Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

VI Piknik Archeolog...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

VI Piknik Archeologiczny W Branicach, Kraków 2008.05.31


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Woj 06 Cze 2008 14:36

Piknik odbył się w parku przy dworach w Branicach. Jeden to późnorenesansowy dwór obronny z 1603r, zbudowany na polecenie Jana Branickiego. Drugi to klasycystyczny dworek rodziny Badenich z XIXw. Branice dzisiaj to peryferyjna część Nowej Huty, dzielnicy Krakowa. Zapewne większość krakowian nie ma pojęcia, że w ich mieście znajduje się takie miejsce. Tereny na wschód od kombinatu to najmniej znana i dostępna część miasta. Obejmuje ona kilkanaście byłych wsi. Dużo zabudowy wiejskiej zachowało się do teraz. Widuje się naprawdę stare chałupy. Bardzo liczne są kapliczki przydrożne. Mało się tam buduje, bo najczęściej wieją wiatry zachodnie i dymy z kombinatu są przewiewane na te tereny. Branice to bardzo stara wieś (pierwsza wzmianka z 1250r). Po wojnie na północno wschodniej części Branic wybudowano częściowo Hutę Lenina. Do Krakowa Branice włączono w 1951r.
O pikniku dowiedziałem się przed południem w sobotę. Po obiedzie wsiadłam na rower i po 25km byłem na miejscu. Pogoda była piękna, ludzi dużo a rozmach pikniku okazały. Gdy dojechałem wojowie właśnie demonstrowali różne szyki bojowe, ustawienia. Później śmiałkowie (kowal, spiker organizator) próbowali rozbić szyk bojowy, ale udało się to dopiero „zgrai” dzieci pod wodzą kowala. Na koniec wojowie zainscenizowali bitwę. Niestety nie było ich wielu (z bractw Krak i Raróg) i wyszło to trochę jak mała potyczka. Najdłużej na placu boju pozostali dwaj przywódcy, którzy stoczyli rozstrzygający pojedynek. Zwycięzca zademonstrował efektowne podrzynanie gardła pokonanemu, a ten jeszcze efektowniejsze drgawki. Po bitwie można było w wiosce wojów przymierzać sobie ekwipunek, robić zdjęcia, pogadać a nawet spróbować walki. Zresztą wojowie jeszcze po bitwie pojedynkowali się. A za wioską białogłowa z szablą toczyła pojedynek z kowalem.
W części pokazującej rzemiosła można było odwiedzić stanowiska powroźnika, cyrulika, kowala, wypalania naczyń glinianych, młynarza, mincerza, garncarza. Były też stanowiska gdzie pokazywano współczesny warsztat archeologów (klejenie naczyń, oczyszczanie,…). W lamusie można byłą oglądnąć wystawę naczyń wykopanych na terenie Nowej Huty, z całej historii. Pracownicy muzeum na stanowiskach, ale i luźno (jak pan z "halabardą ze szczęki") bardzo chętnie i kompetentnie wszystko tłumaczyli i zachęcali do spróbowania sił przy różnych dawnych urządzeniach.
Dotarłem na ostatnie 2 godziny i część atrakcji mnie ominęła (poszukiwanie zakopanych przedmiotów na stanowisku archeologicznym, koncert, pochówek wodza, strzelanie z łuku, rzut włóczniom…), ale to co widziałem bardzo mi się podobało. W porównanie do Święta Rękawki impreza bardziej profesjonalna i zdecydowanie lepiej pokazująca życie średniowieczne (o wiele większy rozmach). Pod kątem batalistycznym daleko w tyle za Rękawką. Piknik odbywa się w dogodniejszym terminie, a Rękawka w lepszym miejscu. Najlepiej więc na obydwie imprezy się udać.



   
Cytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Widzę, ze udało Ci się do dworu wejść (renesansowego) ja nie miałem tego szczęścia, ale o samym dworze juz w odrębnym temacie Wink



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: