Forum Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska Strona Główna Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska
Forum miłośników średniowiecznych fortyfikacji (zał. 05 Lis 2007)
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kluczkowice

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska Strona Główna -> Lubelskie -> Dwory obronne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Becik
Rada Królewska


Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 9643
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Lis 04, 2008 10:51 am    Temat postu: Kluczkowice Odpowiedz z cytatem

wieś w powiecie opolskim, w gminie Opole Lubelskie

We wsi znajdował sie dwór obronny wzniesiony przez ówczesnych właścicieli wsi Słupeckich. W drugiej połowie XVI wieku rozbudowali oni dawny dom "zamkowy" zachowując średniowiczny układ przestrzenny. Dolna kondygnacja miesciła cztery izby gospodarcze, natomiast na pietrze mieściły sie pokoje mieszkalne. Obecnie dwór nie istnieje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kalos70
Silny


Dołączył: 19 Maj 2010
Posty: 349
Skąd: Lublin

PostWysłany: Sro Maj 26, 2010 8:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W Kluczkowicach i okolicy krąży legenda o zaginionym zamku. Być może odnosi się do tego dworu. Ponieważ nie znalazłem miejsca gdzie ją umieścić więc pozwalam sobie tutaj. Becik - jeśli to jest nieodpowiednie miejsce to daj znać gdzie to ewentualnie przenieść.

Historia opisana w książce "Legendy lubelskie" Tadeusza Chabrosa

Straszna góra

Droga od Opola do Kluczkowic jest taka sama jak wiele innych dróg na Lubelszczyźnie, może tylko bardziej malownicza. Z jednej strony połyskują w słońcu ciemne wody stawu zwanego "Barnasiem", z drugiej wśród drzew parku bieleją ściany dawnego pałacu kluczkowickiego. Nad szosą wijącą się łagodnymi serpentynami wznosi się wyniosła góra, z resztką drzew na szczycie. Krajobraz pogodny, pełen uroku, całkowicie pozbawiony cech jakiejkolwiek tajemniczości.
A jednak starzy ludzie w tych stronach, mówiąc o owej nie nazywają jej inaczej jak "straszną górą". Jedni twierdzą, że nocami wałęsa się po górze wielki, smutny pies z podwiniętym ogonem. Pies ten idzie wolno w stronę Łazisk i znika wśród drzew. Inni opowiadają, że o północy ukazuje się na górze biała dama z twarzą zakrytą welonem. Schodzi z góry, a w połowie drogi porywa ją silny podmuch wiatru i postać znika wśród drzew. Są też i tacy, którzy słyszeli o koniu pojawiającym się na "strasznej górze", Dziwny to był koń - rżał, parskał, bił kopytami, łamał wokół gałęzie drzew, a nigdy nie ukazywał się przechodniom.
Od kiedy na górze zaczęło straszyć - trudno ustalić. Być może od chwili, kiedy rozbójnicy dokonali tu krwawego napadu i ofiary mordu powiesili na drzewach po obu stronach drogi. A może...
Było to bardzo dawno, przed kilkuset laty. Wokół góry rósł wtedy piękny, gęsty las ciągnący się długim pasem od Kluczkowic aż do Opola. Ówczesny właściciel klucza dóbr, w skład którego wchodziły również Kluczkowice, książę Lubomirski często zajeżdżał tu na polowania z orszakiem dworskim i licznym gronem gości. Dla wygody swojej i gości postanowił wznieść na górze zamek myśliwski, w którym mógłby przebywać w czasie polowań. Gdy zamek był gotów, okoliczne lasy rozbrzmiewały częściej niż dotychczas głosami trąbek myśliwskich, pieśniami, ujadaniem psów, odgłosami strzałów. Książę wracał z polowania z bogatym łupem grubego zwierza - niedźwiedzi i dzików, a także saren i lisów.
Po kilku latach w zamku i wokół niego zapanowała cisza, książę przestał odwiedzać swoją kluczkowicką siedzibę. Zamek opustoszał i pozbawiony opieki zaczął chylić się ku ruinie.
Mijały lata. Z zamku pozostały tylko fundamenty, fragmenty murów i rozległe lochy. Okolicznych mieszkańców intrygowały jednak ruiny. Byli tacy, którzy twierdzili, że w lochach znajduje się ukryty skarb książęcy. Co śmielsi wybierali się z łopatami i szpadlami na poszukiwania, ale nikomu nie udało się odszukać skarbu, bowiem co do wieczora odkopano, rano znajdowano zasypane. Coraz głośniej zaczęto mówić, że jest w tym jakaś nieczysta siła. Wreszcie znalazł się śmiałek / skąd pochodził nie wiadomo /, który zabrał się z uporem do pracy. Kopał bardziej zawzięcie niż inni, choć pot kroplisty spływał mu z czoła. I jemu właśnie udało się wreszcie odnaleźć żelazne drzwi. Ucieszony tym odkryciem postanowił odpocząć. Najlepiej jak mógł umocnił ziemię przed drzwiami i poszedł się przespać. Nazajutrz o świcie, gdy wrócił z narzędziami, zastał wszystko, tak jak jego poprzednicy, przysypane, ziemią.
Inni zrezygnowali. Dopatrywali się w tym nieczystej siły. On jednak był wyjątkowo uparty i żądny skarbu. Zebrał się więc od nowa do pracy. Kiedy zapadał zmierzch, szpadel jego uderzył o żelazne drzwi. O te same, do których dokopał się poprzedniego.
- Ktoś ty, człowieku? - odezwał się nagle tajemniczy głos.
- Nazywają mnie Semko - odpowiedział kopacz.
- Jesteś bardzo odważny i bardzo wytrwały. Zasługujesz na nagrodę za twoje trudy- Będziesz mógł bez przeszkód odkopać jeśli spełnisz jeden warunek.
- Jaki to warunek?
- Zanim ci go wyjawię, odpowiedz mi jeszcze na jedno pytanie: czy jesteś myśliwym?
- Tak, jestem.
- Czy celnie strzelasz?
- Mogę w locie trafić jaskółkę.
- A więc przyjdź jutro w samo południe. Weź z sobą strzelbę i cały sprzęt myśliwski. Odbędzie się tutaj polowanie. Jeśli obierzesz dobry cel, skarby będą należały do ciebie.
Semko ucieszył się. Oko miał świetne, rękę pewną, gotów był stawać do każdych zawodów. Nie wątpił, że dobrze wywiąże się z próby, której ma być poddany. Wrócił do domu pełen dobrych przeczuć.
Nazajutrz dzień był piękny, na niebie ani jednej chmurki. Semko wstał wcześnie, dokładnie wyczyścił strzelbę, przygotował wszystko, co potrzebne do polowania. Na godzinę przed oznaczonym terminem był już na miejscu. Niecierpliwie chodził tam i z powrotem, co chwila patrząc na słońce. A ognista kula pięła się coraz wyżej i wkrótce miała osiągnąć zenit. Semko zaczął się trochę niepokoić - coraz bliżej południa, a nic się nie działo. Wokół panowała cisza, było pusto, nigdzie żadnej zwierzyny - Czyżby duch zadrwił sobie z niego?
Semko spojrzał w górę. Słońce stało prosto nad ziemią.
I wtedy wokół niego zaroiło się. Przez pole biegły sarny i jelenie. Spod krzewów wyskoczyło całe stado zajęcy, odezwały się również głosy grubego zwierza - dzików, wilków, nawet niedźwiedzia. W powietrzu szybowało ptactwo - kaczki, cietrzewie, głuszce, jastrzębie. Wysoko w górze krążył majestatycznie orzeł.
Semko nie zdążył nacieszyć oczu tym widokiem, gdy usłyszał głos: strzelaj!. Był to ten sam głos, który wczoraj przemawiał do niego nocą.
Podniósł strzelbę do ramienia i rozglądnął się dokoła. - Gdzie się złożyć do strzału? Kogo wybrać? Zwierzyny i ptactwa było takie mnóstwo. Myśliwy spojrzał w górę i oczy jego zatrzymały się na orle.
- Do niego strzelę - pomyślał. To przecież król ptaków. Ten, kto do niego przemawiał, na pewno dobrze to oceni i pozwoli odkopać skarb.
Semko złożył, się do strzału. Wspaniały ptak majestatycznie zataczał na niebie szerokie kręgi. Chwilami przyspieszał lot, to zmów przecinał powietrze nieruchomy, lecąc siłą rozpędu. Semko pociągnął za spust. Orzeł drgnął, zatrzepotał skrzydłami i runął prosto na ziemię. Myśliwy podbiegł szybko w stronę rannego ptaka.
- Skarb jest mój - pomyślał. Ptak padł od pierwszego strzału.
Już wyciągał rękę, aby cenną zdobycz ująć i podnieść do góry, gdy nagle stanął jak wryty: tam, gdzie przed chwilą leżał ranny orzeł, było tylko puste pole. Semko przetarł oczy i spojrzał jeszcze raz. Wzrok go nie mylił: ptaka nie było. Znikł, jakby się pod ziemię zapadł. Rozejrzał się wokoło i po raz drugi ogarnęło go zdumienie. Na polu nie było ani jednego zwierzęcia
W powietrzu - ani jednego ptaka.
- Źle wybrałeś, Semko - odezwał się znany mu już donośny głos. Nie należało strzelać do orła. Ten ptak, to symbol Polski. A ona jest największym skarbem wszystkich ludzi żyjących na tej ziemi. Nie bez przyczyny skarby, których szukałeś, leżą bezużytecznie. Książę Lubomirski, do którego należały, zdobył je ongiś niegodną drogą. Był jednym z tych, którzy opuścili i zdradzili ojczyznę, gdy była w potrzebie. Nikt już z tych skarbów korzystać nie będzie.

_________________
More...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kalos70
Silny


Dołączył: 19 Maj 2010
Posty: 349
Skąd: Lublin

PostWysłany: Nie Lip 04, 2010 8:14 pm    Temat postu: Kluczkowice Odpowiedz z cytatem

Ogólny widok na wzgórze gdzie stał dwór.


_________________
More...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Becik
Rada Królewska


Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 9643
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Lip 04, 2010 9:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Byłeś może na tej górze? Może jakieś relikty, chociaż ziemne?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kalos70
Silny


Dołączył: 19 Maj 2010
Posty: 349
Skąd: Lublin

PostWysłany: Nie Lip 04, 2010 9:38 pm    Temat postu: Kluczkowice Odpowiedz z cytatem

Niestety nie byłem. Nadrobię to następnym razem.
_________________
More...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kalos70
Silny


Dołączył: 19 Maj 2010
Posty: 349
Skąd: Lublin

PostWysłany: Nie Maj 20, 2012 10:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niedawno odwiedziłem to miejsce. Teren strasznie zarośnięty. Na kulminacji wzniesienia jest zapadlisko szerokości ok. 8-9 m i długości ok. 12-14 m najprawdopodobniej po wspomnianym budynku mieszkalnym. Widać też rabunkowe wykopy miejscowych. W pobliżu zapadliska liczne kawałki cegieł palcówek. W kliku innych miejscach wzniesienia niewielkie ilości rumoszu z opoki. Być może po budynkach gospodarczych lub jakimś murze obwodowym. Śladów po fosie nie zauważyłem. Wzniesienie jest dość strome więc być może nie była kopana.
Kilka fotek wkrótce.

_________________
More...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kalos70
Silny


Dołączył: 19 Maj 2010
Posty: 349
Skąd: Lublin

PostWysłany: Wto Lis 13, 2012 11:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Postaram się zrobic kilka fotek przed świętami. Te z lata to jedna ściana zieleni Sad
_________________
More...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zamki, dwory obronne, mury miejskie, grodziska Strona Główna -> Lubelskie -> Dwory obronne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group