
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Mury i bramy miejskie Opola oraz ich pozostałości
Gazeta Wyborcza Opole 2007-12-11
Przypuszczalnie już w momencie lokacji miasta lub wkrótce, a zatem najpóźniej po połowie XIII w., Opole zostało opasane prostymi fortyfikacjami drewniano-ziemnymi w formie wałów ziemnych z częstokołem i fosy. Miejsce drewniano-ziemnych obwałowań zajęły w późniejszym czasie mury miejskie, wzmiankowane po raz pierwszy w 1391 r. Być może powstały one za czasów księcia opolskiego Bolka I (1281-1313), który doprowadził do końca budowę zamku na Ostrówku. Za takim datowaniem najstarszych partii murów miejskich Opola rzemawiają pierwsze wyniki badań archeologicznych podjętych w 2005 r. pod kierownictwem Jerzego Romanowa. Zgodnie z tymi wynikami, budowę murów można datować ogólnie na koniec XIII i pierwszą połowę XIV w. Poszczególne odcinki murów, różniące się między sobą budową, pochodzą jednak z różnych okresów. Fortyfikacje tworzyły zamknięty obwód obronny wokół miasta, ciągnąc się na długości 1460 m, również wzdłuż brzegu Odry (obecnej Młynówki). Powierzchnia objętego nimi obszaru wynosiła około 16 ha. Dłuższa oś tego obszaru (na kierunku południe-północ) liczyła 450 m, a oś krótsza (na kierunku wschód-zachód) 350 m. Wzmocnieniu obrony służyły występujące z murów baszty, których było kilkanaście (najczęściej podawana jest liczba 14, ale zachowane źródła ikonograficzne nie dają absolutnej jasności w tym zakresie). Umożliwiały one obronę flankową, tj. boczne rażenie nieprzyjaciela, który próbowałby zbliżyć się do murów miasta. Na większej części obwodu obronnego, na odcinkach nie bronionych przez rzekę, przed murami ciągnęła się sucha fosa - miejscami nawet podwójna - mająca częściowo charakter głębokich jarów, powstałych jako wybierzyska kamienia wapiennego. W murach miejskich Opola znajdowało się pięć bram: Gosławicka lub Górska (na Górce, u wylotu obecnej ul. Osmańczyka), Bytomska zwana też Krakowską lub Groszowicką (na osi obecnej ul. Krakowskiej), Odrzańska zwana też Nyską lub Wrocławską (na osi dzisiejszej ul. Katedralnej), Zamkowa (na osi obecnej ul. Zamkowej) oraz Mikołajska, Biskupia lub Nyska (w pobliżu kolegiaty, na osi obecnej ul. Książąt Opolskich). Brama Zamkowa (zbudowana najpóźniej ze wszystkich) łączyła miasto z zamkiem książęcym na Ostrówku. Z trzech innych bram, Gosławickiej, Bytomskiej i Odrzańskiej, wybiegały ważne szlaki komunikacyjne, łączące Opole m. in. z Olesnem, Bytomiem, Krakowem, Niemodlinem, Nysą i Wrocławiem. Piąta brama - Mikołajska, Biskupia, Nyska - nie odgrywała istotniejszej roli komunikacyjnej i zapewne z tego względu postanowiono ją z czasem zamurować, co w istotnym stopniu wzmocniło obronę miasta na tym odcinku (od północy). Bezpośrednią obronę bram miejskich zapewniały ulokowane w tych miejscach wieże bramne. Według najstarszej zachowanej panoramy Opola z lat 1536-1537, wieże bramne posiadały drewnianą nadbudowę w formie izbic, umożliwiających prostopadłą obronę podstawy budowli. Szczególnej obrony wymagały dwie bramy miejskie, pozbawione naturalnej osłony ze strony rzeki: Gosławicka (Górska ) i Bytomska (Krakowska, Groszowicka ). Dodatkową osłonę Bramy Bytomskiej stanowiło murowane przedbramie w formie barbakanu: kolista budowla (rondel ) z "szyją", tworzoną przez dwa równoległe odcinki muru, łączące się z wieżą bramną w murach miejskich. Dodatkową osłonę w formie przedbramia posiadała również Brama Gosławicka. W tym wypadku przedbramie miało formę murowanej budowli na rzucie wielobocznym, zbliżonym do silnie wydłużonego prostokąta. Ich budowę można ogólnie datować na schyłek XV w. lub następne stulecie. Przedbramia przed bramami Bytomską i Gosławicką reprezentowały typ bastei murowanych, który najbujniej rozwinął się we Włoszech w związku z coraz powszechniejszym zastosowaniem cięższej artylerii, zwłaszcza w działaniach oblężniczych. Na wzór głównie włoskich (a później także holenderskich) wielkich bastei murowanych powstawały podobne budowle w innych częściach Europy, a wśród nich datowany na schyłek XV w. słynny, zachowany w większości do dziś, barbakan przed Bramą Floriańską w Krakowie. Basteje przedbramne, określane jako "zieła kluczowe" fortyfikacji, blokowały kierunek największego zagrożenia, pozwalając ograniczyć się w obronie innych odcinków do zastosowania bardziej tradycyjnych elementów lub elementów również nowoczesnych, ale skromniejszych i mniej kosztownych. W późniejszym czasie rejon Bramy Bytomskiej wzmocniono jeszcze bardziej poprzez zbudowanie przedmurza z basztami, łączącego się z murami barbakanu, który w ten sposób znalazł się częściowo pomiędzy dwiema liniami murów miejskich. Pomiędzy dwoma ciągami murów z basztami powstał rozległy obszar międzymurza (niem. Zwinger). Również ta innowacja stanowiła odpowiedź na upowszechnienie się cięższej broni palnej. Pod koniec XIV w. obronę rejonu Bramy Gosławickiej wzmocniono poprzez wybudowanie w jej pobliżu drugiego zamku na terenie Opola, usytuowanego na obszarze Górki i zwanego w związku z tym Zamkiem Górnym.
Scharakteryzowane powyżej fortyfikacje zostały przedstawione na planach miasta autorstwa Walentego Saebischa, Mateusza Meriana, Fryderyka Bernarda Wernera i Daniela Pezolda. Zgodnie z zachowanym sprawozdaniem z roku 1855, mury miejskie Opola miały złożoną konstrukcję, obejmującą gruby rdzeń z kamienia wapiennego oraz obustronne oblicowanie ceglane. Ich wysokość mieściła się w granicach 20-30 stóp (tj. około 6,50-10 m), a wysokość baszt nie przekraczała 50 stóp (tj. około 16, 50 m). Przed murami miejskimi ciągnęły się dodatkowe umocnienia, o których wspomina wrocławski kronikarz Piotr Eschenloer, pisząc o oblężeniu Opola przez wojska Kazimierza Jagiellończyka w 1474 r. W dziele Eschenloera jest mowa o częstokołach (niem. Zäune), ale przypuszczalnie chodzi tu o zwieńczone częstokołem wały ziemne. Umocnienia te były kolejnym przykładem innowacji jakie pojawiły się w okresie wojen husyckich (w pierwszej połowie XV w.) związku z upowszechnieniem się broni palnej. Występujące w XVI w. zagrożenie tureckie zrodziło potrzebę modernizacji systemu obronnego miasta, który w szczególności należało jeszcze lepiej przystosować do użycia cięższej broni palnej. Analogiczną potrzebę rodziły również częste w drugiej połowie XVI w. zmiany panujących i okresy bezkrólewia w sąsiedniej Polsce. Na tym tle mogły być podejmowane takie przedsięwzięcia jak np. przebudowywanie starych baszt średniowiecznych na nowocześniejsze baszty artyleryjskie. W lipcu 1577 r. podjęta została uchwała książąt i stanów śląskich w sprawie ufortyfikowania Wrocławia oraz miast leżących nad granicą z Polską. Nie wiadomo niestety, jakie konkretnie miasta miały być ufortyfikowane, ale jednym z nich mogło być Opole. Być może w ślad za tą uchwałą podjęte zostały na terenie Opola jakieś przedsięwzięcia fortyfikacyjne, np. w formie wspomnianej już przebudowy baszt. Zachowane źródła historyczne nie zawierają jednak żadnych informacji na ten temat, natomiast wynika z nich, że ewentualna poprawa stanu obronności miasta - o ile w tym czasie istotnie do niej doszło - była dość ograniczona lub krótkotrwała. Źródła historyczne z ostatnich dziesięcioleci XVI w. i z początku następnego stulecia stale informują o złym stanie murów miejskich Opola. W 1686 r. jedna z baszt miejskich, usytuowana za kościołem Świętego Krzyża, została przekazana przez radę miejską kolegiacie z przeznaczeniem na więzienie dla źle prowadzących się duchownych i poddanych kolegiaty. Stan fortyfikacji miejskich był w tym czasie opłakany, podobnie jak stan zamku na Ostrówku. Fortyfikacje miejskie Opola nie posiadały poważniejszej wartości obronnej już
w XVIII w., ale jeszcze w okresie wojen napoleońskich wykorzystywano je dla celów związanych z bezpieczeństwem miasta. Długo też pozostawały one przydatne dla celów fiskalnych, ponieważ bramy miejskie były miejscem poboru ceł. W latach 1819-1820 r. władze nowo utworzonej rejencji opolskiej zaczęły nalegać na rozbiórkę wszystkich wież bramnych, które uznano za bezużyteczną zawadę komunikacyjną wobec zlikwidowania instytucji pisarzy bramnych. Władze miejskie ociągały się jednak ze spełnieniem owych żądań, ponieważ miasto czerpało korzyści z wynajmowania pomieszczeń w wieżach bądź samo pomieszczenia te użytkowało. Jeszcze w 1817 r. starannie wyremontowano Bramę Odrzańską. W 1828 r. bramę tę gruntownie przebudowano (według projektu radcy budowlanego Krausego), poszerzając w niej przejazd i wyposażając ją w obszerne pomieszczenia więzienne. Inny los spotkał jednak w tych czasach Bramę Bytomską, która w 1822 r. została całkowicie rozebrana wraz z barbakanem i przyległymi partiami murów (pozwoliło to na przedłużenie obecnej ul. Krakowskiej w kierunku południowym). Pozyskany z rozbiórki materiał wykorzystano do budowy nowego ratusza. W 1826 r. rozebrano z kolei Bramę Gosławicką. W 1848 r. przebito furtę dla pieszych w zamurowanej od wieków Bramie Mikołajskiej. W 1854 r. fakt odwiedzenia Opola przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV stał się okazją do całkowitego otwarcia tej bramy. W 1889 r., jako ostatnia z bram miejskich, została rozebrana również Brama Odrzańska. Rozbiórka bram zapoczątkowała ogólną likwidację murów miejskich, z których zachowały się do dzisiaj tylko nieliczne fragmenty. Tak np. w latach 1822-1826 rozebrano basztę o nazwie "Barbara", która - jak można przypuszczać - zawdzięczała swoją nazwę sąsiedztwu z drewnianym kościółkiem p.w. św. Barbary, stojącym niegdyś na Przedmieściu Bytomskim. Najciekawszy i najlepiej zachowany fragment dawnych murów miejskich znajduje się po zachodniej stronie katedry, pomiędzy ulicami Kolegiacką i ks. Baldego. Fragment ten, którego południowy odcinek zrekonstruowano pod koniec lat sześćdziesiątych XX w., jest pozostałością północno-zachodniego narożnika obwodu obronnego miasta. W XV w. podparto mur od zewnątrz nowszymi szkarpami. W środkowej części opisywanego fragmentu umocnień, pod koroną muru, zachowały się trzy wystające na zewnątrz, granitowe konsole (wsporniki), stanowiące prawdopodobnie pozostałość tzw. jaskółczego gniazda, czyli wykusza nadwieszonego, umożliwiającego skuteczne rażenie bezpośredniego podnóża muru. Na przedłużeniu tego odcinka murów, obok domu katechetycznego przy katedrze opolskiej, zachowała się otwarta od strony miasta baszta, pierwotnie czworoboczna, przekształcona w XVI w. w obudowaną wielobocznie basztę artyleryjską. Baszta ta została dostawiona do muru miejskiego w ramach nowożytnej modernizacji systemu obronnego Opola. Wnętrze baszty jest podzielone na trzy poziomy bojowe, z rzędami strzelnic artyleryjskich, obecnie w większości zamurowanych od zewnątrz. W podwórzu klasztoru ss. de Nčtre Dame przy Małym Rynku nr 3 zachowała się druga baszta, zwana Wilkiem lub Basztą Wilczą: prostokątna, pierwotnie otwarta od strony miasta, a obecnie obudowana i pozbawiona korony murów. Zachowało się jedynie przyziemie baszty wraz z przylegającym od południa fragmentem masywnego muru. Pozostałości innej baszty kryją się najpewniej w murach niewielkiej kaplicy św. Wojciecha, usytuowanej w obecnym kompleksie budynków Uniwersytetu Opolskiego przy pl. Kopernika. Istniejąca obecnie kaplica została zbudowana około 1663 r. na planie nieregularnego czworoboku jako obiekt przyległy do ówczesnego klasztoru dominikanów, na którego miejscu powstał w XIX w. zespół szpitalny, użytkowany aktualnie przez Uniwersytet (patrz: rozdział poprzedni). Dolne partie murów kaplicy odznaczają się znaczną grubością (1,70 m od wschodu i zachodu oraz 0,90 m od południa i północy), co sugeruje, że mogą one stanowić pozostałość usytuowanej niegdyś w tym miejscu baszty. Długi odcinek dawnych murów miejskich zachował się również w dolnych partiach budynków stojących nad brzegiem Młynówki, po zachodniej stronie ul. Szpitalnej. Budynki te, o ścianach opadających ku lustru wody w Młynówce, są, obok m. in. dawnej synagogi przy ul. Szpitalnej, elementem jednego z najbardziej malowniczych i urokliwych zespołów zabytkowych miasta, tzw. opolskiej Wenecji. Kolejny odcinek dawnych murów miejskich ciągnie się na zapleczu kościółka św. Sebastiana. Drobny fragment murów miejskich zachował się także w sąsiedztwie dawnej wieży Zamku Górnego przy obecnej ul. Władysława II Opolczyka. W tym też rejonie zachowały się również pozostałości dawnej fosy, ciągnące się, jako głębokie obniżenie terenu, na odcinku o długości około 100 m pomiędzy dawnym zamkiem a terenami sąsiadującymi od wschodu z prezbiterium kościoła Matki Boskiej Bolesnej. Relikty dawnej fosy miejskiej zachowały się również wzdłuż ul. Sempołowskiej, na zapleczu klasztoru ss. de Nčtre Dame (jako obudowane ze wszystkich stron, głębokie obniżenie terenu) oraz pomiędzy ulicami Sienkiewicza, Malczewskiego i Łangowskiego. Inny fragment fosy zachował się na rogu ulic Książąt Opolskich i kard. Kominka. Częściowo w obrębie dawnej fosy zbudowany został tu przed I wojną światową budynek polskiego Banku Rolników. W 2003 r., przy okazji modernizacji skrzyżowania ulic Krakowskiej i Ozimskiej, natrafiono na resztki murów barbakanu broniącego niegdyś Bramy Bytomskiej. Ostatnio, przy okazji przebudowy kanalizacji w rejonie ul. Katedralnej, natrafiono na domniemane (jak na razie) pozostałości fundamentów dawnej Bramy Odrzańskiej. Odkopane zostały także fundamenty jakiejś budowli usytuowanej przed bramą. Mogą to być relikty budynku uwidocznionego na panoramie Opola autorstwa Fryderyka Bernarda Wernera z połowy XVIII w.
Autor: Zbigniew Bereszyński
Brama Odrzańska atrakcją turystyczną
Gazeta Wyborcza Opole 2007-12-10
Odkryta tydzień temu na ul. Katedralnej średniowieczna Brama Odrzańska ma stać się atrakcją turystyczną Opola. Archeolodzy liczą na kolejne odkrycia pozostałości średniowiecznego miasta
Na szczątki zamkowego muru i Bramy Odrzańskiej natrafili robotnicy, którzy przebudowywali kanalizację na ul. Katedralnej. Odkrycie zbadali już archeolodzy. - Jeszcze trwa inwentaryzacja tego znaleziska i fragmenty murów wciąż są odkopywane - mówi Krystyna Piecuch, miejski konserwator zabytków. - Spodziewaliśmy się, że w tym miejscu można trafić na szczątki budowli, choć oczywiście nigdy nie ma takiej pewności - dodaje, przyznając, że tym ważniejsze jest właśnie to odkrycie. Choć miała nadzieję, że będzie ono znacznie większe. - Ten fragment miasta wiele razy był przebudowywany. Wcześniej, niestety, pracowały tam koparki i niszczyły średniowieczne pozostałości - przyznaje Piecuch.
Teraz jest pomysł, by w opolskiej architekturze uwiecznić ślady średniowiecznych budowli. - Nie będziemy rekonstruować całej Bramy Odrzańskiej - przyznaje miejski konserwator zabytków. - Postaramy się jednak zobrazować w ulicy miejsce, w którym stała brama. Ten fragment zostanie wyłożony innym kolorem kostki - zapowiada. Niestety, nie można użyć do tego średniowiecznych materiałów, bowiem okazałyby się one zbyt mało trwałe. Turyści jednak będą mogli dokładnie to miejsce obejrzeć. Jak udało się ustalić, brama miała około dziewięciu metrów długości.
- W przyszłym roku planujemy opisać całą ścieżkę turystyczną. Umieścimy tabliczki, na których znajdą się dokładne informacje dotyczące fragmentów średniowiecznych budowli - dodaje Piecuch, która ma nadzieję na kolejne znaleziska.
W związku z tym odkryciem przedłuży się remont na ul. Katedralnej. Początkowo, według planu, most do ul. Piastowskiej miał być otwarty już wczoraj. - Podpisujemy kolejne umowy z firmą budowlaną na wykonanie dodatkowych prac związanych z odznaczeniem fragmentów bramy. W związku z tym remont nieco się przedłuży. Nie powinno być to jednak duże opóźnienie, może około tygodnia - zapowiada Piecuch.
Fot. Rafał Mielnik / AG

Wyburzono średniowieczny mur
Nowa Trybuna Opolska, 5 października 2008
Fragment zabytkowych fortyfikacji obronnych, których tylko kilka zachowało się na terenie Opola, zburzono obok naleśnikarni przy Młynówce.
Gdy dwa lata temu pytaliśmy o ich los, urząd miasta zapowiadał, że mur ocaleje, a na dodatek zostanie odrestaurowany.
- Mieliśmy takie plan, ale pozostałości fortyfikacji kolidowały z fundamentem nowego budynku biblioteki - tłumaczy Krystyna Piecuch, miejski konserwator
zabytków. - Poza tym mur był w bardzo złym stanie, osypywał się, a więc szalenie kosztowna byłaby jego renowacja. Ostatecznie uznaliśmy, że możemy go wyburzyć, a jego przebieg zaznaczymy na dziedzińcu nowej biblioteki.
- Źle się stało - ocenia profesor Jan Kubik, przewodniczący opolskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zbytkami. - Pozostało nam bardzo niewiele zabytków ze Średniowiecza. Ten mur nie był efektowny, ale rolą ratusza jest to, aby ratować i takie zabytki.
autor: Artur Janowski
Kończy się odbudowa średniowiecznych murów
Nowa Trybuna Opolska, 13 listopada 2008
Niewiele ponad miesiąc zostało do zakończenia odbudowy średniowiecznych murów przy ulicy ks. Baldego w Opolu. Mury są nie tylko odtwarzane. Na pozostałościach fortyfikacji pojawi się także ganek oraz drewniany wysunięty pomost z balustradą.
Na mury o długości 90 metrów oraz najwyższy poziom baszty artyleryjskiej - którą miasto odtworzyło w tym roku - prowadzić będą schody.
- Dzięki temu powstanie urokliwe miejsce spotkań - przekonuje Dorota Michniewicz, naczelnik wydziału kultury i sportu urzędu miasta.
Początkowo całość prac miała kosztować 539 tysięcy złotych. Wskutek m.in osunięcia się dużej części murów koszty wzrosły o 104 tysiące złotych.
Jak zapewnia urząd miasta, mury w pełnym blasku powinniśmy zobaczyć już w połowie grudnia.
autor i fotografia: Artur Janowski

rekonstrukcja wczesnośredniowiecznego grodu opolskiego wraz z umocnieniami

miasto w XVI wieku

miasto od zachodu wg. kopii obrazu wotywnego z 1685 roku

rozebrana w 1889 roku Brama Odrzańska na litografii

Brama Odrzańska na zdjęciu z 1885 roku

Baszta tortur otwarta
W sobotę w samo południe uroczyście otwarto i poświęcono basztę oraz zrekonstruowane mury obronne mieszczące się przy ulicy ks. Stanisława Baldego w Opolu
Prace nad rekonstrukcją murów oraz budową baszty trwały dwa lata. W sumie projekt pochłonął 1 mln 200 tys. zł. - Staraliśmy się o dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jednak pieniędzy nie otrzymaliśmy. Dlatego też cała kwota przeznaczona na remont pochodziła z budżetu miasta - mówił Janusz Kwiatkowski, wiceprezydent Opola.
Podczas sobotniego otwarcia obiekt został symbolicznie przekazany Opolskiemu Bractwu Rycerskiemu, które od teraz będzie zarządzać odremontowaną fortyfikacją. - Jednak baszta artyleryjska będzie służyć nie tylko bractwu. Mam nadzieję, że dzięki przywróceniu temu obiektowi świetności stanie się on ważnym miejscem pod względem turystycznym - dodaje Kwiatkowski.
W przyszłości planowana jest także budowa karczmy, w której turyści będą mogli spróbować dawnych potraw. - W karczmie Rybaka, która kiedyś się tu podobno znajdowała, będzie można spróbować potraw i napitków z tamtych czasów - mówi Kwiatkowski, dodając jednak, że nie jest w stanie podać terminu jej powstania, gdyż budową zajmie się prywatny inwestor.
Na razie jednak każdy chętny może wybrać się w okolice opolskiej katedry i wejść na mury obronne, które kiedyś broniły dostępu do miasta. W samej baszcie natomiast umieszczono średniowieczne maszyny tortur, które zwiedzający mogli podziwiać przez cały weekend.
Na dwóch piętrach znajdowały się między innymi dyby, różnego rodzaju kajdany, szubienice oraz fotele tortur, z których jeden cały pokryty jest kolcami. Umieszczona nieopodal eksponatów instrukcja tłumaczy, że "opętany", który rzekomo poprzez swoje konszachty z diabłem nie odczuwał bólu, posiadał tylko jedno niewielkie miejsce na ciele, w której mógł zostać ugodzony. Tym samym krzesło bywało bardzo skutecznym narzędziem przesłuchań.
Niestety, to jedno z niewielu objaśnień, które spełnia swoją funkcję. Niemal wszystkie bowiem - wielkości kartki A4, oprawione w ramki - powieszono na ścianach, większość z nich bardzo wysoko, dlatego nie będą dostępne dla dzieci. Dziwi ta niekonsekwencja, skoro z założenia obiekt ma przyciągać turystów z dziećmi. Większość objaśnień napisana jest po polsku, a kilka z nich - w języku angielskim. Trzy czy cztery objaśnienia z kilkunastu wiszących na ścianach będą raczej mało atrakcyjne dla anglojęzycznego turysty. Dodatkowo na drugim piętrze baszty sprawę pogarszają ilustracje, z których kilka - po powiększeniu - jest zupełnie niewyraźnych.
autor: msz 2009-04-26
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole
Fot. Rafał Mielnik / AG 
--------------------------------------------------------------------------
Nowa baszta jest felerna
Drewniana balustrada przy oddanej niedawno do użytku baszcie artyleryjskiej jest źle wykonana i przez to niebezpieczna - informuje nasz Czytelnik. Miasto zapowiada, że sprawdzi jej stan.
Prace nad rekonstrukcją murów obronnych oraz budowa baszty mieszczącej się przy ulicy ks. Stanisława Baldego trwały dwa lata. W sumie projekt pochłonął 1 mln 200 tys. zł. Ratusz starał się o dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pieniędzy jednak nie otrzymał, więc całość prac została sfinansowana z budżetu miasta.
Baszta została odbudowana w kwietniu ubiegłego roku, a kilka miesięcy później zrekonstruowano mury obronne i postawiono schody z balustradą prowadzące do wieży strzelniczej. Baszta stała się prawdziwą atrakcją; swoją premierę miała podczas minionych Dni Opola.
Kilka dni później jednak Czytelnik poinformował nas, że balustrada przy schodach do baszty chwieje się i może być niebezpieczna. - Korzystając z wolnego dnia, obejrzałem odbudowaną basztę. Niepokoi mnie, że budowla niewiele ma wspólnego ze średniowieczną solidnością. Poręcze na balkonie, którym dochodzi się do baszty, nie powinny służyć wyłącznie celom ozdobnym, a powinny pełnić funkcję zabezpieczającą. Niestety, są tak wykonane, że uginają się przy lekkim nacisku. Ludzie opierają się o nie, aby zrobić zdjęcia, dzieci na wycieczkach będą się przepychać i o nieszczęście nietrudno. Nie jestem budowlańcem, ale fuszerkę można stwierdzić, nie znając się na budownictwie - twierdzi Czytelnik (nazwisko do wiadomości redakcji).
Fachowcy: balustrada jest źle wykonana
Postanowiliśmy sprawdzić, czy balustrada rzeczywiście jest źle wykonana. Poprosiliśmy o opinię wykładowców z Wojewódzkiego Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Opolu: Jana Mandelkę - dyrektora warsztatu budowlanego oraz Franciszka Sznapka zasiadającego w komisji egzaminacyjnej mistrzów stolarki i cieśli, który specjalizuje się w wykonywaniu elementów zabytkowych.
Eksperci przez dobre pół godziny oglądali balustradę, choć już po pierwszych kilku minutach zauważyli, że jej wykonanie jest słabe. - Bardzo dobre drewno, uczciwy dąb, ale balustrada jest źle złożona - mówili.
Potem już tylko wyliczali braki: - Zamiast gwoździami drewno powinno być spojone tzw. czopami, takimi, jakie widać przy wzmocnieniach dachu baszty, bo te będą trzymały wiele lat. Poza tym zastrzały, czyli ukośne belki usztywniające elementy pionowe w balustradzie powinny być dłuższe. Tak samo główne słupy: powinny być dłuższe i wpuszczone w podest, a wzmocnienia powinny znajdować się przy każdym słupie, a nie tylko przy co czwartym. Do tego puste przestrzenie w balustradzie są za duże, dzieci mogą przez nie wypaść - wskazywał Sznapka.
- Całość się chwieje, brakuje tu solidności, a przecież balustrada to jest jedna z tych rzeczy, na którą powinno się zwrócić szczególną uwagę, gdyż ma stanowić zabezpieczenie, tym bardziej jeśli jest to element obiektu użytku publicznego - mówił Mandelka.
Baszta wraz z balustradą była oddana do użytku rok temu. Jak to możliwe, że nikt wtedy nie zwrócił na te niedociągnięcia uwagi? - Zapewniam, że wtedy była stabilna, ale drewno cały czas schnie i kurczy się, powstają szpary, przez co poluzowują się gwoździe. Dlatego dziś się chwieje. A najdalej za rok trzeba ją będzie wymienić - przewiduje Sznapka.
Sprawdzą balustradę
Autorem projektu baszty oraz schodów i balustrady jest dr Maciej Michałowicz. - Projekt jest wykonany z wszelkimi regułami sztuki - zapewniał, dodając, że trudno mu odnieść się do opinii innych. - Muszę przyjechać do Opola i sprawdzić, jak jest. Jeśli trzeba będzie coś poprawić, to nie ma sprawy, gdyż wykonawca dał roczną gwarancję. Ustalę więc z inwestorem, czyli miastem, dogodny termin i przyjdę zobaczyć, czy coś jest nie tak - zapewniał.
Natomiast ratusz nie czekając na projektanta, sam zawiadomi inspektorów nadzoru budowlanego, by skontrolowali balustradę. - Inwestycja została odebrana przez nadzór budowlany, musiała więc spełniać określane przepisami normy. Niemniej przyjmuję te informacje jako sygnał, rodzaj interwencji, bo lepiej chuchać na zimne niż potem patrzeć na nieszczęście. Dlatego poproszę inspektorów nadzoru budowlanego, by jak najszybciej skontrolowali balustradę i określili, czy jej wykonanie jest zgodne z projektem oraz czy jest bezpieczna. Poinformuję o wynikach tej kontroli - zapewniał Mirosław Pietrucha rzecznik prezydenta.
autor: Izabela Żbikowska 2009-05-09
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole
Franciszek Sznapka i Jan Mandelka, Fot. Rafał Mielnik / AG 20090508

---------------------------------------------------------------------------
Archeolodzy odkopali średniowieczną fosę
Badający teren amfiteatru archeolodzy trafili w środę na fragment średniowiecznej fosy, której nie mogli znaleźć Niemcy w latach trzydziestych i Polscy naukowcy w PRL-u.
- Ogromnie się cieszymy z tego odkrycia, bo już sama fosa stanowi dla nas bardzo cenny materiał do badań. To również dla nas duży sukces, bo pierwsze próby jej odnalezienia podejmowali już Niemcy w 1930 roku - mówi Magda Przysiężna-Pizarska, archeolog z Uniwersytetu Opolskiego.
Przysiężna- Pizarska przyznaje, że niespodziewane odkrycie cieszy archeologów tym bardziej, że natrafili na nie podczas trzeciego dnia badań. Teraz naukowcy będą powoli schodzić w głąb wykopaliska i dokładnie badać zalegające w nim warstwy. Sęk jednak w tym, że dużą przeszkodą dla badaczy jest utwardzona glina, w którą ciężko jest wbić narzędzia badaczy.
- Na szczęście studenci mają w sobie taką werwę i chęć działania, że nic nie jest w stanie stanąć im na drodze - dodaje zadowolona archeolog.
Zaniepokojonych odkryciem archeolodzy uspokajają, że nie wpłynie ono na termin prac remontowych amfiteatru i podkreślają, że dla przyśpieszenia prac zamierzają pracować po 10 godzin.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole 2009-09-09
Fragmenty odkopanej fosy

carrollus Wysłany: 24 Gru 2010 15:09
Zachwycając się murami i basztą w rejonie katedry należy pamiętać, że w znacznej części to replika postawiona kilka lat temu i substancji zabytkowej w murach tych niewiele. Mi osobiście taki sposób „renowacji” się nie podoba i ciekaw jestem kiedy włodarze jakiegoś miasta wpadną na pomysł, iż aby ściągnąć do niego turystów należy mury obronne wybudować od fundamentów. Czemu nie, w Opolu było niewiele więcej…
Co do pozostałych fragmentów. Baszta Wilk znajduje się na podwórzu niedostępnego dla turysty klasztoru, więc z zapoznaniem się z nią jest problem. Na szczęście pomiędzy bramą wjazdową na podwórze a chodnikiem jest spora szpara i w ten sposób można przyjrzeć się baszcie „od tyłu”, stoi ona bowiem na wprost bramy. Ogrodzenie po jej lewej stronie też nie jest zbyt wysokie, więc jeśli ktoś jest wysoki, albo ma stołek lub drabinkę to może postarać się wejść na mur odgradzający teren klasztorny i wtedy basztę widać całkiem ładnie z boku. Ostatnia baszta kryje się w murach kaplicy św. Wojciecha i przylega do niej mały fragment zrekonstruowanego muru.
Kolejne znacznie już przekształcone i mało interesujące odcinki muru zachowały się nad Młynówką w rejonie Zielonego Mostka i na przedłużeniu zrekonstruowanych murów koło katedry w przyziemiu kamienic. Co do muru znajdującego się na zapleczu kościółka św. Sebastiana, nie jestem pewny, czy zdjęcie przedstawia obiekt właściwy, ale nic innego nie wyglądało tam jak mur obronny. Ostatni fragment sąsiaduje z zamkiem na Górce, jest tam też mała kwadratowa baszta.
zdjęcia: listopad 2010r.
Baszta Barbara

Od strony katedry

Mury na ul. Ks. Baldego




Mury nad Młynówką koło zielonego mostku


Kaplica św. Wojciecha skrywająca relikty baszty

i przyległy do niej kawałek zrekonstruowanego muru

Mur za kościołem św. Sebastiana

Baszta Wilk


Baszta przy zamku na górce

lipiec 2017






carrollus Wysłany: 16 Lip 2017 23:11
3 i 4 zdjęcie...gdzie to jest, bo nie mogę sobie przypomnieć...
3 w podwórku kamienic pomiędzy Sienkiewicza i Łangowskiego, 4 na Łangowskiego ok 100-150m przed kościołem Św. Sebastiana
Marek Szajerka Wysłany: 11 Mar 2018 23:51
Czytając notkę o murach obronnych Opola zastanawiam się , czy w Polsce w XXI w. jest trend odmładzania zabytków architektury przez archeologów. O kontrowersyjnych wynikach badań Zamku Wysokiego w Grudziądzu pisałem wielokrotnie. Jednoznacznie widać, że zamek ten odmłodzono o kilkadziesiąt lat. Mury obronnego tego miasta pół wieku temu zakwalifikowane , jako pochodzące z 1 poł. XIII w. , uznaje się jako pochodzące z XIV w.
W notce podanej odnośnie Opola wg badań z 2005 r. uznaje się z pochodzące z 2 poł. XIV w. Warto przypomnieć opinię prof. Michała Walickiego, opublikowana w 1971 r.:
Sztuka polska przedromańska i romańska do schyłku XIII w. pod redakcją Michała Walickiego, Tom 1, Warszawa 1971 PWN.
rozdział 3. Architektura późnoromańska w wieku XIII, s.151:
"Również obwarowania miast i grodów są w zasadzie nadal wznoszone w postaci wałów drewniano-ziemnych, z zastosowaniem technik przekładkowej (rusztowej) i izbowej. Najwcześniejszym przykładem murów obronnych jest zapewne gród w Opolu, gdzie podjęto ich budowę ok. 1228 r., w materiale ceglanym. Na grodzie tym stanęła również wówczas murowana wieża mieszkalna. wieże tego typu pojawiają się w XIII w. na grodach w Kaliszu, Piekarach, Chełmie, Lublinie, Bolkowie. Dopiero po najeździe tatarskim w 1241 r. podjęto budowę murów obronnych w większych miastach (m.in. w Krakowie w końcu XIII w.)
Szerzej stosowano w XIII w. murowane obwarowania miejskie i zamkowe na północy kraju, na terenach zajętych po 1226 r. przez zakon krzyżacki (Toruń, Chełmno, Grudziądz), lecz już w kręgu architektury tego zakonu i w formach wczesnogotyckich."
Opinię Profesora Walickiego przytoczyłem na forum 11 maja 2010 r.
Uważam, iż warto by Grudziądz i Opole broniły swojej pionierskiej pozycji w budowie ceglanych fortyfikacji na terenie obecnej Polski. Pozytywnym przykładem weryfikacji jest Most Bramy Krakowskiej w Warszawie . Gdy go odkryto w l. 70 XX w., datowano go na wiek XVI. Po 2000 r., po nagłośnieniu istnienia identycznych konstrukcyjnie mostów w Grudziądzu, przesunięto jego datację na wiek XIV. Zaznacza się przy tym, że jest wzorowany na Moście Bramy Toruńskiej w Grudziądzu. Tym samym ten most jest zaliczany do grona trzech najstarszych murowanych mostów Polsce (2 w Grudziądzu i 1 w Warszawie).
Warto poszukać w Opolu oryginalnych fragmentów murów z wątkiem opus rusticum. W pracy Jarosława Widawskiego z 1973 r. o murach obronnych na terenie Polski powinny być tylko dwa waki wendyjski i gotyk polski. Znalezienie oryginalnych fragmentów z wątkiem opus rusticum i główkowym będzie świadczyło, że M. Walicki miał rację co do murów obronnych Opola, datując je na 1228 r. Grudziądz też ma wieżę Klimek, która w oryginale nie pasowała do Krzyżaków