
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Zespół zabudowań dworskich zawierający w swych murach pozostałości krzyżackiego zamku wójtowskiego z początku XV wieku położony jest na wzniesieniu w pobliżu ujścia rzeczki Kłodawy do Motławy. Do dziś zachowały się piwnice i fragmenty murów wchłonięte przez późniejsze zbudowania. Pierwotny zamek wzniesiono kiedy to Grabiny po zagarnięciu Pomorza Gdańskiego przez Krzyżaków urosły do rangi ważnego gospodarczo ośrodka administracyjnego, rządzonego przez wójtów. Ich siedzibą był już w XIV wieku dwór obronny, otoczony wałem i palisadą oraz fosą. Zespół ten uległ rozbudowie w latach 1403-1406, powstał wówczas czworokątny kompleks zabudowań skupiony wokół dziedzińca. Główny dom zamkowy stał od zachodu, przy pozostałych murach były budynki gospodarcze. Założenie otoczone było fosą i posiadało dwie baszty. Na zamku znajdowała się wolno stojąca kaplica zbudowana w 1522 roku. Budowla został poważnie zniszczona w 1459 roku. W latach 1514-1518 został odbudowany. Na średniowiecznych murach wzniesiono nowe budynki w skrzydłach południowym i zachodnim, które przedłużono od północy o Dom Dzierżawcy. W późniejszych czasach miały kolejne przebudowy. W ich trakcie wzniesiono nowe budynki gospodarcze. W 1990 roku przeprowadzono badania archeologiczne. W ich rezultacie rozpoznano i udokumentowano część południową muru obwodowego oraz fosę w tej części zamku.
XIV-wieczny zabytek w Grabinach-Zameczku potrzebuje pilnego ratunku
Czternastowieczny zamek krzyżacki w Grabinach-Zameczku - jeden z najcenniejszych zabytków powiatu gdańskiego - może być już jedynie wspomnieniem. Samorząd gminy Suchy Dąb od dziewięciu lat walczy w sądzie o jego odzyskanie. Tymczasem, krzyżacka warownia jest w coraz bardziej opłakanym stanie. Przez wieki wielokrotnie była niszczona podczas wojen. Przechodziła z rąk do rąk. Zawsze ją jednak odbudowywano. W czasach PRL w zamku zrobiono mieszkania dla pracowników miejscowego PGR.
Przez dziesięciolecia zabytkowych murów nie konserwowano. Pod koniec lat 80. ówczesne władze gminy Pszczółki (Grabiny-Zameczek leżały na terenie gminy Pszczółki, obecnie w gminie Suchy Dąb) obiekt sprzedały prywatnemu właścicielowi. Nabywca obiecywał remont obiektu, który miał stać się atrakcją turystyczną. Po pięciu latach, w czasie których nic się nie działo, radni gminy Suchy Dąb zaczęli się niecierpliwić. Ich zdaniem właściciel nie gwarantował odnowienia zabytku, z każdym rokiem coraz bardziej popadającego w ruinę. Gmina Suchy Dąb wniosła sprawę do sądu o unieważnienie aktu notarialnego. Ostateczny wyrok w Sądzie Okręgowym w Gdańsku ma zapaść w przyszłym miesiącu.
- Czas ucieka, a stan bezcennego zabytku pogarsza się z każdym dniem - przyznaje Sławomir Kaźmierski, wójt Suchego Dębu. - Na ratunek nie jest jeszcze za późno. Potrzeba ogromnych pieniędzy, ale zabytek może ponownie wyglądać jak w 1409 roku, po modernizacji wykonanej przez krzyżackich budowniczych z Malborka. Mam nadzieję na zakończenie spraw sądowych w ciągu kilku miesięcy. Chciałbym wydzierżawić obiekt i pomóc najemcy w uzyskaniu pieniędzy na remont z Unii Europejskiej oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Liczę, że chętnych do odbudowania zabytku nie zabraknie - można w nim otworzyć np. hotel. Pierwszy raz podziwiałem zamek w latach 70., gdy jako dziesięciolatek przyjechałem rowerem do Grabin-Zameczku. Był już bardzo zaniedbany. Urzekał jednak klimatem - parkiem, fosą, fragmentami murów obronnych. Dziś niewiele zostało.
- Póki trwa postępowanie sądowe, pieniądze z funduszy UE i ministerstwa na ratowanie bezcennego obiektu są zablokowane - twierdzi Marcin Tymiński, rzecznik prasowy wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku. - O dotacje będzie można starać się, gdy zostaną uregulowane prawa własności. Wierzę, że zamek zostanie odnowiony, mimo iż jest w opłakanym stanie. Ma wyjątkową wartość historyczną.
Gmina odda zamek w dobre ręce
O tym, że dla lokalnych samorządów utrzymanie średniowiecznych zabudowań to ogromny ciężar, świadczą zamiary dwóch pomorskich gmin: Gniewa i Sztumu, które tamtejsze zabytki chcą wystawić na sprzedaż.
W Sztumie przed kilku laty można było zostać panem na części krzyżackiej warowni. Teraz można będzie sprawić sobie całe Wzgórze Zamkowe. Powód? Samorząd bezskutecznie ubiegał się o unijne pieniądze na renowację zabytku. Radni uznali więc, że lepiej przekazać go w prywatne ręce pod warunkiem, że powstanie w nim centrum hotelowo - konferencyjne.
Jako przykład skuteczności takiego rozwiązania władze Sztumu przywołują miejscowość Ryn, gdzie w krzyżackiej warowni, wyremontowanej przez nowego właściciela,
mieści się Mazurskie Centrum Kongresowo - Wypoczynkowe.
Wawrzyniec Rozenberg - POLSKA Dziennik Bałtycki 13.02.2008
Fot. Wawrzyniec Rozenberg 
Luty 2011




fosa
