Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska

Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Inowłódz


(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

Kościół filialny św. Idziego w Inowłodzu, romański kościół gruntownie odrestaurowany w latach 1936-48. Świątynię według nowożytnej płyty inskrypcyjnej wybudowano w 1082 roku z fundacji Władysława Hermana, jednak w rzeczywistości pochodzi ona prawdopodobnie z XII w. (najpóźniej z 1138 roku) i jest fundacją Bolesława Krzywoustego. Równocześnie z kościołem powstał na tej samej górze klasztor Benedyktynek, który został w 1241 roku zburzony podczas najazdu tatarskiego. Nosi on cechy typowe dla architektury obronnej. Po powstaniu kościoła pw. św. Michała w 1520 roku starsza świątynia straciła znaczenie i zaczęła podupadać. Pierwszą próbę odnowienia kościoła podjęto w 1790 roku, sprowadzając do niego z kapliczki w Giełzowie cudowny obraz Matki Boskiej Bolesnej. W 1793 roku został ograbiony przez żołnierzy pruskich, a następnie zamieniony na magazyn zbożowy. Na początku XX wieku świątynia była zniszczona, a jej dach pokryty był słomą. Prace restauracyjne rozpoczęto z inicjatywy cara Mikołaja II. Kolejne zniszczenia zostały spowodowane przez I wojnę światową. Pierwsze, nieukończone prace rekonstrukcyjne prowadzono w latach 1924-26. Ostateczny wygląd nadała mu restauracja prowadzona z inicjatywy prezydenta Ignacego Mościckiego, według projektu Wilhelma Henneberga. Wprowadzono wtedy wiele elementów obcych wcześniejszej architekturze kościoła - m.in. podwyższono o jedną kondygnację wieżę, a w nawie od strony zachodniej na miejscu otwartej arkady wybudowano emporę z tryforyjnymi przezroczami. Świątynię ponownie poświęcono 1 listopada 1938 roku.



   
Cytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

czcibor Wysłany: 03 Sie 2011 10:41 

Kilka starszych fotek.
Ze stronki: http://www.naszinowlodz.pl/?p=4412#more-4412
Źródłem zdjęć jest książka Ks. Morawskiego, Kościół romański Św. Idziego w Inowłodzu, Warszawa 1938



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

aha, czyli po wojnie podwyższono wieżę o dwie kondygnacje



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

czcibor Wysłany: 03 Sie 2011 20:20

Dokładnie.

 



   
OdpowiedzCytat
(@becik)
Użytkownicy Admin Zarejestrowany
Dołączył: 2 lata temu
Wpisy: 16547
Rozpoczynający temat  

carrollus Wysłany: 06 Gru 2011 9:24

Kościół, który ucharakteryzowany jest na budowlę romańską w rzeczywistości nie jest ani rekonstrukcją, ani tym bardziej pierwotną budowlą, ale kłamstwem historycznym i architektonicznym.
W 1849 roku pierwszy badacz kościoła, K. Jasieński zastał go w stanie opłakanym - brak dachu, całkowite zburzenie narożnika południowo-wschodniego i zasięg murów tylko do wysokości zamknięcia okien. Szczelina między dwoma oknami apsydy groziła zawaleniem się murów. W 1911 roku przystąpiono do odbudowy. Dobudowano chór muzyczny, górne części ścian w kruchcie pod wieżą oraz arkadę podtrzymującą wieżę powyżej chóru. W czasie I wojny światowej runęła apsyda i niemal cała południowa ściana. W latach 1924-26 przemurowano ścianę południową, zamurowano wyrwy od pocisków i pokryto dach dachówką.
W 1936 roku wznowiono prace budowlane. Przebudowy spowodowały m.in. niczym nie uzasadnione podwyższenie wieży (od poziomu 6 metrów, włącznie z dolną strefą okien), przesklepienie arkady wejścia na emporę, podwyższenie wszystkich ścian (nie zachowano żadnego z pierwotnych okien) oraz wymurowanie na nowo apsydy i chóru muzycznego.
Odkryto wtedy pierwotny portal północny i na podstawie zachowanych śladów dokonano jego rekonstrukcji. Dokonano także całkowitego wyburzenia murów między wieżą i nawą kościoła, co ukazało szeroką arkadę rozwartą na całej wysokości wnętrza nawy. Pierwotny wątek romański murów kościoła obejmował 50% ścian wieży, 70% ściany północnej, 80% ściany zachodniej i 15% ściany południowej. W latach 1937-38 w trakcie rozbiórki nowych, powstałych już po I wojnie światowej murów z kamienia łamanego, odnaleziono liczne, wtórnie użyte typy detali architektonicznych.
Mimo dostępnych archiwaliów, apsydę odtworzono bez dwóch pierwotnie istniejących okien. Na podstawie XVIII-wiecznego tekstu wzmiankującego istnienie dwóch dzwonów, architekt podniósł wieżę o jedną kondygnację co spowodowało fatalne zachwianie proporcji całej budowli. Bazy kolumienek w biforiach to czysta fantazja architektoniczna, podobnie jak odtworzone na podstawie znikomego ułamka głowice kolumienek w otworach najwyższego piętra. Podobnie hipotetyczne są zewnętrzne, monumentalne wsporniki ścian szcytowych. Pierwotna empora zachodnia była trybuną we wnętrzu nawy, pozbawioną parapetu kamiennego i otwartą na całej wysokości do nawy. Mimo braku jakichkolwiek przesłanek, w miejscu tym wzniósł Henneberg dowolnie interpretowaną galerię arkadkową, przeprutą parą triforiów. Konsekwencją zamknięcia empory od wschodu były dalsze działania w kierunku fikcji architektonicznej - wielką arkadę wypełniono od zachodu cieńszą ścianką, w której przewidziano dwa otwory wejściowe, prowadzące na nie istniejące pierwotnie schody do wyższej kondygnacji wieży. Wejście z nawy do wieży zostało zrekonstruowane na podstawie zachowanego ościeża południowego oraz trzech ciosów archiwolty.
A teraz foty. (wrzesień 2011)
Widok ogólny

Widok od strony cmentarza

Nawa południowa i dolna partia wieży. Ciemniejsze mury to te dwunastowieczne, reszta jest dwudziestowieczna.

Zrekonstruowany portal północny

Romańska płyta nagrobna wmurowana w apsydę

Widok na emporę. To wszystko to fikcja.

Fantazyjne triforia

Tu akurat kawałek oryginalnego muru

Widok z empory. Na drugim zdjęciu kawałek oryginalnego muru

Wejście z nawy na emporę. Widać które mury sa oryginalne, a które nie.

A to najlepsze. Buisnes is buisnes. Poza godzinami mszy kosciół zamknięty na 4 spusty. Nie ma za to problemów ze zwiedzaniem bo nigdzie w środku nie ma drzwi. Można nawet wejść na wieżę, ignorując tabliczkę z napisem "NIE WOLNO". Niestety w biforiach wstawiono żaluzje rodem z westernu i nic przez nie nie widać.

Zaparkować można pod samym kościołem, ale żeby tam dojechać trzeba się przetłuc po mega kocich łbach przez ok. 300 metrów, co może u bardziej wrażliwych na zawieszenie swoich bryk narazić na palpitację serca.



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: