Forum Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska Strona Główna Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tum

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska Strona Główna -> Architektura romańska - Polska -> Łódzkie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Becik
Rada Królewska


Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 11323
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Mar 04, 2008 9:22 pm    Temat postu: Tum Odpowiedz z cytatem

Archikolegiata NMP i św. Aleksego w Tumie koło Łęczycy stanowi jeden z najciekawszych przykładów sztuki romańskiej w Polsce. Wybudowana została w latach 1141-1161, na miejscu wcześniej istniejącego tu opactwa benedyktynów. Budowla, zbudowana z granitu, piaskowca i kamienia polnego, miała z założenia - prócz funkcji religijnych - charakter obronnej twierdzy. W 1241 oparła się najazdowi Tatarów, ale w Zielone Świątki 1293 (albo 1294) Litwini pod wodzą Witenesa zdołali ją zdobyć.
Konserwacje i przebudowy dokonywane w wiekach następnych wprowadziły także elementy gotyku i baroku.





plan przyziemia


rekonstrukcja pierwotnego założenia
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 02 Gru 2020
Posty: 123

PostWysłany: Sro Gru 02, 2020 4:57 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
wislak7770
Kasztelan


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 756
Skąd: Tarnów

PostWysłany: Pon Wrz 15, 2014 4:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dlaczego kolegiata nie jest w innym dziale ? zdecydowanie obiekt obronny - okienka strzelnicze są, ze o fakcie obrony tego miejsca nie wspomne
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
carrollus
Hetman wielki koronny


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 1020

PostWysłany: Pon Wrz 15, 2014 7:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bo to jest kościół romański, nie kościół obronny.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
wislak7770
Kasztelan


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 756
Skąd: Tarnów

PostWysłany: Wto Lut 10, 2015 3:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

u samej góry nawet w opisie....
Cytat:
Budowla, zbudowana z granitu, piaskowca i kamienia polnego, miała z założenia - prócz funkcji religijnych - charakter obronnej twierdzy.


parę zdjęć z wizyty we wrześniu 2014 i dodatkowo zdjęcia makiety kolegiaty z zamku w łęczycy











Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
giekaa
Rycerz


Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 551

PostWysłany: Wto Lut 10, 2015 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie da się tego oglądać, ze względu na rozmiar.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Becik
Rada Królewska


Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 11323
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Lut 10, 2015 10:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już się da Smile (pozostałe zdjęcia obrobię w wolnej chwili)

Makieta robi wrażenie
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marcin600
Pobożny


Dołączył: 03 Lip 2015
Posty: 104

PostWysłany: Czw Kwi 30, 2020 3:13 am    Temat postu: Tum (Łęczyca) - starsze opactwo z XI w. Odpowiedz z cytatem

Pod posadzką kolegiaty w latach powojennych odkryto starszy obiekt kamienny o masywnych fundamentach, długości 24 m, zakończony apsydą wschodnią i z dostawioną od zachodu wieżą lub kruchtą - prawdopodobnie pozostałości znanego ze źródeł opactwa benedyktyńskiego, rozebranego w związku z budową obecnej kolegiaty w XII w. Odkrywcy datowali go b. wcześnie - na ok. 1000 r. Jednak wielu badaczy nie zgadza się z takim datowaniem, m.in. prof. Zygmunt Świechowski wskazywał, że użycie obrobionych w kostkę ciosów granitowych do konstrukcji ścian wieży (kruchty ?) zachodniej wskazuje najwcześniej na połowę XI w. lub nieco później.

To, co pozostało, to głównie fundamenty, ale w kilku miejscach zachowały się 1-2 rzędy ciosów ze ścian.

W murach wieży/kruchty odkryto też grób - nr 3 - datowany na 2 poł. XI w., zawierający srebrny kielich i słynną patenę z jednym z najstarszych w Polsce napisów - można je oglądać w Muzeum na zamku w Łęczycy.

Fundamenty opactwa zakrywa żelbetowy strop - podłoga kolegiaty, z 2 małymi włazami prowadzącymi po drabince do ciasnego i niskiego wnętrza wieży/kruchty.

W połowie lat 1990., podczas generalnego remontu kolegiaty, udało mi się wślizgnąć pod posadzkę i zrobić "na ślepo" 3 analogowe zdjęcia murów opactwa. Nie są za piękne, ale myślę, że na tyle unikalne, że zamieszczam ich skany wraz z odtworzoną przeze mnie lokalizacją zdjęć na planikach obiektu.

Uprzedzając ewentualne pytanie: nie, podziemia nie są udostępnione, bo obecnie nawet nie ma takiej technicznej możliwości. Włazy są niekiedy lekko uchylone dla wentylacji, ale są tak grube i masywne, że przez szparę pod nimi praktycznie nic nie widać, poza fragmentem piaszczystego podłoża ...

mury opactwa w czasie wykopalisk



1. Wschodnia ściana fundamentowa wieży/krypty. Na koronie fundamentów, tuż pod żelbetowym stropem zachowane 2 rzędy granitowych ciosów ścian nadziemnych!


lokalizacja zdj. nr 1


2. Narożnik północno-wschodni fundamentów wieży/kruchty


lokalizacja zdj. nr 2


3. Zachodnia ściana fundamentowa wieży/kruchty, na pierwszym planie grób nr 3.


lokalizacja zdj. nr 3


"Próba rekonstrukcji wyglądu opactwa Panny Marii w Łęczycy, wg A. Abramowicza, A. Nadolskiego i T. Poklewskiego" - makieta w Muzeum w Łęczycy


lokalizacja grobu nr 3 (XI w.) na tle rzutu opactwa (żółte) i kolegiaty (czerwone), oraz pozostałe 2, późniejsze groby (XII i XIII w.)


srebrna patena z jedną z najstarszych w Polsce inskrypcji oraz kielich, z grobu nr 3 w wieży opactwa, 2 poł. XI w., Muzeum w Łęczycy
Napis: "DEXTERA DOMINI FECIT VIRTUTEM"


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marcin600
Pobożny


Dołączył: 03 Lip 2015
Posty: 104

PostWysłany: Pią Maj 08, 2020 1:47 am    Temat postu: Empory cz.1. Schody w grubości muru prezbiterium. Odpowiedz z cytatem

Empory cz.1. Schody w grubości muru prezbiterium.

Zdjęcia z mojej wizyty na emporach kolegiaty latem 2019 r.

Wewnątrz południowego muru prezbiterium znajduje się oryginalna, bardzo stroma, sklepiona klatka schodowa prowadząca na południową (prawą) emporę nad nawą boczną. Można do niej zajrzeć tylko z empory, wejście z prezbiterium jest zamknięte i znajduje się ponad posadzką. Klatka jest oświetlona oryg. okienkiem szczelinowym typu "strzelnica". Wejście z empory znajduje się pod (ciekawe rozwiązanie) romańskim pilastrem wschodnim (który jest reliktem wyburzonej galerii emporowej). Schody załamują się pod kątem prostym na styku apsydy bocznej i prezbiterium, gdzie wykonano dla nich specjalny "łącznik" muru, widoczny z zewnątrz.

Generalnie jest to niezbyt częsty w Polsce i mało znany romański rarytas!

Nie muszę chyba dodawać, że empory nie są dostępne dla publiki. Powód: strome i nie zabezpieczone schody w wieży - główne wejście na empory - mogłyby być przyczyną groźnych urazów kończyn, głowy i innych części ciała, a nawet śmierci, a co najgorsze - pozwów o odszkodowania!

Lokalizacja schodów.


Południowa empora - widok na wschód. Ściana z oknami po prawej, to powojenna rekonstrukcja, podobnie jak betonowa podłoga. Ceglane filary po lewej - gotyk. Na podłodze pod ścianą - lapidarium detali romańskich


Górna część południowej apsydy bocznej - oryginalne są tylko dolne rzędy ciosów, resztę zrekonstruowano po wojnie. Po lewo autentyczny, romański pilaster galerii emporowej, a pod nim portal na schody.


Nietypowy portal prowadzący na schody. Ceglany parapet po lewej jest późniejszy


Schody są oryginalne, otoczone betonową wylewką z czasów powojennych


Schody biegną wewnątrz muru strono w dół, by przy okienku skręcić w lewo i przebić się do prezbiterium


Dopracowane ściany klatki schodowej


Zakręt schodów w łączniku murów


Okienko szczelinowe rozglifione do wewnątrz


Sklepienie (ukośna kolebka odcinkowa) klatki schodowej z "okrzesków" zalanych zaprawą


Portal na schody w południowej ścianie prezbiterium - "zawieszony" ponad posadzką i zamknięty na głucho


Prezbiterium z wejściem na schody i południowa empora z (zasłoniętym przez parapet) wyjściem pod pilastrem. W ceglanym zamurowaniu arkady gotycki portal - obecnie do zakrystii


Prezbiterium z wejściem na schody i południowa empora z (zasłoniętym przez parapet) wyjściem pod pilastrem


Okienko szczelinowe ("strzelnica") schodów z zewnątrz.


"Łącznik" murów mieszczący zakręt schodów; z okienkiem; oryginalny. Duże okno w apsydzie po lewej - poszerzone w XVIII w. - jest jednym z niewielu nie "zromanizowanych" po wojnie.


Położenie "łącznika" murów mieszczącego zakręt schodów. Na mojej panoramce zaznaczyłem też partie kolegiaty zrekonstruowane po ostatniej wojnie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marcin600
Pobożny


Dołączył: 03 Lip 2015
Posty: 104

PostWysłany: Wto Maj 19, 2020 9:10 pm    Temat postu: Empory cz. 2. Klatka schodowa przy wieży południowej Odpowiedz z cytatem

Empory cz. 2. Klatka schodowa przy wieży południowej.
Główne wejście na empory znajduje się w pogrubionym murze na styku południowej wieży i ściany nawy bocznej - wykonano tu specjalny łącznik muru zawieszony na sklepieniu o formie trójkąta sferycznego, tzw. żagielka (pendentyw) - dość unikalnego w tym czasie w naszym kraju. Schody są "kręcone", oparte o prostokątny słup, sklepione kolebką, bez okien. Oczywiście niedostępne. Moje zdjęcia z 2019 r.

Lokalizacja klatki schodowej na emporę południową na styku wieży i muru nawy bocznej


Dolna część wieży od strony nawy południowej. Portale: A - na schody, B - do przyziemia wieży, C - zewnętrzny w fasadzie zachodniej


Portal wejściowy z nawy południowej na schody






Spiralna kolebka przykrywająca schody




Prostokątny słup, o który oparte są schody


Portal wyjściowy ze schodów na emporę południową. Poziom empory podniosła powojenna, betonowa posadzka


Wieża od strony empory południowej. Po lewo - górny portal schodów, po prawej w głębi - portal na górne kondygnacje wieży


Łącznik muru między wieżą południową a ścianą nawy bocznej - mieści część klatki schodowej


Oryginalna klatka schodowa "zawieszona" na sklepieniu


Sklepienie łącznika - trójkąt sferyczny, tzw. żagielek (pendentyw)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marcin600
Pobożny


Dołączył: 03 Lip 2015
Posty: 104

PostWysłany: Wto Cze 09, 2020 3:45 am    Temat postu: Empory cz. 3. Wnętrza wieżyczek wschodnich - tzw. "basz Odpowiedz z cytatem

Empory cz. 3. Wnętrza wieżyczek wschodnich - tzw. "baszt".

Z obu empor prowadzą wejścia do wyższych kondygnacji tzw. "baszt", czyli wieżyczek wschodnich. Owe "baszty" powstały w latach 1948-1960.

"Przez nadmurowanie apsydialnych aneksów północnego i południowego we wschodnim przęśle naw bocznych przeznaczonych zapewne na schody do empor nadano im formę cylindrycznych wież". Zugmunt Świechowski 2009. Katalog architektury romańskiej w Polsce. Wyd. DiG, Warszawa 2009.

Jest wielce prawdopodobne, że takie wysokie "baszty" nigdy w Tumie nie istniały... W czasie powojennej reromanizacji zbudowano je od środka w cegle ("gotyckiej"), a od zewnątrz obłożono "romańską" kostką granitową.
Z portalu do "baszty"południowej zachowała się w oryginale tylko dolna część - resztę zrekonstruowano. Arkada do "baszty" północnej jest całkowicie wymyślona. Zdjęcia z 2019 r.

Portal z empory do wieżyczki południowej - dolna jego część jest oryginalna, podobnie jak ciemniejsze fragmenty ściany. Resztę zrekonstruowano w latach 1948-1960


Ceglane wnętrze wieżyczki południowej - powojenna kreacja!




Sklepienie


Południowa wieżyczka z zewnątrz



Wschodnie zakończenie empory północnej z arkadą wejściową do wieżyczki. Z apsydy przetrwały tylko szczątki - nieliczne ciosy na dole i po prawej, na styku ze ścianą prezbiterium. Reszta, wraz z arkadą i ściana po lewej - to rekonstrukcja powojenna.


Arkada do wieżyczki północnej - w całości stworzona po ostatniej wojnie


Ceglane wnętrze "baszty północnej" ze "strzelnicami" i nawet schodami! Całkowita fantazja rekonstruktorów!


Ceglane sklepienie


Wieżyczka północna z zewnątrz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marcin600
Pobożny


Dołączył: 03 Lip 2015
Posty: 104

PostWysłany: Pią Sie 21, 2020 7:14 pm    Temat postu: Kilka uwag do wieżyczek wschodnich - tzw. baszt Odpowiedz z cytatem

Jako, że sprawa wieżyczek kościoła w Łęczycy zawsze mnie intrygowała, zebrałem trochę „źródeł” do ich historii. Znacząco rozjaśniły mi one temat, więc postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami na forum.

Jednym z rzucających się w oczy elementów dzisiejszej sylwety kolegiaty są 2 wieżyczki wschodnie, przypominające warowne baszty i nadające kościołowi wygląd niemal romańskiego zameczku! Bardzo to fajne, cool, wypasione itd. itp. Tylko, że być może całkowicie niewiarygodne!

Po pierwsze, jest to powojenna kreacja konserwatorsko-rekonstrukcyjna. Do 1939 roku (w którym, podczas Bitwy nad Bzurą, artyleria Wojska Polskiego była zmuszona ostrzelać kościół, powodując wielki pożar, poważnie uszkadzając mury i doprowadzając kolegiatę do ruiny, grożącej w każdej chwili całkowitym zawałem) istniały tylko dwa, podkowiaste aneksy w formie „poprzecznych” apsyd o wysokości nieznacznie przekraczającej nawy boczne - niższe od empor, których ściany już wówczas nie istniały (na poddaszu nad nawą południową zachowała się tylko dolna część portalu prowadzącego z poziomu empory do aneksu południowego). Aneksy te były od zewnątrz przemurowane cegłą i otynkowane. „Baszty”, jakie dziś widzimy, nadbudowano na tych aneksach w latach 1948-1960.

Po drugie, takiego czegoś nie ma i chyba nie było w żadnym kościele romańskim w Polsce (przypuszcza się jedynie, że pojedyncza klatka schodowa prowadziła od południa na empory katedry wawelskiej, ale nie była to wieża, tylko raczej cylindryczny aneks - zachował się tylko szczątek przyziemia w kryptach królewskich). Takie wieże istniały w zachodniej i południowej Europie, ale na „romańskiej prowincji”, jaką wówczas był nasz kraj, tak kosztowna ekstrawagancja jest według mnie mało realna.

Po trzecie trzeba się zastanowić, po co miano by budować w Łęczycy takie wieżyczki wielkim nakładem pracy i kosztów (wyobraźmy sobie mozolne zbieranie po polach setek ciężkich, granitowych głazów i obkuwanie tego jednego z najtwardszych kamieni do formy „kostek” - a to wszystko ręcznie i prymitywnymi narzędziami, bez pomocy pił diamentowych, młotów pneumatycznych, podnośników, dźwigów, ciężarówek itp., o samym murowaniu wysokich wież już nie wspomnę)?
Czy po to, żeby pomieścić schody na empory? Przecież są tam już 3 inne klatki schodowe (2 w wieżach i 1 w murze prezbiterium)! Czyżby wymagała tego liturgia (okrężne procesje po emporach)? Ale wówczas górne, cylindryczne części (ponad emporami) byłyby całkowicie bezużyteczne!

Może, więc względy obronne? Na pierwszy rzut naszego, wychowanego na hollywoodzkich produkcjach oka, to by było OK. Tylko, że w formie, w jakiej je zrekonstruowano, funkcja obronna takich wieżyczek jest znikoma! Nie ma ganku obrońców, hurdycji, blank, tarasu obronnego... Parę okienek („strzelnic”) to raczej za mało do prowadzenia skutecznej obrony - do tego celu znacznie lepiej nadają się potężne wieże zachodnie i „zwykłe” okna samego kościoła! Wprawdzie Krzyżacy „odpuścili sobie” atak na kolegiatę w 1331 r. (czyżby przestraszyli się tych wieżyczek?), ale wcześniejsze zdarzenia dowodzą, że: „Walory obronne kolegiaty łęczyckiej musiały nie być istotnie zbyt duże, albowiem 6 czerwca 1294 r. najazd Litwinów pod wodzą wielkiego księcia Witenesa spowodował nie tylko wielkie straty ludności zebranej tam z okazji Zielonych Świątek, ale także wywołał olbrzymi pożar, w wyniku którego zwaliło się sklepienie w prezbiterium i chyba też przegrody kolumnowo-filarowe między nawą główną i bocznymi emporami” [Jerzy Maik 2017. Początki Kościoła w Łęczycy. Badania opactwa i kolegiaty w Tumie pod Łęczycą. Przegląd Archeologiczny, Vol. 65, 2017]. Dodam, że wg Długosza, oddział Witenesa (dziś powiedzielibyśmy: „zorganizowana, uzbrojona grupa przestępcza z siedzibą na Litwie, wielokrotnie dokonująca napadów rabunkowych, morderstw i uprowadzeń na terenie Mazowsza, Ziemi Łęczyckiej, a nawet Ziemi Kaliskiej”) wraz z kolegiatą spalił znajdujących się wewnątrz ludzi. Nasuwa się pytanie: czemu „romański zameczek” stosunkowo łatwo (i kilkakrotnie) ulegał nie dysponującym zaawansowaną techniką oblężniczą oddziałom litewskich rabusiów? Po co więc była ta bardzo poważna inwestycja w „wieżyczki obronne”?

Zatem może prestiż - „wypasiony” wygląd miał robić wrażenie (jak robi je dziś!) „wielkiej, czterowieżowej katedry” i do tego obronnej? Pamiętajmy jednak, że kolegiata stała wówczas niemal „w szczerym polu”, a raczej na bagnach. Łęczycki, drewniany gród w pobliżu przyćmiłby nawet kościół wielkości św. Andrzeja w Krakowie, a liche, drewniane chałupy rozrzucone na setkach kilometrów kwadratowych lasów, pól i łąk Ziemi Łęczyckiej - „przebiłby” każdy murowany z kamienia kościółek, np. wielkości tego w Żarnowie czy Inowłodzu! Według mnie nie było potrzeby wydawania dodatkowych, ogromnych jak na ówczesne czasy, kosztów na ekstra-wieżyczki! Zresztą, kto miałby mieć aż tak wybujałe ambicje i jeszcze chciał manifestować je w tym dość odludnym miejscu? (zresztą sama budowa tego wielkiego kościoła w tym miejscu jest nieco zagadkowa).

Nie jestem specjalistą, ale nie przekonuje mnie zrealizowana po wojnie wizja czterech wież kolegiaty, tym bardziej, że bez polskich analogii. Sądzę raczej, że w Łęczycy istniały tylko dwukondygnacyjne, podkowiaste aneksy, być może schodowe (?).

Ponadto nie istnieje żadna ikonografia (rysunki, obrazy, zdjęcia), czy jednoznaczne opisy wież wschodnich.

Prof. Zygmunt Świechowski skwitował to tak: „Przez nadmurowanie apsydialnych aneksów północnego i południowego we wschodnim przęśle naw bocznych przeznaczonych zapewne na schody do empor nadano im formę cylindrycznych wież”. Świechowski 2009. Katalog architektury romańskiej w Polsce. Wyd. DiG, Warszawa 2009.

Jak więc powstały dzisiejsze „obronne wieże wschodnie”? Zaczęło się od Władysława Łuszczkiewicza, pierwszego badacza kolegiaty, który w swej pracy w 1879 r. istniejące wówczas niskie, podkowiaste aneksy nazwał „basztami” [Władysław Łuszczkiewicz 1879. „Kościół Kolegijacki Łęczycki dziś Parafialny we wsi Tumie z XII w.” Sprawozdania Komisji do Badania Historii Sztuki w Polsce, t. I, z. IV, Kraków 1879]. W ślad za nim poszedł prof. Michał Walicki w swej monografii kolegiaty z 1938 r. (do dziś najbardziej kompletnej!!!) - faktyczny twórca „idei wież wschodnich”. Poza „intuicją” Łuszczkiewicza i własną, Walicki oparł się na jedynej istniejącej, lakonicznej wzmiance z XVII w. o „czterech wieżach”.
Cytuję: „Na szerszą skalę rozpoczynają się porządki w starym budynku kolegiaty w XVII w. Źródłem informującym nas w tej mierze jest księga ekspensów [wydatków] za lata 1620-1658, przechowywana w Arch. Akt Dawnych... Pod 1633 r. zapisana jest wypłata 5 zł 16 gr... za roboty ślusarskie oraz, co ważniejsze, znaczna wypłata na ręce murarza Leonarta. Otrzymuje on 200 zł „ od kruchty kościelnej murowania, także czterech wież kościelnych poprawienia i samego kościoła, kędy tylko oprawy potrzebował”.
I dalej: „... Pozostaje nam jednak do rozpatrzenia jeszcze jeden szczegół. Jest nim zacytowana uprzednio wzmianka w rachunkach 1633 r. mówiąca o remoncie „c z t e r e c h wież kościelnych”. Nie lekceważyłbym tej zapiski, zważywszy, że spłaszczone nieco absydy boczne, dostawione od północy i południa i zaopatrzone strzelnicami, nie tylko nie mają określonej liturgicznej funkcji, lecz ponadto wręcz przywodzą na myśl baszty. Tak je też dobrze określił Łuszczkiewicz. Mając na uwadze szereg pożarów, jakim ulegał nasz kościół, oraz obniżenie naw bocznych dokonane u schyłku XVIII w., możemy mniemać, że jeśli nie wcześniej, to w każdym razie w tym stuleciu obniżono te baszty równając ich wysokość z okapem nawy, co nadało im wygląd absyd. Pierwotna ich wysokość nie musiała być znaczna; jak sądzę mogły one sięgać mniej więcej wysokości kalenicy głównego dachu, stojąc przed okiem widza w kształcie tych smukłych wieżyczkowych baszt, jakie są tak charakterystyczne dla wielu kościołów nadreńskich (ryc. 16). Ostatecznego argumentu dostarcza nam dobrze zachowany otwór wejściowy, wiodący z galerii triforialnej do baszty południowej” [dolna część portalu, dziś zrekonstruowanego, z południowej empory do „baszty”].

Profesor Walicki zawarł w swej monografii rysunek rekonstrukcyjny wykonany przez (późniejszego profesora) Jana Zachwatowicza, z wysokimi wieżami wschodnim - wklejony przez Becika powyżej, na początku tego wątku. Ten rysunek stał się podstawą dzisiejszej rekonstrukcji kolegiaty. Przedwojennymi pracami konserwatorskimi, we współpracy z Walickim, kierował prof. Jan Koszczyc-Witkiewicz. Po zniszczeniach wojennych, od 1948 do swojej śmierci w 1958 r. był on kierownikiem odbudowy kolegiaty, która trwała do 1960 r. Opierając się na koncepcjach Walickiego i własnych przekonaniach, dokonał on „reromanizacji” obiektu, którą zaplanowano już przed wojną (!), a którą tylko „ułatwiły” zniszczenia wojenne. („Jako wielką przebudowę należy też potraktować działania prof. Jana Koszczyc-Witkiewicza,
który podczas powojennych prac konserwatorskich dokonał reromanizacji i regotycyzacji świątyni i nadał jej formę będącą tworem jego wizji konserwatorskiej, formę, jakiej kolegiata nigdy w dziejach nie miała
”. Maik 2017, cyt. wyżej).

Zatem to prof. Koszczyc-Witkiewicz jest ostatecznym twórcą „wieżyczek wschodnich” w kolegiacie (zrealizowanych w latach 1948-1960). „Złagodził” on nieco projekt Walickiego i Zachwatowicza w porównaniu ze wspomnianym rysunkiem z 1938 r. - zbudował nieco niższe wieże i tylko z 1 odsadzką zamiast 2.
Cytuję Koszczyc-Witkiewicza: Tematem niniejszej publikacji jest omówienie przebiegu prac konserwatorskich, które były prowadzone przy moim udziale od 1930 r. do chwili obecnej (z przerwą w czasie wojny 1939 - 1945). Początkowo celem tych prac było zabezpieczenie kolegiaty tumskiej w ogóle, po wojnie zaś również zabezpieczenie części ocalałych od zniszczeń wojennych, a następnie rekonstrukcja tego najwyższej klasy oraz najpełniej w bryle zachowanego romańskiego zabytku w Polsce...
Obie baszty zachowały swoje wnętrza pierwotne z kostki granitowej, natomiast z zewnątrz oblepiono je cegłą i otynkowano zaprawą cementową, która miejscami odsadzała. Z tych powodów oraz ze względów konserwatorskich przywrócono ścianom od zewnątrz ich dawną fakturę romańską, kostkową, usuwając zbędne naleciałości...

Przechodzę teraz do zagadnienia dość skomplikowanego, a mianowicie wysokości baszt. Powodowałem się tu chęcią zachowania pewnego umiaru, który jest właściwy romańskim budowlom i dlatego wykonałem jedyną odsadzkę na basztach na poziomie gzymsu nawy bocznej oraz jej absydy tam, gdzie rzut baszty przejść musi w pełne koło. Jednocześnie jest to poziom gzymsu przeciętego niegdyś oknami na absydzie wschodniej. Na fotografii (ryc. 56) widać basztę w stanie niedokończonym, który pozostanie do r. 1952. Wysokość baszt będzie równa absydzie wschodniej i jest już przeze mnie zaprojektowana...
Stan robót w dniu 1 września 1951 r. Baszta północna pozostała niedokończona (ryc. 57), brakuje jeszcze do gzymsu 2,25 m.
[Ścianę południową nawy głównej] murowano z obu stron jednocześnie, a mianowicie cegłą gotycką od wnętrza, a kostką kamienną romańską od zewnątrz... [Jan Koszyc-Witkiewicz 1952. „Kolegiata w Tumie pod Łęczycą”. Teka Konserwatorska 1952, z. 1.] (Od siebie dodam, że tą samą techniką wymurowano górne części baszt).


Przepraszam, za przydługi tekst, ale sprawa jest mało „naświetlana” we współczesnych opracowaniach popularnych. Funkcjonują też powszechnie dwie, częściowo alternatywne nieprawdy, mówiące, że:

1. „Wieżyczki wschodnie są oryginalną częścią kościoła lub zostały „zrekonstruowane” według stanu pierwotnego”.
To nieprawda! Jest to tylko koncepcja konserwatorów. Jedna z (mniej?) możliwych, ale bez żadnych „dowodów” na jej słuszność.

2. „Reromanizacja / rekonstrukcja kolegiaty jest (nieprzemyślanym) pomysłem powojennych, PRL-owskich władz konserwatorskich”.
To też nieprawda, zaplanowano ją już w latach 1930. i to przy aprobacie ówczesnych władz kościelnych! Zniszczenia roku 1939 (trzymając się prawdy: dokonane nie przez Wehrmacht, tylko Wojsko Polskie, gdyż Niemcy zainstalowali na północnej wieży posterunek obserwacyjny) taką reromanizację bardzo ułatwiły. W 1945 r. kościół był w tak opłakanym stanie (Niemcy chcieli rozebrać ruinę - ale to inny temat...), że bez natychmiastowej, bardzo głębokiej interwencji pewnie szybko zamieniłby się w stertę gruzów. Nie widziano wówczas innej możliwości (nie było też czasu i zapewne pieniędzy), jak zastosowanie solidnego, betonowego szkieletu, obłożonego dla lepszego „efektu”: od zewnątrz - nową „romańską” kostką, a od środka nową „gotycką” cegłą. Dziś, w 2020 r., w czasach wieloletniego pokoju i dobrobytu, przy postępie wiedzy i technologii, pewnie zrobiono by to inaczej i lepiej... [Choć jak patrzę na niektóre współczesne „działania konserwatorskie”, to wcale nie mam takiej pewności! Zresztą problemy z budynkiem kolegiaty - głównie zawilgocenie murów i statyka wież - ciągnęły się i powtarzały bez przerwy aż do lat 2000., a konieczny remont nabrał tempa dopiero - w dużej części - dzięki pieniądzom napływającym z Niemiec, ze specjalnie utworzonej fundacji! Taka sytuacja...]

Dla jasności dodam, że poza wieżyczkami wschodnimi, reszta powojennej reromanizacji została przeprowadzona zasadniczo "poprawnie", tzn. oparto ją na wiarygodnych przesłankach po przedwojennych i powojennych badaniach i analizie substancji kościoła. Nawet chyba najbardziej kontrowersyjny element, poza wieżyczkami, tzn. sparowane okna nawy głównej - ma swoje uzasadnienia (choć niezbyt mocne):
- rozkład wielkich barokowych okien przebitych w romańskich murach nawy głównej umożliwia obecny rozkład podwójnych, zrekonstruowanych okien - wpasowano je po dwa w te otwory. Oczywiście teoretycznie mogły też w ich środkach istnieć tylko pojedyncze okna romańskie, ale byłyby one wówczas dość rzadko rozmieszczone;
- Koszczyc-Witkiewicz odtworzył je dokładnie na wzór zachowanych sparowanych okien prezbiterium. Znane są też analogie takich układów. Naturalnie oryginały mogły być nieco inne - tego się już nie dowiemy;
- taki podwójny układ dość podobnych okien (1 para), ale gotyckich i wykonanych w cegle zachował się w zachodnim fragmencie przebudowanej ściany nawy głównej, przy wieży - założono więc, że w gotyku powtórzono tylko układ romański.
Reszta rekonstrukcji nie powinna budzić poważniejszych wątpliwości, nie licząc samego szkieletu żelbetowego kryjącego się pod murami i nad stropem górnych partii kościoła. Ale, jak pisał Koszczyc-Witkiewicz, chodziło o stworzenie solidnej konstrukcji usztywniającej całą bryłę kościoła, mocno zagrożoną statycznie. Mury nawy głównej wymurowano od nowa, gdyż wg tego badacza okazały się one miejscami "luźnym zbiorowiskiem kamieni i cegieł" - podobnie jak w innych miejscach prawie całkowicie "wypłukała się" zaprawa między ciosami, kamieniami i cegłami (przed wojną z tego powodu wstrzyknięto wiele ton cementu do wnętrza murów wież zachodnich - bez tego zabiegu w każdej chwili groziły zawaleniem, a po wojennym ostrzale zostały by z nich tylko fundamenty!!!).

Na koniec jeszcze jeden cytat z samego Koszczyc-Witkiewicza: „Zetknięcie się z zabytkiem romańskim, przeprowadzenie jego odbudowy - rekonstrukcji nakłada na architekta-konserwatora obowiązek wielkiej czujności, a więc odpowiedzialności nie tylko wobec współczesnych, ale wobec tych dawnych, bezimiennych twórców piękna, głębokiej myśli i wiedzy...”. Nic dodać!


Ostatnio zmieniony przez Marcin600 dnia Sob Sie 22, 2020 11:55 am, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 02 Gru 2020
Posty: 123

PostWysłany: Sro Gru 02, 2020 4:57 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marcin600
Pobożny


Dołączył: 03 Lip 2015
Posty: 104

PostWysłany: Pią Sie 21, 2020 10:56 pm    Temat postu: Przemiany kolegiaty Odpowiedz z cytatem

Jeszcze kilka starych fotografii i moje współczesne.
Źródła: Walicki M. 1938. Kolegiata w Tumie pod Łęczycą. Wyd. ŁOKRKwT, Łódź 1938; Koszyc-Witkiewicz J. 1952. „Kolegiata w Tumie pod Łęczycą”. Teka Konserwatorska 1952, z. 1.; internet.

1878 r. - grafika (internet). Widać m.in. brak wieżyczek wschodnich i empor bocznych, przemurowane ściany nawy i hełmy na wieżach. Czy jednak okna nawy głównej narysowano tu poprawnie???


1923 r. - internet. Widać brak: wschodnich wieżyczek, empor i przemurowane ściany nawy głównej, dodane hełmy na wieżach, powiększona wschodnia para okien naw bocznych, barokowy szczyt zachodni i in.


1946 r. - po zniszczeniach wojennych - Koszczyc-Witkiewicz. Brak dachów, strącony jeden z hełmów, "odstrzelony" narożnik wieży i in.


2011 r. (moje) - po generalnych remontach


1865 r. - grafika (internet). Widać m.in. brak wieżyczek wschodnich i empor bocznych, przemurowane ściany nawy i dodane hełmy na wieżach oraz szczyty, sygnaturka i in.


1938 r. - z pracy Walickiego


2019 r. (moje) - po wieloletnich remontach


1938 r. - inwentaryzacja - Walicki. Widać brak: wschodnich wieżyczek, empor i przemurowane ściany nawy głównej z wybitymi wielkimi oknami, dodane hełmy na wieżach, powiększone wschodnia para okien naw bocznych, "dziura" w apsydioli wschodniej i


1952 r. - projekt odbudowy - Koszczyc-Witkiewicz. "Odbudowane" wieże wschodnie, ściany empor i nawy głównej


1938 r. - inwentaryzacja - Walicki. Widać m.in. brak wschodnich wieżyczek i empor nad nawami bocznymi, dziurę w apsydioli, zamurowane do połowy okna apsydy, wtórne hełmy na wieżach, przerobione lub brakujące szczyty...


1952 r. - projekt odbudowy - Koszczyc-Witkiewicz. Górne okna w wieżyczkach wschodnich zrealizowano ostatecznie w innej formie - jako prostokątne "strzelnice"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska Strona Główna -> Architektura romańska - Polska -> Łódzkie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż bezpłatnie forum phpbb2 lub phpbb3 na Forumoteka.pl


Forumoteka.pl to jedna z najstarszych platform oferująca bezpłatne fora dyskusyjne. Do tej pory założono na niej blisko 700 for, na których znajduje się ponad 60 tys. tematów. Użytkownicy napisali tutaj już blisko milion postów! Tym samym platforma jest znakomitym miejscem m.in. do wyrażania swoich opinii czy też stała się narzędziem do marketing szeptany.

Przeczytaj najnowsze artykuły:

Przedsiębiorco – sprawdź czy będziesz potrzebował #6

Przedsiębiorco – sprawdź czy będziesz potrzebował #5

Przedsiębiorco – sprawdź czy będziesz potrzebował #4



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group