkrycia na ul. Zamkowej w Tczewie. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z pozostałościami tczewskiego zamku? Zdaniem archeologów jedno jest pewne - odsłonięte piwnice budowli to założenie krzyżackie!

Przypomnijmy, w czerwcu, podczas budowy domu przy ul. Zamkowej, doszło do odkrycia muru wykonanego ze średniowiecznych cegieł. O znalezisku zostali poinformowani członkowie Oddziału Kociewskiego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. W tym miejscu, według starych kronik i lustracji województw, miał stać zamek - siedziba krzyżackiego wójta (a wcześniej może i księcia Sambora II).

Typowa robota Krzyżaków

Obecnie naukowcy są na etapie rozpoznania architektonicznego odsłoniętych piwnic tajemniczej budowli.

- Wiemy już, że mamy dwa mury zasadnicze (prostopadłe do rzeki), nie odsłoniliśmy jeszcze murów ścian poprzecznych - tłumaczy kierujący badaniami Mirosław Jonakowski z Elbląga. - Odkryliśmy jedno pomieszczenie o sklepieniu krzyżowym; w trzech narożnikach ścian mamy odsadzki podsklepienne. Na jego środku powinien się znajdować filar podtrzymujący. Za ostatnim murem od strony Wisły mamy nierozpoznany jeszcze fragment murów.

W pomieszczeniu położonym najbliżej parkingu domu przy ul. Zamkowej, w warstwie spalenizny archeolodzy znaleźli sporą ilość ziarna. Przypuszczalnie ta część budynku mogła pełnić rolę spichlerzową. W głównym murze znajdują się co kilka metrów wnęki, rodzaj wewnętrznych półek. W gruzowisku pomieszczenia ze sklepieniem, badacze znaleźli - oprócz typowej cegły sklepiennej - fragmenty ceramicznych płytek posadzkowych. Na niektórych widnieją ślady odciśniętych w nie wyschniętej jeszcze glinie zwierzęcych łap, m. in. psa. W pełnym zbadaniu tego pomieszczenia przeszkadza współczesna wylewka betonowa.

- Z całą pewnością mamy do czynienia z konstrukcją średniowieczną, z kilkoma pomieszczeniami jakiegoś większego założenia - podkreśla Mirosław Jonakowski.

Archeolodzy dotarli też do fundamentów kamiennych obiektu.

- Jest to bardzo precyzyjnie wykonana robota, charakterystyczna dla Krzyżaków - dodaje Zbigniew Sawicki, archeolog z Muzeum Zamkowego w Malborku. - W Malborku widziałem wiele takich przykładów. W taki sposób budowano na terenach podmokłych, na niestabilnych gruntach. To spore założenie jest typowe dla budownictwa krzyżackiego.

Co z tym zamkiem?

Archeolodzy chcą sprawdzić, czy za pomieszczeniem ze sklepieniem znajduje się kolejne. Co ciekawe, główny mur biegnący w stronę rzeki odchodzi pod lekkim kątem w lewo. To fragment dostawiony do wcześniejszego założenia, ale też z cegły średniowiecznej. Część po drugiej stronie głównego muru z punktu widzenia badawczego jest mało interesująca.

- W datowaniu znaleziska pomoże nam materiał ceramiczny, fragmenty naczyń średniowiecznych - mówi kierownik badań. - Wszystko na to wskazuje, że całe założenie zostało zniszczone lub rozebrane, bo w wypełnisku między murami mamy gruz, dachówki, resztki cegieł z zaprawą.

Czy odsłonięty budynek to fragment zamku?

- To pytanie, które nurtuje mieszkańców miasta, także i dla nas pozostaje otwarte - przyznaje Mirosław Jonakowski. - Z jednej strony chciałoby się, żeby rzeczywiście był to poszukiwany od dłuższego czasu zamek. Charakter odsłoniętej architektury może na to wskazywać. Z drugiej strony, jego lokalizacja z punktu widzenia strategicznego nie ma charakteru obronnego. Jesteśmy w obniżeniu, w strefie zalewowej. Miasto znajduje się ponad tym terenem, więc w sytuacji obronnej po zdobyciu miasta zamek przy ostrzale byłby bezbronny.

- Jeśli rzeczywiście na tym terenie stał zamek, odkryty przez nas budynek mógłby należeć do podzamcza i pełnić funkcję gospodarczą - dodaje Zbigniew Sawicki.

Konserwator zadecyduje

Badania znaleziska potrwają prawdopodobnie do końca listopada. Po pracach ziemnych archeolodzy zabiorą się za przygotowanie dokumentacji historyczno-architektonicznej. Jakie będą dalsze losy piwnic średniowiecznego budynku? O tym, czy np. zostaną wkomponowane w zaplanowany na tym terenie dom, zadecyduje wojewódzki konserwator zabytków.

- Z punktu widzenia historii miasta jest to ważne odkrycie - uważa Jonakowski. - Czy jest to zamek? W tym przypadku nie ma to aż tak dużego znaczenia. Na pewno jest to spore założenie średniowieczne.

Tajemnicza studnia

Emerytowany pracownik Spółdzielni Inwalidów "Wisła", która znajdowała się w miejscu badanym przez archeologów, przekazał informację, że na terenie firmy była nietypowa dla czasów współczesnych studnia - szeroka i bardzo głęboka, zbudowana z dużych czerwonych cegieł. Wrzucano do niej odpady poprzemysłowe, a w końcu ją zasypano.

- Może trzeba jej poszukać na działce po drugiej stronie ulicy (nowo budowana ul. Żeglarska - przyp. red.) - zastanawia się Zbigniew Sawicki. - Nie wiemy, czy ma tam być coś budowane, ale warto podczas prac ziemnych uważać.

Archeolodzy - Mirosław Jonakowski i Zbigniew Sawicki /portalpomorza.pl

autor: Przemysław Zieliński
źr: http://polskalokalna.pl 11.11.2009

---------------------------------------------------

 

A jednak to zamek! Archeologiczna sensacja na tczewskiej Starówce potwierdzona

Archeolodzy pracujący przy stanowisku na ul. Zamkowej w Tczewie mają już pewność. Odkryte rok temu średniowieczne mury i pomieszczenia to pozostałości północnego skrzydła zamku krzyżackiego! Lepszego prezentu na jubileusz 750-lecia miasta nie mogliśmy sobie wymarzyć.

Przypomnijmy, że w czerwcu ub. roku, podczas budowy domu na prywatnej działce przy ul. Zamkowej, doszło do odkrycia muru wykonanego ze średniowiecznych cegieł. O znalezisku zostali poinformowani członkowie Oddziału Kociewskiego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. To właśnie w tym miejscu (ul. Zamkowa 8-13), według kronik, lustracji województw i przekazów pierwszych autorów piszących o historii Tczewa, którzy pozostałości warowni widzieli na własne oczy, miał znajdować się tczewski zamek.
Członkowie Zrzeszenia podjęli starania, aby ruiny przebadać, a nie potajemnie zniszczyć. Ich zaangażowanie, nagłośnione przez media (w tym przez „Gazetę Tczewską”), zaowocowało największym odkryciem archeologicznym na terenie grodu Sambora.

Odkryty fragment zamku to północne skrzydło siedziby krzyżackiego wójta. Fot. Przemysław Zieliński

Krzyżacka robota
- To zamek - zgodnie potwierdzają Mirosław Jonakowski i Zbigniew Sawicki, archeolodzy pracujący na stanowisku przy ul. Zamkowej.
Na pewno nie jest to zamek założyciela miasta Sambora II. Książęca warownia została spalona przez Krzyżaków podczas zajmowania Pomorza Gdańskiego w listopadzie 1308 r. Ruiny, które odkryto, to resztki zamku zbudowanego dla krzyżackiego wójta, możliwe że na miejscu samborowej siedziby.
- W naszej ocenie odkryliśmy północne skrzydło z trzema piwnicznymi pomieszczeniami założenia zamkowego – podkreśla Mirosław Jonakowski. - Kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze dokładna chronologia odkrycia. To oczywiście budowla średniowieczna.
- Na autorstwo Krzyżaków wskazuje np. układ cegieł w murze – dodaje Zbigniew Sawicki, archeolog z Muzeum Zamkowego w Malborku. - Jest to tzw. wątek gotycki (polski, układany w kolejności wozówka-główka-wozówka – przyp. red.), występujący w budynkach od XIV wieku. Taki układ występuje np. na zamku w Malborku.

Odkrywcy tczewskiego zamku: Zbigniew Sawicki i Mirosław Jonakowski. Fot. Przemysław Zieliński

Wymuszona przeprowadzka?
W zachowanych murach widać ślady katastrofy budowlanej. Archeolodzy wstępnie zakładają, że z tego powodu zamek nie był długo użytkowany.
- Główny mur próbowano ratować wciąż widoczną przyporą – wyjaśnia Mirosław Jonakowski. - Nie wiadomo też, czy dokończono sklepienie w jednym z odkrytych pomieszczeń. Na pewno, jak stąd odchodzono to rozebrano wszystko, co można było jeszcze użyć. W piwnicy nie odkryliśmy śladów poziomu użytkowego, np. resztek posadzki. Płytki posadzkowe, które mamy, pochodzą raczej z górnej kondygnacji.
Zdaniem naszych rozmówców problem błędów konstrukcyjnych pojawił się bardzo szybko. Przyczyną mogło być niestabilne podłoże lub podmycie przez powódź. Pierwsza udokumentowana wzmianka o wylewie Wisły pod Tczewem pochodzi z 1337 r. Wiadomo też, że w połowie XIV wieku rozpoczęto budowę nowej siedziby wójta tczewskiego w Sobowidzu (gm. Trąbki Wielkie). Czy przeprowadzka do nowego zamku była związana z brakiem możliwości użytkowania grożącej zawaleniem tczewskiej warowni?

Fragment średniowiecznej posadzki z odciśniętą łapą psa. Fot. Przemysław Zieliński

Jaki wygląd, wielkość i wiek
Jakie wymiary miała siedziba krzyżackiego wójta? Bez szerszych badań archeologicznych trudno na razie odpowiedzieć na to pytanie. Wiadomo, że dotychczas odkryty północny mur zamku ma długość ok. 30 metrów, ale jego nieodsłonięta część biegnie pod pobliskim domem w kierunku ul. Zamkowej, więc z pewnością jest dłuższy. Mur wschodni zamku biegnie wzdłuż Wisły na południe. Jaki jest długi i czy w ogóle się zachował trzeba sprawdzić na sąsiedniej działce (należącej do tego samego właściciela co działka z zamkiem), oddzielonej od ruin ul. Żeglarską (zbudowaną przez miasto bez badań archeologicznych!). Bez tych badań (odszukania kolejnego narożnika murów) trudno określić na jakim planie zamek zbudowano: prostokątnym, czy – jak to najczęściej bywa z zamkami krzyżackimi – zbliżonym do kwadratu, ani jak duży był dziedziniec. Aby uzmysłowić ewentualną wielkość tczewskiego zamku podajmy, że długość boku pokrzyżackiego zamku w Gniewie wynosi ok. 47 m.
W datowaniu ruin będą pomocne znalezione przez archeologów fragmenty ceramiki.
- Najwięcej pozostałości naczyń odkryliśmy w rowie ściekowym – mówi Mirosław Jonakowski. - Generalnie jest to ceramika XIV-wieczna, ale po badaniach wykonanych przez zaprzyjaźnionego specjalistę otrzymamy datowanie z dokładnością do 30 lat.
Archeolodzy odkryli także cztery okucia do łatania łodzi, tzw. klamerki szkutnicze, co może wskazywać na bliskość wiślanego portu, a może i stoczni.
- Znaleźliśmy również monetę, szeląg krzyżacki, ale niestety w kiepskim stanie – dodaje Zbigniew Sawicki. - Nie wiemy jeszcze, czy cokolwiek uda się z niego odczytać.
Archeolodzy wskazują, że konieczne jest jak najszybsze zabezpieczenie odsłoniętych reliktów tczewskiego zamku. Ostatnia zima surowo obeszła się ze średniowiecznymi murami. Ich stan znacznie się pogorszył.

Jedno z odkrytych pomieszczeń zamku. Na pierwszym planie przypora, która miała uratować mury warowni przed zawaleniem. Fot. Przemysław Zieliński

Konserwator już wie
Jakie będą dalsze losy średniowiecznego zamku? O tym, czy odkryte mury zostaną wkomponowane w zaplanowany na tym terenie dom lub zakonserwowane i wyeksponowane zadecyduje wojewódzki konserwator zabytków. Przy tej drugiej ewentualności pojawia się pytanie, kto ma to zrobić – prywatny właściciel działki? Na konkretne decyzje jest jeszcze za szybko. O rezultatach odkrycia przy ul. Zamkowej poinformowaliśmy Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Gdańsku.
- Aby podjąć jakąkolwiek decyzję musimy jeszcze poczekać na dokumentację badań od archeologów – wyjaśnia Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków. - W przyszłym tygodniu mogą już zapaść pierwsze ustalenia.
Czy ruiny zostaną wpisane do rejestru zabytków woj. pomorskiego, jak to miało miejsce z odkrytymi w połowie 2009 r. pozostałościami zamku krzyżackiego w Osieku (pow. starogardzki)?
- Istnieje taka możliwość, ale w tym przypadku procedury trwają dłużej – odpowiada Marcin Tymiński.

Odkryty łęk rowu ściekowego, w którym znaleziono fragmenty średniowiecznej ceramiki. Fot. Przemysław Zieliński

Jak zachowa się miasto?
Prezes Oddziału Kociewskiego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Tczewie cieszy się, że przypuszczenia członków organizacji zostały potwierdzone badaniami archeologów.
- Pamiętam początek naszych działań, gdy zaprzyjaźnieni z nami archeolodzy mówili o możliwości odsłonięcia reliktów zamku – mówi Krzysztof Korda. - Wówczas sporo ludzi zachowywało dystans, lub wprost w to nie wierzyło. Przykład tego zamku pokazuje, jak wspólne działanie organizacji pozarządowych, społeczeństwa i mediów odniosło pozytywny skutek i wymusiło na odpowiednich służbach podjęcie właściwych kroków, które ochroniły odkrycie przed zasypaniem i zniszczeniem. Mam nadzieję, że konserwator nie zniweczy tego wysiłku i podejmie decyzję o kontynuowaniu badań i wyeksponowaniu ich rezultatów. W tym miejscu powinna stanąć tablica z informacjami dla turystów i rekonstrukcją zamku lub jego fundamentów, tak jak np. jest to w Pucku.
Nasz rozmówca dodaje, że to najlepszy prezent na jubileusz 750-lecia miasta.
- Na razie trudno mi powiedzieć, jak w tej sytuacji powinny się zachować władze miasta – zaznacza Krzysztof Korda. - Głównym rozgrywającym jest w tej chwili wojewódzki konserwator zabytków, potem właściciel działki, a dopiero na końcu samorząd. Można by wymienić działki na inną, tak aby grunt z zamek stał się własnością miasta.
O tym, co w tej wyjątkowej sytuacji zrobią władze Tczewa poinformujemy w kolejnym wydaniu „Gazety Tczewskiej”.

Co odnotowano przed wiekami
Zachowane historyczne wzmianki o tczewskim zamku (za W. Długokęckim, „Dzieje Tczewa”, Tczew, 1998, str. 41):
- w 1565 r. zanotowano, że spustoszone mury zamkowe leżą w obrębie murów miejskich zajmując „plac niemały”;
- do połowy XVIII w., poniżej klasztoru dominikanów w północno-wschodnim kącie miasta zachowała się ściana budynku z wysoką wieżą, która stoi w rogu oraz połowa muru kościoła zamkowego z siedmioma półkulami okiennymi;
- w pierwszej połowie XIX w. (a więc mając jeszcze przed oczyma pozostałości murów miejskich) odnotowano, że północny mur dawnego zamku miał ok. 59 m długości, ok. 1,9 - 2,1 m wysokości i blisko 1 m szerokości. Ten mur miał mieć 5 sklepionych otworów o wymiarach ok. 1 m na 1,10 m, co pozwala go identyfikować z murem, o którym wcześniej pisano, jako o pozostałości zamkowej kaplicy.
autor: Przemysław Zieliński
źr:Portalpomorza.pl

Odkryte wiosną mury należały do zamku krzyżackiego

Dobra współpraca archeologów z historykami . Jeszcze w maju ostateczne wyniki badań znaleziska.
Dokonane wiosną ub. roku odkrycie na działce przy ul. Zamkowej to historyczna warownia. Nie jest to jednak zamek założyciela Tczewa, księcia Sambora II, a nieco młodszy, krzyżacki. Archeolodzy nie wykluczają, że został on zbudowany na szczątkach samborowej warowni.

- Wszystko wskazuje na to, że to jest zamek - mówi Mirosław Jonakowski, kierownik prac archeologicznych na działce przy Zamkowej. - Znaleźliśmy ponad 100 fragmentów ceramiki, kilkadziesiąt wylewów. To, kiedy dokładnie powstał ten obiekt oraz kiedy przestał być użytkowany, pozwoli określić materiał, który znajdował się między murami. Grząski teren sprawił, że budowniczy mieli duży problem konstrukcyjny. Wschodnia część zaczynała się osuwać, mur się odspoił i ratowano się przyporą.

Archeolog podkreśla zaangażowanie tczewskich historyków w prace związane z odkryciem. - Wiedza historyczna bardzo się przydała przy ustalaniu, co odkryto przy ul. Zamkowej - mówi Mirosław Jonakowski.

Właśnie dzięki Bartoszowi Świątkowskiemu i Krzysztofowi Kordzie od początku mówiło się o zamku.
- Ze źródeł historycznych informacje pasowały, aby twierdzić, że to baszta zamku - mówi Bartosz Świątkowski, student V roku archeologii Uniwersytetu Gdańskiego. - Zaprawa jest średniowieczna, a i przypora też gotycka.

Przy ul. Zamkowej odkryto ruiny tczewskiego zamku.

autor: Krystyna Paszkowska
źr: Dziennik Bałtycki 2010-05-16



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

KRZYSZTOF KORDA. W Tczewie odkryto zamek krzyżacki z XV wieku

W roku 2009 podczas prac budowlanych w Tczewie natrafiono na pozostałości innego obiektu. Mieszkaniec Tczewa Krzysztof Jach zawiadomił tczewskich historyków, że w wskazanym miejscu koparka odsłoniła średniowieczne cegły. Na miejsce udali się dr Michał Kargul, Krzysztof Korda i archeolog Bartosz Świątkowski, którzy potwierdzili, że w miejscu tym istotnie odkryto średniowieczny mur. Zaalarmowali lokalne media, a wojewódzki konserwator zabytków wstrzymał prace budowlane. Dzisiaj już wiadomo, że wykopane przez koparkę fragmenty budowli, to pozostałości tczewskiego zamku krzyżackiego.

Miasto Tczew otrzymało prawa miejskie w 1260 roku z rąk księcia Sambora II z dynastii pomorskiej, spokrewnionej z Piastami. W latach 1252-1253 rozpoczęto budowę zamku założyciela miasta. Po jego zdobyciu w 1308 roku przez Krzyżaków bracia zakonni rozpoczęli w mieście budowę swojego zamku. Był obiektem nietypowym, leżał bowiem nie na górze, lecz na płaskim terenie. Był budowlą obronną trudną do zdobycia, bowiem leżał nad Wisłą, otoczony fosami i skarpą, na której do dzisiaj stoi kościół podominikański. Historia pozostawiła kilka wzmianek o zamku, najistotniejsze z nich to:

- w 1565 roku odnotowano, że spustoszone mury zamkowe leżą w obrębie murów miejskich zajmując "plac niemały".

- w połowie XVIII wieku odnotowano, ze poniżej klasztoru (dominikanów – dzisiejszy kościół św. Stanisława) w kącie miasta zachowała się ściana budynku z wysoka wieżą, która stoi w rogu oraz połowa muru kościoła zamkowego z siedmioma półkulami okiennymi.

- w pierwszej połowie XIX wieku (więc mając przed oczyma jeszcze pozostałości murów miejskich) odnotowano, że północny mur dawnego zamku miał około 59 m długości, około 1,9-2,1 metra wysokości i blisko 1 metr szerokości. Dalej odnotowano, że tenże mur miał mieć pięć sklepionych otworów o wymiarach jakiś metr na metr dziesięć, co pozwala go identyfikować z murem, o którym wcześniej pisano, jako pozostałości kaplicy zamkowej.

Przedstawiony w źródłach opis idealnie pasował do przypadkowego odkrycia lokalnych historyków. Dzisiaj, po niemal trzech latach badań, ostatecznie ustalono, że istotnie w Tczewie odsłonięto relikty zabudowań średniowiecznego zamku – siedziby krzyżackich administratorów wójtostwa tczewskiego. Wyniki ekspertyzy ujawniła lokalna „Gazeta Tczewska”. W rozmowie z dziennikarzem Przemysławem Zielińskim przyznał to rzecznik Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, powołując się na efekty pracy prof. dr hab. Jerzego Kruppe z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Profesor nie ma wątpliwości, że to zamek. Doszło więc w Tczewie do niemałej sensacji. To najważniejsze odkrycie minionych lat w województwie pomorskim. Przez wiele lat archeolodzy poszukiwali zamku, a odnaleziono go niemal przypadkiem, mimo że do odkrycia doszło na ulicy … Zamkowej.

Co dalej z zamkiem? – zastanawiają się tczewscy historycy. Wojewódzki Konserwator Zabytków postulował utworzenie w tym miejscu skansenu archeologicznego. Pomysł dobry, jednak budowla znajduje się na prywatnej działce. Kilku lokalnych radnych chce zabiegać o zamianę działek z właścicielem, aby zamek wrócił w ręce miasta. Pozwoliłoby to na opracowanie projektu, zabezpieczenie ekspozycji odsłoniętych reliktów oraz dalsze kontynuowanie badań archeologicznych. Jeden etap, wydaje się najłatwiejszy ale najistotniejszy, został zakończony. Kolejne przed nami. Czy dojdzie do utworzenia skansenu archeologicznego lub odbudowy zamku? O tym być może będzie okazja poinformować wkrótce. Warto dodać w tym miejscu, że Tczew jest jednym z nielicznych miast na Pomorzu, w którym dotąd nie powstało muzeum miasta. Może stanie się to pretekstem do odbudowy zamku i utworzenia w nim właśnie miejskiego muzeum?

Kontakt:

Krzysztof Korda (historyk, Zrzeszenie Kaszubsko – Pomorskie) Tel. 889 876 848, e-mail: krzysztofkorda@wp.pl

Przemysław Zieliński (Gazeta Tczewska) Tel. 660 545 031, p.zielinski@wpomorskie.pl

Zamek krzyżacki w Tczewie, lato 2011, fot. Przemysław Zieliński/Gazeta Tczewska

Zamek krzyżacki w Tczewie, zima 2012, fot. Przemysław Zieliński/Gazeta Tczewska

niedziela, 26 luty 2012
źr: http://kociewiacy.pl



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

wrzesień 2012



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

giekaa Wysłany: 20 Lis 2017 22:16

Czerwiec' 2013



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: