
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Kokon Wysłany: 26 Gru 2007 11:14
Rok 1222. Margrabia Moraw Władysław Henryk gwałtem przejmuje miasto Zlate Hory wraz z pobliskimi kopalniami złota. Biskup wrocławski Wawrzyniec obawia się dalszych ataków. Za zgodą księcia śląskiego Henryka Brodatego zakłada miasto otoczone murami. Pierwsza wzmianka o tej miejscowości pochodzi z 1249. Początkowo okolica była całkiem opustoszała, z czasem zbudowano drogę z Nysy na Morawy. Bp Wawrzyniec zlecił zasiedlenie terenu wójtowi Otmuchowa, Vitigo Fulleschussel. Razem z panem na Białej Nyskiej, rycerzem Zygfrydem, zaczął sprowadzać rzemieślników i chłopów, przydzielając im działki w mieście.
Na początku Ziegenhals było otoczone drewnianą palisadą i fosą. Mieszkańcy trudnili się rolnictwem (uprawiano nawet winorośl). Pod Górą Parkową rozwinęło się górnictwo i wydobywanie złota, którym mieszkańcy mogli płacić biskupowi. Od 1315r. miasto jest nazywane warownią.
Ziegenhals ucierpiało bardzo 2 lutego 1428r., gdy wojska husyckie zdobyły je i splądrowały (m.in. spłonął kościół). Zabito proboszcza. Mieszkańcy chowali się w sztolniach i na Górze Parkowej. Biskup wrocławski odzyskał zajęte przez Husytów miasta po spełnieniu odpowiednich warunków. Ziegenhals bardzo się wyludniło i zubożało. Zniszczono miejskie mury.
Niedługo potem, bo w roku 1444 miasto zostało znów zaatakowane. Morawska armia podeszła pod mury Ziegenhals. Jako, że obrona miasta nie miała sensu, bramy zostały otwarte. Zapłacono wrogom i armia odeszła. Wróciła jednak rok później. Ponownie próbowano rozwiązać sprawę w ten sam sposób. Tym razem jednak miasto zostało splądrowane. Wróg zażądał również bardzo wysokiej kontrybucji. W 1450r. Ziegenhals ponownie wróciło pod władzę biskupa. Mieszkańcy zostali zwolnieni ze wszelkich powinności wobec władz, by odbudować miasto. Niestety prace w mieście zostały bardzo utrudnione przez powódź w roku 1460 oraz spory pożar w 1498. Jako pomoc dla miasta biskup zezwolił na cotygodniowy targ. Kolejny pożar miał miejsce w 1560. W następnych stuleciach miasto cierpiało podczas „wojny piwnej”, wojny trzydziestoletniej (ciekawostką jest fakt, że po tej wojnie zabito 19 niewinnych kobiet i 2 mężczyzn w tzw. „procesach czarownic”), dwóch epidemii dżumy, wojen śląskich, wojen napoleońskich, dwóch potężnych pożarów, wojny z Austrią oraz wielkiej powodzi w 1903.
W XVIw. Miasto było już rozwinięte. Kwitnęło górnictwo, istniały przedmieścia, cechy tkaczy, krawców, piekarzy i rzeźników. Ziegenhals liczyło około 800 mieszkańców.
W 1742 Ziegenhals został przyłączony do Prus. Król pruski zlikwidował samorząd miejski, oddając władzę miasta w ręce trzech burmistrzów, którzy przejęli kompetencje wcześniejszego samorządu. Mieszkańcy zostali obciążeni wysokimi podatkami, miasto wysokim cłem i zakazem importu wielu towarów. Handel upadł. Cotygodniowego targu nie było już w ogóle. Po stacjonowaniu w mieście wojsk bawarskich i wittenberskich miasto bardzo się zadłużyło. Oddawano żołnierzom codziennie po kilkaset chlebów, kilka wołów, cytryny i inną żywność. W następnym roku przywrócono samorząd miejski. Wydarzenie to mieszkańcy uczcili mszą, orkiestrą i wielkim pochodem. Nastał pokój polityczny, który sprzyjał rozwojowi miasta.
Spis miejscowości Śląska w 1830r. podał, że Ziegenhals miało 2360 mieszkańców, istniały 4 przedmieścia (Górne, Dolne, Bialskie i Łączne), działał sąd, ekspedycja pocztowa, urząd celny, istniały młyny wodne, browary, gorzelnie, garbiarnie, farbiarnie i cegielnia. 150 majstrów zajmowało się tkactwem. Nadal jednak nie było targów. W roku 1836 powstała fabryczka nici, następnie fabryki cygar, dywanów i koców, kilka nowych cegielni i browarów. Istniały też zakład pończoszniczy i filia fabryki włókienniczej Frankla z Prudnika. Pracowało 13 tartaków i fabryka celulozy, a od 1859 wytwórnia zapałek. Od 1847r. ulice miasta były oświetlone. W 1870 powstała fabryka rękawiczek. W 1873 uruchomiono gazownię. Powstały drogi do Nysy i Prudnika. Od 1875 przebiegała przez Ziegenhals linia kolejowa Nysa - Opawy. Niesamowicie rozwinął się eksport. Wysyłano towary do Polski, Ameryki, Australii, Japonii, Chin i Egiptu.
Miasto duże zyski czerpało z turystyki. Za pieniądze te upiększano budynki i ulice. Powstało uzdrowisko, na którego potrzeby stworzono odgałęzienie kolejowe do Zdroju (w 1914r.) W latach 20. XXw. poprowadzono kanalizację i prąd. Miasto walczyło z brakiem mieszkań, budując osiedla domków jednorodzinnych. Otworzono fabrykę gumowych płaszczy. Już wtedy Ziegenhals było jednym z największych na Śląsku ośrodków meblarstwa. Miasto liczyło wtedy 9800 mieszkańców.
W czasie II wojny światowej w mieście produkowano kabiny do samolotów, granaty i inne uzbrojenie (m.in. na terenie dzisiejszej fabryki mebli). Po zakończeniu wojny miasto bardzo nie ucierpiało. Jedynie wycofujące się wojska niemieckie wysadziły główny most. 12 maja 1945r. przybyły do miasta poslkie władze administracyjne. Nowi polscy osadnicy zajmowali poniemieckie budynki. Od roku 1945 miasto nosiło nazwę (od czeskiego „hluche lazne”, tzn. „głuche, puste uzdrowisko”) Głuchołazy.
Z tego co sie orientuję Głuchołazy nie mają żadnego grodziska więc temat przesunięto do murów miejskich choć w opisanej historii niewiele o nich napisałeś
Pierwsze obwarowanie Głuchołaz było prymitywne. Miasto otoczono wałem ziemnym najeżonym ostro zakończonymi palami. Palisadę otaczała na całym jej obwodzie głęboka fosa z wodą. Odpowiedni system kanalizacyjny zapewniał napełnianie i systematyczne zasilanie wodą rzeki Biała. Przy domu wójta postawiono wieżę wartowniczą. Dokonania te spowodowały, że w dokumentach nazywano od roku 1315 Głuchołazy "warownią". Przez wiele dziesiątków lat palisada z fosą i naturalna przeszkoda - rzeka Biała stanowiły skuteczne zabezpieczenie przed napadami, ale w miarę rozwoju sztuki wojennej okazały się niewystarczające. (...) Mury obronne Nysy, Głuchołaz, Paczkowa i nieco później Otmuchowa zbudowano z inicjatywy i fundacji biskupa wrocławskiego Przecława z Pogorzeli, zwanego później fortyfikatorem Ziemi Nyskiej. (...)Mury kamienne nie były jedynym elementem obronnym Głuchołaz. Wzorem innych miast średniowiecznych zbudowano wewnątrz murów zamek przy bramie dolnej zwanej również "nyską". Zamek i brama nyska stanęły w miejscu, gdzie dziś stoi budynek poczty, a brama górna u wylotu obecnej ulicy Korfantego. (...)
Brzemiennymi w skutki dla warowni głuchołaskiej były wojny husyckie. Dowódca zwycięskich oddziałów husyckich po zajęciu i zdewastowaniu Ziemi Nyskiej, zawarł wprawdzie w 1436 roku pokój z biskupem wrocławskim, ale warunki pokoju były dla miasta bardzo ciężkie i bezwzględne: najeźdźca zażądał od biskupa zrównania z ziemią wszystkich miast biskupstwa, zwłaszcza Ziemi Nyskiej. Chcąc ratować od zagłady niezdobyty jeszcze przez Husytów zamek otmuchowski, kapituła wrocławska przyjęła trudne warunki pokoju. Zgodnie z umową przystąpiono w Głuchołazach do rozbiórki murów obronnych. Zburzono je wprawdzie tylko do połowy i wyrównano, ale w takim stanie nie stanowiły należytej obrony. Wniosek władz miasta o odbudowę obwarowań, skierowany do biskupa został odrzucony. Nie mogło zresztą być inaczej, jeśli odbudowa murów wymagała znacznych nakładów pieniężnych i materiałowych, a kasa biskupstwa wrocławskiego była w tym czasie pusta. Dalsze uporczywe starania władz miasta doprowadziły, że w roku 1460 uzyskano niezbędne do tego fundusze, zakupiono materiały i przystąpiono do odbudowy murów. 30 lat później czytamy w kronice miasta, że obwarowania miejskie wróciły do pierwotnego stanu. Kolejna notatka mówi, że w 1611 roku, a więc krótko przed wybuchem wojny trzydziestoletniej, mury miejskie groziły zwaleniem, a wieża strażnicza wymagała odnowienia. Ale już dwa lata później Głuchołazy były miastem uzbrojonym i zabezpieczonym.
Wojna trzydziestoletnia poczyniła dalsze spustoszenia fortecy. Mury obronne uległy wprawdzie niewielkim uszkodzeniom, ale zburzony został zamek, który przestał istnieć w 1650 roku.
Całkowity kres warowni głuchołaskiej położyły wojny austriacko - pruskie. Król pruski, ówczesny władca tych terenów, ubezpieczył się przed Austriakami budując potężne twierdze m. innymi w Świdnicy, Kłodzku, Nysie i w Koźlu, uważając, że mniejsze miasta, a więc i Głuchołazy nie były w stanie stawić czoła armii austriackiej. Król nie tylko nie starał się umocnić obwarowań miejskich, ale skłonił parlament do wydania w roku 1764 zarządzenia nakazującego niwelację wałów, rozbiórkę murów obronnych i zrównanie z ziemią fosy. Zarządzenie to powtórzono w jeszcze ostrzejszej formie w 1780 roku. Zgodnie z tym władze przystąpiły do działania. Na zasypanej i zrównanej fosie założono ogrody, a cegłę i kamienie uzyskane z rozbiórki murów obronnych przeznaczono na remonty kamienic i budowę nowych domów.
I tak u schyłku XVIII wieku twierdza Głuchołazy przestała istnieć.
autor: Stefan Morajko ze strony:www.glucholazy.info
Mury obronne wraz z wieżą i bramami górną i dolną wybudowano w 1350 roku na polecenie biskupa Przecława z Pogorzeli. Pierwotnie miały 5 m. wysokości i 2 m. grubości. Umocnienia rozebrano ok. 1860 roku. Do dziś zachowały się tylko fragmenty murów np. przy ulicy Curie-Skłodowskiej oraz wieża Bramy Górnej.
ze strony:www.glucholazy.pl
na zdjęciu z lat 60-tych XX wieku wieża Bramy Głównej

carrollus Wysłany: 29 Wrz 2011 12:45
Wieża Bramy Górnej

Oraz 2 odcinki muru, przy ul. M.C. Skłodowskiej i Ligonia. (fot. sierpień 2011)


Wieża Bramy Górnej, 2018


murek przy Ligonia

i przy ul. Skłodowskiej


