
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Mury obronne Krosna rozpoczęto wznosić jeszcze w XIV w., za panowania Kazimierza Wielkiego. Do połowy XV w. ukończono pierwszy, wewnętrzny ciąg umocnień. Łączna ich długość wynosiła ok. 1200 m. W XVI w. od zachodu i południa wzniesiono zewnętrzny mur obronny. Dzięki temu Krosno stało się jednym z najlepiej ufortyfikowanych miast w kraju. res obwarowań miejskich przyniósł potop szwedzki oraz ogólny upadek miasta w późniejszym czasie. Do chwili obecnej z obwarowań miejskich zachowały się: przyziemie dawnej wieży-dzwonnicy (obecnie południowo-zachodnia kruchta kościoła farnego) oraz fragment północno-wschodniego odcinka murów obronnych, eksponowany w piwnicach Muzeum Podkarpackiego w Krośnie.Zrekonstruowano także fragment zewnętrznej linii murów obronnych od strony pd.-zach., wzdłuż ul. Podwale(źr: http://www.krosno.pl).







-------------------------------------------------------------------------------------------
Odkryto mur obronny, którego miało nie być
Budowa kanalizacji na staromiejskiej skarpie to okazja do przeprowadzenia badań archeologicznych. Badacze wykorzystują te prace, by sprawdzić czy istniała tam dodatkowa zabudowa klasztorna zakonu franciszkanów. W tej sprawie na razie fiasko, ale znaleziono fragmenty murów obronnych.
Łukasz Stachurski z Muzeum Rzemiosła bada już trzeci wykop. Szuka dawnej zabudowy

Archeolodzy, depczący po piętach ekipie wykonującej prace przy kanalizacji, badają już trzeci wykop. To badania ratownicze, które należy wykonać przed budową sieci. Obecnie analizowane są wykopaliska znajdujące się na skarpie, na terenie klasztoru Franciszkanów.
- Z punktu widzenia historii miasta jest to jedno z ważniejszych, ciekawszych, ale jednocześnie najmniej rozpoznanych miejsc w naszym mieście – mówi Łukasz Stachurski, archeolog z Muzeum Rzemiosła w Krośnie.
Historia klasztoru i kościoła Franciszkanów sięga czasów sprzed lokacji miasta, nadania praw miejskich przez Kazimierza Wielkiego. Franciszkanie, niewielka grupa misjonarzy, przybyła tu w połowie XIII wieku. Założyli niewielki kościół misyjny.
Skarpa i tereny, na których stoi klasztor Franciszkanów, to ciągle wyzwanie dla badaczy dziejów miasta

W trakcie badań archeologicznych udało się już odkryć relikty pierwszego muru obronnego Krosna. - Pewnie nie jest to mur z czasów panowania króla Kazimierza Wielkiego, ale króla Władysława Jagiełły. W 1397 roku, kiedy franciszkanie zakupili ten teren dzięki przychylności finansowej królowej Jadwigi, to wówczas w dokumentach jest informacja, że klasztor był jeszcze „extra muros”, czyli poza murami. Domyślamy się więc, że jeszcze wówczas mur tędy nie biegł. Śmierć Kazimierza Wielkiego w 1370 roku spowodowała zastój w budowie fortyfikacji Krosna. Prace te rozpoczęto dopiero znów za panowania Władysława Jagiełły. Prawdopodobnie odcinek, który mamy tu, przy klasztorze, pochodzi z czasów panowania właśnie tego władcy – wyjaśnia Łukasz Stachurski.
Mur w tej części skarpy to ciekawostka, bo przez wiele lat badacze dziejów miasta uważali, że na skarpie od strony wschodniej w ogóle nie było muru obronnego. Twierdzili, że ponieważ jest tu wysoka skarpa, a zaraz pod nią płynęła rzeka, nie było potrzeby budowania murów miejskich. Wystarczyć miał tylko wał ziemny bądź drewniana palisada. - Nasze badania potwierdzają w 100 procentach, że mur miejski otaczał Krosno również w tym miejscu – podkreśla archeolog.
Odkryty przez archeologów mur datuje się na czasy panowania króla Władysława Jagiełły

Wykopy natrafiły akurat na fragmenty muru wraz z dwiema odeskowanymi przyporami, czyli wzmocnieniami od strony miasta.
Nie mur jednak był prawdziwym celem wykopalisk. Z dokumentów żołnierzy austriackich z drugiej połowy XVIII wieku wynikało, że w części klasztoru Franciszkanów nad skarpą istniała jeszcze dodatkowa, najprawdopodobniej drewniana zabudowa klasztorna. - Ona niestety nie zachowała się, a nasze badania miały na celu potwierdzenie istnienia właśnie tej zabudowy. Na razie metodami archeologicznymi nie udało nam się tego potwierdzić – przyznaje Łukasz Stachurski.
Udało się odkryć zaledwie kilka warstw spalenizny pożarowej, która być może była związana ze zniszczeniem poszukiwanej zabudowy. Głównie pozyskano jednak ceramikę, resztki naczyń, począwszy od tych najmłodszych z XX wieku, ale też pozostałości naczyń XIV-wiecznych. Znaleziono również renesansowe kafle piecowe z motywami rozetowymi, które także świadczą o istnieniu w tym miejscu zabudowy klasztornej.
Wykopy, a w ślad za nimi wykopaliska, przesuną się jeszcze na skarpę „franciszkańską” od strony ulicy Fortecznej. Tam archeologowie będą także szukać nieistniejącej już zabudowy. Łukasz Stachurski twierdzi, że według dokumentów historycznych z XIV wieku, zlokalizowane tam były „muros anticus”, mury bliżej nieokreślonej zabudowy, być może obiekty sakralne. - Najbardziej zależy nam na odkryciu zabudowy z początków pobytu franciszkanów, ale na razie zostaje to w kwestii marzeń archeologicznych – dodaje.
źr: Krośnieński Portal Internetowy Krosno24.pl 2011-04-18
(an), fot. Damian Krzanowski
carrollus Wysłany: 22 Wrz 2011 10:40
Mury w Muzeum Podkarpackim. Mur kurtynowy i kawałek baszty. (fot. sierpień 2011)


A tu jeszcze jeden fragment, choć wiem że i tak nic oprócz trawy na fotce o tej porze roku nie widać. Na niezabudowanej posesji, we wschodniej części miasta w rejonie sporego placu parkingowego przy ul. Legionów dopatrzyć się można destruktu kamiennego tuż pod powierzchnią gruntu, stanowiącego zapewne relikt obwarowań.

Znaleziono Bramę Węgierską. Mogła być ogromna
Pracujący na ulicy Sienkiewicza archeolodzy natrafili na pozostałości Bramy Węgierskiej – jednej z dwóch bram prowadzących do średniowiecznego Krosna. Choć czeka ich jeszcze sporo pracy, badacze już mówią o zjawiskowym odkryciu i jego ogromnym znaczeniu.
Budowa murów obronnych Krosna rozpoczęła się w czasach panowania króla Kazimierza Wielkiego, a ukończona została pod rządami Władysława Jagiełły. Ich obwód liczył 1,1-1,2 km i zamykał w środku obszar o powierzchni 7,5 ha. Wzniesione z piaskowca, grube i wysokie obwarowania, stanowiły skuteczną zaporę przed najazdami, zwłaszcza, że linia murów wzmocniona była basztami. W jej ciągu znajdowały się także dwie bramy: Krakowska od północnego-zachodu i Węgierska od południowego-wschodu. Swoje nazwy wzięły od kierunków, w które biegły wychodzące z nich drogi.
Dotychczas, wiedza na temat bram opiera się przede wszystkim na materiałach archiwalnych, w tym na rycinach przedstawiających widok średniowiecznego Krosna.
Dzięki prowadzonym od 7 sierpnia br. na ul. Sienkiewicza wykopaliskom, wiedzę tę uda się częściowo zweryfikować, bowiem pracujący tam archeolodzy odkryli pozostałości Bramy Węgierskiej.
- Kilka lat temu, po drugiej stronie miasta, prowadzone były badania w kierunku znalezienia Bramy Krakowskiej. Niestety, to się nie udało, dlatego tym większa radość z odkrycia Bramy Węgierskiej. Długo czekaliśmy na jej znalezienie – cieszy się Łukasz Dzik z krośnieńskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
Prowadzący wykopaliska Tomasz Gerjatowicz-Ćwiok tak opisuje dotychczasowy przebieg i efekty prac: - Kilkadziesiąt centymetrów pod powierzchnią ulicy natrafiliśmy na wierzchołek murów. Po jego odczyszczeniu, zaczął rysować się plan. Wiemy już, że jest to fragment budynku bramy, jej prawe skrzydło. Uchwyciliśmy też część przypory [pionowy element konstrukcyjny budynku, odchodzący od ściany w postaci filara, przenoszący ciężar sklepienia na podłoże] oraz tzw. szyję, czyli wjazd przed bramą. Już w tej chwili ma ona dziewięć metrów, a to jeszcze nie koniec, co świadczyć może o tym, że cała budowla była naprawdę ogromna.
Podobnego zdania jest Łukasz Stachurski z Muzeum Rzemiosła: - Spodziewałem się, że będzie to duży obiekt, ale to, co obecnie widać przerosło moje oczekiwania – przekonuje. Archeolog zwraca przy tym uwagę na bardzo istotny fakt, który już teraz można wywnioskować z położenia odkrytych fragmentów konstrukcji. Okazuje się, że oś obecnego miasta jest przesunięta w stosunku do osi Krosna średniowiecznego. Przesunięcie nastąpiło w kierunku północno-wschodnim i jest spore. – To wynik przebudowywania miasta w okresie XV-XVII w. – tłumaczy Stachurski. Odkrycie Bramy Węgierskiej nazywa „zjawiskowym” i porównuje jego rangę do odkrycia dokonanego kilkanaście lat temu na krośnieńskim Rynku. Archeolodzy odkopali wówczas pozostałości renesansowego ratusza.
Wtóruje mu Łukasz Dzik: - To jest jedno z najciekawszych i najważniejszych odkryć ostatnich lat w Krośnie i w ogóle w regionie – przekonuje. Choć przyznaje, że jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o szczegółach konstrukcji bramy, jednak pierwsze efekty prac już są. Archeolodzy potwierdzają, że w wiekach średnich, główna droga na południe układała się w kierunku obecnej ulicy Grodzkiej. Austriacy skorygowali jej przebieg, przez co dzisiaj na teren starówki prowadzi ul. Staszica.
Badaczy najprawdopodobniej czeka jeszcze dużo pracy. Według jednej z hipotez, pod ziemią kryje się jeszcze spora partia murów, o wysokości sięgającej nawet kilku metrów. Archeolodzy odkrywać je będą kopiąc cienkimi warstwami (10-20 cm), dokumentując każdy poziom i zbierając zabytki ruchome. – Do tej pory znaleźliśmy tylko fragmenty naczyń. Poniżej mogą czekać o wiele ciekawsze rzeczy – ma nadzieję Tomasz Gerjatowicz-Ćwiok. Według planów, wykopaliska prowadzone będą do głębokości 3 metrów.
Wykop ma też zostać wydłużony. Później prace zostaną przeniesione na drugą stronę jezdni. Trudno w tej chwili określić ile potrwają: – To może być miesiąc, dwa lub trzy – informuje Łukasz Dzik – sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie. Czekamy, co przyniosą dalsze wykopaliska. Na tę chwilę jest rewelacyjnie.
(2014-08-23/12:28:15)
(DI), fot. Damian Krzanowski
Odkrycie Bramy Węgierskiej jest wydarzeniem archeologicznym na skalę regionu

U góry zdjęcia zarys budynku (odwrócona litera "C"). Jest to prawa strona bramy

Budynek bramy ma ponad 12 metrów długości

źr: http://www.krosno24.pl 25.08.2014