Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bytom Odrzański


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Beuthen an der Oder - miasto w powiecie nowosolskim

Lokalizacja wzmiankowanego w XX wieku grodu pozostawała nieznana do 1960 roku kiedy to E.Dąbrowski natrafił na ślady grodziska położonego ok. 1,5km na północ od współczesnego miasta. Prace badawcze Wrocławskiego Insytutu Archeologii potwierdziły tezę, ze są to pozostałości wczesnośredniowiecznego grodu bytomskiego. Badania terenowe pozwoliły określić czas powstania grodu na drugą połowę XI wieku. Powstał on na terenie starej tradycji osadniczej związanej z plemieniem Dziadoszan. Gród dzielił się na 2 części, wschodnią (gród mniejszy) i zachodnią. Badania nie ujawniły sladów wzmiankowanych Galla umocnień grodowych. Bytomski gród otaczały wysokie wały o konstrukcji drewniano-ziemnej, zwieńczone były częstokołem. Do grodu prowadziła brama w kształcie wieży. Niewielkie wieże mogły znajdować się również na wale okalającym gród. Całość założenia oblewały wody, od zachodu mokradła, od północy i południa fosy, od wschodu Odra.
W 1157 roku gród zostaje spalony przez wycofujące się przed Niemcami wojska polskie.

Relacja Galla Anonima:(...) A gdy chciał ze sprawionymi szykami wyminąć gród Bytom, jako niemożliwy do zdobycia ze względu na obwarowania i naturalne położenie wśród opływających go wód, niektórzy słynniejsi z jego rycerzy zboczyli pod gród, pragnąc okazać w Polsce swą cnotę rycerską, a wypróbować siły i odwagę Polaków. A grodzianie, otwarłszy bramy, wyszli naprzeciw z dobytymi mieczami, nie obawiając się ani mnogości różnorodnych wojsk, ani napastliwości Niemców, ani obecności samego cesarza, lecz czołowo stawiając im odważny i mężny opór. Widząc to cesarz niesłychanie się zdumiał, że tak ludzie bez zbroi ochronnej walczyli gołymi mieczami przeciw tarczownikom, a tarczownicy przeciw pancernym, spiesząc tak ochoczo do walki jakoby na biesiadę. Wtedy jakoby rozgniewany na zakusy swoich rycerzy cesarz posłał tam kuszników i łuczników, aby przynajmniej przed ich groźbą grodzianie ustąpili i cofnęli się do grodu. Ale Polacy na pociski i strzały zewsząd lecące tyle zwracali uwagi co na śnieg lub na krople deszczu. Tam też cesarz po raz pierwszy przekonał się o odwadze Polaków, bo nie wszyscy jego rycerze wyszli cało z tej walki. (...).



   
Cytat
Udostępnij: