
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
Były to ziemne umocnienia otaczające Warszawę, usypane w latach 1621-1624 z rozkazu króla Zygmunta III Wazy. Powstały po bitwie pod Cecorą na wypadek najazdu Turcji.
Mury Starego Miasta już w XV wieku okazały się za ciasne dla rozwijającego się miasta. Powstałe w tym czasie Nowe Miasto znalazło się poza murami miejskimi, które w XVI wieku zostały dokończone, rozbudowane o drugi ciąg i uzupełnione o Barbakan. Dalszy przyrost ludności powodował rozszerzanie się granic zabudowy miejskiej i wał zygmuntowski otaczał już większy fragment zabudowy - tzn. Stare Miasto, Nowe Miasto i przedmieścia - praktycznie większy obszar dzisiejszej dzielnicy Śródmieście.
Wał ten posiadał na przedpolu suchą fosę i był to wał ziemny umocniony kamieniami, z drogą wewnętrzną. W związku z brakiem konserwacji wobec braku zagrożenia, wały te zostały ostatecznie wchłonięte przez miejską zabudowę - w rejonie Ogrodu Saskiego już w latach 60. XVII wieku. Kolejnym etapem wyznaczającym granice miasta były usypane w końcu XVIII wieku Okopy Lubomirskiego, w czasie potopu szwedzkiego obrona miasta nadal opierała się o stare mury miejskie, wzmocnione dodatkowo umocnieniami ziemnymi.
Przebieg umocnień: od północy biegły łukiem wzdłuż koryta rzeczki Nalewki, przecinając ul. Franciszkańską przy zbiegu z ul. Bonifraterską, dalej dochodziły do Arsenału, przez dzisiejszy Plac Bankowy (zachodni fragment) i dalej na południe przez Ogród Saski do ulicy Karowej kończąc się na skarpie wiślanej.
W związku z faktem, że nieznany jest dokładny przebieg wałów, kolejne wykopaliska archeologiczne korygują dokładnie ich przebieg, choć jeszcze w okresie międzywojennym zakładano, że dochodziły aż w rejon Pałacu Kazimierzowskiego.
Sensacyjne odkrycie na pl. Piłsudkiego
Niezwykłe znalezisko w podziemiach Pałacu Saskiego. Archeolodzy odkopali fosę z czasów Wazów. To część ziemnych fortyfikacji, które w XVII w. otaczały miasto
Fragment fosy odkryli pod dawnym dziedzińcem północnego skrzydła pałacu. Na głębokości około 3 m dotarli do utwardzonego dna. - Spod ziemi wyłania się historia naszego miasta. Były to pierwsze nowożytne obwałowania Warszawy - mówi z przejęciem kartograf Marek Wittke-Witecki. Rozwija stare plany. Sprawdza. Wszystko się zgadza. - Fantastyczne!
Ziemne umocnienia (tzw. wał zygmuntowski) pochodzą z lat 1621-24. Powstały po bitwie pod Cecorą na wypadek najazdu Turków. Półkolem otaczały Stare i Nowe Miasto z przyległościami. Od południa sięgały do okolic obecnej Karowej, od zachodu - do pl. Bankowego, zaś od północy - za Rynek Nowego Miasta. Składały się z wału, zewnętrznej suchej fosy i wewnętrznej drogi. W miejscu Pałacu Saskiego wał przestał istnieć już w latach 60. XVII w. Zepchnięto go do fosy, gdy swoją rezydencję zapragnął tu zbudować poeta i dyplomata Andrzej Morsztyn. - Fundamenty pałacu Morsztyna, jak i późniejszego Pałacu Saskiego, przeniknęły przez fosę. I tak przetrwała ona do dziś na długości blisko 20 m - mówi kierujący badaniami archeolog Ryszard Cędrowski.
Wykopaliska przy pl. Piłsudskiego trwają już ponad miesiąc. Badacze przeszukują podziemia zburzonego przez Niemców pałacu. Ich praca poprzedza planowaną odbudowę gmachu. Do tej pory odsłonili istny labirynt piwnic. Ceglane mury z czasów saskich przeplatają się ze starszymi reliktami piwnic Morsztyna oraz ścianami z XIX w. Archeolodzy wyciągnęli z ziemi mnóstwo rozmaitych przedmiotów: naczyń, ozdobnych kafli, monet. Niedawno opisaliśmy odkrycie kompletu kamiennych płyt litograficznych z tekstami instrukcji i notatek mieszczącego się tu przed wojną Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
Ryszard Cędrowski prezentuje najnowsze znaleziska. Przy baraku archeologów piętrzą się stosy kolorowych ceramicznych płytek, którymi niegdyś wykładano w pałacu podłogi i ściany. Jedne ze wzorem w plecionkę, inne z motywem roślinnym. Na odwrocie niektórych widać znak producenta z gwiazdą Dawida. - Mamy też autentyczne barokowe rzeźby - zdradza.
Pod północnym skrzydłem budowli znaleźli kamienny wspornik z roześmianym maszkaronem. Może pochodzić z sąsiedniego pałacu Bruhla, którego wystrój był dużo bogatszy niż Saskiego. Kolejna rzeźba to ogrodowy posążek amorka, niestety bez kilku fragmentów. Archeolodzy pokazują nam też doskonale zachowane kamionkowe naczynia. Wyjęli je z dołu, który był śmietnikiem. Na jednej z butli, zapewne po miodzie, widnieje monogram AR i korona. - To znak króla Augusta II - nie ma wątpliwości archeolog Joanna Borowska.
Naukowcy liczą, że podobnych skarbów odkryją więcej. Wykopaliska miały potrwać do 10 listopada, ale prawdopodobnie się przedłużą. Po ich zakończeniu stare podziamia mają zostać usunięte, co budzi sprzeciw części konserwatorów i historyków sztuki.
autor: Tomasz Urzykowski
Fot. Aleksander Prugar / AG

źr: Gazeta Wyborcza 2006-10-05
oryginalny fragment Wału w odkrytych ruinach Pałacu Saskiego 2023r.
