
Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
wieś w powiecie sieradzkim, w gminie Wróblew
Dwór na kopcu we wsi zweryfikował w latach 30-tych XX wieku G.Leńczyk. Dwór na kopcu był wzmiankowany w 1690 roku. Relikty tego nowożytnego kopca, łączonego z Zapolskimi lub Walewskimi nie zostały w terenie odnalezione. Zespół dworski z klasycystycznym murowanym dworem i interesującymi polichromiami wymaga dalszych badań. Ciekawe dane o obrazie obronnego założenia dworskiego w omawianej wsi zgromadziła A.Szymczakowa.
Po raz pierwszy wieś wspomniana była w 1364 roku w dokumencie kasztelana spicymierskiego Piotra Świnki, który posiadając Charłupię i Dzigorzew, sprzedał sołectwo tej ostatniej wsi. Potomkowie Piotra Świnki przyjęli nazwisko Charłupskich. W 1436 roku Charłupia Wielka przeszła w ręce Malskich herbu Nałęcz, następnie pod koniec XVI w. stała się własnością Zapolskich, a od 1680 roku rodziny Walewskich. Po Walewskich, którzy najprawdopodobniej wybudowali obecny dwór, posiadłość objęli Kosmanowie, następnie Kobierzyccy, Reymont, Graeve, od którego odkupili go mieszczańcy gospodarujący tu do dzisiaj.
----------------------------------------
Grodzisko, czyli skarb na terenie budowanego zbiornika Smardzew
Znakomicie zachowane resztki drewnianej palisady obronnej odkryli, pracujący na terenie budowy zbiornika Smardzew, archeolodzy z Kalisza, kierowani przez doktora Grzegorza Teskę.
Są to niewątpliwie pozostałości średniowiecznej tzw. fortalicji. Pierwsza wzmianka o istnieniu grodu w tym miejscu pochodzi z 1441 roku. Należał on wówczas do Wojciecha Malskiego, ówczesnego wojewody sieradzkiego. Z przekazów wiadomo jednak, że dobrze umocniony zameczek musiał tu istnieć już wcześniej. Przed Malskimi Charłupia Wielka należała do rodziny Charłupskich, natomiast zaczasów Malskiego gródek miał ogromne znaczenie w Wielkopolsce. Po przegranej bitwie pod Warną w 1444 roku tutaj sądzono między innymi szlachtę z całej dzielnicy. Potem gródek przekształcił się w tzw. dwór na kopcu, o charakterze obronnym. Już w latach 30. XX wieku archeolog Grzegorz Leńczyk badał resztki tej fortalicji. Wyników badań jednak nie opublikowano.
- Dwór uległ zniszczeniu najprawdopodobniej w połowie XVII wieku, czyli w czasach potopu szwedzkiego - opowiada Piotr Kurowicz, archeolog z Muzeum Okręgowego w Sieradzu. - W latach sześć-dziesiątych ubiegłego wieku spychacz wyrównał teren, gdzie znajdował się kopiec ziemi, który krył resztki drewnianego dworu z imponującym, jak na średniowiecze, systemem obronnym.
- Wczesne oraz późne średniowiecze badam od około 30 lat - mówi doktor Grzegorz Teske, kierujący pracami archeologicznymi. - Takiej konstrukcji jak tutaj wcześniej jednak nie spotkałem. Jest ona różnorodna i skomplikowana. Zrobiła wrażenie nawet na profesorze Leszku Kajderze z Uniwersytetu Łódzkiego, który jest największym autorytetem w Polsce, jeśli chodzi o wieki średnie. Dotychczas odkryliśmy fosę wzmocnioną płaszczem z gliny. Przed nią są skośnie wbite pale drewniane, inaczej mówiąc, zasiek. Od strony południowej pale są gęściej osadzone i inaczej usytuowane niż w pozostałej części grodu. Może to oznaczać, że był tam wjazd do grodziska. Znaleźliśmy też kafle herbowe oraz kafle renesansowe z motywami roślinnymi i zwierzęcymi. Czekają nas teraz prace wewnątrz grodziska. Dadzą one odpowiedź, czy istniał tu pojedynczy dom, czy też większe skupisko zabudowań.
Prace archeologiczne zlecił Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, który jest głównym inwestorem budowy Smardzewa. Powinny się one zakończyć jeszcze w tym roku. Na ich wykonanie przeznaczono około 750 tys. zł.
- Nie ukrywam, że są one dla nas uciążliwe - mówi Bogumił Kazulak, dyrektor WZMiUW. - Nie przekreślają jednak harmonogramu prac. Archeolodzy uzgadniają z nami planowane przedsięwzięcia, nie wchodząc nam w drogę.
Zbiornik wodny Smardzew ma mieć minimalnie 60, a maksymalnie nawet65 ha powierzchni. Jego wykonanie pochłonie około20 mln zł. Prace powinnyzakończyć się w 2012 roku. Budowniczowie obiecują, że mogą przyspieszyć inwestycję nawet o rok.
W środę trwały intensywne prace archeologiczne na terenie byłego grodziska (© fot. Dariusz Piekarczyk)

autor: Dariusz Piekarczyk
źr: Polska Dziennik Łódzki 2009-09-17
----------------------------------------------------------
Archeologowie kończą prace w Charłupi
Doktor Grzegorz Teske, kierujący grupą archeologów z Kalisza, nie ma wątpliwości, że grodzisko z przełomu XIV i XV wieku, które odkryli na terenie budowy zbiornika wodnego Smardzew, to unikat na skalę ogólnopolską.
W piątek badacze skończyli tam wykopaliska.
Nie ma drugiego takiego stanowiska na ziemiach polskich - mówi. - Głównie ze względu na znakomicie zachowaną, niezwykle skomplikowaną konstrukcję drewnianą. To prawdziwy kunszt ciesielski. W zdumienie wprawiają też wbite głęboko w ziemię pale drewnianej palisady. Jak tego dokonano? Pewnie nigdy nie uzyskamy odpowiedzi na to pytanie. Wiemy natomiast, że pale wbijano, a nie wkopywano. To istotna różnica.
Odkopany gród ma charakter stożkowy. Wewnątrz palisady okryto ślady dworu, który miał około 10 metrów szerokości i 14 długości. Około XVII wieku został najprawdopodobniej strawiony przez ogień. Znaleziono ślady zwęglonego drzewa oraz popiołu. Będzie można oszacować, w przybliżeniu, czas powstania dworu. To dlatego, że próbki konstrukcji drewnianej posłano do Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Tamtejsi specjaliści wykonują dokładne badania.
Podczas prac, które trwały całe lato, znaleziono także dwa topory, kilka grotów oraz liczne pozostałości po kaflach, głównie herbowych, ale też z ornamentami roślinnymi. Doktor Grzegorz Teske przypuszcza, że grodzisko nie miało charakteru mieszkalnego. To dlatego, że wewnątrz palisady nie odkryto studni. Ówczesny możnowładca bywał tam zapewne jedynie podczas rozstrzygania spraw wagi państwowej oraz w celach reprezentacyjnych.
Co dalej ze znaleziskiem, które znajduje się na drodze wału okalającego zbiornik Smardzew od strony wsi Charłupia Wielka?
Grzegorz Teske twierdzi, że w najbliższym czasie planowane są rozmowy w tej sprawie z inwestorem Smardzewa, czyli Wojewódzkim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych. Archeolog proponuje, aby zasypać pozostałości grodziska (nie może być odkryte, bo niszczeje), ale tak, aby w każdej chwili mogło być odkryte. W grę wchodzi też przesunięcie wału i pozostawienie śladów fortalicji na zewnątrz zbiornika.
Zbiornik wodny będzie drugim co do wielkości, po Jeziorsku (4.200 ha), w naszym regionie. Ma mieć minimalnie 60 ha powierzchni, a maksymalnie nawet 65. Jego głębokość ma dochodzić do 4,5 metra, zaś długość zapory czołowej 369 metrów. Po zaporze przebiegać będzie droga powiatowa, mająca ponad 1.200 metrów.
Jak twierdzi kierownik budowy Mariusz Skrzypczak, prace przebiegają zgodnie z harmonogramem. Mają się zakończyć w 2012 roku.
autor: Dariusz Piekarczyk
źr: Polska Dziennik Łódzki 2009-11-07
zdjęcia z wykopalisk:
http://www.wroblew.pl/index.php?dzial=galeria&kat=5&a=5