
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
wieś powiecie bielskim, w gminie Boćki.
W Krasnej Wsi (powiązanej z rodem Sapiehów) wśród łąk, na brzegu rzeki Nurczyk, pomiędzy wsiami Szeszyły i Czechy Zabłotne znajduje się grodzisko wczesnośredniowieczne zwane "Zamkiem" lub "Zamczyskiem".
Obiekt moze też być określany jako Szeszyły. Nr stanowiska 1, obszar AZP 48-87
informacja na temat badań grodziska ze strony: http://nadbuhom.free.ngo.pl/art_0094.html
W Krasnowsi na wczesnośredniowiecznym grodzisku i w jego okolicach prace archeologiczne trwają już drugi sezon. W ubiegłym roku archeolodzy z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN prowadzili prace wykopaliskowe na wale grodziska. Przekopawszy się przez jego przekrój w środku wału naukowcy znaleźli przysypaną konstrukcję kamienno-drewnianą, pozostałości przewróconego i spalonego płotu, od wewnętrznej strony kamienną ławę, na której ustawione były gliniane garnki.
- Zapewne obrońcy grodu przynieśli sobie jedzenie, jakieś narzędzia rolnicze, bo znaleźliśmy sierp i dłuto - mówi kierujący pracami archeolog Dariusz Krasnodębski.
- Gród został zniszczony w czasie najazdu tatarskiego lub jaćwieskiego. Na podstawie kawałków ceramiki można stwierdzić, że funkcjonował dość krótko. Jego istnienie datowane jest na koniec XII, początek XIII wieku.
Podczas ubiegłorocznych badań archeolodzy natrafili również na pozostałości osady, która w zamierzchłe czasy rozciągała się wokół grodziska. Na przeorywanych łąkach naukowcom ukazywały się szczątki ceramiki, gliniane skorupy oraz ślady po paleniskach.
- Wszystko wskazuje na to, że osada nigdy nie była naruszona i jest zachowana w doskonałym stanie - mówi dr Krasnodębski. - Ze względu na unikalną wartość tego terenu postanowiliśmy zwrócić się do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o wpisanie tego terenu do rejestru zabytków i przeprowadzenie odpowiednich badań, by dokładnie zbadać osadę i stwierdzić, jaki był jej zasięg.
Latem tego roku archeolodzy wbili pierwsze szpadle w miejscu, gdzie znajdowała się wiekowa osada. Badania objęły kilka fragmentów osady o łącznej powierzchni 2,25 a. Największy wykop znajdował się w północnej części osady.
- Odsłoniliśmy jedno palenisko - mówi D. Krasnodębski. - Są to kamienie rozkruszone pod wpływem wysokiej temperatury, przysypane czarną ziemią z dużą zawartością spalenizny. Prawdopodobnie w tym miejscu stał jakiś budynek. W tej chacie był kamienny piec. W czarnej ziemi znaleźliśmy dużo fragmentów ceramiki pochodzącej głównie z XI wieku. Są to naczynia nieco starsze niż znalezione wcześniej na grodzisku.
Naukowcy przypuszczają, że najpierw była tu osada, która przetrwała około 100 lat. Potem prawdopodobnie wskutek jakiegoś zagrożenia mieszkańcy tej osady zbudowali gród w głębi wokół rozciągających się bagien i tam się schronili.
W miejscu, gdzie archeolodzy znaleźli pozostałości grodziska i dawnej osady, znajdują się duże ilości rud darniowych. To zapewne sprawiło, że w tym miejscu pojawili się osadnicy zajmujący się wytapianiem żelaza. Jeden z wykopów archeolodzy założyli w miejscu, gdzie na powierzchni były widoczne kawałki żużlu i ślady, które wskazywały na to, że mogły tam być dymarki.
Prawdopodobnie znajdowała się tu wyspecjalizowana osada hutników, położona z dala od większych szlaków, która zajmowała się produkcją żelaza na potrzeby nie tylko swoje, ale i okolicznej ludności.
- Mam nadzieję, że tę kwestię uda nam się rozwiązać - mówi archeolog. - Weźmiemy stąd próbki żelaza i porównamy to z próbkami, które znajdowaliśmy na najbliżej położonych grodziskach, czyli w Paszkowszczyźnie, pochodzącym mniej więcej z tego samego okresu i z żelazem znalezionym na podgrodziu w Bielsku. Jak na razie archeologom nie udało się natrafić na pozostałości średniowiecznych dymarek, a prace na tym stanowisku nie będą w najbliższym czasie prowadzone.