Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Ałbazin - Fort
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ałbazin - Fort


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Była to pierwsza osada założona przez Rosjan nad Amurem. Powstała w 1651 założona przez Chabarowa w czasie jego wyprawy w Kraj Nadamurski. Osada kozacka powstała na miejscu wcześniejszego gródka Daurów księcia o imieniu Ałbaza. Ekspansja Rosji nad Amurem spowodowały zbrojną reakcję Chin. Od 1652 nad Amurem działały znaczne oddziały wojsk chińskich, które stopniowo zniszczyły lub zmusiły do ucieczki wszystkie garnizony rosyjskie. W 1655 do zrujnowanego i opuszczonego Ałbazinu przybyła wyprawa zbrojna Polaka Nicefora Czernichowskiego, który po zabiciu wojewody carskiego szukał wraz ze swoimi ludźmi bezpiecznego schronienia. Ponieważ wojska chińskie już odstąpiły z tego rejonu Czernichowski odbudował fort, nazwał go Jaxą (od swego przydomka) i do 1669 utrzymywał praktyczną niezależność swego państewka. W tym roku przyjął powtórnie poddaństwo carskie w zamian za amnestię i pieniądze, ustanowiono też w 1672 Ałbazin stolicą województwa ałbazińskiego. Po śmierci Czernichowskiego Chiny powtórnie wysłały ekspedycję wojskową nad Amur w celu likwidacji rosyjskich osad. Od 1682 pod Ałbazinem operowały oddziały chińskie, które w marcu 1685 rozpoczęły regularne oblężenie twierdzy. 5200 Chińczyków z 25 armatami oblegało 450 Kozaków z 3 armatami. Po 11 dniach Kozacy skapitulowali i opuścili fort. Chińczycy osadę spalili i wycofali się. Jesienią do Ałbazina przybyła wyprawa rosyjska z 514 Kozakami i odbudowała twierdzę. W lipcu 1686 kolejna wyprawa chińska w sile 10 tys. żołnierzy i 40 armat obległa Ałbazin z jego garnizonem 826 żołnierzy dowodzonym przez Tołbuzina. Po półrocznym oblężeniu Chińczycy zmuszeni byli odstąpić, choć obrońców pozostało tylko 150. Jednakże negocjacje pokojowe między Chinami a Rosją w Nerczyńsku doprowadziły do zawarcia między oboma państwami traktatu nerczyńskiego w 1689. Na jego mocy rejon Ałbazina znalazł się w obrębie państwa chińskiego, choć Chiny zobowiązały się nie zasiedlać tego obszaru, a twierdzę zburzono.

Chińskie wojska szturmujące Ałbazin w 1685 roku

 

Godny uwagi artykuł trochę przybliżający wszystkim Polakom to miejsce....

Artykuł (autor: Jarosław Mańka) pochodzi z magazynu "Wiedza i Życie - Inne Oblicza Historii" wydawanego przez Prószyński Media Sp. z o.o. na licencji i za zgodą Project Sp. z o.o.

Polskie księstwo na Syberii

Nad "czarną rzekę", wczesną wiosną roku Pańskiego 1656, dotarło ich około 70. Brudni, obdarci, zmęczeni morderczą drogą, zatrzymali się przy spalonym kozackim ostrogu Ałbazina, który postanowili zająć i odbudować.

Wśród uciekinierów sporą grupę stanowili zesłańcy Polacy. Ich przywódca, mężczyzna w sile wieku, pieczętował się staropolskim herbem Jaxa.

Nikt z nich zapewne nie przypuszczał, że wkrótce osada nad Amurem nawiąże stosunki dyplomatyczne z Pekinem, a Chińczycy będą pisać noty dyplomatyczne, także w języku polskim, do "chana mądrego" rządzącego w "państwie Jaxa"

W 1632 roku w granice Rzeczypospolitej wtargnął na czele rosyjskiej armii Mikołaj Szein. Wśród obrońców rubieży państwa polsko-litewskiego służył też szlachcic Nicefor Czernichowski herbu Jaxa. Do rosyjskiej niewoli dostał się on w roku 1633 pod Nowym Gródkiem Siewierskim. Wtedy też po raz pierwszy jego nazwisko pojawiło się w rosyjskiej kronice "Razriad". Niektóre źródła historyczne podają, że do niewoli trafił razem ze swoim ojcem Romanem. Na mocy carskiego ukazu młody Nicefor w sierpniu 1633 roku został zesłany do Wołogdy. Zapewne w miejscu zesłania doszły go wieści o wspaniałym zwycięstwie króla Władysława IV i przyłączeniu Smoleńska do Rzeczypospolitej.

Na mocy pokoju polanowskiego z 1634 roku wszyscy jeńcy wojenni mogli wrócić do swoich domów. Nie każdy jednak chciał od razu skorzystać z tego przywileju. Rosyjski kronikarz zanotował, że w roku 1635 Nicefor Czernichowski przysiągł służyć carowi, co więcej - podczas pobytu w Moskwie przeszedł na prawosławie (za co nawet dostał 3,5 rubla). Wszystko jednak wskazuje na to, że przedsiębiorczy szlachcic kierował się jedynie względami materialnymi, otrzymawszy bowiem zapłatę za służbę w wysokości 7 rubli, zapragnął wrócić do ojczyzny, za nic mając dalsze carskie rozkazy.

Najwyraźniej młodzieniec nie chciał wracać do domu z pustymi rękami. Razem z siedmioma towarzyszami ruszył więc w stronę granicy z Rzeczpospolitą. Niestety krewki szlachcic nie zdawał sobie chyba sprawy z tego, że złożyć przysięgę carowi to jak zawrzeć pakt z diabłem! Ucieczka się nie powiodła. Rosjanie złapali czterech z ośmiu uciekinierów, wśród nich także Nicefora. Za karę carskim ukazem zesłany został aż do Jenisejska na Syberii, dokąd dotarł w roku 1637.

Uciec z tak odległej krainy nie było sprawą prostą, ponadto Nicefor postanowił się ustatkować - okazało się bowiem, że w roku 1635, będąc w Moskwie, zdążył się ożenić z moskwianką. To, że miał żonę, wyszło na jaw dopiero podczas przesłuchania "na okoliczność" jego ucieczki. Żona musiała oczywiście dzielić los męża skazańca. W 1649 roku Czernichowskiego wraz z rodziną przeniesiono jeszcze dalej, bo do Ilimska nad rzeką Leną, następnie trafił do Ust-Kutska (nad górną Leną), gdzie kierował warzelnią soli, a potem do Kiereńska, gdzie z kolei chronił szlaki handlowe.

Dzięki wrodzonym zdolnościom i inteligencji powodziło mu się coraz lepiej. Dochował się trzech synów i dwóch córek. W roku 1656 awansował na pięćdziesiątnika kozackiego, co było nie lada wyróżnieniem. Będąc w Moskwie w roku 1657 r., prosił cara Fiodora Romanowa o przywrócenie mu statusu szlacheckiego. Na swoje pisma nie dostał jednak odpowiedzi.

Wydarzenia, które wkrótce zaszły w życiu Czernichowskiego, miały na zawsze odmienić jego los i sprawić, że car znów o nim usłyszy.

Kronika "Razriad" opisuje, że w 1664 roku wojewoda ilimski Wawrzyniec Obuchow zgwałcił jedną z córek Nicefora Pelagię (żonę popa Fomy Kiryłowa). Mąż drugiej córki Piotr Okołow został zaś przez samowolnego urzędnika zakuty w kajdany za bliżej nieokreślone przewinienie (w polskich opracowaniach możemy przeczytać, że motywem zabójstwa wojewody była zemsta za zgwałcenie żony lub siostry Nicefora). Takich zniewag polski szlachcic nie mógł puścić płazem. Carskiego wojewodę Nicefor z synami i ze swoimi ludźmi dopadł na rzece Lenie. Po zabójstwie urzędnika nie było już odwrotu. Pozostawała jedynie ucieczka...

Czernichowski wraz z trzema synami i grupą zesłańców postanowił zbiec nad Amur, gdzie swoje siedziby miały ludy Daurów i Tunguzów. Kronikarz "Razriadu" odnotował, że uciekinierów było 84. Trzech synów Nicefora, niezamieszanych bezpośrednio w morderstwo, odstąpiło ojca, dostając się wkrótce w ręce jednego z wojewodów syberyjskich. Wiadomo, że podróż była bardzo długa i obfitowała w potyczki z Tunguzami.

Po ciężkiej syberyjskiej zimie grupa uciekinierów wiosną 1656 roku dopłynęła na tratwach nad Amur. Niestety nie wszystkim udało się dotrzeć do celu wyprawy - jedni zginęli w walce, inni zmarli w wyniku rozmaitych chorób. Zatrzymali się pod spaloną przez Chińczyków kozacką stanicą Ałbazino. Doskonałe obronne położenie gródka spowodowało, że uciekinierzy postanowili go odbudować.

Pierwszą rosyjską stanicę zbudowano tam w 1651 roku podczas wyprawy Jerofieja Chabarowa do Kraju Nadamurskiego. Zdobywcy nie patyczkowali się z mieszkającymi nad Amurem plemionami Daurów i Tunguzów, łupiąc ich niemiłosiernie. Swoją warownię zbudowali na miejscu wcześniejszego gródka księcia Daurów o imieniu Ałbaz. Jednak Rosjanie nie zagrzali tam miejsca. Już w 1652 roku wojska chińskie spaliły wszystkie rosyjskie garnizony nad Amurem, w tym i Ałbazin.

Nicefor "Jaxa" Czernichowski przybył nad "czarną rzekę" w cztery lata po przepędzeniu stamtąd Rosjan przez Chińczyków i doskonale wiedział, że zarówno oni, jak i Rosjanie wcześniej czy później będą chcieli przejąć jego władztwo. Na Rosjan nie musiał długo czekać. Wkrótce już musiał toczyć z nimi walki. Udało mu się zachować niezależność, odpierając kilka najazdów syberyjskich wojewodów, którzy chcieli podporządkować sobie państwo Polaka. Równocześnie sprytny szlachcic grał na zwłokę, śląc noty dyplomatyczne do Pekinu i listy do Moskwy.

Dzięki umiejętnemu obchodzeniu się z rodzimą ludnością, doskonale pamiętającą, jak traktowali ją kozacy Chabarowa, Czernichowski zdobył sobie posłuch i szacunek. Było to postępowanie bardzo roztropne i przyniosło wymierne efekty. Jego królestwo stopniowo zaczęło się rozrastać. Wkrótce już z tubylców, którzy poddali się jego władzy, ściągał daninę (jasak), głównie w sobolowych skórach, ale także w srebrze.

Niewielka warownia zaczęła rosnąć w siłę. Do Jaksy, bo tak Czernichowski nazwał odbudowany Ałbazin, zaczęli ściągać uciekinierzy z całej Syberii i wszelkiej maści awanturnicy. Zapewne sporą grupę przybyszów stanowili zesłańcy polsko-litewscy, bo tych akurat na Syberii nie brakowało. Specyficzne położenie pomiędzy Chinami i Rosją, umiejętności dyplomatyczne i niezwykły spryt Nicefora sprawiły, że Jaxa stała się de facto niepodległym państwem.

Z dużym uznaniem pisał o niej holenderski dyplomata Nicolaes Witsen, przebywający naonczas w Rosji z misją dyplomatyczną. Sam otaczający twierdzę ostrokół miał mieć długość po 120 stóp z każdej strony. W twierdzy znajdował się skarb, przechowywano tam też sztandar Jaksy, a jej siły zbrojne obliczane były na 500 ludzi. Wokół głównej twierdzy szybko wyrosły inne osady, zamieszkiwane przez zbiegłych zesłańców i chłopów rosyjskich.

Rządząc swoim państwem, Czernichowski opierał się na księdze praw Jaksy, którą prawdopodobnie pomógł mu ułożyć unicki mnich Hermogenes.

Po swojej stronie miał również zamieszkujące te ziemie plemiona Daurów i Tunguzów. Tubylcy widzieli w nim obrońcę przed nękającymi ich z Mandżurii oddziałami wojsk chińskich i kozakami. Od ludzi Nicefora plemiona te uczyły się także nowych sposobów uprawy roli i rzemiosła. Stosunkowo łagodny jak na Syberię klimat sprzyjał rolnictwu, toteż żywności w państwie Jaxa nie brakowało.

Car z pewnością wiedział, że państwo Polaka zdążyło już kilkakrotnie odeprzeć zbrojne wyprawy wojewodów syberyjskich, pragnących podporządkować sobie nowe tereny. Czernichowski doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że bez silnego protektoratu nie utrzyma swojej niezależności. Dużym zagrożeniem dla jego państwa były łupiące Syberię oddziały kozackie i bacznie przyglądający się nowemu państwu Chińczycy.

Od 1669 r. Nicefor Jaxa Czernichowski zaczął wysyłać do Nerczyńska dobrowolny podatek należny carowi Aleksemu Michajłowiczowi, co było bardzo trafnym posunięciem. Car z pewnością przypomniał sobie o niesfornym szlachcicu, bo nic przecież tak nie odświeża ludzkiej pamięci jak pieniądz. Podatki z województw syberyjskich stanowiły trzecią część carskiego skarbu. Co więcej, były one ściągane głównie z podbitych przez Rosję ludów syberyjskich.

Tymczasem nad państwem szlachcica herbu Jaxa zaczęły się zbierać czarne chmury. Rosnący w siłę nowy sąsiad w końcu zaniepokoił Chińczyków. W 1670 r. do cara dotarła przedwczesna wiadomość, że Jaxa padła pod chińskim naporem. Wkrótce jednak okazało się, że dzielny Polak zdołał odeprzeć napaść. Wyczyny Polaka odbiły się głośnym echem na dworze Fiodora Romanowa.

Rosyjscy carowie cenili zdolności "litewskich ludzi", jak nazywano w Rosji obywateli Rzeczypospolitej. Już od czasów Iwana Groźnego jeńców wojennych osiedlano za Uralem. Do domów wracała tylko niewielka ich część, a uciekinierów surowo karano. Rosyjscy urzędnicy nierzadko opierali się na inteligencji, zdolnościach organizacyjnych i bitności zesłańców. Dość wspomnieć, że Tobolsk został w roku 1649 obroniony przed zbuntowanymi plemionami syberyjskimi właśnie przez jeńców polsko-litewskich. Z czasem dawni zesłańcy mogli awansować na wysokie carskie stanowiska. Zdarzało się, że zostawali oni nawet wojewodami województw syberyjskich.

Tak też było w przypadku Czernichowskiego. W 1672 r. car skazał go na karę śmierci po to, by dwa dni później ułaskawić i mianować wicewojewodą ziem nadamurskich, co było wyrazem dużego uznania dla jego dokonań. Wysyłane przez Nicefora pieniądze zrobiły swoje. Państwo "Jaxa" w 1674 r. faktycznie przeszło pod rosyjską kuratelę.

Wiadomo, że jeszcze w 1675 r. Nicefor stanął na czele wyprawy przeciwko Chińczykom do północnej Mandżurii. Podjął ją na prośbę księcia Daurów - przywódcy swoich dawnych poddanych, którzy zostali przesiedleni do Mandżurii przez wojska chińskie. Daurowie pragnęli wrócić do swoich siedzib w granice państwa Jaxa.

Jakie były losy Nicefora Czernichowskiego po roku 1675? Tego nie wiemy. Prawdopodobnie umarł wkrótce po zakończonej sukcesem wyprawie z roku 1675, chociaż istnieją także relacje mówiące o tym, że jeszcze w 1680 r. samozwańczy "chan" Jaksy przebywał w Moskwie, gdzie car, doceniając jego zasługi, nadał mu tytuł szlachecki "bojarskiego syna".

Trzej jego synowie po pokoju andruszowskim (1667) mieli możność powrotu do Rzeczypospolitej, woleli jednak pozostać na Syberii w służbie carskiej. Potomków Czernichowskiego jeszcze w XIX wieku spotkał na Syberii polski historyk Marian Karol Dubiecki.

O tym, jakim szacunkiem państwo Jaxa cieszyło się wśród Chińczyków, świadczy fakt, że ostatni dokument napisany w języku polskim do mieszkańców Ałbazina (Jaksy) datuje się na rok 1685, czyli wiele lat po prawdopodobnej śmierci Nicefora!

A jakie były dalsze losy Jaksy (Ałbazina)?

W 1685 roku rozpoczęło się regularne oblężenie Ałbazina przez Chińczyków. Wtedy to wysłali oni do mieszkańców Jaksy dwóch wziętych do niewoli kozaków z listem zawierającym warunki pokoju - po polsku i po chińsku. Około 50 kozaków postanowiło skorzystać z oferty Chińczyków i osiedliło się wraz z rodzinami w Chinach. Opór pozostałych trwał 11 dni. Po opuszczeniu fortu przez obrońców Chińczycy ponownie go spalili. Rosjanie jednak nie ustępowali, jeszcze tego samego roku odbudowując zgliszcza. W odpowiedzi w 1686 roku pod warownią pojawiła się 10-tysięczna armia chińska, która jednak nie była w stanie pokonać 826 obrońców Ałbazina.

Ałbazin w końcu dostał się Chinom na mocy traktatu w Nerczyńsku (1689). Chińczycy zburzyli warownię, zobowiązując się jednocześnie do niezasiedlania terenów nad Amurem. W granicach państwa rosyjskiego ziemie państwa Jaxa ponownie znalazły się w 1858 roku. Dzisiejszy Ałbazin to wioska licząca kilkuset mieszkańców, do której można dojechać koleją transsyberyjską. Rosyjscy historycy stawiają Nicefora Czernichowskiego w jednym rzędzie ze sławnymi zdobywcami Syberii: Chabarowem, Atłasowem, Pojarkowem czy Jermakiem, zaznaczając, że Czernichowski jest postacią najmniej znaną. W Polsce, jak się wydaje, jest zupełnie nieznany, a warto, aby o tym dzielnym Polaku pamiętali i jego rodacy.

Kiedy zbierałem materiały o bohaterze niniejszego tekstu, zaskoczyło mnie, jak ogromna była liczba zesłańców polsko-litewskich biorących udział w podboju Syberii. W związku z tym nasunęło mi się pytanie, co by było, gdyby Rzeczpospolita miała możliwość pełnego wykorzystania talentów takich obywateli jak Czernichowski, który potrafił sprawić, że na końcu świata powstało i funkcjonowało niezależne państwo.

Po syberyjskim państwie Polaka pozostało niewiele śladów: do dziś w Ałbazinie znajduje się ikona Matki Boskiej Ałbazińskiej, przywieziona przez pomocnika Czernichowskiego - mnicha Hermogenesa; chińskie mapy z zaznaczonym na nich "państwem Jaxa" i korespondencja dyplomatyczna, w której Nicefor nazywany był "mądrym chanem"

Wybrana literatura:
W. Sulewski, Konterfekty dziwnych Polaków, Warszawa 1973.
Z. Łukawski, Historia Syberii, Wrocław 1981.
A. Kuczyński, Syberyjskie szlaki, Wrocław 1972.
Kronika rosyjska "Razriad", XVII w.

 



   
Cytat
Udostępnij: